Wiecie co na liczniku wybiło mi już 3303 wyświetlenia. I nie wiem co robić? Napisać jakąś jednorazówkę z tej okazji?
niedziela, 21 lutego 2016
sobota, 20 lutego 2016
Pierwsza miniaturka po wybiciu 100 postów
Hana siedziała w swoim gabinecie , gdy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Poszła komuś otworzyć.
Przed drzwiami zobaczyła kogo jak innego swego męża.
Pt; Co robimy ?
H; Wyjedźmy. Widok Krzysztofa to mnie przeraża.
Tak jak powiedziała Hana następnego dnia wyjechali do Bydgoszczy.
Gdzie mieszkała mama Piotra zarówno teściowa Hany.
MPt; Kochani co wy tu robicie ?
Pt; Mamo przyjechaliśmy tu na jakieHanaś kilka dni , a może nawet dłużej.
H; Gdzie jest łazienka ?
Pt; Ty sklerozy nie masz ?
H; No nie mam , ale z trzy lata nie byliśmy w Bydgoszczy i nie pamiętam.
Hana poszła w skazanym kierunku po pół godzinach wyszła.
Następnego ranka Hana zaczęła wymiotować. Domyślała co jest.
Gdy jeszcze Piotr spał pojechała do szpitala.
H; Dzień dobry czy zastałam
dr Marrynę Gawryło? ( siostra Piotra ) .
Piel; Była pani umówiona.
Mar; Hana !
H; Już sobie poradzę. Cześć Martyna .
Mar; Co Cię sprowadza?
H; Może chodźmy do twojego gabinetu?
Mar; Jasne.
Martyna zaprowadziła Hanę do swojego gabinetu.
Mar; Więc co Cię sprowadza do mnie?
H; Chciałabym abyś mnie zbadała.
Mar; Jasne wsiadaj na fotel.
Hana posłusznie się położyła na fotelu , a Martyna zaczęła jeździć głowicą od aparatu do ultrasonografu.
Mar; Hana spójrz tu masz serduszko.
H; Naprawdę?
Mar; Tak.
H; Po prowadzisz moją ciążę?
Mar; Jasne. To tak widzimy się za miesiąc na kontroli.
H; Który to tydzień?
Mar; Szósty.
Hana po wyjściu od Martyny pojechała do domu teściowej.
W listopadzie na świat przyszedł ich syn Marcin.
H; Może czas odwiedzić naszych przyjaciół z Leśnej Góry ? Tęsknię za Przemkiem.
Pt; Ja już od tygodnia to planuje. Jutro jedziemy .
Następnego dnia wzięli swoje najpotrzebniejsze rzeczy i pojechali do Leśnej Góry.
Gdy wysiedli z auta zobaczyli Lenę.
L; Hana !
H; No hej .
L; Wracacie?
H; Ja nie mogę i tak pracować , a Piotr jest na tacierzyńskim.
L; Że co ???
Pt; Lena poznaj mojego syna Marcina.
L; Ile on ma ?
H; Dwa tygodnie.
L; Może wejdziemy do szpitala i przywitacie.
Poszli w stronę szpitala , gdzie byli wszyscy oprócz Krzysztofa.
H&Pt; Hej wszystkim .
Wsz; Hej.
W; Kogo wy macie w nosidełku?
H; Naszego synka. Gdzie jest Darek ?
L; Gdzie znajdziesz ginekologa ?
H; Na ginekologii.
Pt; No chodź skarbie pokażemy Wójcikowi kogo zrobiłaś.
Poszli na oddział , gdzie pracowała kiedyś Hana.
Hana zapukała do gabinetu Darka.
D; Proszę!
Weszli do gabinetu Darka.
H; Cześć Darek.
D; Hana!
Darek rzucił się koleżance na szyję.
H; Darek udusisz mnie.
D; Kawy chcecie ?
H; Darek ja karmię.
Piotr wyjął Marcinka za pleców.
Pt; Darek poznaj Marcina.
D; Hana kiedy ty zaszłaś ciążę?
H: Czterdzieści dwa tygodnie temu.
D; Hana jesteś dwa tygodnie po porodzie?
Pt; Pan doktor nauczył się liczyć.
H; Piotrek.... Nie wiesz co dopiero urodziłam. Przecież żartuję.
D; Hana wy macie zamiar wrócić.
Pt; Darek ja jestem tacierzyńskim , a Hana na macierzyńskim.
H; Mi to się w domu nudzi.
Pt; Zaraz dam ci nudę.
D; Hello ja tu jestem.
Chwilę jeszcze rozmawiali
Ponad 100 postów
Z okazji tego , że wybiło mi już 100 postanowiłam napisać z tej okazji małą miniaturkę. Co wy na to ?
2.33
Hana weszła do gabinetu lekko spóźniona. W gabinecie zastała Marcina.
H; Hej Marcin.
Mar; Hej Hana. Wójcik Cię szukał.
H; Czego chciał ?
Mar; Ta twoja pacjentka , którą przydzielił są jakieś komplikacje.
H; Jezu . Ja na dyżurze powinnam być od pół godziny.
Mar; Idź lepiej z nim porozmawiaj.
Puk. Puk .
H; Proszę!
Wchodzi Darek do gabinetu.
D; Hana , gdzie ty byłaś ?!
H; Musiałam siostrę odwieźć na lotnisko , bo dzisiaj wraca do Izraela.
D; Było mnie powiadomić.
H; Ciekawe jak ? Jak ty telefonu nie odbirałeś.
2.32
Dwa dni później odbył się grill pożegnalny. Przy grillu piosenki były śpiewane , które się śpiewa przy ognisku.
Np.
Ogniska już dogasa blask,
Braterski splećmy krąg,
W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd
Ostatni uścisk rąk.
Kto raz przyjaźni poznał moc,
Nie będzie trwonił słów.
Przy innym ogniu, w inną noc
Do zobaczenia znów.
Nie zgaśnie tej przyjaźni żar,
Co połączyła nas,
Nie pozwolimy by ją starł
Nieubłagany czas.
Przed nami jasnych godzin moc
I moc młodzieńczych snów.
Przy innym ogniu w inną noc
Do zobaczenia znów.
Następnego dnia Ilona wyjechał do Izraela , która zostawiła Anabel pod opieką Wiki. Bo Hana ją odwiozła na lotnisko.
Np.
Ogniska już dogasa blask,
Braterski splećmy krąg,
W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd
Ostatni uścisk rąk.
Kto raz przyjaźni poznał moc,
Nie będzie trwonił słów.
Przy innym ogniu, w inną noc
Do zobaczenia znów.
Nie zgaśnie tej przyjaźni żar,
Co połączyła nas,
Nie pozwolimy by ją starł
Nieubłagany czas.
Przed nami jasnych godzin moc
I moc młodzieńczych snów.
Przy innym ogniu w inną noc
Do zobaczenia znów.
Następnego dnia Ilona wyjechał do Izraela , która zostawiła Anabel pod opieką Wiki. Bo Hana ją odwiozła na lotnisko.
2.31
Wieczorem Anabel nie mogła zasnąć. Hana nie wiedziała co robić.
H; Anabel dlaczego nie śpisz ?
An; Mamo boję się.
H; Czego skarbie?
An; Jeśli tata spróbuję mnie tobie zabrać.
H; Anabel tata ma zakaz do mnie i ciebie się zbliżania się. Jeśli do nas się zbliży to idzie siedzieć .
An; Mamo opowiesz mi bajkę ?
Hana opowiedziała małej bajkę przy , której zasnęła.
Następnego dnia Anabel zaopiekowała się Ilona.
Hana za to miała całodzieny dyżur. Ale dawała sobie radę.
2.30
H; Kto , gdzie z kim śpi ?
W; Ilona może spać w starym moim pokopokoju , a Anabel z tobą.
H; Ilona na długo przyjechałaś?
Il; W październiku zacznę studiować we wrocławiu.
Prz; Co będziesz studiować ?
H; Przemek !
Il; Hana daj mu spokój. Powiem wam. Chce zostać lekarzem.
W; Serio ?? Kierunek już wybrałaś ?
Il; Chirurgia naczyniowa lub ginekologia.
Prz; Chirurgię naczyniową jest najciekawsza.
H; Przemek ginekologia jest potrzebna . Zresztą co ja pamiętam masz dwie specjalizacje.
W; A ty masz trzy specjalizacje.
H; Dobrze wiesz , że Ilona też może być naczyniowcem zarówno jak ginekologiem.
Il; Dziewczyny spokój. Hana ty nie możesz się denerwować.
Prz; Wiki zresztą ty też.
H&W; Przepraszamy.
W; Ilona do czego Cię bardziej ciągnie na ginekologię czy na chirurgię?
Il; Na jedno i drugie. Na przykład jakby byłby wypadek z udziałem kobiet w ciąży to umiałabym odebrać poród. A jakby byłby ciężki wypadek to umiałabym udzielić fachowej pomocy.
H; Są zalety bycia chirurgiem i ginekologiem.
Prz; Hana jaką ty masz trzecią specjalizację ?
H; Tego Ci nie powiem .
Il; Hana tak jest ginekologiem , neatologiem i chirurgiem.
H; Ilona jak Cię dorwę to pożałujesz .
Hana rzuciła w siostrę poduszką ta jej oddała.
Prz; Nigdy nie mówiłaś , że jesteś chirurgiem.
H; Przemek , bo to dla mnie trudny okres życia.
I dalej rzuciła poduszką w Ilonę.
2.29
Po zejściu na dół zobaczyła całą trójkę roześmianą.
H; Z czego wy się śmiśmiejecie ?
Prz; Opowiadałem Ilonie i Wiki jak poznałem Marcina.
H; Mi też opowiesz?
Prz; Jasne. Więc pewnego dnia wszedłem na oddział ginekologiczny , bo miałem pacjęntkę do konsultacji. No i wpadłem jak wiecie na Marcina , który szukał Wójcika. I on pomylił go ze mną.
H; Darek wie o tym ?
Prz; Tak , bo sam go też szukałem. Zaprowadziłem go Darka.
Il; Ten wasz kolega to czytać nie potrafii.
Mar; Wcale nie dobrze czytam. Marcin Nowacki.
Il; Ilona Goldberg jestem młodszą siostrą Hany.
Prz; Marcin co się denerwujesz przecież to śmieszna historia.
Rozmawiali jeszcze z godzinę. Przemek dla Ilony i Anabel przyniósł składane łóżka.
piątek, 19 lutego 2016
2.28
Po kwadransie przyszła Hana z dyżuru.
H; Gdzie są Przemek i Anabel ?
W; Poszli do księgarnii po kredki.
Il; Jak się czujesz?
H; Dobrze.
Po chwili wrócili Przemek i Anabel.
H; Gdzie wy byliście?
An; W księgarnii mamo.
Prz; Hana nie histeryzuj. Pod moją opieką nic jej się nie stanie.
An; Mogę iść do twojego pokoju to sobie porysuję.
H; Chodź zaprowadzę cię.
Hana zaprowadziła małą do pokoju , gdzie mogła spokojnie porysować.
H; Gdzie są Przemek i Anabel ?
W; Poszli do księgarnii po kredki.
Il; Jak się czujesz?
H; Dobrze.
Po chwili wrócili Przemek i Anabel.
H; Gdzie wy byliście?
An; W księgarnii mamo.
Prz; Hana nie histeryzuj. Pod moją opieką nic jej się nie stanie.
An; Mogę iść do twojego pokoju to sobie porysuję.
H; Chodź zaprowadzę cię.
Hana zaprowadziła małą do pokoju , gdzie mogła spokojnie porysować.
2.27
W; Kto to jest?
Il; Ilona Goldberg jestem młodszą siostrą Hany.
W; Wiktoria Consalida jestem przyjaciółką Hany. A ty mała jak masz na imię ?
An; Anabel Goldberg. Jestem córką Hany.
Prz; Napijecie się czegoś?
An; Wujku masz może soczek?
Prz; Pół lodówki jest sokami zapełnione. Do wyboru do koloru.
Przemek poszedł do kuchni , a Wiki gości zaprowadziła do salonu.
An; Kredki są ?
Il; Anabel.... Przepraszam za nią , ale swoje kredki zostawiła w samolocie.
W; Nic nie szkodzi. Zaraz się wyśle przemka do sklepu. Przemek !
Po chwili wszedł Przemek do salonu z sokami.
Prz; Co skarbie?
W; Pójdziesz z Anabel do papierniczego po kredki i blok.
Prz; Jasne. Chodź mała.
An; Dobrze.
Il; Ilona Goldberg jestem młodszą siostrą Hany.
W; Wiktoria Consalida jestem przyjaciółką Hany. A ty mała jak masz na imię ?
An; Anabel Goldberg. Jestem córką Hany.
Prz; Napijecie się czegoś?
An; Wujku masz może soczek?
Prz; Pół lodówki jest sokami zapełnione. Do wyboru do koloru.
Przemek poszedł do kuchni , a Wiki gości zaprowadziła do salonu.
An; Kredki są ?
Il; Anabel.... Przepraszam za nią , ale swoje kredki zostawiła w samolocie.
W; Nic nie szkodzi. Zaraz się wyśle przemka do sklepu. Przemek !
Po chwili wszedł Przemek do salonu z sokami.
Prz; Co skarbie?
W; Pójdziesz z Anabel do papierniczego po kredki i blok.
Prz; Jasne. Chodź mała.
An; Dobrze.
czwartek, 18 lutego 2016
2.26
Hana po wyjściu od Darka poszła do swego gabinetu. Przed gabinetem siedziały pacjentki. I dobrze jej dwie osoby. Jej młodsza siostra Ilona i siedmioletnia córka Anabel.
An; Mama !
H; No hej skarbie. Co wy tu robicie ?
An; Uciekłam dziadkom od strony taty.
H; Anabel tak nie wolno robić.
Il; Hana nie do końca jest to prawda. Zadzwoniła do mnie i po prosiła , abym ją zabrała do ciebie.
H; Dziewczyny ja mam jeszcze dyżur. Ale Przemek ma dziś wolne.
Hana szybko zadzwoniła do Przemka. I po chwili obie szły u boku Przemka
An; Mama !
H; No hej skarbie. Co wy tu robicie ?
An; Uciekłam dziadkom od strony taty.
H; Anabel tak nie wolno robić.
Il; Hana nie do końca jest to prawda. Zadzwoniła do mnie i po prosiła , abym ją zabrała do ciebie.
H; Dziewczyny ja mam jeszcze dyżur. Ale Przemek ma dziś wolne.
Hana szybko zadzwoniła do Przemka. I po chwili obie szły u boku Przemka
2.25
Hana po chwili poszła do Darka.
H; Cześć Darek.
D; O część Hana.
H; Darek muszę coś Ci powiedzieć. Ale nie wiem jak.
D; O co chodzi?
H; Bo ja jestem w .....
D; W czym jesteś ?
H; W ciąży.
D; Serio ?
H; Tak.
D; No to gratuluję. Chcesz abym został twoim lekarzem ?
H; Nie. Marcin moją ciążę prowadzi. Chciałam , abyś po prostu wiedział. Jesteś na mnie zły ?
D; Hana nie jestem na ciebie zły. Który to w ogóle tydzień?
H; Teraz to już dziewiąty.
D; Hana najszczersze gratuluję.
H; Cześć Darek.
D; O część Hana.
H; Darek muszę coś Ci powiedzieć. Ale nie wiem jak.
D; O co chodzi?
H; Bo ja jestem w .....
D; W czym jesteś ?
H; W ciąży.
D; Serio ?
H; Tak.
D; No to gratuluję. Chcesz abym został twoim lekarzem ?
H; Nie. Marcin moją ciążę prowadzi. Chciałam , abyś po prostu wiedział. Jesteś na mnie zły ?
D; Hana nie jestem na ciebie zły. Który to w ogóle tydzień?
H; Teraz to już dziewiąty.
D; Hana najszczersze gratuluję.
2.24
Ha a po wyjściu z gabinetu udała się do Darka. Na jej nie szczęście on tam był.
H; James co ty tu robisz?!
J; Przyszedłem odwiedzić swoją żonę.
H; Nie jestem twoją żoną ! To po pierwsze ! A po drugie masz zakaz zbliżania się do mnie !
Mar; Hana uspokój się. A ty wynocha , bo wezwę ochronę.
H; Poczekaj Marcin. Za kilka miesięcy na moje konto ma być przelewane pieniądze za alimenty.
J; What?
H; Alimenty. Jestem z tobą w ciąży były mężu.
J; What ?
Mar; Będziesz ojcem.
J; Aaa. O to chodzi.
H; Nie udawaj głupiego , bo do dziecka też będziesz miał zakaz zbliżania się.
Mar; Idź sobie.
James wyszedł. A Marcin dał jeszcze chwilę na uspokojenie.
Mar; Kto to był ?
H; Mój były mąż. Ma zakaz zbliżania się do mnie. I do niego to nnie dociera.
H; James co ty tu robisz?!
J; Przyszedłem odwiedzić swoją żonę.
H; Nie jestem twoją żoną ! To po pierwsze ! A po drugie masz zakaz zbliżania się do mnie !
Mar; Hana uspokój się. A ty wynocha , bo wezwę ochronę.
H; Poczekaj Marcin. Za kilka miesięcy na moje konto ma być przelewane pieniądze za alimenty.
J; What?
H; Alimenty. Jestem z tobą w ciąży były mężu.
J; What ?
Mar; Będziesz ojcem.
J; Aaa. O to chodzi.
H; Nie udawaj głupiego , bo do dziecka też będziesz miał zakaz zbliżania się.
Mar; Idź sobie.
James wyszedł. A Marcin dał jeszcze chwilę na uspokojenie.
Mar; Kto to był ?
H; Mój były mąż. Ma zakaz zbliżania się do mnie. I do niego to nnie dociera.
2.23
Po zjedzonym drugim śniadaniu Hana poszła do gabinetu. Gdzie był Marcin.
H; Marcin jak ja mam powiedzieć Darkowi ?
Mar; Hana po prostu mu to powiedz , bo za pół tora miesiąca będzie Ci widać brzuszek.
H; Wiem o tym , ale ja jestem w dziewiątym tygodniu ciąży. Ty wiesz od trzech tygodni.
Mar; Hana jako twój przyjaciel i lekarz radzę Ci powiedz o ciąży.
H; Może i masz rację. Ale ja się go boję.
Mar; Hana strach ma wielkie oczy.
H; Wiem. Ciekawe czy to będzie chłopiec czy dziewczynka?
Mar; Obstawiam dziewczynkę.
H; Ja też obstawiam dziewczynkę. Ale z chłopca też będę się cieszyć.
Mar; Idź z nim porozmawiaj.
H; Marcin jak ja mam powiedzieć Darkowi ?
Mar; Hana po prostu mu to powiedz , bo za pół tora miesiąca będzie Ci widać brzuszek.
H; Wiem o tym , ale ja jestem w dziewiątym tygodniu ciąży. Ty wiesz od trzech tygodni.
Mar; Hana jako twój przyjaciel i lekarz radzę Ci powiedz o ciąży.
H; Może i masz rację. Ale ja się go boję.
Mar; Hana strach ma wielkie oczy.
H; Wiem. Ciekawe czy to będzie chłopiec czy dziewczynka?
Mar; Obstawiam dziewczynkę.
H; Ja też obstawiam dziewczynkę. Ale z chłopca też będę się cieszyć.
Mar; Idź z nim porozmawiaj.
2.22
Po wyjściu z gabinetu Hana udała się do bufetu gdzie zastała Darka.
No to mam przerąbane pomyślała Hana.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Tak. Pani Mario po proszę dwie kanapki szynką i sałatą. Plus herbata.
PM; Już się robi.
H; Dziękuję.
D; Hana to zdrowe odżywianie nie zrobi Ci to najlepiej.
H;Wręcz przeciwnie.
D; Co miałaś na myśli?
H; Darek jestem po prostu na diecie.
Prz; Hana tylko dwie ?
H; Przemek cicho.
Wyszli na korytarz.
H; Przemek Wójcik nic jeszcze nie wie. I ma tak zostać. Do póki sama nie dam rady mu to powiwiedzieć.
Prz; Dobrze , ale zamówię tobie jeszcze dwie kanapki.
H; Przemek....
Prz; Bez dyskusji.
Hana wiedząc , że nie wygra weszła z powrotem do bufetu.
Prz; Pani Mario po proszę dwie kanapki z szynką i serem. I kawę po proszę.
PM; Już się robi.
Po chwili Pani Maria podała zamówienia.
Prz; Wszystkio ma być zjedzone.
H; Tak jest braciszku.
No to mam przerąbane pomyślała Hana.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Tak. Pani Mario po proszę dwie kanapki szynką i sałatą. Plus herbata.
PM; Już się robi.
H; Dziękuję.
D; Hana to zdrowe odżywianie nie zrobi Ci to najlepiej.
H;Wręcz przeciwnie.
D; Co miałaś na myśli?
H; Darek jestem po prostu na diecie.
Prz; Hana tylko dwie ?
H; Przemek cicho.
Wyszli na korytarz.
H; Przemek Wójcik nic jeszcze nie wie. I ma tak zostać. Do póki sama nie dam rady mu to powiwiedzieć.
Prz; Dobrze , ale zamówię tobie jeszcze dwie kanapki.
H; Przemek....
Prz; Bez dyskusji.
Hana wiedząc , że nie wygra weszła z powrotem do bufetu.
Prz; Pani Mario po proszę dwie kanapki z szynką i serem. I kawę po proszę.
PM; Już się robi.
Po chwili Pani Maria podała zamówienia.
Prz; Wszystkio ma być zjedzone.
H; Tak jest braciszku.
2.21
Kilka dni później Hana siedziała w swoim i Marcina gabinecie. Chłopak spóźniał się z dziesięć minut.
Po chwili wszedł do środka Marcin.
H; Gdzie ty byłeś ?
Mar; Na izbie po proszono mnie o konsultację. A później zaczepił mnie Wójcik. A ty jak się czujesz?
H; Marcin pytałeś mnie o to , gdy wychodziłam. Jak mi ktoś jeszcze o to zapyta to się wścieknę.
Mar; Hana ja jestem za Ciebie odpowiedzialny i za jako pacjęntkę i jako moją podopieczną.
H; Wiem. Przepraszam Cię za to. Ale czy musicie zadawać to pytanie średnio trzy razy na dwie godziny?
Mar; Spróbuję to jakoś zmniejszyć.
H; Wystarczałoby , gdybyście ty , Lena ,Wiki i Przemek zadawali to pytanie raz na sześć godzin.
Mar; Dobrze. Niech Ci będzie.
H; A teraz ja Cię przeproszę. Widzisz zgłodniałam.
Mar; Leć do buffetu. Przecież musisz dobrze odżywiać.
Po chwili wszedł do środka Marcin.
H; Gdzie ty byłeś ?
Mar; Na izbie po proszono mnie o konsultację. A później zaczepił mnie Wójcik. A ty jak się czujesz?
H; Marcin pytałeś mnie o to , gdy wychodziłam. Jak mi ktoś jeszcze o to zapyta to się wścieknę.
Mar; Hana ja jestem za Ciebie odpowiedzialny i za jako pacjęntkę i jako moją podopieczną.
H; Wiem. Przepraszam Cię za to. Ale czy musicie zadawać to pytanie średnio trzy razy na dwie godziny?
Mar; Spróbuję to jakoś zmniejszyć.
H; Wystarczałoby , gdybyście ty , Lena ,Wiki i Przemek zadawali to pytanie raz na sześć godzin.
Mar; Dobrze. Niech Ci będzie.
H; A teraz ja Cię przeproszę. Widzisz zgłodniałam.
Mar; Leć do buffetu. Przecież musisz dobrze odżywiać.
2.20
Hana po wyjściu Wiki zastanawiała jak sama se poradzi w opiece nad dzieckiem .
Musiała się z James rozwieść , bo ją bił i poniżał na każdym kroku. Przy rozwodzie dostał też zakaz zbliżania się do niej.
Więc nigdy nie zobaczy swego dziecka. Ale o alimenty mogła po prosić.
Prz; Hana wszystko w porządku?
H; Rozmyślam jak sobie poradzę z dzieckiem. Przecież po porodzie będę misiała wrócić do pracy.
Prz; Nie do końca. W Polsce urlop macierzyński jest opłacany przez NFZ , będziesz miała za co żyć.
H; Przemek ja nie mam obywatelstwa Polskiego. Mam międzynarodowe obywatelstwo.
Prz; Hana przypominam , że masz Polskie korzenie.
H; Wiem o tym. Dlatego mam obywatelstwo międzynarodowe.
Musiała się z James rozwieść , bo ją bił i poniżał na każdym kroku. Przy rozwodzie dostał też zakaz zbliżania się do niej.
Więc nigdy nie zobaczy swego dziecka. Ale o alimenty mogła po prosić.
Prz; Hana wszystko w porządku?
H; Rozmyślam jak sobie poradzę z dzieckiem. Przecież po porodzie będę misiała wrócić do pracy.
Prz; Nie do końca. W Polsce urlop macierzyński jest opłacany przez NFZ , będziesz miała za co żyć.
H; Przemek ja nie mam obywatelstwa Polskiego. Mam międzynarodowe obywatelstwo.
Prz; Hana przypominam , że masz Polskie korzenie.
H; Wiem o tym. Dlatego mam obywatelstwo międzynarodowe.
2.19
W; Hana , któryś ginekologów wie o ciąży?
H; Tak. Marcin wie.
W; I on prowadzi twoją ciąże?
H; Tak.
Mar; Co wy tak plotkujecie?
W; O tobie
H; Opowiadałam Wiki naszą poranną rozmowę z Darkiem.
Mar; A ty zamiar masz mu powiedzieć?
H; Nie chcę wylądować na dywaniku u ordynatora.
W; Dlaczego?
H; Bo jest straszny.
W; Hana ty się Darka boisz ?
Mar; Tak.
H; Marcin ! Ktoś się pytał Ciebie o zdanie.
Mar; Przepraszam Cię Hana.
H; Dobra. Przeprosiny przyjęte.
W; Hana po pracujesz z nim jeszcze pare miesięcy , a sama przyznasz , że nie ma czego się bać.
Mar; Wiki ma rację.
H; Może macie racje.
H; Tak. Marcin wie.
W; I on prowadzi twoją ciąże?
H; Tak.
Mar; Co wy tak plotkujecie?
W; O tobie
H; Opowiadałam Wiki naszą poranną rozmowę z Darkiem.
Mar; A ty zamiar masz mu powiedzieć?
H; Nie chcę wylądować na dywaniku u ordynatora.
W; Dlaczego?
H; Bo jest straszny.
W; Hana ty się Darka boisz ?
Mar; Tak.
H; Marcin ! Ktoś się pytał Ciebie o zdanie.
Mar; Przepraszam Cię Hana.
H; Dobra. Przeprosiny przyjęte.
W; Hana po pracujesz z nim jeszcze pare miesięcy , a sama przyznasz , że nie ma czego się bać.
Mar; Wiki ma rację.
H; Może macie racje.
2.18
Po badaniach kontrolnych Hana poszła do Hotelu. Umówiła się z Wiki na wybieranie wyprawki dla dziecka.
W; A może ten Wózek ?
H; Zależy to jaką płeć będzie miało dziecko.
W; Dlaczego?
H; Nie chcę na przykład jakby okazało , że to chłopiec. Przecież nie będę go woziła w różowym wózeczku. Musimy wybierać taki kolor , który by się spodobał i chłopcu i dziewczynce.
W; Jakie masz na myśli kolory ?
H; Na przykład :
- zielony
- biały
- czerwony
A ty jakie kolory proponujesz ?
W; Sama nie wiem
- pomarańczowy
- żółty
- fioletowy
H; Może być. Kolory wózków mamy ustalone. Teraz łóżeczka. Przemek !
Po chwili przyszedł Przemek.
Prz; Co się dzieje?
H; Pomożesz nam wybrać łóżeczka dla dzieci.
Po kilku godzinach skończyli omawiać oprawkę dla dzieci.
W; A może ten Wózek ?
H; Zależy to jaką płeć będzie miało dziecko.
W; Dlaczego?
H; Nie chcę na przykład jakby okazało , że to chłopiec. Przecież nie będę go woziła w różowym wózeczku. Musimy wybierać taki kolor , który by się spodobał i chłopcu i dziewczynce.
W; Jakie masz na myśli kolory ?
H; Na przykład :
- zielony
- biały
- czerwony
A ty jakie kolory proponujesz ?
W; Sama nie wiem
- pomarańczowy
- żółty
- fioletowy
H; Może być. Kolory wózków mamy ustalone. Teraz łóżeczka. Przemek !
Po chwili przyszedł Przemek.
Prz; Co się dzieje?
H; Pomożesz nam wybrać łóżeczka dla dzieci.
Po kilku godzinach skończyli omawiać oprawkę dla dzieci.
2.17
Po wyjściu Darka.
Mar; Kiedy przychodzisz na badania?
H; Może po dyżurze mnie zbadasz?
Mar; Dobra myśl. Tylko , żeby nie wypadło nam nic ważnego.
H; Dlaczego ?
Mar; Przecież w każdej chwili mogą przyjechać ciężarne pacjentki z jakiegoś wypadku.
H; No masz rację.
Na szczęście nie było żadnego wypadku więc Marcin mógł Hanę zbadać.
H; Marcin?
Mar; Tak ?
H; Trochę się boję.
Mar; Masz swoją kartę ciąży?
H; Mam, ale nie przy sobie.
Mar; Jak to ?
H; Mam ją w torebce , która jest w szafce. Zaraz zadzwonie do Przemka.
Hana tak jak powiedziała zadzwoniła do Przemka.
I po chwili Hana miała swoją torebkę.
Mar; Kiedy przychodzisz na badania?
H; Może po dyżurze mnie zbadasz?
Mar; Dobra myśl. Tylko , żeby nie wypadło nam nic ważnego.
H; Dlaczego ?
Mar; Przecież w każdej chwili mogą przyjechać ciężarne pacjentki z jakiegoś wypadku.
H; No masz rację.
Na szczęście nie było żadnego wypadku więc Marcin mógł Hanę zbadać.
H; Marcin?
Mar; Tak ?
H; Trochę się boję.
Mar; Masz swoją kartę ciąży?
H; Mam, ale nie przy sobie.
Mar; Jak to ?
H; Mam ją w torebce , która jest w szafce. Zaraz zadzwonie do Przemka.
Hana tak jak powiedziała zadzwoniła do Przemka.
I po chwili Hana miała swoją torebkę.
2.16
D;O czym plotkujecie ?
H; A rozmawialiśmy o moim po bycie w Izraelu.
Mar; Darek nie wiesz jak tam jest pięknie.
D; Skąd ty to możesz wiedzieć?
Mar; Studiowałem w Izraelu.
H; A ja z tam tąd pochodzę.
D; Jak twoja pacjentka.
H;Dobrze. Tyle Ci mogę powiedzieć. A teraz panów przeproszę i stąd wyjdę.
Mar; A tobie co się stało?
H; Mam ochotę na herbatę Pani Marii. Pacjentek nie więc mogę iść.
Po wyjściu Hany z gabinetu.
D; Oj coś wy knujecie.
Mar; Niby co ?
D; To , że dwa dni temu Hanę widziałem wychodzącą ze hotelu.
Mar; Może wróciła wcześniej. Przecież ,, wzięła " dwa tygodnie wolnego.
D; Jesteście obydwoje nie możliwii.
H; Niby co ja jestem ?
Mar; Powiedział , że jesteśmy nie możliwii.
D; Marcin !
Mar; Co ja takiego zrobiłem.
H; Nakrzyczał na Ciebie za cało kształt.
Wszyscy wybuchli nie pochamowanym śmiechem.
H; A rozmawialiśmy o moim po bycie w Izraelu.
Mar; Darek nie wiesz jak tam jest pięknie.
D; Skąd ty to możesz wiedzieć?
Mar; Studiowałem w Izraelu.
H; A ja z tam tąd pochodzę.
D; Jak twoja pacjentka.
H;Dobrze. Tyle Ci mogę powiedzieć. A teraz panów przeproszę i stąd wyjdę.
Mar; A tobie co się stało?
H; Mam ochotę na herbatę Pani Marii. Pacjentek nie więc mogę iść.
Po wyjściu Hany z gabinetu.
D; Oj coś wy knujecie.
Mar; Niby co ?
D; To , że dwa dni temu Hanę widziałem wychodzącą ze hotelu.
Mar; Może wróciła wcześniej. Przecież ,, wzięła " dwa tygodnie wolnego.
D; Jesteście obydwoje nie możliwii.
H; Niby co ja jestem ?
Mar; Powiedział , że jesteśmy nie możliwii.
D; Marcin !
Mar; Co ja takiego zrobiłem.
H; Nakrzyczał na Ciebie za cało kształt.
Wszyscy wybuchli nie pochamowanym śmiechem.
2.15
Po dwóch tygodnniach Hana poszła do pracy. Była w drugiej połowie ósmego tygodnia ciąży.
H; Marcin przepraszam za tamto.
Mar; Miałaś prawo na mnie obrazić.
H; Marcin?
Mar; Tak ?
H; Poprowadzisz moją ciążę ?
Mar; Jasne. Dlaczego nie chcesz , aby twoją ciążę prowadził Wójcik lub Radwan ?
H; Bo się ich boję.
Mar; Jak to się ich boisz ?
H; Normalnie. Darek mnie już swoją stanowczością mnie przeraża. A Radwan tym swym spojrzeniem u mnie wywołuje lęk.
Mar; Z czasem przestaniesz ich się bać. Mnie to się nie boisz ?
H; Marcin ja Ciebie to znam dłużej niż Wójcika i Radwana. Co powiedziałeś Wójcikowi?
Mar; Powiedziałem , że musisz pilnie jechać do Izraela , bo stan twej pacjentki się pogorszył.
H; Wiesz , że kłamstwo ma krótkie nogi. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw.
Mar; No tak. I to wtedy będziemy mieli przerąbane.
H; Marcin przepraszam za tamto.
Mar; Miałaś prawo na mnie obrazić.
H; Marcin?
Mar; Tak ?
H; Poprowadzisz moją ciążę ?
Mar; Jasne. Dlaczego nie chcesz , aby twoją ciążę prowadził Wójcik lub Radwan ?
H; Bo się ich boję.
Mar; Jak to się ich boisz ?
H; Normalnie. Darek mnie już swoją stanowczością mnie przeraża. A Radwan tym swym spojrzeniem u mnie wywołuje lęk.
Mar; Z czasem przestaniesz ich się bać. Mnie to się nie boisz ?
H; Marcin ja Ciebie to znam dłużej niż Wójcika i Radwana. Co powiedziałeś Wójcikowi?
Mar; Powiedziałem , że musisz pilnie jechać do Izraela , bo stan twej pacjentki się pogorszył.
H; Wiesz , że kłamstwo ma krótkie nogi. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw.
Mar; No tak. I to wtedy będziemy mieli przerąbane.
2.14
Mar; Ja myślę , że tak.
H; I masz rację. Marcin proszę Cię mów nic Darkowi.
Mar; Hana jesteś nie odpowiedzialna. Dlaczego wcześniej nic nie powiedziałaś?
H; Bo nie umiem wam to wytłumaczyć.
Prz; Ale mi mogłaś powiedzieć. Ktoś wie , że jesteś w ciąży?
Mar; Po za wami to Wiki z Leną to wiedzą .
2.13
Wieczorem do Hany w odwiedziny przyszedł Przemek.
Prz; Hej siostra.
H; Cześć Przemek.
Prz; Jak się czujesz?
H; Lepiej niż rano.
Prz; Tak w ogóle co Ci jest ?
H; Mam grypę.
Powiedziawszy to zwinęła się w kulkę.
Prz; Hana co Ci jest ?
H; Wołaj natychmiast Marcina.
Przemek pobiegł do pokoju kolegi. I po chwili z nim wrócił.
Mar; Hana co się dzieje?
H; Boli w podbrzuszu
Mar; Hana sprubój się wyprostować.
H; Marcin to nie tak powinno być.
Mar; Zależy z której strony patrzysz. Skąd te skurcze się wzięły.
H; Pewnie za dużo stressu jak na jeden okres życia.
Prz; Czyli Hana ?
H; Ostatnio śnią mi się koszmary. Zresztą wjesz , że rozwiodłam się z Jamesem. Za dużo stresu.
Mar; Może masz rację. Ale Hana ja powinienem Cię zostawić na obserwacji.
H; Po co ?
Mar; Dowiedzieć się skąd ten silny skurcz.
H; Marcin ja wiem skąd ten skurcz. Mimo iż nie powinnam się denerwować.
Mar; Nie chcesz mi powiedzieć , że jesteś w ciąży?
Prz; Hana Jesteś w ciąży?
H; A jak myślicie ?
Prz; Hej siostra.
H; Cześć Przemek.
Prz; Jak się czujesz?
H; Lepiej niż rano.
Prz; Tak w ogóle co Ci jest ?
H; Mam grypę.
Powiedziawszy to zwinęła się w kulkę.
Prz; Hana co Ci jest ?
H; Wołaj natychmiast Marcina.
Przemek pobiegł do pokoju kolegi. I po chwili z nim wrócił.
Mar; Hana co się dzieje?
H; Boli w podbrzuszu
Mar; Hana sprubój się wyprostować.
H; Marcin to nie tak powinno być.
Mar; Zależy z której strony patrzysz. Skąd te skurcze się wzięły.
H; Pewnie za dużo stressu jak na jeden okres życia.
Prz; Czyli Hana ?
H; Ostatnio śnią mi się koszmary. Zresztą wjesz , że rozwiodłam się z Jamesem. Za dużo stresu.
Mar; Może masz rację. Ale Hana ja powinienem Cię zostawić na obserwacji.
H; Po co ?
Mar; Dowiedzieć się skąd ten silny skurcz.
H; Marcin ja wiem skąd ten skurcz. Mimo iż nie powinnam się denerwować.
Mar; Nie chcesz mi powiedzieć , że jesteś w ciąży?
Prz; Hana Jesteś w ciąży?
H; A jak myślicie ?
2.12
Lena szybko wypisała Hanie zwolnienie na trzy dni.
A ta poszła do Darka, a za nią przyszedł Marcin.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Jesteś strasznie blada.
H; Wiem , bo mam grypę. I przyniosłam Ci zwolnienie na kilka dni.
D; Aha.
Hana po wyjściu od Darka poszła do Hotelu.
Cały dzień przeleżała w łóżku.
A ta poszła do Darka, a za nią przyszedł Marcin.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Jesteś strasznie blada.
H; Wiem , bo mam grypę. I przyniosłam Ci zwolnienie na kilka dni.
D; Aha.
Hana po wyjściu od Darka poszła do Hotelu.
Cały dzień przeleżała w łóżku.
2.11
L; Hana jak to jesteś w ciąży?
H; Nie wiesz jak zachodzi w ciążę ?
L; Wiem.
H; Lena znasz dobrego ginekologa ?
L; Dariusz. Wójcik , Krzysztof Radwan i Marcin Nowacki.
H; A ktoś po za rejonów naszego szpitala?
L; Hana chłopaki naprawdę są dobrymi ginekologami.
H; Wiem , ale ja nie potrafię im to powiedzieć.
L; Hana powiedz Marcinowi , albo Krzyśkowi.
Mar; Co Hana ma mi powiedzieć?
H; Ty nie masz przypadkiem dyżuru za mnie.
Mar; Mam. Ale Darek powiedział , że mam Cię przyprowadzić.
L; Marcin nie ma mowy , żeby Hana teraz szła do pracy, bo grypę.
H; Lena wypisz mi zwolnienie na kilka dni. Marcin ty chociaż myślisz ?
Mar; Tobie o co chodzi?
H; Przecież mówiłam Ci, że jestem chora.
H; Nie wiesz jak zachodzi w ciążę ?
L; Wiem.
H; Lena znasz dobrego ginekologa ?
L; Dariusz. Wójcik , Krzysztof Radwan i Marcin Nowacki.
H; A ktoś po za rejonów naszego szpitala?
L; Hana chłopaki naprawdę są dobrymi ginekologami.
H; Wiem , ale ja nie potrafię im to powiedzieć.
L; Hana powiedz Marcinowi , albo Krzyśkowi.
Mar; Co Hana ma mi powiedzieć?
H; Ty nie masz przypadkiem dyżuru za mnie.
Mar; Mam. Ale Darek powiedział , że mam Cię przyprowadzić.
L; Marcin nie ma mowy , żeby Hana teraz szła do pracy, bo grypę.
H; Lena wypisz mi zwolnienie na kilka dni. Marcin ty chociaż myślisz ?
Mar; Tobie o co chodzi?
H; Przecież mówiłam Ci, że jestem chora.
środa, 17 lutego 2016
2.10
Trzy dni później Hana obudziła się z obolałym gardłem i bolącą głową.
Gdy zeszła na dół zobaczyła , że Marcin nie śpi.
H; Marcin zastąpisz mnie na dyżurze?
Mar; Tak. Coś się stało?
H; Boli mnie gardło i głowa.
Powiedziawszy to wyjęła z szafki termometr.
Gdy zobaczyła ile ma stpopni to się trochę przeraziła , bo miała 39 ' .
Poszła zobaczyć czy Lena z Witkiem jeszcze są. Miała szczęście , bo jeszcze se smacznie spali.
Lena
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Było przed ósmą. Poszłam otworzyć i zobaczyłam bladą Hanę w piżamie.
H; Cześć Lenka. Przepraszam Cię , że budzę.
L; Cześć Hana. Dobrze się czujesz?
H; Nie. Mam 39' gorączki i boli mnie gardło i głowa.
Wzięłam swą torbę podręczną i poszłyśmy do sypialni Hany.
L; Hana otwórz szeroko buzię.
Narrator
Lekarka wykonała polecenie Leny. Lena jeszcze ją osłuchała.
L; Hana to grypa. Przepiszę leki na zabicie temperatury.
H; Lena z tymi lekami to nie najlepszy pomysł.
L; Dlaczego Hana ?
H; Nie mogę Ci powiedzieć.
L; Hana proszę.
Lena zrobiła maślane oczy , dzięki którym Hana uległa.
H; Lena proszę Cię , żebyś nikomu nie mówiła.
L; Obiecuję.
H; Jestem w ciąży.
Gdy zeszła na dół zobaczyła , że Marcin nie śpi.
H; Marcin zastąpisz mnie na dyżurze?
Mar; Tak. Coś się stało?
H; Boli mnie gardło i głowa.
Powiedziawszy to wyjęła z szafki termometr.
Gdy zobaczyła ile ma stpopni to się trochę przeraziła , bo miała 39 ' .
Poszła zobaczyć czy Lena z Witkiem jeszcze są. Miała szczęście , bo jeszcze se smacznie spali.
Lena
Obudziło mnie pukanie do drzwi. Było przed ósmą. Poszłam otworzyć i zobaczyłam bladą Hanę w piżamie.
H; Cześć Lenka. Przepraszam Cię , że budzę.
L; Cześć Hana. Dobrze się czujesz?
H; Nie. Mam 39' gorączki i boli mnie gardło i głowa.
Wzięłam swą torbę podręczną i poszłyśmy do sypialni Hany.
L; Hana otwórz szeroko buzię.
Narrator
Lekarka wykonała polecenie Leny. Lena jeszcze ją osłuchała.
L; Hana to grypa. Przepiszę leki na zabicie temperatury.
H; Lena z tymi lekami to nie najlepszy pomysł.
L; Dlaczego Hana ?
H; Nie mogę Ci powiedzieć.
L; Hana proszę.
Lena zrobiła maślane oczy , dzięki którym Hana uległa.
H; Lena proszę Cię , żebyś nikomu nie mówiła.
L; Obiecuję.
H; Jestem w ciąży.
2.9
H; Wiki , ale ja nie mam bladego pojęcia jak im to powiedzieć. Zresztą sama nie powiedziałaś Samborowi , że jesteś w ciąży.
W; Ja przeciwieństwie do ciebie nie pracuję na jednym oddziale z ginekologami.
H; No tak. Tu masz trchę racji. Ale dyrektor nie wie o mojej trzeciej specjalizacji.
W; Jaką ty masz trzecią specjalizację ? Jesteś ginekologiem i neatologiem.
H; To było po studiach przez cztery miesiące robiłam staż na chirurgii i mam ten staż i specjalizację zrobioną. Ale moi kolwdzy wyśmiali mnie i zrezygnowałam. I zrobiłam staż na ginekologii i na neatologii.
W; Hana byłbyś świetnym chirurgiem.
H; Może i masz rację , ale po prostu nie chcę do tego wracać.
W; Ja przeciwieństwie do ciebie nie pracuję na jednym oddziale z ginekologami.
H; No tak. Tu masz trchę racji. Ale dyrektor nie wie o mojej trzeciej specjalizacji.
W; Jaką ty masz trzecią specjalizację ? Jesteś ginekologiem i neatologiem.
H; To było po studiach przez cztery miesiące robiłam staż na chirurgii i mam ten staż i specjalizację zrobioną. Ale moi kolwdzy wyśmiali mnie i zrezygnowałam. I zrobiłam staż na ginekologii i na neatologii.
W; Hana byłbyś świetnym chirurgiem.
H; Może i masz rację , ale po prostu nie chcę do tego wracać.
2.8
Po skończonym dyżurze Hana wróciła do domu, gdzie już Wiki.
W; Powiedziałaś im ?
H; O czym ?
W; O to , że jesteś w ciąży?
H; Za bardzo czasu nie miałam.
W; Masz zamiar w ogóle im to powiedzieć.
W; Powiedziałaś im ?
H; O czym ?
W; O to , że jesteś w ciąży?
H; Za bardzo czasu nie miałam.
W; Masz zamiar w ogóle im to powiedzieć.
2.7
Po odprawie wszyscy udali się do swoich zajęć. Hana gabinet dzieliła z Marcinem.
Mar; Hana jak Ci się podoba w Leśnej Górze?
H; Po dwóch dniach pobytu nie umiem Ci odpowiedzieć.
Mar; Ile lat jesteś lekarzem ?
H; Będzie z dwanaście lat.
Mar; Jak to Hana masz z trzydzieści lat.
H; Trzydzieści jeden. Ja od początku studiów miałam praktyki w klinice mojego ojca.
Mar; Ja mam teraz pacjentki , a ty poród w dziewiątce.
Hana poszła odebrać poród pacjentki z dziewiątki. Poród trwał z trzy godziny.
Po porodzie poszła zjeść do bufetu i napić się jerbaty.
Prz; Jak pierwszy dzień w pracy ?
H; Przed chwilą skończyłam odbierać poród.
Mar; Hana jak Ci się podoba w Leśnej Górze?
H; Po dwóch dniach pobytu nie umiem Ci odpowiedzieć.
Mar; Ile lat jesteś lekarzem ?
H; Będzie z dwanaście lat.
Mar; Jak to Hana masz z trzydzieści lat.
H; Trzydzieści jeden. Ja od początku studiów miałam praktyki w klinice mojego ojca.
Mar; Ja mam teraz pacjentki , a ty poród w dziewiątce.
Hana poszła odebrać poród pacjentki z dziewiątki. Poród trwał z trzy godziny.
Po porodzie poszła zjeść do bufetu i napić się jerbaty.
Prz; Jak pierwszy dzień w pracy ?
H; Przed chwilą skończyłam odbierać poród.
2.6
H; Wiki masz jakiś pomysł ?
W; Hana jedno Ci teraz powiem. Musisz z nimi porozmawiać. A teraz do Hotelu na śniadanie.
H; Wiem. Ale nie wiem jak.
Po śniadaniu poszły do pokoju lekarskiego , gdzie byli już wszyscy lekarze.
H; Dzień dobry Dyrektorze.
Dyr; Dzień dobry pani Hano. Poznajcie naszego nowego ginekologa. Hana Goldberg.
Wsz; Hej.
Dyr; Zapewnie rezydentów już poznałaś?
H; Tak panie dyrektorze.
Dyr ; Ordynator ginekologii Dariusz Wójcik. Krzysztof Radwan ginekolog. Piotr Gawryło , Andrzej Falkowicz , Michał Sambor , Klaudia Miller , Aleksandra Pietrzak , Nina Rudnicka , Julia Burska i Sylwia Mróz to są chirurdzy . Zuzanna Krakowiak, Natalia Consalida , Marek Rogalski to są interniści. Rafał Konnica i Mikołaj Latos to są ortopedzi. Tomasz Rzepecki , Martyna Kuc i Izabela Rzepecka pediatrzy.
W; Hana jedno Ci teraz powiem. Musisz z nimi porozmawiać. A teraz do Hotelu na śniadanie.
H; Wiem. Ale nie wiem jak.
Po śniadaniu poszły do pokoju lekarskiego , gdzie byli już wszyscy lekarze.
H; Dzień dobry Dyrektorze.
Dyr; Dzień dobry pani Hano. Poznajcie naszego nowego ginekologa. Hana Goldberg.
Wsz; Hej.
Dyr; Zapewnie rezydentów już poznałaś?
H; Tak panie dyrektorze.
Dyr ; Ordynator ginekologii Dariusz Wójcik. Krzysztof Radwan ginekolog. Piotr Gawryło , Andrzej Falkowicz , Michał Sambor , Klaudia Miller , Aleksandra Pietrzak , Nina Rudnicka , Julia Burska i Sylwia Mróz to są chirurdzy . Zuzanna Krakowiak, Natalia Consalida , Marek Rogalski to są interniści. Rafał Konnica i Mikołaj Latos to są ortopedzi. Tomasz Rzepecki , Martyna Kuc i Izabela Rzepecka pediatrzy.
2.5
Następnego dnia Hana obudziła się ze snu. Śniło jej , że James przyjechał do Polski i ją pobił. Wyniku tego straciła dziecko.
Poszła do kuchni , gdzie była Wiki.
W; Hana co ty taka blada ?
H; Miałam koszmary. Nie mam bladego pojęcia co robić.
W; Chodź porozmawiamy sobie na ławeczce przy hotelu.
Dziewczyny wyszły przed Hotel.
W; Hana więc co się dzieje?
H; Od kąd dowiedziałam się , że jestem w ciąży to śnią mi się koszmary.
W; Jesteś w ciąży?
H; Tak. Jestem w szóstym tygodniu.
W; Ktoś ze szpitala wie o ciąży?
H; No nie. Niech narazie tak zostanie.
W; Kto będzie twoim ginekologiem na czas ciąży?
H; Nie wiem.
W; Po proś Wójcika lub Marcina.
H; Marcin jest ginekologiem.
Poszła do kuchni , gdzie była Wiki.
W; Hana co ty taka blada ?
H; Miałam koszmary. Nie mam bladego pojęcia co robić.
W; Chodź porozmawiamy sobie na ławeczce przy hotelu.
Dziewczyny wyszły przed Hotel.
W; Hana więc co się dzieje?
H; Od kąd dowiedziałam się , że jestem w ciąży to śnią mi się koszmary.
W; Jesteś w ciąży?
H; Tak. Jestem w szóstym tygodniu.
W; Ktoś ze szpitala wie o ciąży?
H; No nie. Niech narazie tak zostanie.
W; Kto będzie twoim ginekologiem na czas ciąży?
H; Nie wiem.
W; Po proś Wójcika lub Marcina.
H; Marcin jest ginekologiem.
2.4
Wieczorem odbyła się mała imprezka powitalna.
Mar; Hana co ty tak siedzisz sama ? Zabaw się.
H; Marcin ja jutro mam dyżur.
Mar; To chociaż napij się wina.
H; Nie dziękuję. Ale nie mogę.
Spojrzał na nią pytającym wzrokiem.
H; Przed przyjazdem dwa tygodnie wcześniej miałam grypę żołądkową jeszcze przyjmuje leki.
Mar; Napijesz się soku ?
H; Jakie mam do wyboru?
Mar; Nie odpowiada się na pytanie pytaniem. Masz do wyboru sok pomarańczowy , jabłkowy - mięta lub sok jabłkowy.
H; Po proszę sok pomarańczowy.
Marcin podał Hanie sok pomarańczowy. O dwudziestej trzeciej impreza się skończyła.
Mar; Hana co ty tak siedzisz sama ? Zabaw się.
H; Marcin ja jutro mam dyżur.
Mar; To chociaż napij się wina.
H; Nie dziękuję. Ale nie mogę.
Spojrzał na nią pytającym wzrokiem.
H; Przed przyjazdem dwa tygodnie wcześniej miałam grypę żołądkową jeszcze przyjmuje leki.
Mar; Napijesz się soku ?
H; Jakie mam do wyboru?
Mar; Nie odpowiada się na pytanie pytaniem. Masz do wyboru sok pomarańczowy , jabłkowy - mięta lub sok jabłkowy.
H; Po proszę sok pomarańczowy.
Marcin podał Hanie sok pomarańczowy. O dwudziestej trzeciej impreza się skończyła.
2.3
Po załatwieniu formalności Hana mogła się wprowadzić do hotelu dla rezydentów. Choć Hana , ani Przemek nie byli rezydentami.
Gdy weszli do środka była tylko Agata.
Prz; Agata , gdzie są wszyscy ?
Ag; A kim ona jest ?
H; Hana Goldberg jestem młodszą siostrą Przemka.
Prz; Czyli nie odpowiesz mi na pytanie , gdzie są wszyscy?
Ag: Wiki wyszła do lekarza. Borys jest na dyżurze. Adam pojechał do brata. Lena i Witek mają dyżur. Marcin tak samo jest na dyżurze.
Prz; Aha. Jak to Wiki poszła do lekarza ?
Ag; Od rana się źle czuła. Ma nudności , zawroty głowy i jak wyszedłeś tozemnldlała.
H; Przemek najwyraźniej rodzina nam się powiększy.
Ag; Podejrzewa pani , że Wiki jest w ciąży?
H; Żadna tam pani jestem Hana.
Ag; Agata Woźnicka.
Po chwili do kuchni weszła Wiki. Wiki widządz Hanę rzuciła się jej na szyję.
H; Wiki udusisz mnie.
W; Mam dla was dobrą wiadomości jestem w ciąży.
H; Wiki gratuluję , który tydzień?
W; To szósty tydzień.
Tak samo jak ja pomyślała Hana.
W; Może to jakoś uczcimy ?
Prz; Co kochanie ?
H; Mój przyjazd do Polski , że będziemy razem pracować i Wiki jest w ciąży.
Gdy weszli do środka była tylko Agata.
Prz; Agata , gdzie są wszyscy ?
Ag; A kim ona jest ?
H; Hana Goldberg jestem młodszą siostrą Przemka.
Prz; Czyli nie odpowiesz mi na pytanie , gdzie są wszyscy?
Ag: Wiki wyszła do lekarza. Borys jest na dyżurze. Adam pojechał do brata. Lena i Witek mają dyżur. Marcin tak samo jest na dyżurze.
Prz; Aha. Jak to Wiki poszła do lekarza ?
Ag; Od rana się źle czuła. Ma nudności , zawroty głowy i jak wyszedłeś tozemnldlała.
H; Przemek najwyraźniej rodzina nam się powiększy.
Ag; Podejrzewa pani , że Wiki jest w ciąży?
H; Żadna tam pani jestem Hana.
Ag; Agata Woźnicka.
Po chwili do kuchni weszła Wiki. Wiki widządz Hanę rzuciła się jej na szyję.
H; Wiki udusisz mnie.
W; Mam dla was dobrą wiadomości jestem w ciąży.
H; Wiki gratuluję , który tydzień?
W; To szósty tydzień.
Tak samo jak ja pomyślała Hana.
W; Może to jakoś uczcimy ?
Prz; Co kochanie ?
H; Mój przyjazd do Polski , że będziemy razem pracować i Wiki jest w ciąży.
2.2
Przemek zapukał do drzwi gabinetu dyrektora.
Dyr; Proszę !
Przemek wraz z Haną wszedł do środka.
Dyr; Dzień dobry Przemek.
Prz; Dzień dobry Dyrektorze. Panie dyrektorze to jest moja młodsza siostra Hana Goldberg.
Dyr; Co tak w ogóle sprowadza was do mnie.
H; Panie dyrektorze ja poszukuję pracy.
Dyr; Kim pani jest z zawodu ?
H; Mam dwie specjalizacje. Jestem neatologiem i ginekologiem.
Dyr; Której bardziej jest pani lepsza w specjalizacji?
H; Najlepiej sobie radzę na ginekologii.
Dyr; Ma pani przy sobie papiery z po przedniego szpitala ?
H; Ja miałam staż i kilkuletni etat w klinice ojca.
Po przejżeniu papierów Hany , dyrektor przyjął ją z wielkim sercem.
Dyr; Proszę !
Przemek wraz z Haną wszedł do środka.
Dyr; Dzień dobry Przemek.
Prz; Dzień dobry Dyrektorze. Panie dyrektorze to jest moja młodsza siostra Hana Goldberg.
Dyr; Co tak w ogóle sprowadza was do mnie.
H; Panie dyrektorze ja poszukuję pracy.
Dyr; Kim pani jest z zawodu ?
H; Mam dwie specjalizacje. Jestem neatologiem i ginekologiem.
Dyr; Której bardziej jest pani lepsza w specjalizacji?
H; Najlepiej sobie radzę na ginekologii.
Dyr; Ma pani przy sobie papiery z po przedniego szpitala ?
H; Ja miałam staż i kilkuletni etat w klinice ojca.
Po przejżeniu papierów Hany , dyrektor przyjął ją z wielkim sercem.
2.1
Hana Goldberg młoda lekarka specjalizacji ginekologicznej przyjechała właśnie do Leśnej Góry.
Kilka dni temu rozwiodła się z Jemasem Codwellem.
I dobrze to zrobiła , ponieważ bała się o dziecko , które nosiła pod sercem.
Ale powróćmy z powrotem do Leśnej Góry. W Leśnej Górze szukała pracy.
Prz; Czyśm pani pomóc ?
H; Przemek !
Hana przytuliła się do brata.
Prz; Hana co ty tu robisz?
H; Przeprowadziłam się do Polski . Szukam też pracy. W końcu rozwiodłam się z Jamesem.
Prz; Chodź pójdziesz , gdzieś ze mną.
H; Przemek gdzie ty mnie zabierasz !
Przemek zaprowadził Hanę pod gabinet dyrektora.
Jak przebiegnie rozmowa Hany i Przemka z Dyrektorem.
Kilka dni temu rozwiodła się z Jemasem Codwellem.
I dobrze to zrobiła , ponieważ bała się o dziecko , które nosiła pod sercem.
Ale powróćmy z powrotem do Leśnej Góry. W Leśnej Górze szukała pracy.
Prz; Czyśm pani pomóc ?
H; Przemek !
Hana przytuliła się do brata.
Prz; Hana co ty tu robisz?
H; Przeprowadziłam się do Polski . Szukam też pracy. W końcu rozwiodłam się z Jamesem.
Prz; Chodź pójdziesz , gdzieś ze mną.
H; Przemek gdzie ty mnie zabierasz !
Przemek zaprowadził Hanę pod gabinet dyrektora.
Jak przebiegnie rozmowa Hany i Przemka z Dyrektorem.
niedziela, 7 lutego 2016
1.22
Pół roku później nastał grudzień i czas świąt Bożego Narodzenia. Hana była dość już zaawansowanej ciąży.
Piotr z Anią Zaczęli robić świąteczne zakupy. A Hana siedziała w domu nic nie robiła .
Po jakieś godzinie do domu wrócili Piotr i Ania.
Pt; Skarbie jak się czujesz?
H; Jak na kobietę , która ma termin porodu 26.12 to dobrze.
Tydzień później nadszedł dzień Wigilii Bożego Narodzenia.
Na ten dzień przyszedł Darek , Przemek z Wiktorią , Rodzice Piotra i Emilka , która jest siostrą Piotra.
D; Hana ty już nie powinnaś leżeć w szpitalu?
H; Darek jaki ty jesteś przesądny. Termin mam za dwa dni.
Pt; Skarbie w każdej chwili może dojść do porodu.
D; Mam nadzieję , że jutro pojawisz się na oddziale.
H; Jak se pan doktor życzy.
Podczas Wigilii Hanie odeszły wody.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Nie dokońca. Zaczęło się ! Darek odeszły mi wody.
Pt; Kochanie co się dzieje?
H; Nie pytaj się głupio i zabierz mnie natychmiast do szpitala.
Piotr zabrał Hanę do szpitala , gdzie od razu zajęła nią Lucyna , która miała dziś miała dyżur .
Pięć godzin później na świecie pojawił się mały Gawryło.
LH; Piotr gratuluję macie syna.
Pt; Mogę ich zobaczyć ?
LH; Za piętnaście minut.
Piotr z Anią Zaczęli robić świąteczne zakupy. A Hana siedziała w domu nic nie robiła .
Po jakieś godzinie do domu wrócili Piotr i Ania.
Pt; Skarbie jak się czujesz?
H; Jak na kobietę , która ma termin porodu 26.12 to dobrze.
Tydzień później nadszedł dzień Wigilii Bożego Narodzenia.
Na ten dzień przyszedł Darek , Przemek z Wiktorią , Rodzice Piotra i Emilka , która jest siostrą Piotra.
D; Hana ty już nie powinnaś leżeć w szpitalu?
H; Darek jaki ty jesteś przesądny. Termin mam za dwa dni.
Pt; Skarbie w każdej chwili może dojść do porodu.
D; Mam nadzieję , że jutro pojawisz się na oddziale.
H; Jak se pan doktor życzy.
Podczas Wigilii Hanie odeszły wody.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Nie dokońca. Zaczęło się ! Darek odeszły mi wody.
Pt; Kochanie co się dzieje?
H; Nie pytaj się głupio i zabierz mnie natychmiast do szpitala.
Piotr zabrał Hanę do szpitala , gdzie od razu zajęła nią Lucyna , która miała dziś miała dyżur .
Pięć godzin później na świecie pojawił się mały Gawryło.
LH; Piotr gratuluję macie syna.
Pt; Mogę ich zobaczyć ?
LH; Za piętnaście minut.
1.21
Gdy wróciła do domu zobaczyła przygotowany obiad , który zrobił Piotr.
Pt: Jak smakuje ?
H; Przepyszne:-))
An; Bardzo przepyszne.:-))
Pt; Dziękuję , że doceniacie mój talent kulinarny.
An; Nie ma sprawy.
H; Skarbie może powineś zostać kucharzem , a nie Lekarzem.
Pt; Ja nigdy swego zawodu nie zmienię.
Pt: Jak smakuje ?
H; Przepyszne:-))
An; Bardzo przepyszne.:-))
Pt; Dziękuję , że doceniacie mój talent kulinarny.
An; Nie ma sprawy.
H; Skarbie może powineś zostać kucharzem , a nie Lekarzem.
Pt; Ja nigdy swego zawodu nie zmienię.
1.20
Hanie dzień minął spokojnie. Odebrała dwa porody. Przyjęła dwadzieścia pacjentek. W tym kilka zaawansowanej ciąży.
Po dyżurze Hana poszła na badania kontrolne.
H; I jak Darek?
D; Wszystko Hana jest w porządku. Dziecko rozwija sięvprawidłowo?
H; Kiedy będziemy mogli poznać płeć ?
D; Hana dobrze wiesz , że to zawcześnie.
H; Ale jesteś....
D; Nie narzekaj. I wracaj do domu odpocząć.
H; Tak jest panie doktorze.
Hana pojechała do domu , gdzie czekali Piotr z Anią.
Po dyżurze Hana poszła na badania kontrolne.
H; I jak Darek?
D; Wszystko Hana jest w porządku. Dziecko rozwija sięvprawidłowo?
H; Kiedy będziemy mogli poznać płeć ?
D; Hana dobrze wiesz , że to zawcześnie.
H; Ale jesteś....
D; Nie narzekaj. I wracaj do domu odpocząć.
H; Tak jest panie doktorze.
Hana pojechała do domu , gdzie czekali Piotr z Anią.
1.19
Hana będąc w trzecim miesiącu ciąży dowiedziała się od Darka , że będą mieli nowego ordynatora.
Następnego dnia ze strachu nie chciała iść do pracy.
Pt; Hana czego właściwie się boisz ?
H; Piotr przypominam , że jestem w trzecim miesiącu ciąży.
Pt; Co mam zadzwonić do Darka i powiedzieć mu , że ze strachu nie chcesz iść do pracy ?
H; Nie rób tego.
Pt; Oj skarbie. Idziemy do pracy.
H; Dobrze idziemy.
Po pół godzinach byli na miejscu. Na szczęście Hany byli dziesięć minut przed czasem.
Hana szybko się przebrała i poszła do swego gabinetu.
Po piętnastu minutach ktoś zapukał do drzwi.
H; Proszę!
Po chwili do gabinetu wszedł Darek z nową panią doktor.
H; Cześć Darek. Dzień dobry.
D; Cześć Hana. Chciałbym przedstawić Ci nową koleżankę jednocześnie ordynatora
LH( Lucyna Huńczak ); Dzień dobry Lucyna Huńczak. Jestem nowym ordynatorem.
H; Hana Gawryło jestem podopieczną Darka , a raczej nią byłam. A teraz przepraszam , ale praca czeka.
Darek spojrzał na nią ostrzegawczo.
H; Tak wiem mam się nie przemęczać. A teraz wyjdcie. Pacjentki czekają.
D; Hana widzimy się dziś na badaniach.
LH; O czym wy mówicie ? Na jakich badaniach ?
H; Pani doktor spokojnie. Na badaniach kontrolnych.
LH; Jaka tam pani. Po prostu zwracajcie się do mnie po imieniu. Lucyna.
H; Hana.
D; Darek. A ty Hana radzę powiedz Lucynie prawdę ?
LH; Jaką prawdę Hana ? O czym ty mówisz Darek ?
H; Nic strasznego. Po mimo , że za parę miesięcy zostaniecie sami na oddziale .
LH; Odchodzisz ze szpitala za parę miesięcy?
H; Nie do końca. Ale przez pewien czas mnie nie będzie.
LH; O czym mówisz ?
D; O urlopie macierzyńskim.
H; Tak jestem w ciąży.
LH; Gratuluję.
Następnego dnia ze strachu nie chciała iść do pracy.
Pt; Hana czego właściwie się boisz ?
H; Piotr przypominam , że jestem w trzecim miesiącu ciąży.
Pt; Co mam zadzwonić do Darka i powiedzieć mu , że ze strachu nie chcesz iść do pracy ?
H; Nie rób tego.
Pt; Oj skarbie. Idziemy do pracy.
H; Dobrze idziemy.
Po pół godzinach byli na miejscu. Na szczęście Hany byli dziesięć minut przed czasem.
Hana szybko się przebrała i poszła do swego gabinetu.
Po piętnastu minutach ktoś zapukał do drzwi.
H; Proszę!
Po chwili do gabinetu wszedł Darek z nową panią doktor.
H; Cześć Darek. Dzień dobry.
D; Cześć Hana. Chciałbym przedstawić Ci nową koleżankę jednocześnie ordynatora
LH( Lucyna Huńczak ); Dzień dobry Lucyna Huńczak. Jestem nowym ordynatorem.
H; Hana Gawryło jestem podopieczną Darka , a raczej nią byłam. A teraz przepraszam , ale praca czeka.
Darek spojrzał na nią ostrzegawczo.
H; Tak wiem mam się nie przemęczać. A teraz wyjdcie. Pacjentki czekają.
D; Hana widzimy się dziś na badaniach.
LH; O czym wy mówicie ? Na jakich badaniach ?
H; Pani doktor spokojnie. Na badaniach kontrolnych.
LH; Jaka tam pani. Po prostu zwracajcie się do mnie po imieniu. Lucyna.
H; Hana.
D; Darek. A ty Hana radzę powiedz Lucynie prawdę ?
LH; Jaką prawdę Hana ? O czym ty mówisz Darek ?
H; Nic strasznego. Po mimo , że za parę miesięcy zostaniecie sami na oddziale .
LH; Odchodzisz ze szpitala za parę miesięcy?
H; Nie do końca. Ale przez pewien czas mnie nie będzie.
LH; O czym mówisz ?
D; O urlopie macierzyńskim.
H; Tak jestem w ciąży.
LH; Gratuluję.
sobota, 6 lutego 2016
1.18
Hana z Piotrem i Anią pojechali do domu Piotra .
An; Chyba rekord pobiliście.
H; W czym ?
An; W byciu narzeczonymi. W dwa dni zorganizowaliście suknię ślubną i garnitur . I termin ślubu.
Pt; My jesteśmy do wszystkiego zdolni . A po za tym nie długo rodzicami zostaniemy.
Rozmawiali jeszcze z kilka godzin , gdy usłyszeli dzwonek do drzwi. Postanowili nie otwierać , ale ten ktoś nie dawał im spokoju .
Ania więc postanowiła otworzyć drzwi. Gdy je otworzyła zobaczyła Przemka, Wójcika , Dyrektora szpitala , Wiki , Olę i Franię .
An; Mamy gości .
H; Kogo ?
An; Waszych kolegów ze szpitala .
Po chwili weszli do salonu goście .
Pt&H; Cześć wszystkim .
Wsz; cześć.
An; Chyba rekord pobiliście.
H; W czym ?
An; W byciu narzeczonymi. W dwa dni zorganizowaliście suknię ślubną i garnitur . I termin ślubu.
Pt; My jesteśmy do wszystkiego zdolni . A po za tym nie długo rodzicami zostaniemy.
Rozmawiali jeszcze z kilka godzin , gdy usłyszeli dzwonek do drzwi. Postanowili nie otwierać , ale ten ktoś nie dawał im spokoju .
Ania więc postanowiła otworzyć drzwi. Gdy je otworzyła zobaczyła Przemka, Wójcika , Dyrektora szpitala , Wiki , Olę i Franię .
An; Mamy gości .
H; Kogo ?
An; Waszych kolegów ze szpitala .
Po chwili weszli do salonu goście .
Pt&H; Cześć wszystkim .
Wsz; cześć.
piątek, 5 lutego 2016
1.17
Pt; Jedziemy w piątkę do szpitala.
L; Ciekawa jestem jak Przemek zareaguje .
H; Na co ?
Wt; To że wzieliście ślub bez jego wiedzy.
H; Piotr Oni mają rację.
An; Hana nie przejmuj się złagodzę jakoś tą sytuację.
Pt; Ty się nie podlizuj.
An; Niby co ja robię ?
L; Podlizujesz się starszej siostrze.
H; Ona się nie podlizuje. Tylko stara się pomóc.
Po jakiś dziesięciu minutach dojechali do swego miejsca pracy. ( Cała czwórka lekarzy za piętnaście minut zaczynała dyżur. )
St; To chyba nie odpowiednie stroje do pracy.
H; Ja mam to kompletnie przerąbane.
Pt; Hana , ale oczym mówisz ?
D; Hana chyba nie masz zamiaru paradować w sukni ślubnej po oddziale ?
H; Może przejdziemy do pokoju lekarskiego.
Darek spostrzegł obrączkę na ręku koleżanki.
W pokoju lekarskim byli wszyscy lekarze.
H; Zastanawia was pewnie dlaczego ja jestem sukni ślubnej , a Piotr w garniturze.
Prz; Wysłówcie się.
Pt&H; Jesteśmy małżeństwem.
W; Że co ?!
D; Wyjaśnijcie lepiej czy wy wzięliście ślub pół godziny temu ?
H; Tu jest trochę racji.
Prz; No siostra gratuluję.
D; Wiedziałem , że coś znaczy ta obrączka.
H; Darek najmocniej Cię przepraszam za strój.
St; Wy dziś powinniście mieć wolne. Zapraszam do domu. Macie dziś wolne.
H&Pt; Dzięki Stefan.
St; Nie ma za co .
L; Ciekawa jestem jak Przemek zareaguje .
H; Na co ?
Wt; To że wzieliście ślub bez jego wiedzy.
H; Piotr Oni mają rację.
An; Hana nie przejmuj się złagodzę jakoś tą sytuację.
Pt; Ty się nie podlizuj.
An; Niby co ja robię ?
L; Podlizujesz się starszej siostrze.
H; Ona się nie podlizuje. Tylko stara się pomóc.
Po jakiś dziesięciu minutach dojechali do swego miejsca pracy. ( Cała czwórka lekarzy za piętnaście minut zaczynała dyżur. )
St; To chyba nie odpowiednie stroje do pracy.
H; Ja mam to kompletnie przerąbane.
Pt; Hana , ale oczym mówisz ?
D; Hana chyba nie masz zamiaru paradować w sukni ślubnej po oddziale ?
H; Może przejdziemy do pokoju lekarskiego.
Darek spostrzegł obrączkę na ręku koleżanki.
W pokoju lekarskim byli wszyscy lekarze.
H; Zastanawia was pewnie dlaczego ja jestem sukni ślubnej , a Piotr w garniturze.
Prz; Wysłówcie się.
Pt&H; Jesteśmy małżeństwem.
W; Że co ?!
D; Wyjaśnijcie lepiej czy wy wzięliście ślub pół godziny temu ?
H; Tu jest trochę racji.
Prz; No siostra gratuluję.
D; Wiedziałem , że coś znaczy ta obrączka.
H; Darek najmocniej Cię przepraszam za strój.
St; Wy dziś powinniście mieć wolne. Zapraszam do domu. Macie dziś wolne.
H&Pt; Dzięki Stefan.
St; Nie ma za co .
1.16
Dwa dni później odbył się ,, cichy ślub "Piotra i Hany.
H; Ja Hana Goldberg biorę cię Piotrze Gawryle za męża , oraz ślubuję , że nie opuszczę Cię aż nas śmierć nie rozłączy , uczciwość i wierność małżeńską.
Hana powiedziała swą przysięgę małżeńską.
Pt; Ja Piotr Mateusz Gawryło biorę Cię Hano Goldberg za żonę , oraz ślubuję, że nie opuszczę Cię aż nas śmierć nie , uczciwość i wierność małżeńską.
Urz; Na mocy świadków oraz mi przyznanego mi prawa do zakładania ślubu. Ogłaszam , że od dnia dzisiejszego ( 12.04.2016) Pani Hana Goldberg oraz Pan Piotr Gawryło są od dziś małżeństwem.
Po wyjściu z urzędu stanu cywilnego Ania nie powtrzymać od radości.
H; To kiedy podróż poślubna ?
Pt; Hmm...
H; No kochanie powiedz.
An; Piotr nie daj się prosić.
Wt; Jak macie zamiar powiedzieć , że jesteście małżeństwem?
Pt; Skarbie właśnie musimy porozmawiać z dyrektorem.
******************************
W następnym opowiadaniu Hana w sukni ślubnej i Piotrem w garniturze oznajmią szpitalowi , że są małżeństwem.
C.D.N.
H; Ja Hana Goldberg biorę cię Piotrze Gawryle za męża , oraz ślubuję , że nie opuszczę Cię aż nas śmierć nie rozłączy , uczciwość i wierność małżeńską.
Hana powiedziała swą przysięgę małżeńską.
Pt; Ja Piotr Mateusz Gawryło biorę Cię Hano Goldberg za żonę , oraz ślubuję, że nie opuszczę Cię aż nas śmierć nie , uczciwość i wierność małżeńską.
Urz; Na mocy świadków oraz mi przyznanego mi prawa do zakładania ślubu. Ogłaszam , że od dnia dzisiejszego ( 12.04.2016) Pani Hana Goldberg oraz Pan Piotr Gawryło są od dziś małżeństwem.
Po wyjściu z urzędu stanu cywilnego Ania nie powtrzymać od radości.
H; To kiedy podróż poślubna ?
Pt; Hmm...
H; No kochanie powiedz.
An; Piotr nie daj się prosić.
Wt; Jak macie zamiar powiedzieć , że jesteście małżeństwem?
Pt; Skarbie właśnie musimy porozmawiać z dyrektorem.
******************************
W następnym opowiadaniu Hana w sukni ślubnej i Piotrem w garniturze oznajmią szpitalowi , że są małżeństwem.
C.D.N.
1.15
Pt; Hana czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną ?
Hana chwilę się zastanowiła , a później spojrzała na siostrę. I po chwili odpowiedziała.
H; Piotr jesteś cudowny. Z chęcią zostanę twą żoną.
Piotr nałożył pierścionek na palec Hany. I ją mocno przytulił.
An; Ładnie tak wyglądacie. Będziecie szczęśliwym małżeństwem.
1.14
Ta wiadomość Anią wstrząsnęła. Ale chciała aby Hana była szczęśliwa.
An; Hana co będzie dalej ?
H; Niewiem.
Pt; Może zamieszkacie razem mmą?
H; Piotr to nie za wcześnie ?
Pt; Hana ja Cię bardzo kocham. W końcu ktoś musi o waszą trójkę dbać.
An; Ja nie potrzebuję opiekunki.
H; Jesteś jeszcze nie letnia.
Zauważyła Hana , która z czasem zaczęła się martwić o Anię.
An; Hana co będzie dalej ?
H; Niewiem.
Pt; Może zamieszkacie razem mmą?
H; Piotr to nie za wcześnie ?
Pt; Hana ja Cię bardzo kocham. W końcu ktoś musi o waszą trójkę dbać.
An; Ja nie potrzebuję opiekunki.
H; Jesteś jeszcze nie letnia.
Zauważyła Hana , która z czasem zaczęła się martwić o Anię.
czwartek, 4 lutego 2016
1.13
D; No Hana gratuluję.
Pt; Skarbie na prawdę ?
H; No niby wszystko na to wskazuje.
D; Nie gadajmy tyle. Tylko przejdźmy do rzeczy. Hana przyszłaś na badania?
Hana pokiwała głową twierdząco.
A Darek po prosił aby usiadła na fotelu dobbadań.
Po chwili mogli podziwiać swe maleństwo.
Po wyjściu ze szpitala Hana pojechała do domu , gdzie czekała Ania.
An; I jak jesteś w ciąży?
H; Ty nie jesteś za młoda , aby wiedzieć takie rzeczy?
An; Mam dwanaście lat. Wiem jak się robi dzieci.
H; Tak jestem w ciąży.
Pt; Skarbie na prawdę ?
H; No niby wszystko na to wskazuje.
D; Nie gadajmy tyle. Tylko przejdźmy do rzeczy. Hana przyszłaś na badania?
Hana pokiwała głową twierdząco.
A Darek po prosił aby usiadła na fotelu dobbadań.
Po chwili mogli podziwiać swe maleństwo.
Po wyjściu ze szpitala Hana pojechała do domu , gdzie czekała Ania.
An; I jak jesteś w ciąży?
H; Ty nie jesteś za młoda , aby wiedzieć takie rzeczy?
An; Mam dwanaście lat. Wiem jak się robi dzieci.
H; Tak jestem w ciąży.
1.12
Hana po wyjściu z mieszkania postanowiła , że pojedzie do Darka , który dziś miał dyżur.
Po dotarciu do szpitala Hana na korytarzu spotkała Piotra.
Pt; Co mój skarb robi w szpitalu?
H; Idę do Darka porozmawiać.
Pt; Oczym będzie mój skarb będzie z panem doktorem rozmawiał ?
H; Nie interesuj się.
Pt; No powiedz skarbie.
H; Chodź , a się przekonasz .
Piotr posłusznie poszedł za Haną do gabinetu Darka.
Hana zapukała do gabinetu Darka.
D; Proszę!
Hana i Piotr weszli dośrodka.
H&Pt; Cześć Darek.
D; Cześć Piotr. Cześć Hana. Co was sprowadza do mnie ?
Pt; Jej się pytaj. Bo mi nie chciała nic powiedzieć.
H; O tóż moi drodzy. Dziś robiłam test ciążowy.....
Pt&D; I co ?
H; Jestem w ciąży.....
************************
Jaka będzie reakcja Piotra i Darka.
C.D.N.
Po dotarciu do szpitala Hana na korytarzu spotkała Piotra.
Pt; Co mój skarb robi w szpitalu?
H; Idę do Darka porozmawiać.
Pt; Oczym będzie mój skarb będzie z panem doktorem rozmawiał ?
H; Nie interesuj się.
Pt; No powiedz skarbie.
H; Chodź , a się przekonasz .
Piotr posłusznie poszedł za Haną do gabinetu Darka.
Hana zapukała do gabinetu Darka.
D; Proszę!
Hana i Piotr weszli dośrodka.
H&Pt; Cześć Darek.
D; Cześć Piotr. Cześć Hana. Co was sprowadza do mnie ?
Pt; Jej się pytaj. Bo mi nie chciała nic powiedzieć.
H; O tóż moi drodzy. Dziś robiłam test ciążowy.....
Pt&D; I co ?
H; Jestem w ciąży.....
************************
Jaka będzie reakcja Piotra i Darka.
C.D.N.
1.11
Hana się uśmięchnęła , gdy zobaczyła pozytywny wynik testu ciążowego. Wiedziała co oznaczają jej objawy ( nudności , brak okresu , zawroty głowy , poranne omdlenie i huśtawki nastrojów ) .
Jedynie Ania wiedziała o omdleniu , bo była sobota i Ania miała wolne.
An; Jak się czujesz ?
H; Dobrze. Ciocią zostaniesz.
An; Naprawdę?
H; Tak. Sama spójrz.
Hana pokazała Ani test ciążowy.
An; Hana gratuluję.
H; Ania zostaniesz przez trzy godziny sama ?
An; Tak. A , gdzie idziesz ?
H; Młoda dowiesz się jak będziesz starsza.
An; Idziesz do lekarza?
H; Tak.
Jedynie Ania wiedziała o omdleniu , bo była sobota i Ania miała wolne.
An; Jak się czujesz ?
H; Dobrze. Ciocią zostaniesz.
An; Naprawdę?
H; Tak. Sama spójrz.
Hana pokazała Ani test ciążowy.
An; Hana gratuluję.
H; Ania zostaniesz przez trzy godziny sama ?
An; Tak. A , gdzie idziesz ?
H; Młoda dowiesz się jak będziesz starsza.
An; Idziesz do lekarza?
H; Tak.
1.10
Minęło trzy tygodnie od kąd Ania zamieszkała z Haną.
Dziewczynka tęskniła za rodzicami.
H; Jak tam ?
An; Na razie wszysko w porządku.
H; Ania widzę , że Cię coś gryzie. Co jest ?
An; Nie baw się w psychologa.
H; Ja się nie bawię w psychologa. Tylko próbuję Ci jakoś pomóc.
An; Nie wiesz jak to jest , gdy straci bliskie osoby.
H; Wiem doskonale. Ania to też byli moi rodzice.
An; Wiem , że to byli twoi rodzice. Ale dlaczego nikt za nimi nie tęskni.
H; Ania ja też tęsknię za rodzicami. Oni zawsze będą tutaj.
Hana pokazała ręką na serce Ani.
Dziewczynka tęskniła za rodzicami.
H; Jak tam ?
An; Na razie wszysko w porządku.
H; Ania widzę , że Cię coś gryzie. Co jest ?
An; Nie baw się w psychologa.
H; Ja się nie bawię w psychologa. Tylko próbuję Ci jakoś pomóc.
An; Nie wiesz jak to jest , gdy straci bliskie osoby.
H; Wiem doskonale. Ania to też byli moi rodzice.
An; Wiem , że to byli twoi rodzice. Ale dlaczego nikt za nimi nie tęskni.
H; Ania ja też tęsknię za rodzicami. Oni zawsze będą tutaj.
Hana pokazała ręką na serce Ani.
środa, 3 lutego 2016
Zimowa miniaturka
Hana siedziała u siebie w gabinecie. Za oknem padał śnieg. Czekała na na swego męża Piotra.
Po kilku minutach przyszedł Piotr.
Pt; Jak się czuje mój skarb ?
H; Lepiej. Ale nadal mi jest jakoś słabo.
Pt; Może jednak po prosisz Wiki o zbadanie ?
H; Piotr mówiłam Ci , że nie chcę żadnych badań.
Pt; Skarbie, ale tu chodzi o twoje zdrowie. Zrób to dla mnie.
H; Ech wygrałeś.
Hana z Piotrem poszli na izbę , gdzie przebywała Wiki.
H; Cześć Wiki.
W; Cześć Hana. Jednak zgodziłaś się przebadać ?
H; Tak.
W; Hana więc co się dzieje?
H; Od kilku dni źle się czuję. Jest mi nie dobrze , boli mnie głowa i brzuch .
W; Miałaś może zawroty głowy i biegunkę ?
H; Zawroty głowy to miałam , ale biegunki to nie.
Pt; Jeszcze to dzisiejsze omdlenie.
W; Hana to są typowe objawy ciąży. Ale nie jestem pewna. Pani Izo proszę pani doktor n pobrać krew. A potem proszę do sali USG.
Po kilku minutach Hana była badaniu USG.
H; Wiki i jak.
W; Hana ja się na tym nie znam , ale wyglądają na dwa zdrowe maluszki.
H; Pokaż !
Wiki odwróciła monitor w stronę Hany , a ta na ten widok rozpłakała się.
W; Hana coś Cię boli ?
H; Nie. To są łzy szczęścia.
W; Po proszę Darka na konsultację.
Hana nie protestowała i po chwili przyszedł Darek.
D; Hana jak się czujesz ?
H; Dobrze jak na kobietę , która co dopiero dowiedziała , że jest w ciąży.
D; Serio ?
H; Tak. Sam spójrz.
Darek zrobił Hanie ponowne USG. Tak powiedziała Wiki Hana jest w ciąży.
Po kilku minutach przyszedł Piotr.
Pt; Jak się czuje mój skarb ?
H; Lepiej. Ale nadal mi jest jakoś słabo.
Pt; Może jednak po prosisz Wiki o zbadanie ?
H; Piotr mówiłam Ci , że nie chcę żadnych badań.
Pt; Skarbie, ale tu chodzi o twoje zdrowie. Zrób to dla mnie.
H; Ech wygrałeś.
Hana z Piotrem poszli na izbę , gdzie przebywała Wiki.
H; Cześć Wiki.
W; Cześć Hana. Jednak zgodziłaś się przebadać ?
H; Tak.
W; Hana więc co się dzieje?
H; Od kilku dni źle się czuję. Jest mi nie dobrze , boli mnie głowa i brzuch .
W; Miałaś może zawroty głowy i biegunkę ?
H; Zawroty głowy to miałam , ale biegunki to nie.
Pt; Jeszcze to dzisiejsze omdlenie.
W; Hana to są typowe objawy ciąży. Ale nie jestem pewna. Pani Izo proszę pani doktor n pobrać krew. A potem proszę do sali USG.
Po kilku minutach Hana była badaniu USG.
H; Wiki i jak.
W; Hana ja się na tym nie znam , ale wyglądają na dwa zdrowe maluszki.
H; Pokaż !
Wiki odwróciła monitor w stronę Hany , a ta na ten widok rozpłakała się.
W; Hana coś Cię boli ?
H; Nie. To są łzy szczęścia.
W; Po proszę Darka na konsultację.
Hana nie protestowała i po chwili przyszedł Darek.
D; Hana jak się czujesz ?
H; Dobrze jak na kobietę , która co dopiero dowiedziała , że jest w ciąży.
D; Serio ?
H; Tak. Sam spójrz.
Darek zrobił Hanie ponowne USG. Tak powiedziała Wiki Hana jest w ciąży.
1.9
Po powrocie do Leśnej Góry Hana i Ania zastały w domu pięknie przykryty stół. A przy stole stał Piotr.
H; Piotr skąd miałeś klucze do mojego mieszkania ?
Pt; Po prosiłem , żeby mi dał je Przemek.
H; Aha.
An; Z jakiej okazji kolację przygotowałeś ?
Pt; Młoda nie interesuj się. Jak poszła sprawa? An; Zostaję pod Hany opieką.
Po kolacji Ania zmęczona wrażeniami z dzisiejszego dnia. Poszła spać.
H; Piotr skąd miałeś klucze do mojego mieszkania ?
Pt; Po prosiłem , żeby mi dał je Przemek.
H; Aha.
An; Z jakiej okazji kolację przygotowałeś ?
Pt; Młoda nie interesuj się. Jak poszła sprawa? An; Zostaję pod Hany opieką.
Po kolacji Ania zmęczona wrażeniami z dzisiejszego dnia. Poszła spać.
wtorek, 2 lutego 2016
1.8
Po chwili na salę sądową wróciła sędzia.
WS; Ogłaszam , że od dnia dzisiejszego Anna Goldberg zostaje pod opieką Hany Goldberg. Ma pani coś do powiedzenia ?
H; Wysoki Sądzie bardzo dziękuje. Należną opiekę będę sprawować jak najlepiej.
Po chwili Hana wyszła z sali sądowej i poszła do Ani , która czekała na wynik rozprawy.
An; I jak ?
H; Zostajesz ze mną i wracamy do Polski.
An; Okej. Ale jeźdźmy po moje rzeczy.
H; Oczywiście Ania.
Hana pojechała do domu zmarłych rodziców i zabrały najważniejsze rzeczy Ani.
Po jakiś siedmiu godzinach były z powrotem w Leśnej Górze.
C.D.N.
WS; Ogłaszam , że od dnia dzisiejszego Anna Goldberg zostaje pod opieką Hany Goldberg. Ma pani coś do powiedzenia ?
H; Wysoki Sądzie bardzo dziękuje. Należną opiekę będę sprawować jak najlepiej.
Po chwili Hana wyszła z sali sądowej i poszła do Ani , która czekała na wynik rozprawy.
An; I jak ?
H; Zostajesz ze mną i wracamy do Polski.
An; Okej. Ale jeźdźmy po moje rzeczy.
H; Oczywiście Ania.
Hana pojechała do domu zmarłych rodziców i zabrały najważniejsze rzeczy Ani.
Po jakiś siedmiu godzinach były z powrotem w Leśnej Górze.
C.D.N.
1.7
Pt; Tak mi przykro Hana. Kiedy macie zamiar wyjechać?
H; Za kilka dni.
Hana kilka dni później wraz z Anią pojechały do Izraela.
Dwa dni później odbyła się rozprawa o przydzielenie Hanie praw do opieki nad Anią.
WS; Kim pani jest dla małoletniej?
H; Jestem starszą siostrą Ani. W Izraelu nie mamy więcej rodziny.
WS; W Polsce ma pani jakąś rodzinę.
H; Tak mam starszego brata Przemka i partnera Piotra Gawryłę.
WS; Pani brat wie o istnieniu Ani ?
H; Tak dowiedział się jakieś dziewięć lat temu.
WS; Jakie są relacje między pani siostrą , a pani partnerem ?
H; Zaczynają się dogadywać.
WS; Jak to zaczynają się dogadywać?
H; Ania poznała Piotra kilka dni temu.
Po chwili z sali sądowej wyszła sędzia i poszła na naradę.
C.D.N
H; Za kilka dni.
Hana kilka dni później wraz z Anią pojechały do Izraela.
Dwa dni później odbyła się rozprawa o przydzielenie Hanie praw do opieki nad Anią.
WS; Kim pani jest dla małoletniej?
H; Jestem starszą siostrą Ani. W Izraelu nie mamy więcej rodziny.
WS; W Polsce ma pani jakąś rodzinę.
H; Tak mam starszego brata Przemka i partnera Piotra Gawryłę.
WS; Pani brat wie o istnieniu Ani ?
H; Tak dowiedział się jakieś dziewięć lat temu.
WS; Jakie są relacje między pani siostrą , a pani partnerem ?
H; Zaczynają się dogadywać.
WS; Jak to zaczynają się dogadywać?
H; Ania poznała Piotra kilka dni temu.
Po chwili z sali sądowej wyszła sędzia i poszła na naradę.
C.D.N
1.6
An; Hana ja nie chcę trafić do domu dziecka.
H; Słońce nie trafisz do żadnego domu dziecka. Zostaniesz ze mną i pod moją opieką. An; Ale jak pozałatwiasz sprawy o przyznanie nade mną opieki ?
H; Mam nie zaliczony urlop i teraz on mi się przyda . Za kilka dni pojedziemy do Izraela i pozałatwiamy sprawy.
An; Hana jakiś pan do ciebie.
Hana odwróciła się i zobaczyła Piotra. Wiedziała , że musi powiedzieć o zaistniałej sytuacji.
H; Piotr to jest moja młodsza siostra Ania. Aniu to jest mój partner Piotr.
An; Ania Goldberg jestem młodszą siostrą Hany .
Pt; Piotr Gawryło obecny partner Hany. Hana co robi tu twoja młodsza siostra?
H; Piotr będę musiała wyjechać na kilka dni.
Pt; Dlaczego ?
H; Zająć się sprawą opieki nad Anią.
Pt; Coś się stało?
H; Moi rodzice nie żyją.
H; Słońce nie trafisz do żadnego domu dziecka. Zostaniesz ze mną i pod moją opieką. An; Ale jak pozałatwiasz sprawy o przyznanie nade mną opieki ?
H; Mam nie zaliczony urlop i teraz on mi się przyda . Za kilka dni pojedziemy do Izraela i pozałatwiamy sprawy.
An; Hana jakiś pan do ciebie.
Hana odwróciła się i zobaczyła Piotra. Wiedziała , że musi powiedzieć o zaistniałej sytuacji.
H; Piotr to jest moja młodsza siostra Ania. Aniu to jest mój partner Piotr.
An; Ania Goldberg jestem młodszą siostrą Hany .
Pt; Piotr Gawryło obecny partner Hany. Hana co robi tu twoja młodsza siostra?
H; Piotr będę musiała wyjechać na kilka dni.
Pt; Dlaczego ?
H; Zająć się sprawą opieki nad Anią.
Pt; Coś się stało?
H; Moi rodzice nie żyją.
1.5
Hana weszła do bufetu , gdzie spotkała swoją dwunasteletnią siostrę Anię.
H; Ania co ty tu robisz ?
An; Przyjechałam do ciebie , bo......
H; Ania co się stało ?
Ania się rozpłakała. Wiedziała , że musi powiedzieć przyczynę swego przyjazdu.
An; Hana rodzice nie żyją.
H; Jak to nie żyją ? Co ty opowiadasz ? Co się stało?
An; Mieliśmy wypadek , gdy wracaliśmy z wycieczki. Tata zmarł na miejscu , a mama na stole operacyjnym.
H; Kiedy to się stało?
An; Jakieś z trzy tygodnie temu.
H; Gdzie ty byłaś przez ten czas ?
An; Dwa tygodnie w szpitalu. A tydzień w pogotowiu opiekuńczym. W końcu powiedziałam , że mam starszą siostrę w Polsce i dziś przysłali mnie tu.
H; Ania co ty tu robisz ?
An; Przyjechałam do ciebie , bo......
H; Ania co się stało ?
Ania się rozpłakała. Wiedziała , że musi powiedzieć przyczynę swego przyjazdu.
An; Hana rodzice nie żyją.
H; Jak to nie żyją ? Co ty opowiadasz ? Co się stało?
An; Mieliśmy wypadek , gdy wracaliśmy z wycieczki. Tata zmarł na miejscu , a mama na stole operacyjnym.
H; Kiedy to się stało?
An; Jakieś z trzy tygodnie temu.
H; Gdzie ty byłaś przez ten czas ?
An; Dwa tygodnie w szpitalu. A tydzień w pogotowiu opiekuńczym. W końcu powiedziałam , że mam starszą siostrę w Polsce i dziś przysłali mnie tu.
poniedziałek, 1 lutego 2016
1.4
Hana
Gdy weszłam na oddział zobaczyłam ,, nie co" zdenerwowanego Darka.
Trochę się przeraziłam , bo to był mój pierwszy raz , gdy się spóźniłam.
H; Cześć Darek.
D; Hana nie łaskawie przychodzić puktualnie do pracy ?
H; Darek ale to był mój pierwszy raz. Nigdy wcześniej się nie spóźniłam.
D; Zdaje sobie z tego sprawę i mam nadzieję , że nie spóźnisz się więcej.
Narrator
Hana poszła do swego gabinetu. Przyjmowała pacjentki do południa .
Później poszła na przerwę do bufetu gdzie spotkał .....
Kogo Hana spotkała w bufecie?
C.D.N.
Gdy weszłam na oddział zobaczyłam ,, nie co" zdenerwowanego Darka.
Trochę się przeraziłam , bo to był mój pierwszy raz , gdy się spóźniłam.
H; Cześć Darek.
D; Hana nie łaskawie przychodzić puktualnie do pracy ?
H; Darek ale to był mój pierwszy raz. Nigdy wcześniej się nie spóźniłam.
D; Zdaje sobie z tego sprawę i mam nadzieję , że nie spóźnisz się więcej.
Narrator
Hana poszła do swego gabinetu. Przyjmowała pacjentki do południa .
Później poszła na przerwę do bufetu gdzie spotkał .....
Kogo Hana spotkała w bufecie?
C.D.N.
1.3
Następnego ranka , gdy Hana się obudziła zobaczyła , że nie ma Piotra. Więc pomyślała , że to był sen.
Jednak zobaczyła , że nie jest w swojej sypialni.
Hana
Poczułam świeży zapach kawy i poszłam za tym zapachem .
H; Cześć Piotr.
Pt; Cześć słońce. Jak się spało ?
H; Z tobą to super kotku. Śniadanie gotowe?
Pt; Za pół godziny będzie. A teraz moje słoneczko pójdzie wyszykować do pracy.
H; Tak jest panie doktorze.
Piotr
Hana poszła pod prysznic więc miałem czas , aby udekorować stół śniadaniem , które zrobiłem.
Po jakiś pół godzinach Hana z powrotem przyszła do kuchni.
Pt; O to moje śniadanie gotowe.
H; Dziękuję Ci Piotr.
Po śniadaniu poszli pierwszo do pracy. Piotr zdążył , ale Hana pięć minut się spóźniła.
C.D.N.
Jednak zobaczyła , że nie jest w swojej sypialni.
Hana
Poczułam świeży zapach kawy i poszłam za tym zapachem .
H; Cześć Piotr.
Pt; Cześć słońce. Jak się spało ?
H; Z tobą to super kotku. Śniadanie gotowe?
Pt; Za pół godziny będzie. A teraz moje słoneczko pójdzie wyszykować do pracy.
H; Tak jest panie doktorze.
Piotr
Hana poszła pod prysznic więc miałem czas , aby udekorować stół śniadaniem , które zrobiłem.
Po jakiś pół godzinach Hana z powrotem przyszła do kuchni.
Pt; O to moje śniadanie gotowe.
H; Dziękuję Ci Piotr.
Po śniadaniu poszli pierwszo do pracy. Piotr zdążył , ale Hana pięć minut się spóźniła.
C.D.N.
1.2
Pt; Hana , bo ja muszę coś Ci powiedzieć. Ale nie wiem jak.
H; Piotr wal z prostu mostu. Nie owijaj prawdy w bawełnę.
Pt; Wiem , że znamy się krótko. Ale ja się w tobie zakochałem.
Hana szybko przeanalizowała co powiedział Piotr. Wiedziała , o jego przeszłości chciała mu pomóc jakoś z niej wyrwać , ale sama się w nim zakochała.
H; Piotr widzisz ja...
Pt; Wiem co chcesz powiedzieć. Po prostu się wygłupiłem.
H; Wcale , że nie wygłupiłeś ja ciebie też kocham.
Tę noc spędzili na wspólnej rozmowie , która trwała do pierwszej w nocy.
Później wiadomo co się działo.
C.D.N.
1.1
Hana Goldberg młoda lekarka specjalizacji ginekologicznej. Była najszczęszliwszą dziewczyną w całym mieście , ponieważ w końcu jej ukochany Piotr Gawryło zaprosił ją na kolację.
Piotr
W końcu zdobyłem się na odwagę i zaprosiłem Hanę na kolację. Ona od samego początku mi się podobała. Ale nie miałem odwagi przyznać się do swoich uczuć.
Umówiliśmy się na szóstą po południu u mnie.
Narrator
O koło za piętnaście szósta po południu , Piotr usłyszał ciche pukanie do drzwi.
Poszedł Hanie otworzyć.
H; Cześć Piotr.
Pt; Cześć Hana. Zapraszam do środka .
Piotr wpuścił Hanę do środka i po mógł zdjąć płaszcz , jak na dżeltemena przystało.
H; Jaki dżeltemem.
Pt; Dziękuję Ci Hana. A teraz moja droga do stołu.
H; Tak jest panie doktorze.
Piotr zaśmiał się. I poszli razem do stołu na , którym była przygotowana przez Piotra kolacja.
Po kolacji Piotr postanowił powiedzieć Hanie co czuje.
Pt; Hana , bo ja muszę coś Ci powiedzieć
C.D.N.
Piotr
W końcu zdobyłem się na odwagę i zaprosiłem Hanę na kolację. Ona od samego początku mi się podobała. Ale nie miałem odwagi przyznać się do swoich uczuć.
Umówiliśmy się na szóstą po południu u mnie.
Narrator
O koło za piętnaście szósta po południu , Piotr usłyszał ciche pukanie do drzwi.
Poszedł Hanie otworzyć.
H; Cześć Piotr.
Pt; Cześć Hana. Zapraszam do środka .
Piotr wpuścił Hanę do środka i po mógł zdjąć płaszcz , jak na dżeltemena przystało.
H; Jaki dżeltemem.
Pt; Dziękuję Ci Hana. A teraz moja droga do stołu.
H; Tak jest panie doktorze.
Piotr zaśmiał się. I poszli razem do stołu na , którym była przygotowana przez Piotra kolacja.
Po kolacji Piotr postanowił powiedzieć Hanie co czuje.
Pt; Hana , bo ja muszę coś Ci powiedzieć
C.D.N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)