Z wyników Hany wyszło , że wszystko jest w porządku i można jeszcze dziś ją operować. Hana od razu się zgodziła , bo niechciała mieć amputowanej nogi.
Chciała być pełni sił sprawna , aby potem móc wrócić do pracy. A nie być kaleką i cały dzień siedzieć i nad sobą użalać.
Operacja trwała trzy godziny i po trzech godzinach Rafał wyszedł z sali operacyjnej.
Piotr: Co z Haną ?
Rafał: Operacja się udała. Kość wróciła na swe miejsce. Za pół godziny powinna się obudzić. Za chwilę przewieziemy ją na salę po operacyjną.
Piotr: Dzięki Rafał. Jesteś wielki.
Piotr poszedł pod salę po operacyjną. Po chwili znalazła się tam Hana. Piotr wszedł na salę Hany.
Piotr siedział u Hany , ale nagle zadzwonił mu telefon , przecież miał dyżur , a jego i Hany Córki są jeszcze w szkole.
Piotr poszedł do lekarskiego , gdzie była Wiktoria która dyżur kończyła za dwadzieścia minut.
Piotr: Hej Wiki. Mam prośbę. Możesz zajrzeć do Hany bo ja muszę iść córki odebrać ze szkoły.
Wiki: Jasne. Tylko daj klucze od waszego mieszkania.
Piotr: Ona leży u nas na chirurgi. Bo miała składaną nogę.
Wiktoria poszła na chirurgię , a Piotrek poszedł Anię i Amelkę odebrać ze szkoły. Chociaż dziewczynki miały dość nadopiekuńczych rodziców , którzy przywozili do szkoły i je odbierali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz