Hana i Piotr rozdział1opowiadanie 17
Przeziębienie cz.2
Kilka godzin później przyszedł Piotr zobaczyć co u Hany. Ta sobie spała jak przyszedł.Wszedł po chichutku. A ta się obudziła.
- Hana cześć . Jak nóżka?
- Cześć...- powiedziała nie wyraźnie Hana. -Z nóżką... Dobrze.......
- Hana dobrze się czujesz?
- Tak....
Piotr przyłożył dłoń do czoła Hany.
- Hana nie kłam. Ja przecież widzę , że źle się czujesz.
- Hmm.... No dobrze jestem trochę chora. Nie mów Przemkowi , bo zacznie się martwić.
- Hana Przemek jest moim przyjacielem .
- Ja wiem , ale wiesz jak to bywa
- Oj Hana... Nie było by trzeba powiedzieć Przemkowi , że jesteś chora.
- Idę zrobić sobie kanapki chcesz kilka ?
- Nie dzięki. Ja muszę lecieć na dyżur.
Piotr wyszedł , a Hana pokulała do kuchni , aby zrobić kanapki. Usiadła na krześle i zaczęła jeść kanapki.
- Jak się czujesz?
- No noga mnie nie boli.
- Nie o to pytałam .
- No troszkę gardło mnie boli.
- A co z gorączką ?
- Chyba jej już nie mam .
Wiki przyłożyła dłoń do czoła Hany.
- No jeszcze masz. Ale spadła , bo lepiej wyglądasz .
- Tak. To dobrze.
Hana zjadła śniadanie i obiad rozmoawiała z Wiki jeszcze chwilę .
- Hana Przemek jest moim przyjacielem .
- Ja wiem , ale wiesz jak to bywa
- Oj Hana... Nie było by trzeba powiedzieć Przemkowi , że jesteś chora.
- Idę zrobić sobie kanapki chcesz kilka ?
- Nie dzięki. Ja muszę lecieć na dyżur.
Piotr wyszedł , a Hana pokulała do kuchni , aby zrobić kanapki. Usiadła na krześle i zaczęła jeść kanapki.
- Jak się czujesz?
- No noga mnie nie boli.
- Nie o to pytałam .
- No troszkę gardło mnie boli.
- A co z gorączką ?
- Chyba jej już nie mam .
Wiki przyłożyła dłoń do czoła Hany.
- No jeszcze masz. Ale spadła , bo lepiej wyglądasz .
- Tak. To dobrze.
Hana zjadła śniadanie i obiad rozmoawiała z Wiki jeszcze chwilę .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz