Hana po powrocie do domu schowała się w sypialni. Nie wiedziała jak z Piotrem porozmawiać o ciąży. Mimo mieli już bliźniaczki , ale jak poradzą sobie z trojaczkami.
Po chwili do sypialni wszedł Piotr , który martwił się o Hanę. Nie chciał , aby płakała.
Piotr: Hana wszystko w porządku?
Hana: Nic nie jest w porządku ! - Hana krzyknęła. Na co Piotr wystraszył się i przytulił Hanę.
Piotr: Kochanie co się dzieje? Czemu płaczesz ? Noga Cię boli?
Hana: Nie boli mnie noga. Po prostu hormony tak na mnie działają. Piotr pytałeś mnie co sobie zrobiłam. Bo jak szłam do mojej koleżanki to mnie jakiś facet rzucił książką.
Piotr: Hana kiedy to się stało ? Na ulicy?
Hana: Nie. W szpitalu na Banacha. Tam pracuje moja koleżanka , która jest ginekologiem. Chciałam , aby coś sprawdziła i moje przeczucia się potwierdziły. Piotrek jestem w siódmym tygodniu ciąży. - Hana spóściła głowę. A Piotr ją jeszcze mocniej przytulił. - Właściwie to trojaczków się spodziewamy.
Piotr: Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na rozłączyłaam dwie piękne córki , mam piękną dziewczynę , a może będę miał pięknych synów. Kiedy masz następną wizytę?
Hana: Jutro. Cholera dokumentację pierwszej ciąży jest u moich rodziców.
Piotr: Zadzwoń do ojca , żeby Ci wysłał na maila. Jutro w szpitalu wydrukujesz. A oryginał dostaniesz pocztą.
Hana wyszła z sypialni i poszła do kychni porozmawiać z ojcem przez telefon.
Hana: Hej tato jesteś jeszcze w klinice ?
Tata Hany: Cześć córeczko. Tak jestem i długo raczej z niej nie wyjdę , a co ?
Hana: Potrzebuję swojej dokumentacji z pierwszej ciąży , a ona została u was w domu. Możesz mi ją wysłać na maila , a jak już będziesz w domu to pocztą mi ją wyślij.
Tata Hany: Córeczko coś się stało? Jesteś jakaś wesoła.
Hana: Tato w ciąży jestem.
Tata Hany: No jasne. Już Ci wysyłam.
Hana: Dzięki tato. Cześć.
Tata Hany: Cześć.
Hana rozłączyła telefon. I poszła do sypialni , gdzie Piotr już spał. Hana poszła zjeść kolację i poszła pod prysznic. Po prysznicu poszła spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz