czwartek, 4 sierpnia 2016

Tajemnica cz. 19

  Hana pojechała taksówką do szpitala , który znajdował się przy Banacha. W tym szpitalu pracowała jej przyjaciółka Zuzia Zawada. 
  Gdy weszła do szpitala poczuła dym spalenizny. W kącie siedział jakiś facet palący papierosa. 
Hana: Czy pan chce , żeby szpital wyleciał w powietrze ? 
Mężczyzna: Chcę , a może nie chcę. Co Cię laleczko to obchodzi. 
Hana: Nie no ja idę po ochronę. 
  Hana skierowała się w stronę ochrony nagle ten facet rzucił w książką leżącą na stoliku obok faceta. Na szczęście Hanę trafił w nogę . 
  Upadła na ziemię , ale szybko wstała i poszła po ochronę. Ochroniarze szybko interniowali i po chwili policja zabrała faceta na komisariat .
Ochroniarz: Pani kuleje. 
  Powiedział ochroniarz jak zobaczył , że ta ledwie chodzi. - Panie Krystianie proszę zabrać tą Panią na izbę. 
Hana: Proszę pana dziękuję za troskę , ale nic mi nie będzie. 
  Hanie zakręciło się w głowie. Gdy by nie reakcja ochroniarzy to by Hana leżała by nie przytomna na izbie. Racji z tego , że zaczęły pojawiać się zawroty głowy ochroniarze  to od razu. Zauważyli.
Krystian zabrał Hanę na izbie. 
Zuzia: Hana co ty tu robisz ?
Hana: Zakręciło mi się w głowie i ochroniarze zrobili wielką aferę. Ale chyba dobrze , bo chciałam abyś coś sprawdziła. 
Zuzia: Chcesz , żebym sprawdziła czy jesteś w ciąży? Robiłaś testy ?
Hana: Tak. Trzy wyszły pozytywnie i jeden negatywnie. Zresztą miesiączka mi się spóźnia dwa tygodnie. 
   Zuzia uśmiechnęła się i zaczęła robić USG brzuvha Hany. Co zobaczyła nie mogła uwierzyć. Na ekranie były trzy zdrowe serduszka . 
Zuzia: Hana to ósmy tydzień. No i trojaczków się spodziewasz. 
Hana: A co z dziećmi wszystko w porządku?
Zuzia: Jak najzupełniejszym porządku. A teraz pokaż mi tą nogę. 
  Zuzia zbadała nogę Hany , a potem wezwała ortopedę na konsultację. Tak jak myślała Zuzia noga Hany była złamana. 
  Ortopeda założył gips na nogę Hany i w końcu Hana mogła opuścić szpital. Spojrzała na zegarek dochodziła czternasta. Pojechała taksówką pod szkołę , gdzie zauważyła Piotra.
Piotr: Hana co ty sobie zrobiłaś ?
Hana: To długa historia. To co zabieramy dziewczynki do domu ?
Piotr: Tak. A właśnie Wójcik zwrócił mi uwagę , że od czterech miesięcy nie przychodzisz na kontrolę. 
Hana: Nie chce mi się z nim gadać. Podwieziesz mnie do szpitala. Muszę Tretterowi zanieść zwolnienie. 
  Piotr zawiózł Hanę do szpitala. Hana poszła do Trettera , gdy wychodziła spotkała Darka. 
Darek: Hana możemy porozmawiać? 
Hana: No okej porozmawiamy , ale jutro. 
Darek: Hana nie wygłupiaj się. Teraz. 
  Hana westchnęła i poszła za Wójcikiem do gabinetu. Usiadła na krześle , a Darek jej przyglądał. 
Darek: Hana czemu nie przychodzisz na kontrolę? - spytał łagodnie Wójcik. Choć nie wyglądał na spokojnego. 
Hana: Na co ? - spytała Hana udając zdziwienie 
Darek: Na kontrolę. Właśnie jak się czujesz? Bo rano pisałaś , że źle się czujesz.  A teraz widziałem Cię wychodzącą od Trettera ze złamaną nogą. 
Hana: Miałeś jutro się dowiedzieć. Ale ja mam pecha. Te poranne złe samopoczucie było tylko z jednych objawów , które występuje przy ciąży. 
Darek: Czyli mam rozumieć , że jesteś w ciąży? - Hana spóściła wzrok. Wyjęła zdjęcie USG , które zrobiła jej Zuzia. 
Hana: Darek jesteś na mnie zły ? 
  Darek sporzał na Hanę , ona była widocznie wystraszona. Że tak szybko dowiedział się o ciąży. 
Darek: Nie jestem na ciebie zły , o ciążę bo takich rzeczy Bóg nawet nie przewidzi. Ale mnie martwi to , że przestałaś przychodzić na kontrolę. 
Hana: Darek przepraszam. 
Darek : Nic nie szkodzi , ale masz być o dziesiątej na badaniach. 
  Hana uśmiechnęła się i wyszła z gabinetu. Na korytarzu nył Piotr. Hana pocałowała Piotra i wrócili do domu . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz