- Piotr... Nareszcie się obudziłeś .
- Hana co ty tu robisz? Czemu jestem w szpitalu.
- Piotr ktoś Cię zaatakował. Gdy weszłam do naszego mieszkania to znalazłam Cię nie przytomną. Piotr mam coś dla Ciebie.
Hana wtedy wyjęła potwierdzenie , że Kacper jest synkiem Piotra , a nie Krzysztofa. I podała je Piotrowi , który trzymał małego Kacpra.
- Hana wybaczam Ci to , że mnie zdradziłaś. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kocham. Mogę wrócić do naszego mieszkania?
- Przecież w naszym mieszkaniu jest rozróba po ataku policjantów.
Nagle do sali Piotra wbiegł Krzysztof , który trzymał w ręku nóż.
Hana w ręku trzymała telefon więc wezwała policję.
- Krzysztof co ty tu robisz ?
- Nie udało mi się Piotra pozbyć za pierwszym razem więc tym razem go zabiję.
- Chcesz żeby mój syn wychował się bez ojca !
- Nie. Będziesz ze mną go wychowała.
- Ciebie to chyba pogieło. Jeśli zabijesz Piotra to trafisz do wiezięnia. Pod podwójnym zarzutem. Pod zarzutem zabójstwa oraz usłowania zabójstwa.
- Gdyby ta cała Magda nie spieprzyła tego to już by go nie było.
- Mówisz o Magdzie Soszyńskiej?- Spytał zdziwiony Piotr.
- Znasz ją?
- Tak. Jest matką mojej córki. Czekaj mam rozumieć , że nasłałeś matkę mojego własnego dziecka.
- Tak.
W tym momencie do sali weszła policja i zabrała Krzysztofa. Oraz został jeden z policjantów.
- Proszę państwa mam pytanie co z paną starszą córką i jej matką ?
- Magda powinna być teraz w pracy na Poleskiej jest tam fotografem. A Tosia powinna być w szkole. Przy 11 Listopada 104. Czy pan zasugerował mi przypadkiem , że moja była chce wywieźć dziecko z kraju.
Nagle Hanie telefon zadzwonił więc wyszła na korytarz.
- Tak pani Aneto? - Spytała Nauczycielkę Tosi.
- Mogłaby pani odebrać Tosię ze szkoły. Do pana Piotra , ani do pani Magdy nie mogę dodzwonić. A mała zaczęła wymiotować. A Tosia podała jeszcze pani numer telefonu.
- Okej zaraz będę.
Hana weszła do sali Piotra.
- Kochanie muszę jechać po Tosię do szkoły.
- Coś się stało ? Magda ją porwała ? - Spytał Piotr , który od razu chciał wstać.
- Nie. Nie porwała jej . A do ciebie i Magdy nie można się dodzwonić. A Tosia wymiotuje. No i Tosia podała mój numer telefonu.
Policjant wraz Krzysztofem i Haną opyścili salę Piotra. Krzysztof został zabrany a Hana pojechała do szkoły Tosi. Przy wejściu do szkoły czekała dyrektorka oraz Tosia.
- Ciocia ! - Krzyknęła sześciolatka.
- Cześć skarbie jak się czujesz ?
- Brzuszek mnie bardzo boli. I jest mi nie dobrze. Mówiłam msmie , aby poszła ze mną do lekarza , ale powiedziała że nie ma czasu aby gdzie kolwiek mnie zabierać.
- Wiesz może zabierzemy Cię do wujka Przemka i on Cię zbada.
- Nie będzie to bolało ? - Spytała Tosia , która była trochę przerażona wizytą w szpitalu.
- Tylko odrobinkę. Ale będę cały czas przy tobie. Wiesz , ale najpierw dla Kacperka musimy znaleźć opiekunkę.
- Ciocia Lena ! - powiedziała Tosia po chwili namysłu. - A kto to jest Kacper ?
- Twój młodszy brat. Obecnie jest u taty w szpitalu. Ale przecież nie może wiecznie nim się zajmować.
I tak obie pojechały do szpitala. Hana zaprowadziła Tosię do Leny , a sama poszła po Kacpra i też go zaprowadziła do Leny lecz Tosię wzięła ze sobą.
Obie poszły na izbę przyjęć , gdzie był Przemek który miał dyżur na szpitalnym oddziale ratunkowym.
- Przemek możesz Tosią się zająć ?
- Hana nie mogę mam dyżur.
- Nie w tym rzecz. Tosię od kilku dni brzuszek boli , a dzisiaj w szkole wymiotowała.
- Chodź tu mój mały szkrabie. - Przemek wziął przybraną siostrzenicę na ręce i najdelikatniej położył na kozetce. - Powiesz mi ile już masz lat skończone ?
- Siedem za miesiąc skończę.
- To już duża panna z Ciebie. Myślisz , że mogę dotknąć twojego brzuszka ?
- Nie. Ja nie chcę. Boję się.
- Tosiu po patrz na mnie. - Rzekła Hana. - Wujek Przemek nie zrobi Ci krzywdy. Będzie cię badał najdelikatniej jak potrafi. Czekaj mam pluszowego misia. Naszą maskotkę Izby przyjęć.
Hana podała misia dziewczynce , aby ta się przestała bać. A Przemek zaczął badać brzuch dziewczynki.
- Ała to boli ! - Krzyknęła Tosia.
- Spokojnie Tosiu. Muszę zrobić jeszcze jedno badanie. Będzie to USG jamy twojego brzuszka.
- Przemek nie myślisz , że to wyrostek.
- Ja nie myślę ja już stwierdziłem , że to wyrostek. Tylko muszę zrobić badania krwi i USG jamy brzusznej.
- Przecież ona nie da pobrać sobie krwi. Ma nie całe siedem lat.
Next <3
OdpowiedzUsuń