Po nie całych pół godzinach Piotr z Haną byli na izbie przyjęć jak obiecał Wójcik i też był on.
Rafał: Hana co się dzieje? Co ty sobie zrobiłaś?
Hana: Rafał wczoraj sobie złamałam nogę , ale dziś rano jak wstawałam to zapomniałam , że mam na nodze gips no i się wywróciłam co spowodowało że doszło do przemieszczenia tej złamanej kości.
Darek: Hana ja jestem ciekawy jak ty wstajesz i nie spóźniasz się do pracy , a się spóźniasz na badania.
Hana: Darek to nie moja wina , że zaspałam. I wcale tego nie zrobiłłam specjalnie , aby uniknąć wizyty u Ciebie. Nawet specjalnie dzwoniłam do mojego ojca co jest związane z tą wizytą.
Rafał: Właściwie co tu robi Darek ?
Piotr: Jego się pytaj. Okej. I tak Hana musimy mu powiedzieć. Hana trojaczków się spodziewa.
Darek: Hana czemu mi nic nie powiedziałaś, że masz mieć trojaczki.
Hana: Bo nie pytałeś. Dobrze powinnam Ci powiedzieć , ale miałam wrażenie , że jesteś na mnie zły. Nie wiedziałam jak z tobą rozmawiać.
Darek: No troche byłem na Ciebie zły o te wizyty kontrolne na których nie raczyłaś się zjawiać.
Rafał: No Hana. Musimy jakoś Cię przygotować do badania rentgenowskieo. Badania krwi i moczu. Plus USG ginekologiczne. Ale najpierw pokaż mi tą nogę.
Hana spojrzała na Rafała , a potem na Piotra i na sam koniec na Wójcika. Uśmiechnęła się , że rozumie. Po chwili Rafał zaczął badać jej nogę. Na co dziewczyna krzyknęła , gdy doszedł do jej złamanej kości.
Rafał: Hana siedź spokojnie. Piotrek masz racje doszło do przemieszczenia kości.
Hana: Wiem , ale to bolało.
Rafał: Hana dziś zrobimy Ci badania. A jutro z operujemy Ci tą nogę.
Hana: Rafał ja jadłam ostanio szesnaście godzin temu. Kolermjnych szesnastu godzin to ja nie wytzymam.
Piotr: Rafał Hana nie jadła dziś śniadania ja tak samo.
Darek: Jak będą wyniki to Cię z operujemy. A teraz na badania.
Pielęgniarka pobrała krew Hanie. I zabrała ją na badania. Po trzech godzinach wszystkie badania zostały zrobione teraz było jedynie czekać na wyniki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz