Tak jak obiecałam o to miniaturka za 2000 wyświetleń.
***********************************
Hana od kilku lat jest szczęśliwą żoną Piotra Gawryły. Jedynie do szczęścia brakuje im wymarzonego dziecka Hany.
Piotr miał Tosię , ale to nie była biologiczna córka Hany.
Ale ostatnio Hana miała problemy ze zdrowiem. Hana uważała , aby tego nie zauważył Wójcik , który od razu by powiedział by Piotrowi. A Piotr od razu ją by wysłał ją do szpitala na badania.
Tak se rozmyślała Hana podczas swego dyżuru. Ale po chwili rozmyślań uświadomiła sobie , że spóźnia się jej okres.
Postanowiła , że w czasie przerwy pójdzie do Oli.
Tak jak sobie pomyślała to tak zrobiła . Hana zapukała do gabinetu koleżanki.
O; Proszę !
Hana weszła do gabinetu koleżanki.
H; Cześć Ola masz chwilę.
O; Cześć Hana. Co Cię sprowadza me skromne progi ?
H; Nie jestem pewna , ale myślę , że jestem w ciąży. Chciałabym abyś to sprawidziła.
O; Jasne siadaj na fotel.
Hana posłusznie się położyła w fotelu. Ola zrobiła najpierw Hanie podstawowe badania ginekologiczne.
A potem zaczęła jeździć głowicą od aparatu do USG.
O; Hana spójrz tu masz serduszko.
H; Naprawdę?
O; Nie ruszaj się przez chwilę. A tu jeszcze jedno serduszko. Hana bliźniaków się spodziewasz.
H; Ja nie mogę w to uwierzyć.
O; Radzę Ci abyś to uwierzyła. Bo jak nie będziesz wierzyć to za dziewięć miesięcy własnych dzieci nie rozpoznasz.
H; Ola to nie było fair.
O; Przecież żartowałam.
Po chwili Hana wyszła z gabinetu koleżanki ze swoją kartą ciąży.
D; Hana co to jest ?
H; A nic ciekawego . Przepraszam Cię Darek , ale przerwa mi się skończyła.
D; Hana kiedy miałaś u mnie się zjawić na badaniach?
O Matko Boska. Miała się u Darka zjawić dwa tygodnie temu.
H; Dwa tygodnie temu?
D; Tak. Czemu się nie zjawiłaś?
H; Grypa. Mogę już iść ?
D; Dokumenty Ci lecą.
Na nie szczęście Hany wyleciało jej USG. Darek pomógł jej pozbierać rzeczy i zaprosił ją do siebie na rozmowę.
Hana posłusznie poszła za Darkiem.
D; Hana czemu nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży ?
H; Darek ja się dzisiaj dowiedziałam.
D; To jaki był powód twej nie obecności na zeszłej wizycie ?
H; Darek ja wtedy po prostu byłam chora.
Później ustalili kiedy ma przyjść na następną wizytę.
Hana po dyżurze wróciła szczęśliwa. Piotruś już tam był. Miał grobową minę.
H; Piotruś co się stało ?
Pt; Nic. Hana co się ostatnio z tobą dzieje ?
H; O co Ci chodzi ?
Pt; Raz chodzisz uśmiechnięta , a raz smutna lub zła na mnie. Co się z tobą dzieje ?
H; Przepraszam Cię za te moje ostatnie huśtawki nastrojów.
Hana wyjęła z torebki kartę ciąży.
Pt; Czy ty jesteś w ciąży?
H; Tak .
Pt; Tak bardzo się cieszę.
H; To pomożesz mi przy opiece nad maluchami?
Pt; Tak skarbie. A teraz odpoczywaj. Ej bliźniąt się spodziewamy ?
H; Tak.
Dziewięć miesięcy później Hana i Piotr powitali na świecie Małą Olę i małego Przemka.
Dwa lata później.
Hana z niedowierzeniem patrzyła na wynik testu ciążowego.
O; Mamo coś się stało ?
H; Nie nic. Nic się nie stało .
O; A co to jest ? - spytała dziewczynka wskazując test.
Hana spojrzała na córkę. Jak wytłumaczyć dwulatce , że zostanie starszą siostrą ?
Prz; Mamo odpowiesz Oli co to jest?
H; To taka rzecz , którą dorosłe kobiety kupują , aby sprawdzić czy dziecka się spodziewa.
O; Co oznaczają dwie kreski ?
Hana spojrzała zdziwiona na córkę. Ale postanowiła odpowiedzieć.
H; To , że rodzeństwo będziecie mieć.
Siedemnaście lat później.
Pewnego wieczoru Ola wpadła zapłakana do gabinetu mamy. ( Hany ).
H; Córciu co się stało ?
O; Nie nakrzyczysz na mnie ?
H; Ola uspokój się i powiedz co się stało?
O; Ostatnio spóźniał mi się okres i było mi nie dobrze. Więc zrobiłam test . Mamo jestem w ciąży.
H; Olcia dlaczego nic mi nie powiedziałaś. Przecież zbadałabym Cię. Bartek wie , że jesteś w ciąży?
O; Jeszcze mu nie powiedziałam . A co Jeśli boi się odpowiedzialności i mnie zostawi mnie samą z dzieckiem ?
H; Ola spójrz na mnie .
Dziewczynka spojrzała na mamę.
H; Ola on Cię na pewno nie zostawi. A teraz zapraszam na fotel .
Po powrocie do domu Hana zastała młodszą córkę , która przygotywała kolację.
Gdy rodzeństwo Oli dowiedziało się , że ich siostra jest w ciąży to byli szczęśliwi.
Hana spojrzała w niebo. Piotruś wnucząt nie doczekał bo pięć lat temu zmarł na białaczkę.
niedziela, 24 stycznia 2016
piątek, 22 stycznia 2016
Przygotowania do ślubu
Hana postanowiła porozmawiać z Piotrem o ślubie. Przecież w końcu trzeba byłoby wybrać termin.
H; Piotr kiedy się zajmiemy przygotowaniami do ślubu?
Pt; Właśnie trzeba wybrać termin ślubu.
H; Może w przyszłym miesiącu ?
Pt; Okej. A co z salą ? Musimy listę gości uzgodnić.
Tos; Wszystko prawie gotowe.
H; Ale jak Tosia ?
Tos; Zaproszenia wy musicie załatwić. I datę w końcu ustalcie. Bo ciocia Ola z wujkiem Przemkiem nie będą wiecznie czekać.
Pt; Skarbie , ale jak ty to wszystko pozałatwiałaś ?
Tos; Wujek Przemek i ciocia Ola mi pomogli. Brakuje Sukni ślubnej i garnituru dla Ciebie tato.
H; Piotr wiedziałeś , że masz taką mądrą córkę ?
Pt; Ona chyba nigdy nie przestanie zaskakiwać.
H; Wiem. Ale na sześciolatkę to jest bardzo mądra.
Pt; Ciekawe kim ona będzie w przyszłości?
H; Może będzie lekarzem tak jak my ?
H; Piotr kiedy się zajmiemy przygotowaniami do ślubu?
Pt; Właśnie trzeba wybrać termin ślubu.
H; Może w przyszłym miesiącu ?
Pt; Okej. A co z salą ? Musimy listę gości uzgodnić.
Tos; Wszystko prawie gotowe.
H; Ale jak Tosia ?
Tos; Zaproszenia wy musicie załatwić. I datę w końcu ustalcie. Bo ciocia Ola z wujkiem Przemkiem nie będą wiecznie czekać.
Pt; Skarbie , ale jak ty to wszystko pozałatwiałaś ?
Tos; Wujek Przemek i ciocia Ola mi pomogli. Brakuje Sukni ślubnej i garnituru dla Ciebie tato.
H; Piotr wiedziałeś , że masz taką mądrą córkę ?
Pt; Ona chyba nigdy nie przestanie zaskakiwać.
H; Wiem. Ale na sześciolatkę to jest bardzo mądra.
Pt; Ciekawe kim ona będzie w przyszłości?
H; Może będzie lekarzem tak jak my ?
środa, 20 stycznia 2016
Jednorazówka
Hana
Od rana źle się czuję. Ogólnie brzuch mnie boli i wymiotuję. Piotr ma dziś nockę.
Narrator
Hana
postanowiła do Darka zadzwonić i wziąść wolne.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Coś się stało?
H; Od rana źle się czuję. Chyba coś na dyżurze złapałam.
D; Podejrzewasz coś?
H; Grypę rzołądkową. Lub jelitówka .
D; Szybko wracaj do zdrowia.
H; Dziękuję Ci Darek.
Hana się rozłączyła telefon i spowrotem poszła do łazienki. Wymiotowała jeszcze z dwie godziny i poszła się położyć.
Piotr już nie spał tylko siedział na łóżku.
Pt; Hana ty w nie pracy.
H; Wzięłam sobie wolne. Jestem chora i kładę się z powrotem do łóżka.
Pt; Rzeczywiście nie wyglądasz najlepiej.
Hana położyła na łóżku i poszła spać. Piotr przyglądając się żonie też zasnął.
Około piątej po południu się obudził.
Pt; Skarbie czas wstawać.
H; Piotruś jeszcze pięć minut.
Pt; Hana proszę Cię.
Hana wstała i poszła się ubrać. A Piotr przygotował obiado-kolację.
Zjedli rozmawiając , a Piotr po kolacji poszedł na dyżur.
Hana podejrzewała coś czego nie powiedziała Darkowi.
Pojechała do szpitala na Banacha , gdzie pracowała jej i Przemka kuzynka. Dziewczyna była ginekologiem w tamtym szpitalu.
Po chwili Hana była pod gabinetem Asi.
As; Proszę!
Hana weszła do gabinetu Asi.
H; Cześć Asia.
As; Cześć Hana. Co Cię sprowadza do mnie ?
H; Mam pewne podejrzenia. Tylko muszę to sprawdzić.
As; A co podejrzewasz , że jesteś w ciąży?
H; Tak . Wszystko na to wskazuje. Nudności brak okresu.
As; Chodź na kozetkę. Zbadam Cię.
Lekarka posłusznie położyła na kozetce. A lekarka zaczęła badanie USG.
As; Hana spójrz tu jest serduszko. Chcesz posłuchać.
Hana pokiwała głową twierdząco. I po gabinecie rozległ równomierny rytm serca dziecka.
H; Który tydzień.
As; Początek piątego tygodnia. Chcesz wydruk dla szczęśliwego tatusia ?
H; Tak.
Lekarka podała Hanie wydruk zdjęcia USG.
Chwilę rozmawiały i Hana w końcu pojechała do miejsca pracy.
Na izbie był Piotr.
H; Cześć skarbie.
Pt; Hana co ty tu robisz?
H; A miałam wyrzuty sumienia , że Darek pracuje , a ja cały dzień leniuchuję.
Pt; Może przy okazji Cię zbadam ?
H; Wiem co mi jest. Jestem w ciąży.
Pt; Naprawdę ?
H; Nie wiesz co na niby.
Pt; Kocham Cię. A teraz leć Darka.
Hana uśmięchnęła się i poszła na oddział. Aby Darka powiadomić o jej stanie zdrowia .
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Przecież masz ty dziś wolne.
H; Wiem. Ale zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. I mam coś Ci do powiedzenia.
D; A co takiego ?
H; Będę mamą.
D; No Hana gratuluję.
Od rana źle się czuję. Ogólnie brzuch mnie boli i wymiotuję. Piotr ma dziś nockę.
Narrator
Hana
postanowiła do Darka zadzwonić i wziąść wolne.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Coś się stało?
H; Od rana źle się czuję. Chyba coś na dyżurze złapałam.
D; Podejrzewasz coś?
H; Grypę rzołądkową. Lub jelitówka .
D; Szybko wracaj do zdrowia.
H; Dziękuję Ci Darek.
Hana się rozłączyła telefon i spowrotem poszła do łazienki. Wymiotowała jeszcze z dwie godziny i poszła się położyć.
Piotr już nie spał tylko siedział na łóżku.
Pt; Hana ty w nie pracy.
H; Wzięłam sobie wolne. Jestem chora i kładę się z powrotem do łóżka.
Pt; Rzeczywiście nie wyglądasz najlepiej.
Hana położyła na łóżku i poszła spać. Piotr przyglądając się żonie też zasnął.
Około piątej po południu się obudził.
Pt; Skarbie czas wstawać.
H; Piotruś jeszcze pięć minut.
Pt; Hana proszę Cię.
Hana wstała i poszła się ubrać. A Piotr przygotował obiado-kolację.
Zjedli rozmawiając , a Piotr po kolacji poszedł na dyżur.
Hana podejrzewała coś czego nie powiedziała Darkowi.
Pojechała do szpitala na Banacha , gdzie pracowała jej i Przemka kuzynka. Dziewczyna była ginekologiem w tamtym szpitalu.
Po chwili Hana była pod gabinetem Asi.
As; Proszę!
Hana weszła do gabinetu Asi.
H; Cześć Asia.
As; Cześć Hana. Co Cię sprowadza do mnie ?
H; Mam pewne podejrzenia. Tylko muszę to sprawdzić.
As; A co podejrzewasz , że jesteś w ciąży?
H; Tak . Wszystko na to wskazuje. Nudności brak okresu.
As; Chodź na kozetkę. Zbadam Cię.
Lekarka posłusznie położyła na kozetce. A lekarka zaczęła badanie USG.
As; Hana spójrz tu jest serduszko. Chcesz posłuchać.
Hana pokiwała głową twierdząco. I po gabinecie rozległ równomierny rytm serca dziecka.
H; Który tydzień.
As; Początek piątego tygodnia. Chcesz wydruk dla szczęśliwego tatusia ?
H; Tak.
Lekarka podała Hanie wydruk zdjęcia USG.
Chwilę rozmawiały i Hana w końcu pojechała do miejsca pracy.
Na izbie był Piotr.
H; Cześć skarbie.
Pt; Hana co ty tu robisz?
H; A miałam wyrzuty sumienia , że Darek pracuje , a ja cały dzień leniuchuję.
Pt; Może przy okazji Cię zbadam ?
H; Wiem co mi jest. Jestem w ciąży.
Pt; Naprawdę ?
H; Nie wiesz co na niby.
Pt; Kocham Cię. A teraz leć Darka.
Hana uśmięchnęła się i poszła na oddział. Aby Darka powiadomić o jej stanie zdrowia .
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Przecież masz ty dziś wolne.
H; Wiem. Ale zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. I mam coś Ci do powiedzenia.
D; A co takiego ?
H; Będę mamą.
D; No Hana gratuluję.
sobota, 16 stycznia 2016
Miniaturka za 1696 wyświetleń
Hana Goldberg mieszka w Polsce od pięciu lat. A od trzech lat jest żoną Piotra Gawryły. Od dwóch lat z Piotrem starają się o dziecko.
Hana
Od kilku dni nie czuję się najlepiej. W sekrecie ukrywam to przed Piotrusiem.
Tego poranka , gdy się obudziłam od razu zrobiło mi się nie dobrze. Więc zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wcześniej przy okazji budząc Piotrusia.
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi łazienki.
Pt; Kochanie dobrze się czujesz? - spytał Piotrek.
Wyszłam z łazienki spoglądając na męża.
H; Bardzo dobrze się czuję. A dlaczego się pytasz?
Pt; Na pewno? Wyglądasz jak ściana u nas w szpitalu. Skarbie powiedz co się dzieje.
H; Piotruś wszystko jest dobrze.
Pt; Skarbie jakoś Ci nie wierzę. Powiedz mi prawdę. Co się dzieje ?
H; Od kilku dni mnie mdli i mi jest jakoś słabo.
Pt; Może powinnaś się zbadać? Kiedy ostatnio miałaś miesiączkę ?
Zamyśliłam się , bo powinnam ją mie dw tygodnie temu.
H; Skarbie podejrzewasz, że jestem w ciąży?
Pt; Hana brak miesiączki i te nudności. Jesteś przecież ginekologiem.
H; No masz rację.
Pt; Pójdziesz na badania ?
Westchnęłam i pokiwałam głową twierdząco. Po śniadaniu , którego prawie nie tkęłam z Piotrem pojechaliśmy na dyżur.
Gdy dojechaliśmy do szpitala Piotr skiwnął głową , abym teraz poszła do Darka.
Darek
Siedziałem w swoim gabinecie , gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Więc po prosiłem , aby ta osoba , która pukała aby weszła.
Narrator
Hana po usłyszeniu proszę to weszła do środka.
H; Cześć Darek. Masz chwilę.
D; Cześć Hana. Przecież ty dyżur zaczynasz za pół godziny.
H; Wiem o tym. Ale Darek mnie od kilku dni mnie mdli i spóźnia mi się okres.
D; I podejrzewasz , że jesteś w ciąży?
H; Piotruś tak uważa. Bo ja przed nim to złe samopoczucie.
D; Hana zapraszam na fotel.
Hana posłusznie usiadła na fotelu do badań. Tak jak podejrzewał Piotr Hana była w ciąży .
Dziewięć miesięcy później Hana urodziła zdrowego Synka , którego nazwali z Piotrem mały Adam.
Gdy Adam skończył trzy lata. Hana dowiedziała się , że ponownie z Piotrem zostaną rodzicami.
Hana
Od kilku dni nie czuję się najlepiej. W sekrecie ukrywam to przed Piotrusiem.
Tego poranka , gdy się obudziłam od razu zrobiło mi się nie dobrze. Więc zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wcześniej przy okazji budząc Piotrusia.
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi łazienki.
Pt; Kochanie dobrze się czujesz? - spytał Piotrek.
Wyszłam z łazienki spoglądając na męża.
H; Bardzo dobrze się czuję. A dlaczego się pytasz?
Pt; Na pewno? Wyglądasz jak ściana u nas w szpitalu. Skarbie powiedz co się dzieje.
H; Piotruś wszystko jest dobrze.
Pt; Skarbie jakoś Ci nie wierzę. Powiedz mi prawdę. Co się dzieje ?
H; Od kilku dni mnie mdli i mi jest jakoś słabo.
Pt; Może powinnaś się zbadać? Kiedy ostatnio miałaś miesiączkę ?
Zamyśliłam się , bo powinnam ją mie dw tygodnie temu.
H; Skarbie podejrzewasz, że jestem w ciąży?
Pt; Hana brak miesiączki i te nudności. Jesteś przecież ginekologiem.
H; No masz rację.
Pt; Pójdziesz na badania ?
Westchnęłam i pokiwałam głową twierdząco. Po śniadaniu , którego prawie nie tkęłam z Piotrem pojechaliśmy na dyżur.
Gdy dojechaliśmy do szpitala Piotr skiwnął głową , abym teraz poszła do Darka.
Darek
Siedziałem w swoim gabinecie , gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Więc po prosiłem , aby ta osoba , która pukała aby weszła.
Narrator
Hana po usłyszeniu proszę to weszła do środka.
H; Cześć Darek. Masz chwilę.
D; Cześć Hana. Przecież ty dyżur zaczynasz za pół godziny.
H; Wiem o tym. Ale Darek mnie od kilku dni mnie mdli i spóźnia mi się okres.
D; I podejrzewasz , że jesteś w ciąży?
H; Piotruś tak uważa. Bo ja przed nim to złe samopoczucie.
D; Hana zapraszam na fotel.
Hana posłusznie usiadła na fotelu do badań. Tak jak podejrzewał Piotr Hana była w ciąży .
Dziewięć miesięcy później Hana urodziła zdrowego Synka , którego nazwali z Piotrem mały Adam.
Gdy Adam skończył trzy lata. Hana dowiedziała się , że ponownie z Piotrem zostaną rodzicami.
piątek, 8 stycznia 2016
Synek Tatusia
Następnego dnia Piotr obudził się w salonie. Tosi już nie było na jego kolanach . Pewnie Hana ją przeniosła , a wie że nie powinna .
Poszedł do kuchni , gdzie była już Tosia , która szykowała śniadanie.
Pt; Córciu kiedy wstałaś ?
Tos; Dwie godziny temu. Kanapa nie jest wygodna do spania .
Po chwili do kuchni weszła Hana , która była zaspana.
H; Która godzinaaa?
Piotr spojrzał na zegarek było w pół do piątej.
Tos; Wpół do piątej .
Pt; Czy wszyskie kobiety wstają taak wcześnie.
H; Skarbie przyzwyczajaj się. Ktoś naszym synkiem będzie musiał się zająć.
Pt; Wiedziałem , że to chłopak. A ty nie chciałaś mi wierzyć.
Poszedł do kuchni , gdzie była już Tosia , która szykowała śniadanie.
Pt; Córciu kiedy wstałaś ?
Tos; Dwie godziny temu. Kanapa nie jest wygodna do spania .
Po chwili do kuchni weszła Hana , która była zaspana.
H; Która godzinaaa?
Piotr spojrzał na zegarek było w pół do piątej.
Tos; Wpół do piątej .
Pt; Czy wszyskie kobiety wstają taak wcześnie.
H; Skarbie przyzwyczajaj się. Ktoś naszym synkiem będzie musiał się zająć.
Pt; Wiedziałem , że to chłopak. A ty nie chciałaś mi wierzyć.
środa, 6 stycznia 2016
Chłopiec czy dziewczynka
Trzy miesiące później Hana była już w siedemnastym tygodniu ciąży. Ciąża rozwijała się prawidłowo.
A Piotr z Tosią chodzili cali w skowronkach . Tosia , bo będzie miała młodsze rodzeństwo. A Piotr , że zostanie znów ojcem.
Tosia zaczęła wypisywać imiona dla dziecka
Jeżeli to dziewczynka to ;
Jeżeli to chłopiec to takie imiona
- Antek
- Kamil
- Adam
- Przemek
- Borys
Dziś Hana miała poznać płeć swego dziecka. Ale komletnie zapomniała o badaniach. Z zamyślenia wyrwał głos Wójcika.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Tak. Jak najlepszym porządku. A dlaczego się pytasz?
D; Hana jesteś jakaś rozkojarzona. O co chodzi?
H; Właśnie się zastanawiam , że miałam coś dziś ważnego zrobić. Ale nie pamiętam co .
D; A pamiętasz chociaż , że masz dziś u mnie badania kontrolne?
H; Właśnie ! Dzięki Darek. O tym zapomniałam.
D; Mam nadzieję, że do czasu badań nie zapomnisz.
H; Darek Piotr i tak by mi na to nie pozwoliłby.
Po trzech godzinach nadszedł czas na badania. Hana poszła na nie.
D; Hana mogłabyś się nie wiercić , bo Ci nie powiem.
H; Przepraszam Cię Darek.
W końcu Darek zobaczył kogo się spodziewają.
D; Hana to chłopiec.
H; Dzięki Darek.
D; Nie ma za co . Widzimy się za miesiąc.
H; Okej Darek.
Hana poszła do domu po badaniach. Zastała słodki widok Tosia i Piotr spali na nie wygodnej kanapie wtuleni w siebie.
A Piotr z Tosią chodzili cali w skowronkach . Tosia , bo będzie miała młodsze rodzeństwo. A Piotr , że zostanie znów ojcem.
Tosia zaczęła wypisywać imiona dla dziecka
Jeżeli to dziewczynka to ;
- Izabela
- Ola
- Oliwia
- Basia
- Marta
- Emilka
Jeżeli to chłopiec to takie imiona
- Antek
- Kamil
- Adam
- Przemek
- Borys
Dziś Hana miała poznać płeć swego dziecka. Ale komletnie zapomniała o badaniach. Z zamyślenia wyrwał głos Wójcika.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Tak. Jak najlepszym porządku. A dlaczego się pytasz?
D; Hana jesteś jakaś rozkojarzona. O co chodzi?
H; Właśnie się zastanawiam , że miałam coś dziś ważnego zrobić. Ale nie pamiętam co .
D; A pamiętasz chociaż , że masz dziś u mnie badania kontrolne?
H; Właśnie ! Dzięki Darek. O tym zapomniałam.
D; Mam nadzieję, że do czasu badań nie zapomnisz.
H; Darek Piotr i tak by mi na to nie pozwoliłby.
Po trzech godzinach nadszedł czas na badania. Hana poszła na nie.
D; Hana mogłabyś się nie wiercić , bo Ci nie powiem.
H; Przepraszam Cię Darek.
W końcu Darek zobaczył kogo się spodziewają.
D; Hana to chłopiec.
H; Dzięki Darek.
D; Nie ma za co . Widzimy się za miesiąc.
H; Okej Darek.
Hana poszła do domu po badaniach. Zastała słodki widok Tosia i Piotr spali na nie wygodnej kanapie wtuleni w siebie.
Świąteczna przygoda Hany i Piotra - świąteczne opowiadanie
Wydarzenia te miały miejsce ponad dwadzieścia lat temu. Hana i Piotr wychowali się w domu dziecka.
Hana rodziców to nigdy ich nie miała , dzień po porodzie jej matka wypisała się na własne rządanie.
A dziewczynka trafiła trzy dni później do domu dziecka. I tak przez następne sześć lat jej nie chciał.
Pt; Hana chodź dziś będą przychodzić rodziny , które chcą adoptować dziecko.
H; Piotr ja już straciłam nadzieję na adoptowanie. Jestem tu sześć lat.
Pt; A tak ogóle jak tu trafiłaś ?
H; Moja mama mnie po rzuciła , gdy miałam dzień.
Po chwili do pomieszczenia weszli rodzice adopcyjni , którzy adoptowali jej przyjaciela Przemka , gdy on miał cztery lata , a ona dwa latka.
pI ( pani Iza) ; Hana . Musimy po rozmawiać.
H; Ale o czym ?
pI; Ty i Przemek jesteście biologicznym rodzeństwem.
H; Ale jak to ?
pI; Gdy Przemek skończył rok to on został odebrany waszym rodzicom , ze względu na to jakich warunkach żył Przemek.
H; Ja chcę do Przemka.
pI; Jest to nie możliwe my za dwa tygodnie wyjeżdżamy .
Hana całkowicie się rozpłakała. Matki nigdy nie miała , a teraz miała stracić jedyną rodzinę.
Po chwili wszedł Piotr.
Pt; Hana co się stało?
H; Rodzice adopcyjni Przemka chcą go zabrać nie wiadomo , gdzie .
Pt; A powinno Cię to obchodzić ?
H; Tak. Przemek i ja jesteśmy rodzeństwem nie chcę go kolejny raz stracić.
Pt; No dziś w nocy uciekamy .
H; Piotr ja mam sześć lat. A ty zaledwie jedenaście .
Pt; Wiem , że jesteśmy jeszcze dziećmi . Ale nie chcesz chyba Przemka stracić na zawsze. .
H; Masz rację.
W nocy Hana z Piotrem wyszli z domu dziecka. Wszyscy sobie spali.
Po trzech minutach znaleźli się na podwórku.
H; W którą stronę mamy iść ?
Pt; Najlepiej byłoby gdzie mieszkają rodzice adopcyjni Przemka.
Około piątej nad ranem szli sobie przez pasy , gdy nagle w jechało Hanę auto.
Piotr wziął jakiś stojak , aby zatrzymać samochody , które jechały.
Później sprawdził czy ma puls. Miała , ale słaby .
Piotr szybko pobiegł do najbliższego domu i zadzwonił do drzwi. Otworzył mu chłopiec o koło ośmiu lat.
Piotr przyjrzał się dokładnie chłopcowi. To był Przemek.
Pt; Przemek budź rodziców.
Prz; Skąd znasz moje imię ?
Pt; Nie ma czasu na wyjaśnienia Hanę auto potrąciło.
Prz; Co?
Przemek od razu pobiegł po rodziców , którzy spali .
Po chwili Hanę i Piotra zabrało pogotowie. Szpital
Lek; Co mamy ?
Rat; Dziewczynka została potrącona przez samochód.
Lek; Ale co dziecko samo robiło o piątej nad ranem na dworze .
H; Co się stało?
Lek; Miałaś wypadek. Powiesz mi dziecko co robiłaś z kolegą o piątej rano na dworze?
Hana pokręciła delikatnie głową.
Lek; Dlaczego? Musimy wezwać twoich rodziców.
H; Moich rodziców to nigdy nie obchodziło co się ze mną stało.
Lek; Dlaczego Cię rodzice nie obchodzą ?
H; Bo ich tak naprawdę nigdy ich nie miałam. Matka zostawiła mnie w szpitalu jak miałam dzień . Ojciec pewnie się ulotnił , gdy dowiedział się , że moja matka jest znowu w ciąży.
Pt; Hana jak się czujesz?
H; Piotrek. Co ty tu robisz?
Lek; A kim to jest dziecko?
H; To mój kolega z domu dziecka.
pI; Przepraszam panie doktorze do szpitala trafiła siostra mojego syna. Co znią ?
H; Pani Izo niech pani Przemka przyprowadzi.
Lek; Nie jest pani prawnym opiekunem dziewczynki.
H; Panie doktorze ja mam imię.
Lek; Jak masz na imię ?
H; Hana Zapała.
Lek; A ty młodzieńcze ?
Pt; Piotr Gawryło.
Po chwili wszedł mały Przemek.
Prz; Hana cześć.
H; Cześć Przemek. Moglibyście opuścić salę. Chcę z Przemkiem po rozmawiać.
Wszyscy oprócz Przemka wyszli.
H; Przemek wiedziałeś o tym , że jesteśmy rodzeństwem?
Przemek zrobił wielkie oczy.
H; Czyli nie wiedziałeś?
Prz; No nie. Ale skąd ty to wiesz ?
H; Wczoraj twoja matka adopcyjna powiedziała. Przemek ja nie chcę Cię stracić po raz drugi.
Prz; Ja też nie chcę Cię stracić. Ja nie chcę wyjedżać z Leśnej Góry.
Po kilku dniach Piotr i Hana opuścili Szpital. Ale nie stety wrócili do domu dziecka.
Po kilku namowach Przemkowi udało się namówić rodziców adopcyjny , aby adoptowali Hanę.
Hana rodziców to nigdy ich nie miała , dzień po porodzie jej matka wypisała się na własne rządanie.
A dziewczynka trafiła trzy dni później do domu dziecka. I tak przez następne sześć lat jej nie chciał.
Pt; Hana chodź dziś będą przychodzić rodziny , które chcą adoptować dziecko.
H; Piotr ja już straciłam nadzieję na adoptowanie. Jestem tu sześć lat.
Pt; A tak ogóle jak tu trafiłaś ?
H; Moja mama mnie po rzuciła , gdy miałam dzień.
Po chwili do pomieszczenia weszli rodzice adopcyjni , którzy adoptowali jej przyjaciela Przemka , gdy on miał cztery lata , a ona dwa latka.
pI ( pani Iza) ; Hana . Musimy po rozmawiać.
H; Ale o czym ?
pI; Ty i Przemek jesteście biologicznym rodzeństwem.
H; Ale jak to ?
pI; Gdy Przemek skończył rok to on został odebrany waszym rodzicom , ze względu na to jakich warunkach żył Przemek.
H; Ja chcę do Przemka.
pI; Jest to nie możliwe my za dwa tygodnie wyjeżdżamy .
Hana całkowicie się rozpłakała. Matki nigdy nie miała , a teraz miała stracić jedyną rodzinę.
Po chwili wszedł Piotr.
Pt; Hana co się stało?
H; Rodzice adopcyjni Przemka chcą go zabrać nie wiadomo , gdzie .
Pt; A powinno Cię to obchodzić ?
H; Tak. Przemek i ja jesteśmy rodzeństwem nie chcę go kolejny raz stracić.
Pt; No dziś w nocy uciekamy .
H; Piotr ja mam sześć lat. A ty zaledwie jedenaście .
Pt; Wiem , że jesteśmy jeszcze dziećmi . Ale nie chcesz chyba Przemka stracić na zawsze. .
H; Masz rację.
W nocy Hana z Piotrem wyszli z domu dziecka. Wszyscy sobie spali.
Po trzech minutach znaleźli się na podwórku.
H; W którą stronę mamy iść ?
Pt; Najlepiej byłoby gdzie mieszkają rodzice adopcyjni Przemka.
Około piątej nad ranem szli sobie przez pasy , gdy nagle w jechało Hanę auto.
Piotr wziął jakiś stojak , aby zatrzymać samochody , które jechały.
Później sprawdził czy ma puls. Miała , ale słaby .
Piotr szybko pobiegł do najbliższego domu i zadzwonił do drzwi. Otworzył mu chłopiec o koło ośmiu lat.
Piotr przyjrzał się dokładnie chłopcowi. To był Przemek.
Pt; Przemek budź rodziców.
Prz; Skąd znasz moje imię ?
Pt; Nie ma czasu na wyjaśnienia Hanę auto potrąciło.
Prz; Co?
Przemek od razu pobiegł po rodziców , którzy spali .
Po chwili Hanę i Piotra zabrało pogotowie. Szpital
Lek; Co mamy ?
Rat; Dziewczynka została potrącona przez samochód.
Lek; Ale co dziecko samo robiło o piątej nad ranem na dworze .
H; Co się stało?
Lek; Miałaś wypadek. Powiesz mi dziecko co robiłaś z kolegą o piątej rano na dworze?
Hana pokręciła delikatnie głową.
Lek; Dlaczego? Musimy wezwać twoich rodziców.
H; Moich rodziców to nigdy nie obchodziło co się ze mną stało.
Lek; Dlaczego Cię rodzice nie obchodzą ?
H; Bo ich tak naprawdę nigdy ich nie miałam. Matka zostawiła mnie w szpitalu jak miałam dzień . Ojciec pewnie się ulotnił , gdy dowiedział się , że moja matka jest znowu w ciąży.
Pt; Hana jak się czujesz?
H; Piotrek. Co ty tu robisz?
Lek; A kim to jest dziecko?
H; To mój kolega z domu dziecka.
pI; Przepraszam panie doktorze do szpitala trafiła siostra mojego syna. Co znią ?
H; Pani Izo niech pani Przemka przyprowadzi.
Lek; Nie jest pani prawnym opiekunem dziewczynki.
H; Panie doktorze ja mam imię.
Lek; Jak masz na imię ?
H; Hana Zapała.
Lek; A ty młodzieńcze ?
Pt; Piotr Gawryło.
Po chwili wszedł mały Przemek.
Prz; Hana cześć.
H; Cześć Przemek. Moglibyście opuścić salę. Chcę z Przemkiem po rozmawiać.
Wszyscy oprócz Przemka wyszli.
H; Przemek wiedziałeś o tym , że jesteśmy rodzeństwem?
Przemek zrobił wielkie oczy.
H; Czyli nie wiedziałeś?
Prz; No nie. Ale skąd ty to wiesz ?
H; Wczoraj twoja matka adopcyjna powiedziała. Przemek ja nie chcę Cię stracić po raz drugi.
Prz; Ja też nie chcę Cię stracić. Ja nie chcę wyjedżać z Leśnej Góry.
Po kilku dniach Piotr i Hana opuścili Szpital. Ale nie stety wrócili do domu dziecka.
Po kilku namowach Przemkowi udało się namówić rodziców adopcyjny , aby adoptowali Hanę.
wtorek, 5 stycznia 2016
Miniaturka za prawie 1500 wyświetleń
Hana Goldberg jest młodą dziewczyną. Nie dawno skończyła dwadzieścia trzy lata. Ma piękną dwuletnią córeczkę . Jej mąż Piotr zginąw w wypadku samochodowym.
Piotr Gawryło jest zmarłym mężem Hany i zostawił ukochaną z dzieckiem po śmierci.
Hana po śmierci Piotra załamała się . Gdy on zmarł to ona była w ósmym miesiącu ciąży . Co dla niej ta wiadomości o śmierci Piotra skończyła przedwczesnym porodem.
Przyjaciele Piotra i jej cały czas próbują jej pomóc. Ale Hana każdą pomoc odrzuca.
L; Hana może powinnaś porozmawiać z Szymonem?
H; Z nikim nie będę rozmawiała.
L; Hana ja się o ciebie martwię. Od śmierci Piotra nie wchodziłaś do domu.
H; No i co z tego ?
Prz; Siotra my się tu o Ciebie i Amelkę martwimy.
H; Ale ona coraz częściej pyta o Piotra. I co ja mam powiedzieć dwulatce?
L; Hana nie płacz. Piotr nie chciałby abyś chodziła smutna. Chciałby abyś zaczęła życie na nowo.
H; Ja o tym wiem. Ale ja dalej nie mogę się uporać ze śmięrcią Piotra.
L; Hana mówię Ci , że będzie najlepiej gdybyś porozmawiała z Szymonem.
Prz; Hana tak lepiej będzie.
H; Ja jeszcze ze śmiercią rodziców nie uporałam.
Prz; Hana proszę Cię porozmawiaj z Szymonem.
H; Niech wam będzie. Ale ty Przemek pilnujesz Amelki przez tydzień.
Prz; Ej to nie fair. Oj dobrze po pilnuję jej.
Hana w końcu postanowiła iść do szpitalnego psychologa.
Nie pewnie zapukała do drzwi gabinetu Szymona.
Sz; Proszę!
Hana weszła do środka.
H; Cześć Szymon.
Sz; Cześć Hana. Co Cię tu sprowadza?
H; Chciałam porozmawiać.
Sz; Mów co tam Ci leży na sercu. Zrobi Ci się lepiej.
H; Szymon ja nie wiem co mam robić. Amelka coraz częściej pyta o Piotra. A ja sama dalej nie mogę się uporać ze śmiercią Piotra. A z śmiercią rodziców dalej nie mogę się uporać.
Sz; A ty se zdajesz sobie , że powinnaś już dawno przyjść.
H; Tak. Ale ja po prostu się bałam.
Sz; Rodziców i męża straciłaś?
H; Tak . Do czego Szymon zmierzasz ?Jedynie został mi Przemek i Amelka.
Sz; Hana ja się z tym nie zgodzę .
H; Ja Ciebie Szymon już Cię nie rozumiem.
Sz; Hana masz jeszcze przyjaciół. Lena , Wiki, Witek i Agata próbują Ci pomóc .
H; Ja wiem o tym , ale ja odpycham ich pomoc.
Sz; Hana i tu robisz błąd.
H; Dlaczego?
Sz; Hana przyjaciele są po to aby pomagać. Ale ty ich pomoc odtrącasz.
H; Szymon czy to nie czas aby pierwszy krok postawić ?
Sz; Hana już go wykonałaś.
H; Ale jaki ?
Sz; Przyszłaś ze mną po rozmawiać. Czas aby przełamać pójść do swojego domu i po rozmawiać z Amelką.
H; Masz rację.
Hana przez następne miesiące , a nawet lata przychodziła do Szymona. Nawet pewnego razu udała się na grób Piotra i swoich rodziców.
Po jakiś dziesięciu latach udało się jej wyciągnąć z depresji. Dzięki przyjaciołom i po mocy Przemka.
Piotr Gawryło jest zmarłym mężem Hany i zostawił ukochaną z dzieckiem po śmierci.
Hana po śmierci Piotra załamała się . Gdy on zmarł to ona była w ósmym miesiącu ciąży . Co dla niej ta wiadomości o śmierci Piotra skończyła przedwczesnym porodem.
Przyjaciele Piotra i jej cały czas próbują jej pomóc. Ale Hana każdą pomoc odrzuca.
L; Hana może powinnaś porozmawiać z Szymonem?
H; Z nikim nie będę rozmawiała.
L; Hana ja się o ciebie martwię. Od śmierci Piotra nie wchodziłaś do domu.
H; No i co z tego ?
Prz; Siotra my się tu o Ciebie i Amelkę martwimy.
H; Ale ona coraz częściej pyta o Piotra. I co ja mam powiedzieć dwulatce?
L; Hana nie płacz. Piotr nie chciałby abyś chodziła smutna. Chciałby abyś zaczęła życie na nowo.
H; Ja o tym wiem. Ale ja dalej nie mogę się uporać ze śmięrcią Piotra.
L; Hana mówię Ci , że będzie najlepiej gdybyś porozmawiała z Szymonem.
Prz; Hana tak lepiej będzie.
H; Ja jeszcze ze śmiercią rodziców nie uporałam.
Prz; Hana proszę Cię porozmawiaj z Szymonem.
H; Niech wam będzie. Ale ty Przemek pilnujesz Amelki przez tydzień.
Prz; Ej to nie fair. Oj dobrze po pilnuję jej.
Hana w końcu postanowiła iść do szpitalnego psychologa.
Nie pewnie zapukała do drzwi gabinetu Szymona.
Sz; Proszę!
Hana weszła do środka.
H; Cześć Szymon.
Sz; Cześć Hana. Co Cię tu sprowadza?
H; Chciałam porozmawiać.
Sz; Mów co tam Ci leży na sercu. Zrobi Ci się lepiej.
H; Szymon ja nie wiem co mam robić. Amelka coraz częściej pyta o Piotra. A ja sama dalej nie mogę się uporać ze śmiercią Piotra. A z śmiercią rodziców dalej nie mogę się uporać.
Sz; A ty se zdajesz sobie , że powinnaś już dawno przyjść.
H; Tak. Ale ja po prostu się bałam.
Sz; Rodziców i męża straciłaś?
H; Tak . Do czego Szymon zmierzasz ?Jedynie został mi Przemek i Amelka.
Sz; Hana ja się z tym nie zgodzę .
H; Ja Ciebie Szymon już Cię nie rozumiem.
Sz; Hana masz jeszcze przyjaciół. Lena , Wiki, Witek i Agata próbują Ci pomóc .
H; Ja wiem o tym , ale ja odpycham ich pomoc.
Sz; Hana i tu robisz błąd.
H; Dlaczego?
Sz; Hana przyjaciele są po to aby pomagać. Ale ty ich pomoc odtrącasz.
H; Szymon czy to nie czas aby pierwszy krok postawić ?
Sz; Hana już go wykonałaś.
H; Ale jaki ?
Sz; Przyszłaś ze mną po rozmawiać. Czas aby przełamać pójść do swojego domu i po rozmawiać z Amelką.
H; Masz rację.
Hana przez następne miesiące , a nawet lata przychodziła do Szymona. Nawet pewnego razu udała się na grób Piotra i swoich rodziców.
Po jakiś dziesięciu latach udało się jej wyciągnąć z depresji. Dzięki przyjaciołom i po mocy Przemka.
piątek, 1 stycznia 2016
Pierwsza kłótnia z Piotrem
Pierwsza kłótnia z Piotrem
Po świętach nadszedł czas aby wrócić do pracy. Piotr katogorycznie nie chciał , aby Hana po świętach wróciła do pracy.
H; Kochanie ale co niby mam robić?
Pt; Skarbie będziesz pilnowała Tosi .
H; A jak skończy się przerwa świąteczna?
Pt; To ja się poddaję . Wygrałaś kochanie.
H; Mówiłam ci , że kocham Cię ?
Pt; Dziś to chyba nie. Ale jak masz pracować to tej pracy nie ma być dużo .
H; Kocham Cię Piotr.
Dwa dni później Hana i Piotr szli razem do pracy. Hana tak jak obiecała Piotrkowi nie zbliżała się do sali operacyjnej.
Za to odebrała trzy porody między przerwą , którą Darek oczywiście przedłużył , ze względu na jej stan .
Miała pacjentkę z izby w zaawansowanej ciąży , którą przejął Darek , bo Hana akurat kończyła dyżur.
Po świętach nadszedł czas aby wrócić do pracy. Piotr katogorycznie nie chciał , aby Hana po świętach wróciła do pracy.
H; Kochanie ale co niby mam robić?
Pt; Skarbie będziesz pilnowała Tosi .
H; A jak skończy się przerwa świąteczna?
Pt; To ja się poddaję . Wygrałaś kochanie.
H; Mówiłam ci , że kocham Cię ?
Pt; Dziś to chyba nie. Ale jak masz pracować to tej pracy nie ma być dużo .
H; Kocham Cię Piotr.
Dwa dni później Hana i Piotr szli razem do pracy. Hana tak jak obiecała Piotrkowi nie zbliżała się do sali operacyjnej.
Za to odebrała trzy porody między przerwą , którą Darek oczywiście przedłużył , ze względu na jej stan .
Miała pacjentkę z izby w zaawansowanej ciąży , którą przejął Darek , bo Hana akurat kończyła dyżur.
Subskrybuj:
Posty (Atom)