Kilka dni później Hana mogła opuścić szpital. A ona tylko na samą myśl o powrocie do domu tylko westchnęła. Przecież nie mogła wrócić do swego mieszkania , bo tam wszystko przypominało.
- Piotr może pojedziemy do moich rodziców. Ania by chętnie spotkała się z babcią.
- Hana to nie najlepszy pomysł. Jeśli ona mnie zobaczy to znowu będzie chciała zabić siostrę.
- Wiem kochanie , że się boisz. Ale chciałam z nią wyjaśnić parę spraw.
Piotr w końcu uległ. Trzy dni później cała czwórka pojeleciała do Izraela. Piotr wolał spać w hotelu. Nie chciał iść na spotkanie z mamą ukochanej. Zwłaszcza po tym co zrobiła.
Jednak , gdy weszli do domu Hany był tylko jej ojciec. Hana nie zauważyła żadnych rzeczy matki.
- Tato , gdzie jest mama ? - spytała Hana.
- Wyjechała . Powiedziała mi prawdę.
- O czym tato ?
- To , że potrąciła siostrę ojca twoich córek. I że podrzuciła drugą córkę ojcu dziecka.
Po chwili do mieszkania wbiegły Amelka i Ania. A za nim szedł Piotr , który na widok swojego niedoszłego teścia uśmiechnął się.
- Dzień dobry panie Jacubie. - przywitał się Piotr.
-Dziadek ! - Krzyknęła Ania.
Amelka stała za tatą . Nie chciała się pokazywać.
- Piotr? - Spytał niedowierzaniem widząc byłego chłopaka córki. - Wróciliście do siebie mimo , że moja żona o mało nie zabiła Ci siostry.
- Panie Jacubie ja Hanę kochałem i ją nadal kocham. Panu to nie przeszkadza , że jestem z pana córką.
- Mi to nigdy nie przeszkadzało. Bo ja Piotr zawsze Cię lubiłem. Nie mam pojęcia czemu moja żona nienawidzi Cię Piotr.
Hana i Piotr z córkami u ojczyma Hany spędzili cały urlop , który zadundował Tretter.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz