niedziela, 24 stycznia 2016

Miniaturka za 2000wyświetleń

  Tak jak obiecałam o to  miniaturka za 2000 wyświetleń.
    *********************************** 
   Hana od kilku lat jest szczęśliwą żoną Piotra Gawryły. Jedynie do szczęścia brakuje im wymarzonego dziecka Hany. 
  Piotr miał Tosię , ale to nie była biologiczna córka Hany. 
  Ale ostatnio Hana miała problemy ze zdrowiem. Hana uważała , aby tego nie zauważył Wójcik , który od razu by powiedział by Piotrowi. A Piotr od razu ją by wysłał ją do szpitala na badania. 
  Tak se rozmyślała Hana podczas swego dyżuru. Ale po chwili rozmyślań uświadomiła sobie , że spóźnia się jej okres. 
 Postanowiła , że w czasie przerwy pójdzie do Oli. 
  Tak jak sobie pomyślała to tak zrobiła . Hana zapukała do gabinetu koleżanki.  
O; Proszę ! 
 Hana weszła do gabinetu koleżanki. 
H; Cześć Ola masz chwilę. 
O; Cześć Hana. Co Cię sprowadza me skromne progi ? 
H; Nie jestem pewna , ale myślę , że jestem w ciąży. Chciałabym abyś to sprawidziła. 
O; Jasne siadaj na fotel. 
  Hana posłusznie się położyła w fotelu. Ola zrobiła najpierw Hanie podstawowe badania ginekologiczne. 
  A potem zaczęła jeździć głowicą od aparatu do USG. 
O; Hana spójrz tu masz serduszko. 
H; Naprawdę? 
O; Nie ruszaj się przez chwilę. A tu jeszcze jedno serduszko. Hana bliźniaków się spodziewasz. 
H; Ja nie mogę w to uwierzyć. 
O; Radzę Ci abyś to uwierzyła. Bo jak nie będziesz wierzyć to za dziewięć miesięcy własnych dzieci nie rozpoznasz. 
H; Ola to nie było fair. 
O; Przecież żartowałam.  
  Po chwili Hana wyszła z gabinetu koleżanki ze swoją kartą ciąży. 
D; Hana co to jest ? 
H; A nic ciekawego . Przepraszam Cię Darek , ale przerwa mi się skończyła. 
D; Hana kiedy miałaś u mnie się zjawić na badaniach? 
 O Matko Boska. Miała się u Darka zjawić dwa tygodnie temu. 
H; Dwa tygodnie temu?
D; Tak. Czemu się nie zjawiłaś? 
H; Grypa. Mogę już iść ? 
D; Dokumenty Ci lecą.  
Na nie szczęście Hany wyleciało jej USG. Darek pomógł jej pozbierać rzeczy i zaprosił ją do siebie na rozmowę. 
 Hana posłusznie poszła za Darkiem. 
D; Hana czemu nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży ? 
H; Darek ja się dzisiaj dowiedziałam. 
D; To jaki był powód twej nie obecności na zeszłej wizycie ? 
H; Darek ja wtedy po prostu byłam chora. 
  Później ustalili kiedy ma przyjść na następną wizytę. 
  Hana po dyżurze wróciła szczęśliwa. Piotruś już tam był. Miał grobową minę.  
H; Piotruś co się stało ? 
Pt; Nic. Hana co się ostatnio z tobą dzieje ? 
H; O co Ci chodzi ? 
Pt; Raz chodzisz uśmiechnięta , a raz smutna lub zła na mnie. Co się z tobą dzieje ? 
H; Przepraszam Cię za te moje ostatnie huśtawki nastrojów. 
 Hana wyjęła z torebki kartę ciąży. 
Pt; Czy ty jesteś w ciąży? 
H; Tak .
Pt; Tak bardzo się cieszę. 
H; To pomożesz mi przy opiece nad maluchami? 
Pt; Tak skarbie.  A teraz odpoczywaj. Ej bliźniąt się spodziewamy ? 
H; Tak. 
  Dziewięć miesięcy później Hana i Piotr powitali na świecie Małą Olę i małego Przemka. 
  Dwa lata później. 
  Hana z niedowierzeniem patrzyła na wynik testu ciążowego. 
O; Mamo coś się stało ? 
H; Nie nic. Nic się nie stało . 
O; A co to jest ? - spytała dziewczynka wskazując test. 
 Hana spojrzała na córkę.  Jak wytłumaczyć dwulatce , że zostanie starszą siostrą ? 
Prz; Mamo odpowiesz Oli co to jest? 
H; To taka rzecz , którą dorosłe kobiety kupują , aby sprawdzić czy dziecka się spodziewa. 
O; Co oznaczają dwie kreski ? 
  Hana spojrzała zdziwiona na córkę. Ale postanowiła odpowiedzieć. 
H; To , że rodzeństwo będziecie mieć. 
  Siedemnaście lat później. 
 Pewnego wieczoru Ola wpadła zapłakana do gabinetu mamy. ( Hany ). 
H; Córciu co się stało ? 
O; Nie nakrzyczysz na mnie ? 
H; Ola uspokój się i powiedz co się stało? 
O; Ostatnio spóźniał mi się okres i było mi nie dobrze. Więc zrobiłam test . Mamo jestem w ciąży. 
H; Olcia dlaczego nic mi nie powiedziałaś. Przecież zbadałabym Cię. Bartek wie , że jesteś w ciąży? 
O; Jeszcze mu nie powiedziałam . A co Jeśli boi się odpowiedzialności i mnie zostawi mnie samą z dzieckiem ? 
H; Ola spójrz na mnie . 
 Dziewczynka spojrzała na mamę. 
H; Ola on Cię na pewno nie zostawi.  A teraz zapraszam na fotel .
  Po powrocie do domu Hana zastała młodszą córkę , która przygotywała kolację. 
  Gdy rodzeństwo Oli dowiedziało się , że ich siostra jest w ciąży to byli szczęśliwi. 
  Hana spojrzała w niebo. Piotruś wnucząt nie doczekał bo pięć lat temu zmarł na białaczkę. 

Jeszcze 18 wyświetleń i będzie 2000 wyświetleń. I tej okazji napiszę małą miniaturkę.


piątek, 22 stycznia 2016

Przygotowania do ślubu

     Hana postanowiła porozmawiać z Piotrem o ślubie. Przecież w końcu trzeba byłoby wybrać termin. 
H; Piotr kiedy się zajmiemy przygotowaniami do ślubu? 
Pt; Właśnie trzeba wybrać termin ślubu. 
H; Może w przyszłym miesiącu ? 
Pt; Okej. A co z salą ? Musimy listę gości uzgodnić. 
Tos; Wszystko prawie gotowe. 
H; Ale jak Tosia ? 
Tos; Zaproszenia wy musicie załatwić. I datę w końcu ustalcie. Bo ciocia Ola z wujkiem Przemkiem nie będą wiecznie czekać. 
Pt; Skarbie , ale jak ty to wszystko pozałatwiałaś ? 
Tos; Wujek Przemek i ciocia Ola mi pomogli. Brakuje Sukni ślubnej i garnituru dla Ciebie tato. 
H; Piotr wiedziałeś , że masz taką mądrą córkę ? 
Pt; Ona chyba nigdy nie przestanie zaskakiwać. 
H; Wiem. Ale na sześciolatkę to jest bardzo mądra. 
Pt; Ciekawe kim ona będzie w przyszłości? 
H; Może będzie lekarzem tak jak my ? 

środa, 20 stycznia 2016

Jednorazówka

           Hana
  Od rana źle się czuję. Ogólnie brzuch mnie boli i wymiotuję. Piotr ma dziś nockę.
  Narrator
  Hana
postanowiła do Darka zadzwonić i wziąść wolne.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Coś się stało?
H; Od rana źle się czuję. Chyba coś na dyżurze złapałam.
D; Podejrzewasz coś?
H; Grypę rzołądkową. Lub jelitówka .
D; Szybko wracaj do zdrowia.
H; Dziękuję Ci Darek.
  Hana się rozłączyła telefon i spowrotem poszła do łazienki. Wymiotowała jeszcze z dwie godziny i poszła się położyć.
 Piotr już nie spał tylko siedział na łóżku.
Pt; Hana ty w nie pracy.
H; Wzięłam sobie wolne. Jestem chora i kładę się z powrotem do łóżka.
Pt; Rzeczywiście nie wyglądasz najlepiej.
 Hana położyła na łóżku i poszła spać. Piotr przyglądając się żonie też zasnął.
  Około piątej po południu się obudził.
Pt; Skarbie czas wstawać.
H; Piotruś jeszcze pięć minut.
Pt; Hana proszę Cię.
Hana wstała i poszła się ubrać. A Piotr przygotował obiado-kolację.
  Zjedli rozmawiając , a Piotr po kolacji poszedł na dyżur.
  Hana podejrzewała coś czego nie powiedziała Darkowi.
  Pojechała do szpitala na Banacha , gdzie pracowała jej i Przemka kuzynka. Dziewczyna była ginekologiem w tamtym szpitalu.
  Po chwili Hana była pod gabinetem Asi.
As; Proszę!
 Hana weszła do gabinetu Asi.
H; Cześć Asia.
As; Cześć Hana. Co Cię sprowadza do mnie ?
H; Mam pewne podejrzenia. Tylko muszę to sprawdzić.
As; A co podejrzewasz , że jesteś w ciąży?
H; Tak . Wszystko na to wskazuje. Nudności brak okresu.
As; Chodź na kozetkę. Zbadam Cię.
  Lekarka posłusznie położyła na kozetce. A lekarka zaczęła badanie USG.
As; Hana spójrz tu jest serduszko. Chcesz posłuchać.
 Hana pokiwała głową twierdząco. I po gabinecie rozległ równomierny rytm serca dziecka.
H; Który tydzień.
As; Początek piątego tygodnia. Chcesz wydruk dla szczęśliwego tatusia ?
H; Tak.
  Lekarka podała Hanie wydruk zdjęcia USG.
Chwilę rozmawiały i Hana w końcu pojechała do miejsca pracy.
 Na izbie był Piotr.
H; Cześć skarbie.
Pt; Hana co ty tu robisz?
H; A miałam wyrzuty sumienia , że Darek pracuje , a ja cały dzień leniuchuję.
Pt; Może przy okazji Cię zbadam ?
H; Wiem co mi jest. Jestem w ciąży.
Pt; Naprawdę ?
H; Nie wiesz co na niby.
Pt; Kocham Cię. A teraz leć Darka.
 Hana uśmięchnęła się i poszła na oddział. Aby Darka powiadomić o jej stanie zdrowia .
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Przecież masz ty dziś wolne.
H; Wiem. Ale zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. I mam coś Ci do powiedzenia.
D; A co takiego ?
H; Będę mamą.
D; No Hana gratuluję.

sobota, 16 stycznia 2016

Miniaturka za 1696 wyświetleń

     Hana Goldberg mieszka w Polsce od pięciu lat. A od trzech lat jest żoną Piotra Gawryły.   Od dwóch lat z Piotrem starają się o dziecko.
 Hana
   Od kilku dni nie czuję się najlepiej. W sekrecie ukrywam to przed Piotrusiem.
  Tego poranka , gdy się obudziłam od razu zrobiło mi się nie dobrze. Więc zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wcześniej przy okazji budząc Piotrusia.
  Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi łazienki.
Pt; Kochanie dobrze się czujesz? - spytał Piotrek.
 Wyszłam z łazienki spoglądając na męża.
H; Bardzo dobrze się czuję. A dlaczego się pytasz?
Pt; Na pewno? Wyglądasz jak ściana u nas w szpitalu. Skarbie powiedz co się dzieje.
H; Piotruś wszystko jest dobrze.
Pt; Skarbie jakoś Ci nie wierzę. Powiedz mi prawdę. Co się dzieje ?
H; Od kilku dni mnie mdli i mi jest jakoś słabo.
Pt; Może powinnaś się zbadać? Kiedy ostatnio miałaś miesiączkę ?
Zamyśliłam się , bo powinnam ją mie dw tygodnie temu.
H; Skarbie podejrzewasz, że jestem w ciąży?
Pt; Hana brak miesiączki i te nudności. Jesteś przecież ginekologiem.
H; No masz rację.
Pt; Pójdziesz na badania ?
Westchnęłam i pokiwałam głową twierdząco.   Po śniadaniu , którego prawie nie tkęłam z Piotrem pojechaliśmy na dyżur.
 Gdy dojechaliśmy do szpitala Piotr skiwnął głową , abym teraz poszła do Darka.
  Darek
   Siedziałem w swoim gabinecie , gdy usłyszałem pukanie do drzwi. Więc po prosiłem , aby ta osoba , która pukała aby weszła.
  Narrator
  Hana po usłyszeniu proszę to weszła do środka.
H; Cześć Darek. Masz chwilę.
D; Cześć Hana. Przecież ty dyżur zaczynasz za pół godziny.
H; Wiem o tym. Ale Darek mnie od kilku dni mnie mdli i spóźnia mi się okres.
D; I podejrzewasz , że jesteś w ciąży?
H; Piotruś tak uważa. Bo ja przed nim to złe samopoczucie.
D; Hana zapraszam na fotel.
 Hana posłusznie usiadła na fotelu do badań. Tak jak podejrzewał Piotr Hana była w ciąży .
  Dziewięć miesięcy później Hana urodziła zdrowego Synka , którego nazwali z Piotrem mały Adam.
  Gdy Adam skończył trzy lata. Hana dowiedziała się , że ponownie z Piotrem zostaną rodzicami.

piątek, 8 stycznia 2016

Synek Tatusia

     Następnego dnia Piotr obudził się w salonie. Tosi już nie było na jego kolanach . Pewnie Hana ją przeniosła , a wie że nie powinna . 
  Poszedł do kuchni , gdzie była już Tosia , która szykowała śniadanie. 
Pt; Córciu kiedy wstałaś ? 
Tos; Dwie godziny temu. Kanapa nie jest wygodna do spania .
  Po chwili do kuchni weszła Hana , która była zaspana. 
H; Która godzinaaa? 
Piotr spojrzał na zegarek było w pół do piątej. 
Tos; Wpół do piątej . 
Pt; Czy wszyskie kobiety wstają taak wcześnie. 
H; Skarbie przyzwyczajaj się. Ktoś naszym synkiem będzie musiał się zająć. 
Pt; Wiedziałem , że to chłopak. A ty nie chciałaś mi wierzyć. 

środa, 6 stycznia 2016

Chłopiec czy dziewczynka

          Trzy miesiące później Hana była już w siedemnastym tygodniu ciąży. Ciąża rozwijała się prawidłowo. 
  A Piotr z Tosią chodzili cali w skowronkach . Tosia , bo będzie miała młodsze rodzeństwo. A Piotr , że zostanie znów ojcem. 
  Tosia zaczęła wypisywać imiona dla dziecka 
  Jeżeli to dziewczynka to ; 


  • Izabela 
  • Ola 
  • Oliwia 
  • Basia 
  • Marta 
  • Emilka 

    Jeżeli to chłopiec to takie imiona
 - Antek 
 - Kamil 
 - Adam 
 - Przemek 
 - Borys 
  Dziś Hana miała poznać płeć swego dziecka. Ale komletnie zapomniała o badaniach. Z zamyślenia wyrwał głos Wójcika. 
D; Hana wszystko w porządku? 
H; Tak. Jak najlepszym porządku. A dlaczego się pytasz? 
D; Hana jesteś jakaś rozkojarzona. O co chodzi? 
H; Właśnie się zastanawiam , że miałam coś dziś ważnego zrobić. Ale nie pamiętam co . 
D; A pamiętasz chociaż , że masz dziś u mnie badania kontrolne? 
H; Właśnie ! Dzięki Darek. O tym zapomniałam. 
D; Mam nadzieję, że do czasu badań nie zapomnisz. 
H; Darek Piotr i tak by mi na to nie pozwoliłby. 
  Po trzech godzinach nadszedł czas na badania. Hana poszła na nie. 
D; Hana mogłabyś się nie wiercić , bo Ci nie powiem. 
H; Przepraszam Cię Darek. 
 W końcu Darek zobaczył kogo się spodziewają. 
D; Hana to chłopiec. 
H; Dzięki Darek. 
D; Nie ma za co . Widzimy się za miesiąc. 
H; Okej Darek. 
  Hana poszła do domu po badaniach. Zastała słodki widok Tosia i Piotr spali na nie wygodnej kanapie wtuleni w siebie. 

Świąteczna przygoda Hany i Piotra - świąteczne opowiadanie

      Wydarzenia te miały miejsce ponad dwadzieścia lat temu. Hana i Piotr wychowali się w domu dziecka. 
   Hana rodziców to nigdy ich nie miała , dzień po porodzie jej matka wypisała się na własne rządanie. 
  A dziewczynka trafiła trzy dni później do domu dziecka. I tak przez następne sześć lat jej nie chciał. 
Pt; Hana chodź dziś będą przychodzić rodziny , które chcą adoptować dziecko. 
H; Piotr ja już straciłam nadzieję na adoptowanie. Jestem tu sześć lat. 
Pt; A tak ogóle jak tu trafiłaś ? 
H; Moja mama mnie po rzuciła , gdy miałam dzień. 
  Po chwili do pomieszczenia weszli rodzice adopcyjni , którzy adoptowali jej przyjaciela Przemka , gdy on miał cztery lata , a ona dwa latka. 
 pI ( pani Iza) ; Hana . Musimy po rozmawiać. 
H; Ale o czym ? 
pI; Ty i Przemek jesteście biologicznym rodzeństwem. 
H; Ale jak to ? 
pI; Gdy Przemek skończył rok to on został odebrany waszym rodzicom , ze względu na to jakich warunkach żył Przemek. 
H; Ja chcę do Przemka. 
pI; Jest to nie możliwe my za dwa tygodnie wyjeżdżamy . 
   Hana całkowicie się rozpłakała. Matki nigdy nie miała , a teraz miała stracić jedyną rodzinę. 
 Po chwili wszedł Piotr. 
Pt; Hana co się stało? 
H; Rodzice adopcyjni Przemka chcą go zabrać nie wiadomo , gdzie . 
Pt; A powinno Cię to obchodzić ? 
H; Tak. Przemek i ja jesteśmy rodzeństwem nie chcę go kolejny raz stracić. 
Pt; No dziś w nocy uciekamy . 
H; Piotr ja mam sześć lat. A ty zaledwie jedenaście . 
Pt; Wiem , że jesteśmy jeszcze dziećmi . Ale nie chcesz chyba Przemka stracić na zawsze.  .
H; Masz rację. 
  W nocy Hana z Piotrem wyszli z domu dziecka. Wszyscy sobie spali. 
  Po trzech minutach znaleźli się na podwórku. 
H; W którą stronę mamy iść ? 
Pt; Najlepiej byłoby gdzie mieszkają rodzice adopcyjni Przemka. 
  Około piątej nad ranem szli sobie przez pasy , gdy nagle w jechało Hanę auto. 
  Piotr wziął jakiś stojak , aby zatrzymać samochody , które jechały. 
  Później sprawdził czy ma puls. Miała , ale słaby . 
 Piotr szybko pobiegł do najbliższego domu i zadzwonił do drzwi. Otworzył mu chłopiec o koło ośmiu lat. 
  Piotr przyjrzał się dokładnie chłopcowi.  To był Przemek. 
Pt; Przemek budź rodziców. 
Prz; Skąd znasz moje imię ? 
Pt; Nie ma czasu na wyjaśnienia Hanę auto potrąciło. 
Prz; Co? 
 Przemek od razu pobiegł po rodziców , którzy spali . 
  Po chwili Hanę i Piotra zabrało pogotowie. Szpital 
Lek; Co mamy ? 
Rat; Dziewczynka została potrącona przez samochód. 
Lek; Ale co dziecko samo robiło o piątej nad ranem na dworze . 
H; Co się stało? 
Lek; Miałaś wypadek. Powiesz mi dziecko co robiłaś z kolegą o piątej rano na dworze? 
 Hana pokręciła delikatnie głową. 
Lek; Dlaczego? Musimy wezwać twoich rodziców. 
H; Moich rodziców to nigdy nie obchodziło co się ze mną stało. 
Lek; Dlaczego Cię rodzice nie obchodzą ?  
H; Bo ich tak naprawdę nigdy ich nie miałam. Matka zostawiła mnie w szpitalu jak miałam dzień . Ojciec pewnie się ulotnił , gdy dowiedział się , że moja matka jest znowu w ciąży. 
Pt; Hana jak się czujesz? 
H; Piotrek. Co ty tu robisz? 
Lek; A kim to jest dziecko? 
H; To mój kolega z domu dziecka. 
pI; Przepraszam panie doktorze do szpitala trafiła siostra mojego syna. Co znią ? 
H; Pani Izo niech pani Przemka przyprowadzi. 
Lek; Nie jest pani prawnym opiekunem dziewczynki. 
H; Panie doktorze ja mam imię. 
Lek; Jak masz na imię ? 
H; Hana Zapała. 
Lek; A ty młodzieńcze ? 
Pt; Piotr Gawryło. 
 Po chwili wszedł mały Przemek. 
Prz; Hana cześć. 
H; Cześć Przemek. Moglibyście opuścić salę. Chcę z Przemkiem po rozmawiać. 
  Wszyscy oprócz Przemka wyszli. 
H; Przemek wiedziałeś o tym , że jesteśmy rodzeństwem? 
Przemek zrobił wielkie oczy. 
H; Czyli nie wiedziałeś? 
Prz; No nie. Ale skąd ty to wiesz ? 
H; Wczoraj twoja matka adopcyjna powiedziała. Przemek ja nie chcę Cię stracić po raz drugi. 
Prz; Ja też nie chcę Cię stracić. Ja nie chcę wyjedżać z Leśnej Góry. 
   Po kilku dniach Piotr i Hana opuścili Szpital. Ale nie stety wrócili do domu dziecka. 
  Po kilku namowach Przemkowi udało się namówić rodziców adopcyjny , aby adoptowali Hanę. 

wtorek, 5 stycznia 2016

Miniaturka za prawie 1500 wyświetleń

        Hana Goldberg jest młodą dziewczyną. Nie dawno skończyła dwadzieścia trzy lata. Ma piękną dwuletnią córeczkę . Jej mąż Piotr zginąw w wypadku samochodowym. 
   Piotr Gawryło jest zmarłym mężem Hany i zostawił ukochaną z dzieckiem po śmierci. 
  Hana po śmierci Piotra załamała się . Gdy on zmarł to ona była w ósmym miesiącu ciąży . Co dla niej ta wiadomości o śmierci Piotra skończyła przedwczesnym porodem. 
  Przyjaciele Piotra i jej cały czas próbują jej pomóc. Ale Hana każdą pomoc odrzuca. 
L; Hana może powinnaś porozmawiać z Szymonem? 
H; Z nikim nie będę rozmawiała. 
L; Hana ja się o ciebie martwię. Od śmierci Piotra nie wchodziłaś do domu. 
H; No i co z tego ? 
Prz; Siotra my się tu o Ciebie i Amelkę martwimy. 
H; Ale ona coraz częściej pyta o Piotra. I co ja mam powiedzieć dwulatce? 
L; Hana nie płacz.  Piotr nie chciałby abyś chodziła smutna. Chciałby abyś zaczęła życie na nowo. 
H; Ja o tym wiem. Ale ja dalej nie mogę się uporać ze śmięrcią Piotra. 
L; Hana mówię Ci , że będzie najlepiej gdybyś porozmawiała z Szymonem. 
Prz; Hana tak lepiej będzie. 
H; Ja jeszcze ze śmiercią rodziców nie uporałam. 
Prz; Hana proszę Cię porozmawiaj z Szymonem. 
H; Niech wam będzie. Ale ty Przemek pilnujesz Amelki przez tydzień. 
Prz; Ej to nie fair. Oj dobrze po pilnuję jej. 
  Hana w końcu postanowiła iść do szpitalnego psychologa.
  Nie pewnie zapukała do drzwi gabinetu Szymona. 
Sz; Proszę! 
 Hana weszła do środka. 
H; Cześć Szymon. 
Sz; Cześć Hana. Co Cię tu sprowadza? 
H; Chciałam porozmawiać. 
Sz; Mów co tam Ci leży na sercu. Zrobi Ci się lepiej. 
H; Szymon ja nie wiem co mam robić. Amelka coraz częściej pyta o Piotra. A ja sama dalej nie mogę się uporać ze śmiercią Piotra. A z śmiercią rodziców dalej nie mogę się uporać. 
Sz; A ty se zdajesz sobie , że powinnaś już dawno przyjść. 
H; Tak. Ale ja po prostu się bałam. 
Sz; Rodziców i męża straciłaś? 
H; Tak . Do czego Szymon zmierzasz ?Jedynie został mi Przemek i Amelka. 
Sz; Hana ja się z tym nie zgodzę . 
H; Ja Ciebie Szymon już Cię nie rozumiem. 
Sz; Hana masz jeszcze przyjaciół. Lena , Wiki, Witek i Agata próbują Ci pomóc . 
H; Ja wiem o tym , ale ja odpycham ich pomoc. 
Sz; Hana i tu robisz błąd. 
H; Dlaczego? 
Sz; Hana przyjaciele są po to aby pomagać.  Ale ty ich pomoc odtrącasz. 
H; Szymon czy to nie czas aby pierwszy krok postawić ? 
Sz; Hana już go wykonałaś. 
H; Ale jaki ? 
Sz; Przyszłaś ze mną po rozmawiać. Czas aby przełamać pójść do swojego domu i po rozmawiać z Amelką. 
H; Masz rację. 
   Hana przez następne miesiące , a nawet lata przychodziła do Szymona. Nawet pewnego razu udała się na grób Piotra i swoich rodziców. 
   Po jakiś dziesięciu latach udało się jej wyciągnąć z depresji. Dzięki przyjaciołom i po mocy Przemka. 

piątek, 1 stycznia 2016

Pierwsza kłótnia z Piotrem

          Pierwsza kłótnia z Piotrem

     Po świętach nadszedł czas aby wrócić do pracy. Piotr katogorycznie nie chciał , aby Hana po świętach wróciła do pracy. 
H; Kochanie ale co niby mam robić? 
Pt; Skarbie będziesz pilnowała Tosi . 
H; A jak skończy się przerwa świąteczna? 
Pt; To ja się poddaję . Wygrałaś kochanie. 
H; Mówiłam ci , że kocham Cię ? 
Pt; Dziś to chyba nie. Ale jak masz pracować to tej pracy nie ma być dużo .
H; Kocham Cię Piotr. 
  Dwa dni później Hana i Piotr szli razem do pracy. Hana tak jak obiecała Piotrkowi nie zbliżała się do sali operacyjnej. 
 Za to odebrała trzy porody między przerwą , którą Darek oczywiście przedłużył , ze względu na jej stan . 
 Miała pacjentkę z izby w zaawansowanej ciąży , którą przejął Darek , bo Hana akurat kończyła dyżur.