Hana i Piotr rozdział 1opowiadanie 20
Wigilia
Dwa miesiące później nadszedł czas
Świąt Bożego Narodzenia. Hana z Wki , Leną Mirri jej matką , swoją przyszłą teściową przygotywały wieczerzę.
W; Hana to tak w ogóle kto będzie?
H; Ja , ty , Piotr , moja przyszła teściowa , Tosia , Lenka , Felek , Witek , Przemek , Ola , Frania i Mikołaj , Mirri , rodzeństwo Piotra , moi rodzice , Arron i Patryc ( syn Mirri i Arrona )
W; Sporo osób będzie. A ty Hana dobrze się czujesz? Jesteś blada jak ściana na korytarzu w szpitalu.
H; Po pilnujecie ciast , ryby itd. ?
MP.( Mama Piotra ); Jasne
H; Za pół godziny będę.
Hana wyszła z hotelu i poszła do szpitala. A dokładnie na oddział ginekologiczny. Na badania powinnam dwno iść pomyślała Hana sobie. Od razu jak zaczęły się dwa tygodnie temu te nudności . Pierwszy raz z Piotrem współżyła jakieś siedem-dziewięć tygodni temu.
Jakie było zdziwienie pielęgniarek jak weszła na oddział.
Pil.; Dzień dobry pani doktor wesołych Świąt.
H; Dziękuję wzajemnie .
Hana poszła pod gabinet Darka , gdzie było już kilka pacjęntek. Siedziała skulona na krześle. Czekała na swoją kolej , gdy podeszła do niej Lena .
L; Hana dobrze się czujesz?
H; Szczerze mówiąc to tak średnio. Nawet nie wiem czy zdołam dziś zjeść kolację. A co tam u ciebie?
L; Nic po za tym , że ostatnio nudności nie dają spokoju.
H; Zbadałabym Cię mnie to nudności biorą dwa tygodnie.
L; Hana kiedy miałaś miesiączkę ?
Hana chwilę się zastanowiła.
H; O Jezu.... Powinnam mieć ją dwa tygodnie temu.
L; I dwa tygodnie temu zaczęły się te nudności?
H; Tak . A bo co ?
L; Hana połącz sobie pewne fakty. Dobra oświecę Cię. Jesteś w ciąży.
H; Ale nie ma takiej pewności. Zresztą ty też w niej jesteś.
L; No fakt spóźnia mi się okres.
H; No sama widzisz. Jeszcze musi te nasze teorie potwierdzić Darek. Chociaż on mnie zabije , że nie od razu powiedziałam o tych nudnościach.
Po chwili została tylko jedna pacjentka i lekarki.
H; Skoro mam teorię skąd te nudności to może se pójdziemy ?
L; Hana nie tak szybko . To tylko teoria.
H; Lenka łączoc po faktach wychodzi, że obydwie jesteśmy w ciąży.
L; Hana proszę Cię. Jesteś przecież ginekologiem.
H; Wygrałaś .
Po chwili wyszła pacjentka , która siedziała wcześniej trzy krzesła dalej.
L; Hana twoja kolej.
H; Już wchodzę.
Hana bardzo cichutko zapukała do drzwi.
D; Proszę!
Hana weszła do środka. I nie pewnie spojrzała na kolegę.
H; Cześć Darek.
D; Cześć Hana. Co Cię sprowadza w Wigilię Bożego Narodzenia?
H; Szczerze mówiąc to nie wiem jak zacząć tą rozmowę.
D; No to mów co Ci tam leży na sercu.
Hana usiadła na krześle na przeciwko Darka.
H; No więc . Teorytycznie to podejrzewam , że jestem w ciąży , a w praktyce to nie wiem .
D; Skąd wysunęłaś taki wniosek?
Hana spuściła głowę .
D; Hana czy ja o czyśm nie wiem ?
H; Powinnam Ci to od razu powiedzieć .
D; Hana , ale co ? I po patrz na mnie , a nie mówisz spod nosa.
Hana spojrzała na kolegę.
H; Darek nie zabijesz mnie - Darek tylko pokręcił głową i spojrzał na nią pytająco. H; Bo jakieś dwa tygodnie temu zaczęły się te całe kiepskie nudności co trochę mnie irytuje . No i dwa tygodnie temu powinnam dostać okres , to akurat dzisiaj się zorrientowałam.
D; Wszystko wskazuje na to , że jesteś w ciąży tylko trzeba Cię zbadać.
H; A zbadasz mnie ? Właściwie po to przyszłam ?
D; Jasne chodź.
Hana poszła za parawan przygotować się do badania , a później położyła się w specjalnym fotelu do badań.
Darek nałożył żel na brzuch Hany i zaczął jeździć głowicą od urządzenia do USG.
D; Hana to piąty tydzień. Gratuluję Ci.
A ta się rozpłakała ze szczęścia jest w ciąży z osobą , którą kocha. Właśnie te pięć tygodni temu jej Piotruś oświadczył się jej.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Tak Darek. To są łzy szczęścia.
D; A teraz Hana odpowiedz mi na pytanie. Dlaczego od razu nie powiedziałaś ?
H; Szczerze mówiąc to z początku myślałam , że to zatrucie pokarmowe. Nie pomyślałam , że mogę być w ciąży. A mimo ,że jestem ginekologiem.
D; Każdemu się zdarzy , a nawet pani ginekolog. Kto pdsunął ci ten wniosek ?
H; Lena. Boże ! Przecież ona tam czeka na badania. Ona mnie skierowała na drogę tą z pomysłem o Ciąży.
D; Dobra ty idź się ubrać. Wydrukować Ci zdjęcie z dzieckiem.
H; Jakbyś mógł.
Hana ubrała się , a Darek wypełnił kartę ciąży Hany. Podał wszystkie wyniki i umówił się na kontrolę za miesiąc.
Też po prosił Lenę do gabinetu. Jak się okazało nie tylko Hana zostanie mamą , ale też Lenka jest czwartym tygodniu ciąży.
H; I co Lena?
L; A jak myślisz?
H; Będziesz mamą .
L; Tak. A co z tobą.
H; Tak jak podejrzewałaś jestem w ciąży .
L; No to gratuluję.
Wieczorem Piotr zabrał całą rodzinę i przyjaciół w pewne miejsce.
Pi; Czy moja piękna szanowna narzeczona zaszczyci nas swą obecnością i otworzy te drzwi ?
H; Jasne kochanie .
Stali przed ogromnym domem , który co najmiej ze sto osób mógłby pomieścić.
Pi; Kochanie i Tosiu jak się wam podoba ?
H&T; Jest piękny.
Po wieczerzy nadszedł czas na prezenty , które co chwilę dzieciaki spoglądały , abyło ich dosyć sporo. Najpierw Piotr dostał swój prezent dla Piotra od Hany. Było to małe pudełeczko.
Hana i Lena nie mogły się oprzeć i nie pójść do sklepu z akcesoriami dla niemowląt i nie kupić paru rzeczy dla dzieci.
Po tem był Witek , który też dostał od Leny tej samej wielkości paczkę.
Pi&W; Dziewczyny czy wy nie chcecie o czyśm nam powiedzieć. Im
H&L; Ale co ? Co nie mogłyśmy się powstrzymać. - Powiedziały Lena i Hana widządz ich miny , gdy zobaczyli co dostali.
P; Może to , że jesteście w ciąży. Prawda skarbie?
H; Piotr wygrał i nie ma niespodzianki. W o góle jakim cudem te paczki się tu znalazły ?
P; Z Witkiem szukaliśmy wszystkich prezentów po hotelu i jego domu .
H&L; W przyszłym roku nie tak szybko znajdziecie prezenty.
Później wszystkie prezenty były rozpakowane. Najmłodsi poszli spać. A dorośli rozmawiali sobie z trzy godziny.
poniedziałek, 28 grudnia 2015
niedziela, 6 grudnia 2015
Jednorazówka - Mikołajki
Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 19
Jednorazówka - Mikołajki
Hana Goldberg siedziała w kuchni i czekała na powrót Piotra z pracy. W pokoju obok spała Tosia , która była córką Piotra jego romansu z Magdaleną Soszyńską. Ale Magda po śmierci Andrzeja załamała się i po popełniła samobójstwo. Zostawiając Tosię pod opieką Piotra.
A wracając do Hany sama też wychowuje o pięcioletnią siostrę Naomi , która spała z Tosią w pokoju.
- Jestem ! - Piotr wszedł do domu.
- Cześć kochanie.
- Gdzie dziewczynki ?
- Śpią u siebie.
- Pamiętasz jaki jutro jest dzień ?
- Tak.
- I co z moim prezentem na Mikołajki?
- Skarbie jutro go dostaniesz . A teraz chodź do pokoju dziewczynkom damy prezenty .
Poszli pocichu do pokoju Naomi i siedmioletniej Tosi. Położyli im prezenty koło łóżek .
Kilka dni wcześniej Hana . Hana od rana źle się czuła postanowiła , że na razie nic nie będzie mówiła Piotrkowi.
Postanowiła też , że pójdzie do Leny . Tosię odwiozła do szkoły , a Naomi do przedszkola . Sama pojechała do szpitala. Piotr akurat miał operację więc mogła spokojnie pójść się zbadać.
- Cześć Lena .
- Cześć Hana . Co ciebie sprowadza do mnie ?
- Lena mogłabyś mnie zbadać. Chyba złapałam jakiegoś wirusa.
- Hana , a co dokładnie się dzieje?
- Od trzech dni nudności nie dają mi spokoju. Po jedzeniu też mi się robi nie dobrze . I apetytu jakoś nie mam. Lena nie wiem co się dzieje.
A Lena szeroko się uśmięchnęła. I spojrzała uważnie na przyjaciółkę.
- Hana kładź się na kozetkę .
- Ale po co ?
- Przyszłaś przecież na badania. Więc chcę zrobić USG.
- Po co ? - Spytała Hana kładąc na kozetce.
- Hana powiedz mi kiedy miałaś ostatnio miesiączkę.
- Podaj mi kalendarz. - Lena posłusznie podała przyjaciółce kalendarz. I zaczęła dokładnie liczyć.
- O Jezu...... Powinnam mieć ją dwa tygodnie temu. Lena czy ty podejrzewasz , że mogę być w ciąży ?
- Tak.
Lena zaczęła jeździć głowicą od urządzenia do USG . Szeroko uśmięchnęła się do monitora .
- Hana spójrz tu masz jedno serduszko , a tu drugie . Hana gratuluję jesteś w ciąży.
Hanie łza spłynęła po policzku .
- Hana nie cieszysz się?
- Lena to są łzy szczęścia . Lena , który to tydzień?
- Hana to szósty tydzień.
Hana wyszła z gabinetu Leny i poszła na oddział. Postanowiła zrobić Piotrowi i dziewczynkom niespodziankę na Mikołajki.
Hana Goldberg siedziała w kuchni i czekała na powrót Piotra z pracy. W pokoju obok spała Tosia , która była córką Piotra jego romansu z Magdaleną Soszyńską. Ale Magda po śmierci Andrzeja załamała się i po popełniła samobójstwo. Zostawiając Tosię pod opieką Piotra.
A wracając do Hany sama też wychowuje o pięcioletnią siostrę Naomi , która spała z Tosią w pokoju.
- Jestem ! - Piotr wszedł do domu.
- Cześć kochanie.
- Gdzie dziewczynki ?
- Śpią u siebie.
- Pamiętasz jaki jutro jest dzień ?
- Tak.
- I co z moim prezentem na Mikołajki?
- Skarbie jutro go dostaniesz . A teraz chodź do pokoju dziewczynkom damy prezenty .
Poszli pocichu do pokoju Naomi i siedmioletniej Tosi. Położyli im prezenty koło łóżek .
Kilka dni wcześniej Hana . Hana od rana źle się czuła postanowiła , że na razie nic nie będzie mówiła Piotrkowi.
Postanowiła też , że pójdzie do Leny . Tosię odwiozła do szkoły , a Naomi do przedszkola . Sama pojechała do szpitala. Piotr akurat miał operację więc mogła spokojnie pójść się zbadać.
- Cześć Lena .
- Cześć Hana . Co ciebie sprowadza do mnie ?
- Lena mogłabyś mnie zbadać. Chyba złapałam jakiegoś wirusa.
- Hana , a co dokładnie się dzieje?
- Od trzech dni nudności nie dają mi spokoju. Po jedzeniu też mi się robi nie dobrze . I apetytu jakoś nie mam. Lena nie wiem co się dzieje.
A Lena szeroko się uśmięchnęła. I spojrzała uważnie na przyjaciółkę.
- Hana kładź się na kozetkę .
- Ale po co ?
- Przyszłaś przecież na badania. Więc chcę zrobić USG.
- Po co ? - Spytała Hana kładąc na kozetce.
- Hana powiedz mi kiedy miałaś ostatnio miesiączkę.
- Podaj mi kalendarz. - Lena posłusznie podała przyjaciółce kalendarz. I zaczęła dokładnie liczyć.
- O Jezu...... Powinnam mieć ją dwa tygodnie temu. Lena czy ty podejrzewasz , że mogę być w ciąży ?
- Tak.
Lena zaczęła jeździć głowicą od urządzenia do USG . Szeroko uśmięchnęła się do monitora .
- Hana spójrz tu masz jedno serduszko , a tu drugie . Hana gratuluję jesteś w ciąży.
Hanie łza spłynęła po policzku .
- Hana nie cieszysz się?
- Lena to są łzy szczęścia . Lena , który to tydzień?
- Hana to szósty tydzień.
Hana wyszła z gabinetu Leny i poszła na oddział. Postanowiła zrobić Piotrowi i dziewczynkom niespodziankę na Mikołajki.
sobota, 5 grudnia 2015
Przeziębienie i powrót do zdrowia cz.3 ( ost. )
Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 18
Przeziębienie i powrót do zdrowia cz.3 (ost.)
Po dyżurze Przemek postanowił odwiedzić
Hanę. Gdy wszedł do hotelu Hana siedziała na krześle w salonie.
- Cześć Hana .
- Cześć Przemek. Co tu taj robisz?
- A przyszłem siostrę odwiedzić. Co ty taka nie wyraźna ?
- Wcale nie , jestem całkiem zdrowa.
- No nie widać to po tobie . - powiedział Przemek przykładając dłoń do czoła Hany.
- Hana ty kłamać nie potrafisz.
- O co Ci chodzi Przemek?
- Gorączkę masz.
- Akurat ja to wiem .
- Czyli jesteś chora?
- Nie. Po prostu przewiało mnie.
Kilkanaście dni później Piotr zdjął Hanie gips , bo minął czas zrastania .
Po dyżurze Przemek postanowił odwiedzić
Hanę. Gdy wszedł do hotelu Hana siedziała na krześle w salonie.
- Cześć Hana .
- Cześć Przemek. Co tu taj robisz?
- A przyszłem siostrę odwiedzić. Co ty taka nie wyraźna ?
- Wcale nie , jestem całkiem zdrowa.
- No nie widać to po tobie . - powiedział Przemek przykładając dłoń do czoła Hany.
- Hana ty kłamać nie potrafisz.
- O co Ci chodzi Przemek?
- Gorączkę masz.
- Akurat ja to wiem .
- Czyli jesteś chora?
- Nie. Po prostu przewiało mnie.
Kilkanaście dni później Piotr zdjął Hanie gips , bo minął czas zrastania .
piątek, 4 grudnia 2015
Przeziębienie cz.2
Hana i Piotr rozdział1opowiadanie 17
Przeziębienie cz.2
Kilka godzin później przyszedł Piotr zobaczyć co u Hany. Ta sobie spała jak przyszedł.Wszedł po chichutku. A ta się obudziła.
- Hana cześć . Jak nóżka?
- Cześć...- powiedziała nie wyraźnie Hana. -Z nóżką... Dobrze.......
- Hana dobrze się czujesz?
- Tak....
Piotr przyłożył dłoń do czoła Hany.
- Hana nie kłam. Ja przecież widzę , że źle się czujesz.
- Hmm.... No dobrze jestem trochę chora. Nie mów Przemkowi , bo zacznie się martwić.
- Hana Przemek jest moim przyjacielem .
- Ja wiem , ale wiesz jak to bywa
- Oj Hana... Nie było by trzeba powiedzieć Przemkowi , że jesteś chora.
- Idę zrobić sobie kanapki chcesz kilka ?
- Nie dzięki. Ja muszę lecieć na dyżur.
Piotr wyszedł , a Hana pokulała do kuchni , aby zrobić kanapki. Usiadła na krześle i zaczęła jeść kanapki.
- Jak się czujesz?
- No noga mnie nie boli.
- Nie o to pytałam .
- No troszkę gardło mnie boli.
- A co z gorączką ?
- Chyba jej już nie mam .
Wiki przyłożyła dłoń do czoła Hany.
- No jeszcze masz. Ale spadła , bo lepiej wyglądasz .
- Tak. To dobrze.
Hana zjadła śniadanie i obiad rozmoawiała z Wiki jeszcze chwilę .
- Hana Przemek jest moim przyjacielem .
- Ja wiem , ale wiesz jak to bywa
- Oj Hana... Nie było by trzeba powiedzieć Przemkowi , że jesteś chora.
- Idę zrobić sobie kanapki chcesz kilka ?
- Nie dzięki. Ja muszę lecieć na dyżur.
Piotr wyszedł , a Hana pokulała do kuchni , aby zrobić kanapki. Usiadła na krześle i zaczęła jeść kanapki.
- Jak się czujesz?
- No noga mnie nie boli.
- Nie o to pytałam .
- No troszkę gardło mnie boli.
- A co z gorączką ?
- Chyba jej już nie mam .
Wiki przyłożyła dłoń do czoła Hany.
- No jeszcze masz. Ale spadła , bo lepiej wyglądasz .
- Tak. To dobrze.
Hana zjadła śniadanie i obiad rozmoawiała z Wiki jeszcze chwilę .
czwartek, 3 grudnia 2015
Przeziębienie
Hana i Piotr rozdział1 opowiadanie 16
Przeziębienie
Hana leżała na swoim łóżku z zaleceń
Wiki , bo wiedziała, że ma leżeć .
Usłyszała pukanie do drzwi.
- ,, Proszę "
Weszła Ola do pokoju Hany.
-Cześć Hana jak noga ?
- Wszystko w porządku.
- Dlaczego jesteś w łóżku ?
- Trochę się przeziębiłam nie mów tego Przemkowi. A ty jak się czujesz ?
- Dobrze jeszcze cztery mięsiące.
- Co tam słychać na oddziale? Jak Lena sobie radzi na oddziale ?
- Coraz lepiej jej idzie . Wójcik się rozchorował i same zostałyśmy na oddziale.
- Jak Tretter pozwolił , aby zostawić stażystkę i lekarza w ciąży?
- Spokojnie na zastępstwo Wójcicka , który wróci z chorobowego jest lekarz ginekolog z rezerwy. A właściwie dlaczego nie mam mówić Przemkowi , że jesteś chora.?
- Ola ja nie chcę go martwić.
W tym momencie weszła Wiki.
- Cześć Ola cześć Hana. Jak się czujesz?
- Lepiej. Nie lubię być chora. Wolę być zdrowa i cała.
- Oj Hana nie marudź. Każdy musi kiedyś zachorować. Tu trzymaj leki na gardło.
Hana z nie smakiem spojrzała na lekarstwa , które przyniosła Wiki.
Rozmawiały jeszcze z pół godziny , ale Hana zasnęła. Cóż się dziwić gardło ją bolało i miała gorączkę.
Przeziębienie
Hana leżała na swoim łóżku z zaleceń
Wiki , bo wiedziała, że ma leżeć .
Usłyszała pukanie do drzwi.
- ,, Proszę "
Weszła Ola do pokoju Hany.
-Cześć Hana jak noga ?
- Wszystko w porządku.
- Dlaczego jesteś w łóżku ?
- Trochę się przeziębiłam nie mów tego Przemkowi. A ty jak się czujesz ?
- Dobrze jeszcze cztery mięsiące.
- Co tam słychać na oddziale? Jak Lena sobie radzi na oddziale ?
- Coraz lepiej jej idzie . Wójcik się rozchorował i same zostałyśmy na oddziale.
- Jak Tretter pozwolił , aby zostawić stażystkę i lekarza w ciąży?
- Spokojnie na zastępstwo Wójcicka , który wróci z chorobowego jest lekarz ginekolog z rezerwy. A właściwie dlaczego nie mam mówić Przemkowi , że jesteś chora.?
- Ola ja nie chcę go martwić.
W tym momencie weszła Wiki.
- Cześć Ola cześć Hana. Jak się czujesz?
- Lepiej. Nie lubię być chora. Wolę być zdrowa i cała.
- Oj Hana nie marudź. Każdy musi kiedyś zachorować. Tu trzymaj leki na gardło.
Hana z nie smakiem spojrzała na lekarstwa , które przyniosła Wiki.
Rozmawiały jeszcze z pół godziny , ale Hana zasnęła. Cóż się dziwić gardło ją bolało i miała gorączkę.
środa, 2 grudnia 2015
A czas mija
Hana i Piotr rozdział1 opowiadanie 15
A czas mija
Hana podczas zrastania nogi musiała siedzieć w hotelu.
- Jak tam noga ?
-Trochę boli. Ale nie aż tak mocno .
- Jesteście z Piotrem razem ?
- No parą jesteśmy .A czas mija bardzo szybko.W Polsce jestem już cztery mięsiące.
- No minęło trochę czasu. I to twój pierwszy urlop od przyjazdu .Przemek pytał się czy śniadanie zjadłaś ?
- Mój ukochany braciszek jest na tym puntcie przewrażliwiony.
- To jadłaś to śniadanie?
- Nie. Rano się źle się czułam.
- Przemek nie będzie zadowolony.
- Wiem , ale co mam poradzić , że gardło mnie boli i mam gorączkę.
Wiki przyłożyła rękę do czoła Hany .
- Rzeczywiście masz gorączkę. Powiedz " A " .
- Wiki nie trzeba.
- Hana jestem lekarzem.
HanHana otworzyła usta.
- I co tam widzisz ?
- No zapalenie gardła .
Hana poszła się położyć .Mimo , że kiepsko się włączyła komputer.
A czas mija
Hana podczas zrastania nogi musiała siedzieć w hotelu.
- Jak tam noga ?
-Trochę boli. Ale nie aż tak mocno .
- Jesteście z Piotrem razem ?
- No parą jesteśmy .A czas mija bardzo szybko.W Polsce jestem już cztery mięsiące.
- No minęło trochę czasu. I to twój pierwszy urlop od przyjazdu .Przemek pytał się czy śniadanie zjadłaś ?
- Mój ukochany braciszek jest na tym puntcie przewrażliwiony.
- To jadłaś to śniadanie?
- Nie. Rano się źle się czułam.
- Przemek nie będzie zadowolony.
- Wiem , ale co mam poradzić , że gardło mnie boli i mam gorączkę.
Wiki przyłożyła rękę do czoła Hany .
- Rzeczywiście masz gorączkę. Powiedz " A " .
- Wiki nie trzeba.
- Hana jestem lekarzem.
HanHana otworzyła usta.
- I co tam widzisz ?
- No zapalenie gardła .
Hana poszła się położyć .Mimo , że kiepsko się włączyła komputer.
wtorek, 1 grudnia 2015
Hana i Piotr rozdział1opowiadanie 14 - złamana noga Hany
Hana i Piotr rozdział1 opowiadanie14
Złamana noga Hany
Kilka tygodni po pierwszej randce Hanie
udało się wyznać Piotrowi , że go kocha. A Piotr powiedział , że ją też kocha.
Pewnego wieczoru Hana i Piotr szli sobie przez park jak zakochana para . Hana oczywiście nie patrząc gdzie przyglądywała się Piotrowi.
-Hana uważaj jak idziesz , bo się mi jeszcze tu przewrócisz.
Hana nie schłuchając Piotra zagapiła się i wywróciła.
- Piotruś coś mówiłeś? - spytała Hana , która próbowała wstać z ziemi , ale jej to się nie udało .
- Hana nie wysilaj się. Pokaż mi tą nogę.
Piotr zaczął badać nogę ukochanej.
- Skarbie ta noga jest złamana.
- Jak to ?
- Hana przy upadku noga się musiała złamać .
- Ale ja nie lubię leżeć.
- Chodź zabiorę do szpitala , zresztą za pół godziny dyżur zaczynamy .
- Dyżur ! Darek mnie zabije.
- Nikt nikogo nie zabije.
- Ale ja Darka nie chcę zostawić bez pomocy przez miesiąc.
- A Ola ?
- Ona musi odpoczywać , a nie brać nadgodziny z mojego powodu.
- A mogę wziąść staż u ciebie na ginekologii?
- Piotr nie!
- Hana w twojej sytuacji to jest najlepszy pomysł.
- To ja już wolę Lenę.Nie chcę aby pacjentki ciebie się wystraszyły.
- Niech będzie Lena , ale zapytaj co o tym myśli i Wójcicka.
- Dlaczego Darka ?
- Hana on jest twoim przełożonym. A Lena twoją przyjaciółką. I Stefana.
- No właśnie dyrektor.
- Nim się nie przejmuj. A teraz do szpitala , bo się spóźnię.
- A co z moją nogą ?
- Na izbie zabierzemy Cię na prześwietlenie.
Po kilku minutach byli w szpitalu. Piotr od razu po prosił pielęgniarkę , aby zabrała Hanę na prześwietlenie. Po chwili wróciły ?
- I co Piotr?
- Tak jak myślałem noga jest złamana .
W tym momencie na izbę wszedł Wójcik.
- Hana tu taj jesteś.Dlaczego nie jesteś jeszcze w kitlu ?
- Darek teraz Hana jest pacjęntką. Więc byś mógł opuścić izbę .
Po chwili Hana miała nogę w gipsie.
- I co teraz Piotr?
- Zwolnienie lekarskie i do hotelu.
- Nie o to się pytałam.Przecież Darek tam czeka aż przyjmę od niego pacjentki.
- Pisz do Leny.
W tym momencie weszła Lena.
- Piotr potrzebuję twej konsultacji. Hana co się stało?
- Zagapiłam się i nie patrząc pod nogi to się wywróciłam .
- Moja biedna. Co teraz masz zamierzasz zrobić?
- Lena Piotr wymyślił coś takiego , że podczas mej nieobecności ty zrobisz staż na ginekologii. Co ty na to ?
- Przecież stażysta musi być mieć swojego opiekuna.
- Wiem o tym tylko chciałabym podczas gdy Ola ma dyżur za mnie to byś jej pomagała , bo ta ma mi się nie przemęczać. Ona by tylko przekazywała polecenia.
- A co na to Tretter i Wójcik?
- Jeszcze z nimi nie rozmawiałam.
- No to chodź porozmawiamy .
- Czyli się zgadzasz?
- Tak. Piotr z konsultujesz mi pacjenta .
- Tak .
Rozmowa z Tretterem poszła gładko , ale Hanę i Lenę czekała rozmowa z Darkiem . Hana pokulała do Darka , a Lena poszła z nią.
Darek przyjął Lenę na staż ginekoliczny , aby Hana nie przepracowywała się z tą nogą.
-Hana uważaj jak idziesz , bo się mi jeszcze tu przewrócisz.
Hana nie schłuchając Piotra zagapiła się i wywróciła.
- Piotruś coś mówiłeś? - spytała Hana , która próbowała wstać z ziemi , ale jej to się nie udało .
- Hana nie wysilaj się. Pokaż mi tą nogę.
Piotr zaczął badać nogę ukochanej.
- Skarbie ta noga jest złamana.
- Jak to ?
- Hana przy upadku noga się musiała złamać .
- Ale ja nie lubię leżeć.
- Chodź zabiorę do szpitala , zresztą za pół godziny dyżur zaczynamy .
- Dyżur ! Darek mnie zabije.
- Nikt nikogo nie zabije.
- Ale ja Darka nie chcę zostawić bez pomocy przez miesiąc.
- A Ola ?
- Ona musi odpoczywać , a nie brać nadgodziny z mojego powodu.
- A mogę wziąść staż u ciebie na ginekologii?
- Piotr nie!
- Hana w twojej sytuacji to jest najlepszy pomysł.
- To ja już wolę Lenę.Nie chcę aby pacjentki ciebie się wystraszyły.
- Niech będzie Lena , ale zapytaj co o tym myśli i Wójcicka.
- Dlaczego Darka ?
- Hana on jest twoim przełożonym. A Lena twoją przyjaciółką. I Stefana.
- No właśnie dyrektor.
- Nim się nie przejmuj. A teraz do szpitala , bo się spóźnię.
- A co z moją nogą ?
- Na izbie zabierzemy Cię na prześwietlenie.
Po kilku minutach byli w szpitalu. Piotr od razu po prosił pielęgniarkę , aby zabrała Hanę na prześwietlenie. Po chwili wróciły ?
- I co Piotr?
- Tak jak myślałem noga jest złamana .
W tym momencie na izbę wszedł Wójcik.
- Hana tu taj jesteś.Dlaczego nie jesteś jeszcze w kitlu ?
- Darek teraz Hana jest pacjęntką. Więc byś mógł opuścić izbę .
Po chwili Hana miała nogę w gipsie.
- I co teraz Piotr?
- Zwolnienie lekarskie i do hotelu.
- Nie o to się pytałam.Przecież Darek tam czeka aż przyjmę od niego pacjentki.
- Pisz do Leny.
W tym momencie weszła Lena.
- Piotr potrzebuję twej konsultacji. Hana co się stało?
- Zagapiłam się i nie patrząc pod nogi to się wywróciłam .
- Moja biedna. Co teraz masz zamierzasz zrobić?
- Lena Piotr wymyślił coś takiego , że podczas mej nieobecności ty zrobisz staż na ginekologii. Co ty na to ?
- Przecież stażysta musi być mieć swojego opiekuna.
- Wiem o tym tylko chciałabym podczas gdy Ola ma dyżur za mnie to byś jej pomagała , bo ta ma mi się nie przemęczać. Ona by tylko przekazywała polecenia.
- A co na to Tretter i Wójcik?
- Jeszcze z nimi nie rozmawiałam.
- No to chodź porozmawiamy .
- Czyli się zgadzasz?
- Tak. Piotr z konsultujesz mi pacjenta .
- Tak .
Rozmowa z Tretterem poszła gładko , ale Hanę i Lenę czekała rozmowa z Darkiem . Hana pokulała do Darka , a Lena poszła z nią.
Darek przyjął Lenę na staż ginekoliczny , aby Hana nie przepracowywała się z tą nogą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)