niedziela, 7 sierpnia 2016

Tajemnica cz. 25

  Trzy dni później Hana opuściła szpitali. Piotr narazie zakazał Hanie opuszczania łóżka póki jej gipsu nie zdejmą. Ale jak Piotr i dziewczynki byli po za domem to Hana cały dzień siedziała na kanapie oglądając seriale i jedząc kanapki , które wcześniej sobie zrobiła 
  Kilka dni później Piotr ją zastał w takiej sytuacji. Hana siedziała na kanapie oglądając M jak miłość. 
Piotr: Hana ty miałaś leżeć w łóżku w sypialni , a nie na kanapie w salonie. Hana: Piotrek o Jezu co za różnica czy leżę w łóżku czy na kanapie? 
Piotr: To , że łóżko jest wygodniejsze od tej kanapy. 
Hana: Jak zdejmą mi gips to pojedziemy do Agaty meble i kupimy nową kanapę. 
Piotr: Niech Ci będzie. Właściwie to musimy większe mieszkanie kupić , bo nie pomieścimy się w moim mieszkaniu. 
Hana: Właśnie zawisłam oko na takim jednym. 
  Hana włączyła laptop i pokazała mieszkanie Piotrowi. 
  Salon

Jadalnia



Sypialnia 

Pokój Amelki 
Pokój Ani 

Pokój dla dziewczynki

Pokój dla chłopca 

Pokój dla chłopca


Przedpokój




Ubikacja 



Łazienka



 Hana: O to moja propozycja . Ale ty możesz też coś wymyślić .
Piotr: Okej coś ja też wymyślę. A teraz czeka mnie przygotowanie obiadu. 
 Piotr zastanawiał się nad nowym domem , który budują dla niego i Hany. Postanowił , że sam jo urządzi. 


Tajemnica cz. 24

  Piotr po odebraniu córek wziął je ze sobą i dał je pod opiekę pani Marii , bo musiał iść szykować do operacji. Piotr na samą myśl , że Hana leży na chirurgi to by najchętniej wziął by wolne i poszedł by do niej , ale nie może , bo brakuje lekarzy. 
  W tym czasie w bufecie dziewczynki próbowały lekcje odrobić , ale nie wychodziło im to. 
Amelka: Nie no ja się poddaję. Nie zrobię tej matmy. 
Ania: Mama będzie zła jeśli nie odrobimy tych lekcji. 
Pani Maria : Jak sobie radzicie? 
Ania:Słabo. Za nic świecie nie zrobimy tego. 
Pani Maria: Pomogę wam z tą matematyką. 
  Pani Maria pomogła dziewczynkom odrobić lekcje , a potem nalała im zupy pomidorowej i dała im kotleta schabowego z ziemniakami i suruwką. 
  W tym  samym czasie Hana zaczęła wybudzać się po operacji. Gdy zobaczyła nad sobą Wiktorię to bardzo się zdziwiła. 
Hana: Wiki co ty tu robisz? 
Wiki: Piotr po prosił mnie abym przy tobie posiedziała. Jak się czujesz? 
Hana: Noga mnie nie boli. Więc dobrze. Chociaż strasznie jestem głodna , bo prawie dobę nie jadłam. 
Wiki: Jak to ? Hana ty nic dziś nie jadłaś? 
Hana: Tak się akurat złożyło. Gdy rano wstałam to zapomniałam, że mam nogę w gipsie i wylądowałam na podłodze łamiąc sobie nogę jeszcze bardziej. A ostatnio co jadłam to było wczoraj. Od wczorajszej kolacji nic nie jadłam. 
 Po chwili do Hany sali wszedł Rafał , który niósł obiad dla Hany. Hana spojrzała na Rafała pytająco. 
Rafał: Operacja udała się. Złożyliśmy nogę. Jak się czujesz? 
Hana: Dobrze się czuję. Ale chyba umrę z głodu. Bo jestem bardzo głodna .
Rafał: Trzymaj śniadanie i obiad. Ale jedz powoli. 
Hana: Taj jest panie doktorze. 
  Rafał wyszedł , a Hana zaczęła powoli jeść zarówno śniadanie i obiad. Po godzinie skończyła jeść. 
Wiki: Bardzo wzięłaś sobie do siebie słowa Rafała. - Powiedziała Wiki jak zobaczyła , że koleżanka już zjadła. 
Hana: Wiki ja w moim stanie nie mogę pozwolić sobie na cięższe operacje. Jakbym bardzo szybko coś zjadła to być może by doszło do pękniecia ściany żołądka. 
Wiki: W jakim stanie ? O czym ty mówisz?
Hana: Wiki jestem w ciąży. 
Amelka: Mama! - Krzyknęła Amelka. 
Ania: Mama! - Krzyknęła Ania. 
Hana: Dziewczynki co wy tu robicie ? Gdzie jest wasz tata ? 
Amelka: Tata jest na dyżurze , a my jesteśmy pod opieką pani Marii. 
Wiki: A gdzie jest pani Maria ?
Pani Maria: Pani doktor bardzo przepraszam za nie , ale uciekły mi. 
Hana: Pani Mario nic nie szkodzi. Ja ich też nie umiem upilnować. 
  Pani Maria zabrała dziewczynki do bufetu , a Hana z Wiki jeszcze chwilę rozmawiały , a potem Hana kazała Wiki pójść odpocząć. 

Tajemnica cz. 23

   Z wyników Hany wyszło , że wszystko jest w porządku i można jeszcze dziś ją operować. Hana od razu się zgodziła , bo niechciała mieć amputowanej nogi. 
  Chciała być pełni sił sprawna , aby potem móc wrócić do pracy. A nie być kaleką i cały dzień siedzieć i nad sobą użalać. 
  Operacja trwała trzy godziny i po trzech godzinach Rafał wyszedł z sali operacyjnej. 
Piotr: Co z Haną ?
Rafał: Operacja się udała. Kość wróciła na swe miejsce. Za pół godziny powinna się obudzić. Za chwilę przewieziemy ją na salę po operacyjną. 
Piotr: Dzięki Rafał. Jesteś wielki. 
  Piotr poszedł pod salę po operacyjną. Po chwili znalazła się tam Hana. Piotr wszedł na salę Hany. 
  Piotr siedział u Hany , ale nagle zadzwonił mu telefon , przecież miał dyżur , a jego i Hany Córki są jeszcze w szkole. 
  Piotr poszedł do lekarskiego , gdzie była Wiktoria która dyżur kończyła za dwadzieścia minut. 
Piotr: Hej Wiki. Mam prośbę. Możesz zajrzeć do Hany bo ja muszę iść córki odebrać ze szkoły. 
Wiki: Jasne. Tylko daj klucze od waszego mieszkania. 
Piotr: Ona leży u nas na chirurgi. Bo miała składaną nogę. 
  Wiktoria poszła na chirurgię , a Piotrek poszedł Anię i Amelkę odebrać ze szkoły. Chociaż dziewczynki miały dość nadopiekuńczych rodziców , którzy przywozili do szkoły i je odbierali. 

Tajemnica cz. 22

    Po nie całych pół godzinach Piotr z Haną byli na izbie przyjęć jak obiecał Wójcik i też był on.
Rafał: Hana co się dzieje? Co ty sobie zrobiłaś?
Hana: Rafał wczoraj sobie złamałam nogę , ale dziś rano jak wstawałam to zapomniałam , że mam na nodze gips no i się wywróciłam co spowodowało że doszło do przemieszczenia tej złamanej kości. 
Darek: Hana ja jestem ciekawy jak ty wstajesz i nie spóźniasz się do pracy , a się spóźniasz na badania. 
Hana: Darek to nie moja wina , że zaspałam. I wcale tego nie zrobiłłam specjalnie , aby uniknąć wizyty u Ciebie. Nawet specjalnie dzwoniłam do mojego ojca co jest związane z tą wizytą. 
Rafał: Właściwie co tu robi Darek ?
Piotr: Jego się pytaj. Okej. I tak Hana musimy mu powiedzieć. Hana trojaczków się spodziewa. 
Darek: Hana czemu mi nic nie powiedziałaś, że masz mieć trojaczki. 
Hana: Bo nie pytałeś. Dobrze powinnam Ci powiedzieć , ale miałam wrażenie , że jesteś na mnie zły. Nie wiedziałam jak z tobą rozmawiać. 
Darek: No troche byłem na Ciebie zły o te wizyty kontrolne na których nie raczyłaś się zjawiać. 
Rafał: No Hana. Musimy jakoś Cię przygotować do badania rentgenowskieo. Badania krwi i moczu. Plus USG ginekologiczne. Ale najpierw pokaż mi tą nogę. 
  Hana spojrzała na Rafała , a potem na Piotra i na sam koniec na Wójcika. Uśmiechnęła się , że rozumie. Po chwili Rafał zaczął badać jej nogę. Na co dziewczyna krzyknęła , gdy doszedł do jej złamanej kości. 
Rafał: Hana siedź spokojnie. Piotrek masz racje doszło do przemieszczenia kości. 
Hana: Wiem , ale to bolało. 
Rafał: Hana dziś zrobimy Ci badania. A jutro z operujemy Ci tą nogę. 
Hana: Rafał ja jadłam ostanio szesnaście godzin temu. Kolermjnych szesnastu godzin to ja nie wytzymam.  
Piotr: Rafał Hana nie jadła dziś śniadania ja tak samo. 
Darek: Jak będą wyniki to Cię z operujemy. A teraz na badania. 
  Pielęgniarka pobrała krew Hanie. I zabrała ją na badania. Po trzech godzinach wszystkie badania zostały zrobione teraz było jedynie czekać na wyniki. 

Tajemnica cz. 21

     Następnego dnia Hana obudziła się o jedenastej. Hana od razu spojrzała na zegarek. Gdy ujrzała , która godzina od razu zerwała się z łóżka całkowicie zapominając o złamanej nodze. Gdy tak wstała to nie minęły trzy sekundy , a już leżała na ziemi. 
Hana: Piotrek wstawaj. - Hana krzyknęła. A sama próbując podnieść z podłogi - ała. Moja noga. 
  Piotr odwrócił się w stronę Hany, która próbowała wstać z podłogi. Wstał z łóżka i podszedł do niej. 
Piotr: Kochanie co ty sobie znowu zrobiłaś ? - spytał Piotr pomagając jej wstać z podłogi. 
Hana: Wstałam zapominając o nodze no i wywróciłam się. No i teraz boli mnie noga. 
Piotr: Pokaż mi tą nogę. 
  Hana usiadła na łóżku. A Piotr zaczął zdjął z jej nogi gips , aby wyczuć czy nie doszło do przemieszczenia kości. 
Hana: Piotrek ja mam iść na badania do Wójcika. Chociaż godzinę temu tam powinnam być. Ała to boli Piotrek. 
Piotr: Kochanie doszło do przemieszczenia kości. Rafała czeka ciężki dzień. A co badań ? Dzwoń do Wójcika, że najprawdopodobniej Rafał będzie potrzebował jego konsultacji. 
Hana: Piotrek Rafał i tak się dowie , że jestem w ciąży. Lepiej przykuj mi torbę szpitalną. Tak jest potrzebna koszula nocna , kosmetyki , kapcie , jakiś film , abym w tym szpitalu nie zanudziła się na śmierć laptopa i szlafrok. 
  Piotr poszedł spakować Hanie spakować najważniejsze rzeczy. A w tym czasie do Hany zadzwonił Wójcik. 
Darek: Hana , gdzie ty jesteś ? ! Miałaś być godzinę temu na badaniach ! 
  Hana wyczuła , że jej kolega jest wściekły na nią , bo nie zjawiła się na umówionej kontroli. 
Hana: Darek przepraszam. Ale jest mała zmiana płanów. Ja przed chwilą wstałam. Ale ze swojej niezdarności wywróciłam się i doszło do przemieszczenia kości. Możesz przekazać Rafałowi , że będzie potrzebny na izbie przyjęć ? 
Darek: Ok. Zaraz mu przekażę , ale ja też tam będę. 
Hana: Okej . To my będziemy za jakieś pół godziny. Cześć. 
Darek: Okej. Pa . 
  Hana rozłączyła się telefon. I po chwili do sypialni wszedł Piotr. Który był już ubrany. 
Piotr: Gotowa ?
Hana: Muszę się jeszcze ubrać. Pomożesz ?
  Piotr uśmiechnął się i podał Hanie bluzkę i spódnicę.  Hana ubrała bluzkę , a Piotrek pomógł jej ubrać spódnicę. ( Hana śpi w bieliźnie ). 

Tajemnica cz. 20

  Hana po powrocie do domu schowała się w sypialni. Nie wiedziała jak z Piotrem porozmawiać o ciąży. Mimo mieli już bliźniaczki , ale jak poradzą sobie z trojaczkami. 
  Po chwili do sypialni wszedł Piotr , który martwił się o Hanę. Nie chciał , aby płakała. 
Piotr: Hana wszystko w porządku? 
Hana: Nic nie jest w porządku ! - Hana krzyknęła. Na co Piotr wystraszył się i przytulił Hanę. 
Piotr: Kochanie co się dzieje? Czemu płaczesz ? Noga Cię boli? 
Hana: Nie boli mnie noga. Po prostu hormony tak na mnie działają. Piotr pytałeś mnie co sobie zrobiłam. Bo jak szłam do mojej koleżanki to mnie jakiś facet rzucił książką. 
Piotr: Hana kiedy to się stało ? Na ulicy? 
Hana: Nie. W szpitalu na Banacha. Tam pracuje moja koleżanka , która jest ginekologiem. Chciałam , aby coś sprawdziła i moje przeczucia się potwierdziły. Piotrek jestem w siódmym tygodniu ciąży. - Hana spóściła głowę. A Piotr ją jeszcze mocniej przytulił. - Właściwie to trojaczków się spodziewamy. 
Piotr: Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na rozłączyłaam dwie piękne córki , mam piękną dziewczynę , a może będę miał pięknych synów. Kiedy masz następną wizytę? 
Hana: Jutro. Cholera dokumentację pierwszej ciąży jest u moich rodziców. 
Piotr: Zadzwoń do ojca , żeby Ci wysłał na maila. Jutro w szpitalu wydrukujesz. A oryginał dostaniesz pocztą. 
  Hana wyszła z sypialni i poszła do kychni porozmawiać z ojcem przez telefon. 
Hana: Hej tato jesteś jeszcze w klinice ?
Tata Hany: Cześć córeczko. Tak jestem i długo raczej z niej nie wyjdę , a co ? 
Hana: Potrzebuję swojej dokumentacji z pierwszej ciąży , a ona została u was w domu. Możesz mi ją wysłać na maila , a jak już będziesz w domu to pocztą mi ją wyślij. 
Tata Hany: Córeczko coś się stało? Jesteś jakaś wesoła. 
Hana: Tato w ciąży jestem. 
Tata Hany: No jasne. Już Ci wysyłam. 
Hana: Dzięki tato. Cześć. 
Tata Hany: Cześć. 
   Hana rozłączyła telefon. I poszła do sypialni , gdzie Piotr już spał. Hana poszła zjeść kolację i poszła pod prysznic. Po prysznicu poszła spać. 

czwartek, 4 sierpnia 2016

Tajemnica cz. 19

  Hana pojechała taksówką do szpitala , który znajdował się przy Banacha. W tym szpitalu pracowała jej przyjaciółka Zuzia Zawada. 
  Gdy weszła do szpitala poczuła dym spalenizny. W kącie siedział jakiś facet palący papierosa. 
Hana: Czy pan chce , żeby szpital wyleciał w powietrze ? 
Mężczyzna: Chcę , a może nie chcę. Co Cię laleczko to obchodzi. 
Hana: Nie no ja idę po ochronę. 
  Hana skierowała się w stronę ochrony nagle ten facet rzucił w książką leżącą na stoliku obok faceta. Na szczęście Hanę trafił w nogę . 
  Upadła na ziemię , ale szybko wstała i poszła po ochronę. Ochroniarze szybko interniowali i po chwili policja zabrała faceta na komisariat .
Ochroniarz: Pani kuleje. 
  Powiedział ochroniarz jak zobaczył , że ta ledwie chodzi. - Panie Krystianie proszę zabrać tą Panią na izbę. 
Hana: Proszę pana dziękuję za troskę , ale nic mi nie będzie. 
  Hanie zakręciło się w głowie. Gdy by nie reakcja ochroniarzy to by Hana leżała by nie przytomna na izbie. Racji z tego , że zaczęły pojawiać się zawroty głowy ochroniarze  to od razu. Zauważyli.
Krystian zabrał Hanę na izbie. 
Zuzia: Hana co ty tu robisz ?
Hana: Zakręciło mi się w głowie i ochroniarze zrobili wielką aferę. Ale chyba dobrze , bo chciałam abyś coś sprawdziła. 
Zuzia: Chcesz , żebym sprawdziła czy jesteś w ciąży? Robiłaś testy ?
Hana: Tak. Trzy wyszły pozytywnie i jeden negatywnie. Zresztą miesiączka mi się spóźnia dwa tygodnie. 
   Zuzia uśmiechnęła się i zaczęła robić USG brzuvha Hany. Co zobaczyła nie mogła uwierzyć. Na ekranie były trzy zdrowe serduszka . 
Zuzia: Hana to ósmy tydzień. No i trojaczków się spodziewasz. 
Hana: A co z dziećmi wszystko w porządku?
Zuzia: Jak najzupełniejszym porządku. A teraz pokaż mi tą nogę. 
  Zuzia zbadała nogę Hany , a potem wezwała ortopedę na konsultację. Tak jak myślała Zuzia noga Hany była złamana. 
  Ortopeda założył gips na nogę Hany i w końcu Hana mogła opuścić szpital. Spojrzała na zegarek dochodziła czternasta. Pojechała taksówką pod szkołę , gdzie zauważyła Piotra.
Piotr: Hana co ty sobie zrobiłaś ?
Hana: To długa historia. To co zabieramy dziewczynki do domu ?
Piotr: Tak. A właśnie Wójcik zwrócił mi uwagę , że od czterech miesięcy nie przychodzisz na kontrolę. 
Hana: Nie chce mi się z nim gadać. Podwieziesz mnie do szpitala. Muszę Tretterowi zanieść zwolnienie. 
  Piotr zawiózł Hanę do szpitala. Hana poszła do Trettera , gdy wychodziła spotkała Darka. 
Darek: Hana możemy porozmawiać? 
Hana: No okej porozmawiamy , ale jutro. 
Darek: Hana nie wygłupiaj się. Teraz. 
  Hana westchnęła i poszła za Wójcikiem do gabinetu. Usiadła na krześle , a Darek jej przyglądał. 
Darek: Hana czemu nie przychodzisz na kontrolę? - spytał łagodnie Wójcik. Choć nie wyglądał na spokojnego. 
Hana: Na co ? - spytała Hana udając zdziwienie 
Darek: Na kontrolę. Właśnie jak się czujesz? Bo rano pisałaś , że źle się czujesz.  A teraz widziałem Cię wychodzącą od Trettera ze złamaną nogą. 
Hana: Miałeś jutro się dowiedzieć. Ale ja mam pecha. Te poranne złe samopoczucie było tylko z jednych objawów , które występuje przy ciąży. 
Darek: Czyli mam rozumieć , że jesteś w ciąży? - Hana spóściła wzrok. Wyjęła zdjęcie USG , które zrobiła jej Zuzia. 
Hana: Darek jesteś na mnie zły ? 
  Darek sporzał na Hanę , ona była widocznie wystraszona. Że tak szybko dowiedział się o ciąży. 
Darek: Nie jestem na ciebie zły , o ciążę bo takich rzeczy Bóg nawet nie przewidzi. Ale mnie martwi to , że przestałaś przychodzić na kontrolę. 
Hana: Darek przepraszam. 
Darek : Nic nie szkodzi , ale masz być o dziesiątej na badaniach. 
  Hana uśmiechnęła się i wyszła z gabinetu. Na korytarzu nył Piotr. Hana pocałowała Piotra i wrócili do domu . 

Tajemnica cz. 18

   Kilka dni później Piotr i Hana wraz z córkami wrócili do Leśnej Góry. 
  Ania i Amelka były bardzo szczęśliwe , że ich rodzice wrócili do siebie. Amelka i Ania wróciły do szkoły. A Piotr z Haną wrócili do pracy. 
    Po gwałcie minęły cztery miesiące. Hana przez pierwsze dwa miesiące musiała u Wójcika zjawiać się co tydzień na kontroli. 
  W końcu Hana przestała chodzić na badania , bo już to zaczęło męczyć. 
  Dwa miesiące po ostatniej wizycie Hany u Darka , Piotr i Hana zrobili se owocną noc. 
  Dziś mija pół roku od gwałtu na Hanie. Hanie od rana było nie dobrze co Piotr z dziewczynkami zauważył. 
Piotr: Hana dobrze się czujesz?
Hana: Dobrze. - Hana odpowiedziała słabo. - Dobra ja muszę iść do pracy , bo inaczej Wójcik mnie zabije. 
Piotr: Kochanie zostań w domu. Przecież widzę, że źle się czujesz. Mnie nie oszukasz. 
  Hana skiwnęła głową i poszła napisać do Wójcika , że nie przyjdzie do pracy. A Piotr tylko uśmiechnął się i zabrał dziewczynki do szkoły , a potem pojechał do pracy.
 A Hana zaczęła szukać  testu ciążowego , gdyż zdała sobie sprawę, że okres spóźniał się dwa tygodnie. 
   Hana zrobiła cztery testy ciążowe. Na trzech wyszło pozytywnie na jednym negatywnie. 
  Spojrzała na zegarek jej przyjaciółka , teraz jest w pracy. Postanowiła , że do niej się wybierze. 

Tajemnica cz. 17

  Kilka dni później Hana mogła opuścić szpital. A ona tylko na samą myśl o powrocie do domu tylko westchnęła. Przecież nie mogła wrócić do swego mieszkania , bo tam wszystko przypominało. 
- Piotr może pojedziemy do moich rodziców. Ania by chętnie spotkała się z babcią. 
- Hana to nie najlepszy pomysł. Jeśli ona mnie zobaczy to znowu będzie chciała zabić siostrę. 
- Wiem kochanie , że się boisz. Ale chciałam z nią wyjaśnić parę spraw. 
  Piotr w końcu uległ. Trzy dni później cała czwórka pojeleciała do Izraela. Piotr wolał spać w hotelu. Nie chciał iść na spotkanie z mamą ukochanej. Zwłaszcza po tym co zrobiła. 
  Jednak , gdy weszli do domu Hany był tylko jej ojciec. Hana nie zauważyła żadnych rzeczy matki. 
- Tato , gdzie jest mama ? - spytała Hana. 
- Wyjechała . Powiedziała mi prawdę. 
- O czym tato ?
- To , że potrąciła siostrę ojca twoich córek. I że podrzuciła drugą córkę ojcu dziecka. 
  Po chwili do mieszkania wbiegły Amelka i Ania. A za nim szedł Piotr , który na widok swojego niedoszłego teścia uśmiechnął się. 
- Dzień dobry panie Jacubie. - przywitał się Piotr. 
-Dziadek ! - Krzyknęła Ania. 
  Amelka stała za tatą . Nie chciała się pokazywać. 
- Piotr? - Spytał niedowierzaniem widząc byłego chłopaka córki. - Wróciliście do siebie mimo , że moja żona o mało nie zabiła Ci siostry. 
- Panie Jacubie ja Hanę kochałem i ją nadal kocham. Panu to nie przeszkadza , że jestem z pana córką. 
- Mi to nigdy nie przeszkadzało. Bo ja Piotr zawsze Cię lubiłem. Nie mam pojęcia czemu moja żona nienawidzi Cię Piotr. 
  Hana i Piotr z córkami u ojczyma Hany spędzili cały urlop , który zadundował Tretter. 

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Tajemnica cz. 16

  Po wyjściu policjantów Hana tylko westchnęła. Coraz mocniej bolało ją krocze. Wstała w końcu i poszła do Darka. Mimo , że kolega zabronił jej wstawania z łóżka. 
  Idąc korytarzem Hanę zauważyła pielęgniarka i od razu Hanę zawróciła do jej sali. 
Pielęgniarka : Pani doktor ile razy dr Wójcik mówił , że pani ma leżeć. 
Hana: Z pięć razy. Ale coraz mocniej boli mnie krocze. 
Pielęgniarka: Zawołam doktora Wójcika. 
Hana: Proszę tylko nie doktora Wójcika. 
 Pielęgniarka tylko pokręciła głową i poszła po lekarza. A Hana położyła się na łóżku. Ledwie zdążyła zamknąć oczy , a już w jej sali był Wójcik. 
Darek: Hana co się dzieje? 
Hana: Z każdą chwilą coraz mocniej boli mnie krocze. - przyznała się Hana. 
Darek: Ułóż się do badania. 
  Hana chciała zaprotestować , ale on spojrzał na nią wzrokiem typu żadnego ale. Hana posłusznie wykonała polecenie kolegi. Odwróciła głowę , aby nie patrzeć. 
Darek: Hana już po wszystkim. Najwyraźniej znieczulenie przestało działać. Czasami to się zdarza po tak brutalnym gwałcie. 
Hana: Ale kiedy to przestanie boleć? 
Darek: Już za chwilę. Poproszę pielęgniarkę , żeby Ci podała leki przeciwbólowe. 
Hana: Darek przepraszam Cię , że musisz mną się zajmować. 
Darek: Hana nie przepraszaj. Bo dobrze wiesz , że to mój obowiązek. Ciesz się , że nie wygłosiłem Ci kazania na temat twojej nieodpowiedzialności. 
Hana: Nie wiem o czym mówisz. 
  Darek tylko pokręcił głową i wyszedł z sali Hany. A Hana tylko patrzyła w sufit. Po chwili przyszła pielęgniarka i podała Hanie leki przeciwbólowe. 

Tajemnica cz. 15

  Hana po wyjściu Piotra z sali usiadła na łóżku. Nie chciała leżeć w szpitalu. Ale wiedziała że jeśli opuści szpital to będzie miała nie źle przerąbane. 
  Po tym wszystkim krocze ją bardzo bolało. Nie chciała martwić Wójcika , bo by nie wypuścił by jej po trzech dniach. Tylko co najwyżej po tygodniu. 
  Po chwili do jej sali weszła policja. Hana się zastanawiała co oni tu robią. 
Policjant: Dzień dobry. Czy tu leży dr Hana Goldberg? 
Hana: ...
Darek: Co państwo tu robią ? Pacjentka musi odpoczywać. 
Hana: Darek daj spokój. Przesłuchanie wolę mieć za sobą. 
Policjant: Mogę przesłuchać pacjentkę. Czy mam prosić prokuratora o zgodę ?
Darek: Hana na pewno chcesz ? - spytał Wójcik. A ta skiwnęła głową . - Proszę. Tylko jej nie męczcie zbyt bardzo. Macie dziesięć minut. 
  Darek wyszedł , a Hana spojrzała na policjantów. 
Policjant: Co się wydarzyło w pani gabinecie? 
Hana: Za wiele to ja panu nie powiem. Gdyż najprawdopodobniej uderzyłam się w głowę. Pamiętam , że jakiś mężczyzna wbiegł do mojego gabinetu. Potem film mi się urywa. 

Tajemnica cz. 14

  Darek spojrzał smutno na niego i oboje udali się na izbę przyjęć. 
Darek: Hana tak mi przykro co się stało. 
Hana: Wiem Darek. Ja jestem ciekawa czy dalej będę mogła funkcjonować. 
Piotr: Dobra koniec tych pogaduszek. Bo Hana ma mieć jeszcze zrobione kilka badań. 
Darek: Hana na pewno dasz radę ? - spytał Wójcik. A ona tylko pokiwała głową , że tak. 
  Darek przystąpił do badania. Hana skrzywiła się , ale ledwo wytrzymała tortury zadane ze strony Wójcika. 
  Pewnym momencie chciała się wyrwać , ale Piotr na nią spojrzał groźnie. Po chwili Darek skończył. 
Darek: Już po wszystkim. 
Hana : I co? - Dobrze wiedziała , że została zgwałcona. 
Darek: Pewnie zauważyłaś jak w pewnym momencie chciałaś się wyrwać. Z powodu , że doszło do poronienia. 
  Hanie łzy spłynęły po polikach. Piotrowi też spłynęły łzy po polikach. Nie mógł uwierzyć , że po jednej nocy spędzonej razem po kilku latach że Hana zaszła w ciążę i ją poroniła. 
Darek: Muszę oczyścić Ci macicę. 
 Hana skiwnęła głową , że rozumie. Darek podał znieczulenie miejscowe. W pewnych momentach Hana wyrywała.
Piotr: Hana leż spokojnie. Darek zrobi tobie całkiem przypadkowo krzywdę. Lub sobie zrobi krzywdę. 
Hana: Długo jeszcze? 
Darek: Hana jak będziesz się wyrywała to ja do nocy tego nie skończę. 
  Hana skiwmęła głową , że rozumie i w końcu przestała się ruszać. Po piętnastu minutach Darek skończył , a Hana została przewiezi

Tajemnica cz. 13

  Dwa dni później Piotr wyzdrowiał i mógł wrócić do pracy. Jego stosunki między Haną , a nim nieco polepszyły. 
  Kilka tygodni później ( sory za przeskok w czasie ).   Hana siedziała w swoim gabinecie , gdy nagle do jej gabinetu wbiegł mąż z jednej pacjentek. 
  Mężczyzna zaatakował lekarkę i ją zgwałcił. Hana leżała nie przytomna. 
  Po chwili do jej gabinetu wszedł Wójcik po prosić Hanę , aby mu asystowała. 
Darek: Hana słyszysz mnie. - lekarka nie odpowiadała. Lekarz szybko zawołał pielęgniarkę i po prosił , aby zabrała Hanę na izbę przyjęć. A sam wezwał policję , bo w gabinecie Hany było pobojowisko. 
  W tym czasie izba przyjęć. Na izbie przyjęć dyżur Piotr. Gdy zobaczył nie przytomną Hanę od razu się spytał. 
Piotr: Co się stało?
Pielęgniarka: Doktor Wójcik znalazł nie przytomną panią doktor. 
Piotr: Dziękuję. Robimy badania krwi , USG brzucha , tomografia głowy rentgen prawej nogi. 
Hana: Gdzie ja jestem? - spytała już przytomna Hana . Po chwili rozpłakała się. 
Piotr: Hana ktoś Ci zrobił krzywdę? - Spytał Piotr. Jednocześnie przytulając Hanę. Jednak ta od razu się wyrwała. - Hana ktoś Cię... - Nie potrafił wypowiedzieć tych słów na głos. 
Hana: Tak Piotr. Przepraszam. Zawołasz Darka ?
Piotr: Jasne. Tylko po co ?
Hana: Żeby zrobił badania ginekologiczne. Wiem , że to wydaje się dziwne. Że dam się zbadać ginekologowi facetowi. Ale ja i on jesteśmy jedynymi ginekologami w szpitalu. 
Piotr: Jesteś bardzo dzielną pacjęntką. 
  Piotr wyszedł z izby przyjęć i poszedł do Wójcika. Zmalazł go w gabinecie Hany , który rozmawiał z policją. 
  Darek go zauważył i spojrzał na niego. 
Darek: Piotr co z Haną ? 
Piotr: Może jednak na osobności.Bo jednak tajemnica lekarka obowiązuje. 
Policjant: Panie doktorze czyj to jeszcze gabinet. Bo nie sądzę , że był to pana gabinet. 
Piotr: Mojej pacjentki. Ale serio proszę już stąd wyjść.
  Policjanci wyszli z gabinetu Hany. A Piotr odwrócił się stronę kolegi. 
Darek: Piotr mów o co chodzi? 
Piotr: Wyprosiłem policję , bo nie wiem czy Hana chce zgłosić , że została zgwałcona. Właśnie po prosiła mnie , abyś przyszedł i zrobić jej badania ginekologiczne. 
  Darek spojrzał smutno na kolegę , a potem udał się za Piotrem na izbę przyjęć. 

10000 wyświetleń






  Kilka dni temu wybiło mi już 10000 wyświetleń. To sporo jak na prawie jeden rok. Więc chciałam powiadamić , że w najbliższym czasie napiszę jednorazówkę z tej okazji.