poniedziałek, 30 listopada 2015

    Hana i Piotr rozdział1opowiadanie13
 Randka Hany z Piotrem 
 Tego wieczoru Hana szykowała się ponad dwie godziny.Nie mogła się zdacydować co się ubrać .
 - Hana co się dzieje? Przeszło tu jakieś tornado ?
- Nie wiem co się ubrać . Poradzisz mi ?
- Hana najlepiej Ci w tej turkusowej bluzce i w tych czarnych rurkach. A gdzie ty w ogóle idziesz ?
- Do kina z Piotrem.
- Masz zamiar mu powiedzieć , że go kochasz ? 
 - A jeśli do mnie nic nie czuje. Bo to prawda, że Piotra kocham . 
- Hana - westchnęła Wiki - Myślisz, jakby Cię nie kochał to po raz drugi nie zapraszałby cię na wypad na miasto? 
 Ja już nic nie wiem. Może wyjść ? Chciałabym się przebrać. 
Po chwili przyszedł Piotr po Hanęvi wybrali się do kina. Seans trwał ok.dwóch godzin. 
Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 12
 Pójdziesz ze mną na randkę ?
Piotr zrozumiał jeśli nie zacznie działać 
to nigdy nie będzie miał szansy powiedzieć co czuje do Hany. Jednak bał się oddrzucenia ze strony ukochanej . Jeszcze Tosia , która do niego trafiła po śmierci Magdy i Andrzeja. Tosia była jego nie ślubną córką .Wiedział , że jeśli zacznie powoli to Hana zrozumie , że ją kocha. Ale Hana była uparta. Musiał też jej powiedzieć prawdę , bo jak wiecie Hana nie cierpiała kłamstw. 
 W końcu postanowił , że wejdzie do hotelu i zapukał do drzwi , otworzyła mu Hana - Cześć Piotr co tu taj robisz ?
      - Cześć Hana.  Chciałem porozmawiać. 
  - No to wchodź .
   Piotr zaczął opowiać jak poznał Magdę i ta później urodziła mu córkę. Dowiedział o jej istnieniu , gdy przed śmiercią wyznała lekarzowi , że pięcioletnią córkę. 
Hana później opowiedziała mu swoją historię. 
 - Hana chciałbym o coś Cię zapytać. 
 - O co chciałeś zapytać ?
 - Wiem , że kiedyś próbowałem Cię zapytać pójdziesz ze mną do kina ?
 - Niech Ci będzie.- W rzeczywistości w duchu skakała z radości. 

niedziela, 29 listopada 2015

     Hana i Piotr rozdział1opowiadanie 11
       Wyprowadzka Oli i Przemka z Hotelu
    Dwa tygodnie później Przemek wraz z Olą i Franią postanowili przenieść się do nowego domu .
    - Ola jeszcze pójdę oddać Tretterowi klucze oddać .Niczego nie masz sama ruszać .
    - Tak jest doktorze. 
   Przemek wyszedł i poszedł do gabinetu dyr. Treterra.
    - Cześć Stefan. 
    - Cześć Przemek. Co Cię do mnie sprowadza ?
    - Klucze od hotelu i pokoju chciałem oddać. 
    - Czyli to prawda , że z Olą wyprowadzacie? 
    - Stefan my się przeprowadzamy.Tylko dwadzieścia minut stąd . W hotelu nie pomieścilibyśmy w czwórkę. 
    - Ola jest w ciąży?
    - Tak. 
    - Dawaj te klucze i leć do niej nim przyjdzie jej coś głupiego do głowy.
    Przemk wyszedł z gabinetu kolegi po facu , a po drodze spotkał Piotra. 
    - Cześć Przemek. 
    - Cześć Piotr.
    - Jak Hana się czuje ?
    - Dobrze.Zresztą możesz pójść o to nią zapytać. Piotr ja widzę , że ty jesteś w Hanie zakochany. 
    Po chwili Przemek wrócił do hotelu . I zapakował wszystkie rzeczy do samochodu i ruszyli do nowego domu.

sobota, 28 listopada 2015

      Hana i Piotr rozdział 1 Opowiadanie 10 
          O to jest nasz dom kochanie 
    - Przemek gdzie ty mnie zabierasz?
    - Kochanie jest to niespodzianka.- powiedział Przemek zakładając chustkę na Oli oczy .
    Jakieś dwadzieścia minut później , Przemek zatrzymał swój motocykl .Jako , że był dżeltemenem pomógł zejść Oli z motocyklu. 
  - Zdejmij chustkę. - powiedział Przemek. 
  Gdy Ola zdjęła ujrzała piękny dom . 
  - Kochanie skąd miałeś na to pieniądze? 
  - Tydzień przed wypadkiem Hany wygrałem w Toto lotku. Dziś przychodzi właściciel , aby podpisać umowę i dom jest nasz. Chcesz zobaczyć jak jest w środku ?
  - Tak. 
  Ola i Przemek weszli do środka. Na parterze domu znajdował się duży salon , kuchnia i dosyć sporych rozmiarów jadalnia , łazienka . 
  - Jak Ci się podoba parter ? 
  - Jest przepiękny .
  - To chodźmy na górę.
  Na górze znajdowała się dla nich sypialnia , pokoik dla Franii , dla drugiego dziecka , pokój zabaw , kilka pokoi dla innych dzieci , pięć pokoi dla gości , ubikacja i druga łazienka. 
  - Jak Ci się podoba?
  - Jest przepiękny. 
  - Czyli go bierzemy ?
  - Tak. Wiesz , że będziemy musieli dojeżdżać i do pracy i do twoich rodziców. 
  - Wiem . Będziey musieli wstawać godzine wcześniej wstawać . Chodź do garażu. 
  - Kochanie coś ty znowu wymyśliłeś? 
  - Sama zaraz się przekonasz. 
   W garażu okazało się, że Przemek kupił samochód.
  Chwilę pópóźniej przyszedł notariusz i właściciel tego domu. Przemek z Olą podpisali potrzebne papiery i dom był ich. 

piątek, 27 listopada 2015

    Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 9 
      Wyjście Hany ze szpitala 
  Dwa tygodnie później Hana mogła opuścić szpital. Z jej wypisem właśnie wszedł Przemek i Ola .
   - Cześć Hana. Co dziś wychodzisz ?
   - Tak. Nareszcie. Mam dosyć tego otoczenia. 
   - Dlatego masz dwa tygodnie zwolnienia. 
   - Ola jak ty się czujesz? Z dzieckiem wszystko w porządku? 
   - Byłam u Darka jak mnie prosiłaś. Z dzieckiem wszystko w porządku.
  - I bardzo dobrze . A ty braciszku , Agata wyleczyła Cię z anemii?
  - Jutro wracam do pracy. Jak ty się czujesz? 
  - Dobrze. W ciągu ostatnich dwóch tygodnii o to pytałeś. 
   Cała trójka wyszła ze szpitala.Przemek zaniósł Hany rzeczy do jej pokoju. 
  A sam zabrał swoją wybrankę w pewne miejsce .
   - Przemek , gdzie mnie zabierasz ? 
   - Ola jest to niespodzianka.  
   *******************************************
    Jak myślicie , gdzie Przemek zabrał swoją ukochaną ? Mam nadzieję, że zbyt szybko nie zgadniecie.:)

czwartek, 26 listopada 2015

     Hana i Piotr rozdział 1 Opowiadanie 8 
        Niegrzeczny pacjent cz. 3 ( ost.)
   Następnego poranka Przemek po obchodzie poszedł do Hany. Już nie spała .
  - Cześć Przemek. 
  - Cześć Hana. Jak się dziś czujesz? 
  - Lepiej. Wiki mówi , że jutro przewiozą na normalną salę. A ty jak się czujesz? Długo Agata będzie trzymała ? 
  - Dobrze się czuję . Agata zostawi mnie tu przez tydzień. 
  - Przemek tu taj jesteś .
  - Cześć kochanie . 
  - Cześć Ola.
  - Agata wie ,  że tu taj jesteś?
  - Tak. A ty dyżuru nie masz?
  - No mam.  Gazety położyłam Ci na szafce.  
  - Dzięki. Jesteś kochana . Cześć kochanie.
  - Cześć Przemek. 
  Ola wyszła z sali , a za nią wszedł Piotr. 
  - No i jak się czują dziś nasi lekarze ? 
  - Piotr przestań . Ja się czuję dobrze. 
  - A ty Hana Jak się czujesz?
  - Stokroć lepiej bym się czuła , gdy bym opuściła w końcu OIOM .Nie swojo się czuję wśród tych wszyskicg kabli. 
   - Musisz jednak poczekać do jutra. 
   - To wy se porozmawiajcie , a ja wracam na oddział.
   - To idź i uważaj na siebie braciszku. 
   - Dzięki. Jestem na oddziale , gdzie zawsze pałęta się jakiś lekarz. 
  - I z tobą się zgadzam Przem.  
  Kilka dni później Hana została przeniesiona na chirurgię , a Przemek został wypisany przez Agatę do domu .

  

środa, 25 listopada 2015

      Hana i Piotr rozdział 1 Opowiadanie 7
          Niegrzeczny pacjent cz.2 
   Po wyjściu Agaty Przemek zastanawiał się co zrobił źle . Przecież kochał swoją siostrę , Olę i Franię .
   Po chwili wszedł Piotr i dyrektor. 
  - Cześć Piotr. Dobry wieczór dyrektorze . 
  - Cześć Przemek.
  - Dobry wieczór Przemek. Jak się czujesz? Co Ci dolega ? I co się stało? 
  - Po pierwsze dobrze .Po drugie mam anemię .A po trzecie zasłabłem czuwając przy Hanie .Nie wiem po Agata kazała mi zostać w szpitalu. 
  - Może dlatego , że nie leczona anemia kińczy się tragicznie. Kiedy wychodzisz ? 
  - Zapytaj się szanownej dr Woźnickiej. 
  - Zdrowiejcie obydwoje i jak szybciej wracajcie do nas. 
  - Sambor po tym zasłabnięciu narazie pewnie da tydzień zwolnienia jak Agata mnie wypuści. 
  - Pewnie i masz racje. Słyszałem jak zwiałeś na chirurgię.
  - Wcale nie zwiałem. Tylko poszedłem odwiedzić Hanę. Zaledwie trzy zdania wymieniliśmy. 
  - A nie Wiki ? 
  - Ale co Wiki? 
  - Kiedy wychodzisz? 
  - Agata jest moim lekarzem prowadzącym , chociaż to Wiki mnie odesłała po moim zasłabnięciu. Zapytaj się Agaty kto jest moim lekarzem prowadzącym? 
  - Ja jestem. - odpowiedziała Agata . 
  - Jak tu mam długo siedzieć ?
  - Tydzień przynajmiej zostaniesz . 
  - No nie. I co ja mam robić przen tydzień? 
  - Leżeć i grzecznie przyjmować leki .
  - Mogę choćby odwiedzić Hanę? 
  - Jeśli musisz i mnie uprzedź , że idziesz do Hany.
  - Tak jest pani doktor. Idzcie sobie. Ja chcę się przespać. 
  - Przemek ma rację. Niech się prześpi , bo przexiwieństwie do waszej dwójki to nie spał trzy dni. 
  Przemek zasnął kiedy mówiła to Agata. Dopiero obudził się na wieczorny obchód. Do sali weszła Lena , która miała nocny dyżur .
  - Cześć Lena . 
  - Cześć Przemek jak się czujesz? 
  - Dobrze. Ale uparte dziewczyny zostawiły mnie na oddziale. 
  - Przemek ty masz anemię więc nie dziw się , że dziewczyny zostawiły na oddziale. Zresztą kto Cię tu zostawił ? 
  - Agata z Wiki. 
  - Znimi to nigdy nie wygrasz . Na ile Cię Agata zotawiła?
  - Mam tu zostać tydzień.A Agata nie jest taka uparta . Pozwoliła mi odwiedzać Hanę na chirurgii. Ale przed tem mam ją o tym poinformować. Lub lekarza dyżurującego na oddziale. 
  Po obchodzie Przemek poszedł do Hany na OIOM .Ta sobie smacznie spała w swojej sali. 

wtorek, 24 listopada 2015

     Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 6 
      Niegrzeczny pacjent 
   Przewieziony Przemek z OIOMu na internę poczuł się lepiej. Przyjęła go Agata. 
  - Cześć Agata. 
  - Cześć Przemek co z Haną ? I co ty tu robisz ? 
  - Hana się obudziła.A ja zasłabłem. Mówiłem Wiki , że lepiej się czuję , ale ta kazała pielegniarce przenieść mnie na internę .
  - Przemek wiesz , że to może być anemia . Dobra krew do badań i zostajesz tu na oddziale. 
  - Czy to jest konieczne ? 
  - Tak i nie myśl , że Ci pozwolę iść do Hany. 
  Pielęgniarka pobrała krew Przemkowi i zabrała go na salę . Tam założyła mu velflom i podłączyła go do kroplówkui.
  Jak poszła kroplówka to się od niej odłączył i poszedł na OIOM .
  - Cześć braciszku. 
  - Cześć Hana. Jak się czujesz? 
  - A dobrze .A ty nie powineneś leżeć na internie? - spytała Hana pokazując velflom. 
  - Powinieniem. Cześć.  
  - Cześć .
  Przemek wyszedł z OIOMu i poszedł na internę. Nie spotrzeżenie wszedł do sali. 
 Postanowił jak przyjdzie Aga z wynikami badań to niech przekaże Oli jutro jak będzie szła na dyżur to niech przyniesie gazety o motoryzacji. 
  Dziesięć minut Później przyszła Agata. 
 - Jak się czujesz? 
 - Mówiłem , że dobrze. Są wyniki ? 
 - Jeszcze ich nie ma . Co robiłeś na chirurgii? A dokładnie na OIOMie ? 
 - Nigdzie nie byłem . - skłamał Przemek wiedząc , że przez odwiedziny u Hany może mieć kłopoty .
  - Van Graff powiedział mi , że zgubiłan pacjenta. A tym pacjentem byłeś ty.  
  Przemek zrobił nie winną minę , która nie zbyt przekonała Agatę. 
  - Ale ja nie byłem na OIOMie. 
  - Przemek nie kłam . Rud nie okłamałby mnie . Więc byłeś na OIOMie ? 
  - Tak. 
  - Przemek nie było tak od razu , a nie bawić się ze mną w kotka i myszkę. 
  - Przepraszam. Miałem nie opuszczać interny. 
  - Przeprosiny przulyjęte , tylko teraz nie opuszczaj interny.  
  - Mogłabyś Olę po prosić aby przyniosła gazety do po czytania ? 
  - Nie masz telefonu przy sobie ? 
  - Ola dzień po wypadku Hany wzięła go ze sobą. 
  - Przekaże jej. A ty odpoczywaj .
  Kilka godzin później przyszły wyniki badań Przemka . Ola z Agatą miały rację . Anemii się na bawił .
  Agata postanowiła go zostawić na oddziale.
    Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 5 
              Wypadek Hany 
   Minęło dwa mięsiące od piewszego dyżuru Hany.  Dalej mieszkała w hotelu. Przemek uznał ją jako rezydentkę. 
   Pewnego dnia Hana szła do pracy , gdy nagle wjechało w nią auto. 
  - Boże Święty ! Hana ! - krzyknął Przemek.-   Wiki biegnij po nosze do ratowników. - powiedział Przemek jak zauważył wychodzącą z hotelu Wiki.  
  Wiki poszła po nosze i szybko zabrali Hanę na tomografię. Okazało się , że muszą natychmiast operować. 
  - Co znią? - spytał Przemek. 
  - Trzeba ją operować.  
  - Dobra ja idę szykować się do operacji .
  - Przemek ty jesteś rozstrzęsiony ja ci nie pozwolę operować. 
  - Ale to moja siostra.  
  - Przemek ty musisz krew dać , bo waszej grupy krwii  nie mamy jej zbyt dużo .
   Przemek poszedł oddać krew dla swojej siostry. Później poszedł do Darka. 
  - Cześć Darek. 
  - Cześć Przemek. Wiesz , gdzie jest Hana? 
  - Wiki , Falkowicz , Sambor i Rafał operują ją . 
  - Jak to operują ją? 
  - Samochód potrącił ją .- powiedział Przemek ze łzami w oczach. 
   Przemek poszedł pod blok operacyjny , gdzie go znalazła Ola. 
  - Kochanie , gdzie Hana ? Co się stało ?
  - Operują ją . Została potrącona przez samochód. 
  Ola nie odezwała się i przytuliła się do ukochanego. Współczuła mu , Hana jest jej przyjaciółką. 
  Po siedmiu godzinach wyszła Wiki . 
 - Wiki co z Haną? 
 - Żyje , ale jest w śpiączce. 
 - Ale się wybudzi. 
 - Przemek nie będę Ci tłumaczyć , ale dobrze wiesz , że trzeba czekać .
 - Możemy do niej wejść ? 
 - Tak .- powiedziała Wiki widząc zmartwioną minę . - Jej stan jest ciężki , ale stabilny. 
  Przemek już nie słyszał tylko poszedł na OIOM. Zaczął do niej mówić . 
  - Kochanie jesteś zmęczony idź się połóż. 
  - Nie zostawię jej. Ona jest moją siostrą. 
  - Wiem, ale ona jest moją przyjaciółką. Też nie chcę zostawić . Dzwoniłam do rodziców , aby Ci zajeli Franią przez kilka dni. 
  - No , właśnie rodzice ! Muszę do nich zadzwonić. 
  - Do czyich rodziców? 
  - Do Hany rodziców. 
  Przemek zadzwonił do rodziców Hany . 
  Przez następne trzy dni stan Hany po prawił się nie co.  A Przemek z Olą siedzieli obok niej. 
  - Hana wróć do nas . - powiedział Przemek. 
  - Kochanie jesteś zmęczony .Od trzech dni tu siedzisz. Nie chcę abyś po padł w anemię. Proszę Cię idź się połóż do hotelu. 
  - Kochanie ja chcę przy niej zostać . 
  - Przemek proszę . - Ola zrobiła słodkie oczka .- zostanę przy niej .Zadzwonię jak coś się zmieni .
  - okej. 
  - Wreszcie - usłyszeli głos Wiki .
  Przemek jednak jej nie zauważył , bo zaczął tracić przytomność .  Wiki w ostatniej chwili go złapała i położyła go na łóżku obok łóżka Hany . 
  - Wiki co się stało ? - spytał Przemek , który próbował usiąść , ale Wiki utrudniła mu to .
   - Leż. Straciłeś przytomność.
   - Ale nic mi nie jest . 
   - Przemek co się stało? - spytała Hana. 
   - Hana. - mimo zakazów Wiki wstał i się do niej przytulił. - Miałaś wypadek ktoś Cię potrącił. 
    - Ola jak się czujesz ? 
    - Dobrze. Przeciwieństwie do Przemka , który miał leżeć . 
    - Koniec tych pogaduszek. Przemek z powrotem na łóżko . A ja muszę Hanę zbadać .
     - Ale ja się czuję wyśmienicie .Dlaczego mam leżeć na OIOMie? 
     - A pójdziesz grzecznie z pielęgniarką na internę? 
     - Pójdę.  
  Po chwili przyszła pielęgniarka i zabrała go na internę . 
     - Hana czujesz to ? 
     - aaa !!! Zimne !!!  
     - Dobrze reakcja na bodźce jest prawidłowa. 
     - Co się stało , że Przemek zemdlał? 
     - Siedział tu od trzech dni przy tobie. Boli Cię coś ? 
     - Trochę brzuch .
     - Nic dziwnego . Przeszłaś dosyć ciężką operację. A teraz odpoczywaj. 
   Wiki wyszła z sali Hany , a Ola z Haną rozmawiały przez kilka minut. Później Ola poszła na chwilę do Przemka i sama poszła do hotelu odpocznąć.

poniedziałek, 23 listopada 2015

  Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 4
    Życie jest piękne 
   Po kilku dniach Przemek opuścił szpital. Ale nie na długo , bo przecież tam pracował. A Ola , która nie czuła się zbyt dobrze ukrywała to przed nim .
   Trzy dni po jego po wrocie Ola nie chciała zjeść śniadania.
  - Kochanie bez śniadania nigdzie nie idziesz. 
  - Przemek , ale ja się chyba zatrułam czyśm .Bo to jest drugi dzień kiedy mam nudniści.
  - Ola kładź się. 
  - Najpierw mnie złap .- powiedziała Ola uciekając z kuchni . 
  - Co tu się dzieje? - spytała Hana wchodząc do kuchni.
  - Dzięki Hana , że Olę złapałaś. 
  - Ola powiesz mi o co tu chodzi? 
  - Przemek chce mnie zmusić abym śniadanie zjadła.  Ale ja się kiepsko czuje. 
  - Dlatego chciałem zbadać twój brzuch. 
  - Ola co się dzieje? 
  -  Od kilku dni wymiotuję. No dziwne , że gorączki nie mam . Więc to nie wyrostek. 
  - Kiedy ostatnio miałaś miesiączkę? 
  Ola próbowała sobie przypomnieć kiedy ostatnio miała miesiączkę .Wyszło , jej że okres spóźnia dwa tygodnie. 
  - Powinnam mieć ją dwa tygodnie temu .
  - Ola podejrzewam , że jesteś w ciąży.  Ale muszę to sprawdzić. 
  - Czyli kolejny raz zostanę ojcem ? 
  - Jeśli moje przypuszczenia są trafne. 
  - Frania będzie miała rodzeństwo. 
  - Ola zapraszam Cię na badania . 
  - Dziewczyny mogę iść z wami ? 
  - A Franię z kim zostawisz? 
  - Podrzucę ją Darkowi .Przecież wie jak zająć się małym dzieckiem . Ma teraz przerwę.  
  - Raczej nie będzie zadowolony .
  Cała czwórka wyszła z hotelu , Przemek jak powiedział poszedł z Franią do Darka. 
  - Cześć Darek. Zobacz kogo ci przyprowadziłem.
  - Cześć Przemek. Jaka Frania jest duża . A nie całe dwa lata temu odbierałem poród Oli .
  - Mógłbyś nią zająć przez piętnaście minut ?
  - Tak. 
  - Dzięki Darek. 
  Przemek wyszedł z gabinetu kolegi , a sam poszedł do gabinetu Hany .
  - No nareszcie ! 
  - Dobra.  Ola kładź się . Zrobię Ci USG. 
  Ola posłusznie się położyła na kozetce. A Hana zaczę jeździć głowicą od urządzenia.Szeroko się uśmiechnęła do pary .
  - Hana i co ? 
  - Wygląda mi na to , że to piąty tydzień . 
  - Czyli jestem w ciąży?
  - Tak Ola.  Gratuluję. Pamiętaj ; 
 * Nie pij alkoholu. 
 * Nie przemęczaj się. 
 * Dużo odpoczywaj. 
 * Zdrowo się odżywiaj.
 * Jak najmniej pracy. 
 * Badania kontrolne co miesiąc. 
  - Hana ja o tym wiem. Nie zapominaj , że też jestem ginekologiem. 
  - Wiem o tym .A teraz do Darka po Franię i po proś go o skrócenie dyżurów . 
  Ola i Przemek wyszli z gabinetu Hany i udali się do Darka. 
  - Cześć Darek . Możemy porozmawiać? 
  - Cześć Ola. Proszę wchodź . O co chodzi?
  - Jestem w ciąży.
  - Gratuluję.
  - Dzięki.Darek będziesz musiał mi skrócić dyżury .
  - Ola spokojnie ja o tym wiem . Który to tydzień?
  - Piąty .
  Darek uśmiechnął się i spojrzał uważnie na koleżankę .

niedziela, 22 listopada 2015

       Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 3 
        Próba na mówienia Hany na randkę 
   Piotr 
    Następnego poranka myślałem o siostrze swojego przyjaciela . Taka ładna z prawnością ma chłopaka .
  Hana 
    Kolejnego poranka obudziłam się przed siódmą . Przemek cały czas się troszczy o swoje trzy kobiety. 
  Ciekawe co dziś mnie czeka na dyżurze.  Mam nadzieję , że Darek nie da aż tyle roboty co wczoraj. 
  - Hana wstawaj ! - usłyszała głos Oli przez drzwi . 
  - Idę ! - krzyknęła Hana. - Ola co się dzieje ? Siódmej nie ma jeszcze.
  - Przepraszam , ale Przemek się rozchorował i nie ma kto Franii odwieźść do jego rodziców. Mogłabyś ją odwieźść? Ja za pięć minut dyżur zaczynam. 
  - Jasne . A co mu jest ? Wczoraj był całkiem zdrów. 
  - Leży na chirurgii. Zapalenie wyrostka .Wczoraj w nocy dostał ostrego bólu brzucha. 
  - Leć na dyżur.  Ja go zaczynam w pół do dziewiątej. 
  Pół godziny później byłam wraz z Franią były pod domen rodziców Przemka. Hana zapukała do drzwi. Otworzył nam mój ojciec.
  - Dzień dobry. 
  - Cześć córeczko. 
  - Tato nie jestem dzieckiem . Frania pod opieką zostaje. 
  - Przecież Przemek miał ją przywieźść.
  - Bo to jest nie możliwe . Jeden rodzic w pracy , a drugi na leży na chirurgii. Dobra ja muszę lecieć do pracy. 
  Dwadzieścia minut później Hana była z powrotem w szpitalu .Poszła się przebrać w kiltel , ale zostało jej pół godziny do dyżuru . Postanowiła brata poszukać . Na chirurgii spotkała Piotra.
  - Cześć Piotr nie wiesz , gdzie leży Przemek? 
  - Cześć Hana.  Przemek leży w szóstce. 
  - Mogę do niego wejść?
  - Hana jesteś jego siostrą. Wchodź ty i Ola ile chcecie możecie wchodzić .Ale za pół godziny ma operację .
  Poszłam w stronę sali , gdzie leżałmój brat . Weszłam do sali , gdzie Przemek leżał. 
 - Cześć Przemek . Jak się czujesz.  
 - Cześć Hana. Bywało lepiej. A ty dyżuru nie masz , że jesteś w kitlu ? 
 - W pół do dziewiątej zaczynam.  
 - Śniadanie jadłaś ? 
 Hana przyłożyła dłoń do ust. Bo śniadania nie zjadła. 
 - Zjadłam je . - skłamała Hana. Nie chciała brata martwić. 
 - Na pewno ? 
 - Oj no dobrze nie zjadłam go . Ale to nie moja wina. 
 - Ciekawe czyja ? Jeśli nie twoja. 
 - Córkę Ci odwiozłam do rodziców.Bo Ola nie mogła , bo dyżur zaczynała chwilę później. 
  - Hana nie zwalaj winy na Olę i dziecko ! - powiedział zły Przemek. 
  - Przepraszam Cię Przemek. Ale to prawda - powiedziała Hana ze spuszczoną głową. 
  - Hana nie smuć się. Ale śniadania masz mi zjadać. A teraz do bufetu po jakąś drożdżówkę i herbatkę grzecznie wypij. 
   - Dobra idę zostało dziesięć minut do dyżuru , a ty zaraz masz operację. 
  Hana posłusznie poszła zjeść śniadanie , którego nie zjadła. I szybko poszła na oddział. Ledwie zdążyła , dwie minuty jej zostało.
  - Cześć Ola.
  - Cześć Hana.Jak Przemek się czuje. 
  - Za chwilę ma operację. 
  - Tak. Wyrostek mu wycinają.  Przepraszam Cię , ale muszę się Darkowi pokazać. 
  - Dziwne , ale on Cię widział na chirurgii nie całe pół godziny temu. 
  - No to czeka mnie rozmowa z Darkiem. 
  Hana poszła na oddział , gdzie spotkała Darka . 
  - Cześć Hana. 
  - Cześć Darek. Ja lecę do swojego gabinetu. 
  - Hana co ty robiłaś na chirurgii rano ?
  - U brata byłam . Wyrostek mu wycinają. 
  - Aha.  
  Po dyżurze Piotr chciał zaprosić Hanę na obiad. Ale mu odmówiła , bo wiedziała , że Piotr jest przyjacielem Przemka.

sobota, 21 listopada 2015

     Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 2
       Pierwszy dzień Hany w nowej pracy 
   Następnego poranka Hanę obudziło pukanie do drzwi , nie chętnie spojrzała na zegarek było w pół do ósmej , w końcu wstała i poszła otworzyć.W drzwiach zobaczyła Olę. 
  - Cześć Ola . Dyżur co ja pamiętam zaczynamy o dziewiątej. 
  - Cześć Hana ja tylko Ci przyniosłam kitel i pieczątkę.
  - Jak tam ?
  - Przemek mi się oświadczył. 
  - W końcu to zrobił .
  - O czym ty mówisz ? 
  - A o niczym . Daj mi pół godziny , a będę gotowa . 
  - Hana bez śniadania nigdzie nie idziesz . - usłyszała głos Przemka. - To samo się dotyczy Oli. 
  - Przemek Hana przecież musi się ubrać .A ja śniadanie jadłam. Hana do zobaczenia na dyżurze. Ja muszę Franię odwieźść do rodziców Przemka. 
  - Dobra to ja idę szykować się do pracy . 
 Hana weszła w głąb swojego pokoju . Stanęła nad swoją szafą , którą dostała wraz z pokojem. Będzie musiała kupić kilka ciuchów , pomyślała sobie Hana .
  Po chwili była w łazience i brała prysznic. Spędziła w niej co najmiej pół godziny. 
  Gdy poszła do kuchni zasła tacę ze śniadaniem. 
  Była karteczka: ,, Dla Hany " od Przemka.  
  Co za wspaniało myślność ze strony mojego braciszka. 
  Hana zjadła śniadanie przygotowane przez Przemka. Ukradkiem spojrzała na zegarek było w pół do dziewiątej. 
  Po śniadaniu wyszła z hotelu i poszła do szpitala. Na korytarzu spotkała Wiki .
  - Cześć Wiki. 
  - Cześć Hana. Denerwujesz się piewszym dniem ? 
  - Szczerze mówiąc to bardzo. Pokażesz mi gdzie jest pokój lekarski ?
  - Chodź za dwadzieścia minut jest odprawa . 
  Wiki zaprowadziła Hanę do lekarskiego. A Hana poszła do przebieralni. 
  Po chwili do pokoju weszła Ola . 
  - Cześć Ola. 
  - Wiesz gdzie jest Hana ? 
  - Tu taj jestem. 
  - Hana ładnie Ci w tym kitlu. Przemek Cię szukał. Chciał się dowiedzieć czy zjadłaś śniadanie , które przygotował. 
  - Och jaki mój brat jest opiekuńczy.  To chyba ma to po mamie. Uważaj na niego .
  - Hana słyszałem to. 
  - Ale co braciszku? - spytała Hana udawając zdziwienie .
   - To , że jestem opiekuńczy. Zjadłaś to śniadanie? 
   - Tak .
   - Na pewno ? 
   - Słowo harcerza. 
   - Dobra siadajcie dziewczyny. 
  Hana , Wiki i Ola usiadły na kanapie po chwili weszli po zostali lekarze w tym Darek. 
   Po chwili wszedł dyrektor. 
  - Dzień dobry. Chciałbym wam przedstawić naszą nową koleżankę z pracy , która jest ginekologiem Hana Goldberg.
  - Pani Hano większość lekarzy to są chirurdzy. Piotr Gawryło , Wiktoria Consalida , Klaudia Miler , Andrzej Falkowicz , Michał Sambor ordynator , Borys Jakubek , Nina Rudnicka . Interniści Zuzanna Krakowiak , Agata Woźnicka , Lena Starka - Latoszek i Witek Latoszek. Ortopeda Rafał Konnica. Ginekologów znasz.  
  Po odprawie każdy poszedł do swoich . Po za Piotrem , który chciał zagadać do nowej koleżanki. 
  - Słyszałem , że będziesz pracowała z nami .
  - Piotr co ja pamiętam to ty z chirurgii jesteś . Zresztą muszę iść na oddział.Więc Cię bardzo przepraszam.
  Piotr nic nie odpowiedział tylko poszedł na oddział.Postanowił , że po rozmawia z Przemkiem. 
  - Cześć Przemek. 
  - O cześć Piotr. 
  - Co myślisz o tej nowej ? 
  - Co miałbym myśleć o swojej własnej siotrze? 
   - Przemek nie dokońca Cię rozumiem .Przecież macie różne nazwiska. O co chodzi?
   - Hana jest moją młodszą siostrą. Ale przyrodnią. 
   - Nigdy nie mówiłeś , że masz siostrę. 
   - Po pierwsze to siostry . A po drugie dowiedziałem się o istnieniu Hany i Alise  pięć lat temu. Podoba Ci się moja siotra? 
   - Skąd , że. Ona jest odemnie młodsza o trzy lata. 
   - Jasne ... Nie będę wcinał się nie swoje sprawy . Nawet te które dotyczą Hany .
  Hana pod czas swojego dyżuru miała istny młym. Tym bardziej , że trzy porody odebrała miała z Wiki operację i jakieś dziesięć pacjentek do zbadania. 
  - Padam z nóg .
  - Co aż tak było źle - spytała Ola. 
  - Odebrałam trzy porody , dziś operowałam z Wiki i dziesięć pacjentek do badań kontrolnych. Darek piewszego dnia tyle pracy dał Ci ? 
   - Tak .Ale następnego dnia pracy było mniej. 
   - Dziewczyny nie narzekajcie. Hana twoja pacjentka , którą ci przydzieliłem zaczęła rodzić. 
   - No nie to dziś czwarty poród , który dziś odbieram.
  Hana poszła na porodówkę , poród trwał trzy godziny.  
  Po porodzie poszła się przebrać do lekarskiego. Dyżur skończła pół godziny temu. Pod czas dyżuru nie zdążyła się napić herbaty. 
  Za nim poszła się przebrać nastawiła sobie wodę na herbatę. 
  - Jak tam Hana ? - spytał Przemek. I zobaczył swoją śpiącą siostrę z kubkiem w ręku .
 - Hana obudź się kanapa w lekarskim nie jest wygodna. 
  Jednak Hana dalej sobie spała w najlepsze. Przemek wziął ją na ręce i za niósł ją do jej pokoju w hotelu. 
  Pół godziny później Hana się obudziła w swoim łóżku. 
  - Jak tu się znalazłam ? 
  Poszła do kuchni , gdzie spotkała Olę , która karmiła Franię. 
  - Ola powiesz mi jak się znalazłam w Hotelu ? 
  - Zasnęłaś w lekarskim po dyżurze i Przemek Cię przeniósł do pokoju .
  - O widzę , że śpiąca królewna się obudziła.  
  - Bardzo śmieszne Przemek. To nie moja wina , że dzisiaj miałam istny młyn. 
  - HANA Darek chciał cię sprawdzić. 
  Hana jeszcze chwilę rozmawiała z Olą i Przemkiem. Później zrobiła sobie obiad .
     

piątek, 20 listopada 2015

       Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 1
     Miłości jest rzeczą potrzebną każdemu 
   Hana Goldberg właśnie wyleciała ze swojego ukochanego rodzinnego miasta ; Tel Awiwu. Chciała uciec przed swoim byłym narzeczonym. 
   Wiedziała , że uciekanie przed rzeczywistością nie ma sensu . Ale tam , gdzie leciała , czyli do Polski , ale tam mieszkał jej przyrodni brat Przemek .Chciała go odwiedzić .
  Po sześciu męczących godzinach , była na lotnisku w Leśnej Górze. Wzięła głęboki wdech i zadzwoniła do Przemka , uprzedzając go , że będzie za pół godziny .   Na lotnisku był postój taksówek. 
  - Gdzie pani sobie życzy panią zabrać ?
  - Do szpitala klinicznego w Leśnej Górze. 
  - Nie wygląda pani na chorą . 
  - Bo nie jestem chora. Tylko mój brat mieszka w hotelu dla rezydentów koło tego szpitala.  
  Po dwudziestu minutach , Hana była pod szpitalem . Wychodząc z Taksówki zobaczyła Przemka.  
  - Przemek.  - Podbiegła do brata .
  - Hana , może tak chociaż cześć. - upomniał młodszą siostrę. 
  - Cześć . Co tam u was słychać? 
  - U mnie dobrze . Nie wygadaj się Oli , ale chcę dla Frani stworzyć pełną rodzinę .
   - Czyli chcesz jej oświadczyć ? 
   - Skąd wiedziałaś? 
   - Braciszku kobiecy instykt. 
   - Dziewczyny...
   - Ej nie przesadzaj. 
   - Mama Cię nie uczyła , że nie ładnie tak komuś przerywać ? 
   - Uczyła . Przepraszam. Cieszę się , że moja bratanica będzie miała pełną rodzinę.
   - Hanuś.... Na długo przyleciałaś? 
   - Jak tu pare rzeczy po załatwiam , a później tam w Izraelu to przyjadę tu na stałe.
   - W końcu będę miał z jedną sióstr na miejscu.  A ty czym się zajmujesz ? 
   - Braciszku jestem ginekologiem . A co ? 
   - Bo Ola i Darek ordynator ginekologii nie dają sobie rady we dwójkę . Wejdźmy do srodka się przywitać.  
  Weszli do środka , Ola była na dyżurze w tej chwili małą Franią zajmowała się Wikj.
   - Cześć Wiki.  
   - Cześć Przemek . Kolejna do kolekcji ? 
   - Hana przepraszam za Wiki . Ty chyba zgłupiałaś? Nie będę spędzał nocy z każdą lepszą na potkaną dziewczyną to pierwsze . A po drugie ja Olę kocham dla twej wiadomości , a po trzecie czy ty zdurniałaś żebym z młodszą siostrą spędzał noc .
  - Przemek przepraszam. Nie chciałam Cię urazić. Wiki. 
  - Hana Goldberg jestem młodszą siostrą Przemka. 
  - Ja też Wiki przepraszam za bardzo na ciebie naskoczyłem. Dawaj mojego szkraba.
  Wiki podała mu córkę , a oni poszli wraz z Franią do pokoju Przemka. 
  - Ale my jak się pomieścimy we czwórkę ?- spytała Hana .
  - Jeszcze jedno łóżko jest na strychu . Możemy coś takiego zrobić jak zasłonkę i wydzielimy część dla ciebie. 
  - Nie będzie takiej potrzeby . - usłyszeli głos dyrektora Stefana . 
  - Dyrektorze słyszał pan o czyśm takim jak pukanie? 
  - Przepraszam Przemek .Wiki mi opowiedziała , że do ciebie przyjechała siostra. Pani Hano to jest klucz do pani pokoju . 
  - Dziękuję dyrektorze . Mam takie pytanie , ale to chyba ta rozmowa powinna odbyć u pana w gabinecie . 
  - O co chodzi? 
  - Dyrektorze Hana jest ginekologiem i co ja wiem też naetologiem.A na ginekologii Ola i Darek nie dają sobie rady. 
  - A już rozumiem chciałaby pani pogadać czy bym panią przyjął?
  - Tak . - odpowiedziała nie śmiało Hana. 
  - Niech pani bierze swoje dokumenty i zapraszam do gabinetu .
  Hana wzięła swoje dokumenty i poszła za dyrektorem do jego gabinetu .
  - Czyli pani pracowała w klinice neatologicznej ginekolicznej?
  - Tak . No nie dokońca jestem jeszcze neatologiem , bo wtedy robiłam staż ginekoliczny. Ale po zrobieniu tego stażu i po skończonych studiach wybrałam jednak ginekologię.
   - Pani dokumenty są w porządku. Witam na pokładzie . Od kiedy chce pani zacząć ? 
   - Mogę choćby od jutra . 
   - No to zapraszam jutro na dyżur o dziewiątej . Przedstawić pani lekarzy ? 
  - Może jutro na odprawie . Olę to znam . Ale trochę boję ordynatora .
  - Darek jest bardzo dobrym lekarzem , kiedy się jego podopieczni nie spóźniają. 
  - Zapamiętać być puktualną. 
  - Nie o to mi chodziło . Po prostu on nie lubi spóźnień . Może jednak przedstawię Cię im .
  - No dobrze.  
  Hana z dyrektorem wyszła z gabinetu i poszła na oddział. A Stefan zaprowadził ją do gabinetu Darka zapukał do drzwi. W środku była Ola i Darek. 
  - Hana co tu taj robisz ? - spytała Ola .
  - Cześć Ola. Dzień dobry.  - ostatnie słowa skierowała do Darka. 
  - Darek to jest Hana będzie od jutra z wami pracowała. 
  - Jest pani ginekologiem ?
  - Tak .I w połowie neatologiem. 
  - Jak to w połowie neatologiem? 
  - Jak zaczęłam trzy lata temu pracować w klinice mojego ojczyma to jedynie wtedy było miejsce na neatologii.Więc postanowiłam wtedy zrobić staż na neatologii. Spędziłam pół tora roku .Teorytycznie ten staż mam zaliczony , ale nie zdążyłam napisać tego testu. 
  - Kiedy zaczynasz ? - spytała Ola. 
  - Od jutra mam na dziewiątą i wiem nie mam się spóźnić.
  Ola próbowała powstrzymać się od śmiechu . 
   - Ola ona ma rację . 
   - Wiem , ale to nie moja wina , że Przemkowi opóźniła się operacja .Było Franię zostawić pod opieką Wiki lub Agaty.Albo wyślijcie ją do żłobka.
   - Pogadam z Przemkiem o takiej pozycji .Lub opiekunkę możemy ją zostawić .
   - A dziadek Frani i Babcia ? 
   - Mówisz o naszych rodzicach ? 
   - Tak. Co ja wiem ojciec mieszka w Leśnej Górze.
   - No dobra spytam Przemka czy chce zostawiać Franię pod opieką rodziców . 
   - Ola na oddział , a ty domu. 
   - Panie ordynatorze to my prześliśmy na ty ?
  - Hana przepraszam zapomniałem Ci powiedzieć abyś do mnie mówiła po imieniu .
  - Jestem Hana. 
  - A ja Darek. Idźcie sobie .
  Hana i Ola opóściły gabinet Darka .Hana poszła do Hotelu. A Ola na oddział. 
  - Co tak pachnie ? 
  - Kolacja Hana dla Oli . Mam prośbę czy mogłybyście z Wiki , z Agatą zająć się małą na dziś wieczór i jakoś się ulotnić.
  - Przemek przecież twoi rodzice mogli by nią zająć. 
  - Masz nie zły pomysł .Zaraz do nich zadzwonię . A co z waszą trójką ? 
  - Spytam Wiki czy urządzimy sobie wieczorek zapoznawczy.
  - Czyli babski wieczór.
   Hana wzięła swoje walizki z pokoju Przemka i poszła do swojego pokoju . Zaczęła się rozpakowywać.Wzięła swój laptop i wysłała ojczymowi wypowiedzenie z pracy. 
   Po wysłała maila do adwokata , aby ten mógł wysłać jej rzeczy pocztą .
   Ktoś zapukał do drzwi.A Hana poszł otworzyć .Ujrzała twarz Wiki. 
  - Cześć Wiki. 
  - Cześć Hana . Jak tam ? 
  - Właśnie wysłam maila do adwokata z prośbą o przysłanie moich najważniejszych rzeczy. 
  - Czy to znaczy , że będziemy razem pracować.  
  - Oddziały Ci się pomyliły. Ja jestem ginekologiem , a ty chirurgiem. 
  - Ale czasami to będziesz. 
  - Wiesz co Wiki Przemek prosił abyśmy ja , ty i Agata ulotniły się. Co powiesz na wieczorek zapoznawczy ? 
   - Dobry pomysł . 
  Późnym Wieczorem Przemek oświadczył się Oli , a ta przyjęła jego oświadczyny . Dziewczyny spędziły bardzo miło wieczór .

czwartek, 19 listopada 2015

      Prolog:
   Hana Goldberg ma dwadzieścia pięć lat . Pochodzi z Izraela . Ma przyrodniego brata Przemka.Ma starszą siostrę Alise , młodszą siostrę Naomi i Miri . I jest ginekologiem w Leśnej Górze , ale to później.Jest zakochana w Piotrze Gawryle. Zerwała ze swoim narzeczonym , bo ją zdradzał i ma kontakty z pół świadkiem przestępczym . Jest przyjaciółką Leny starskiej i Wiktorii Consalidy.
     Piotr Gawryło ma córkę Tosię Soszyńską. Jego rodzice zginęli jak Piotr miał Pięć lat , wtedy on i jego rodzeństwo trafili pod opiekę Babci . Ma starszą siostrę Martę i starszego brata Pawła. Młodszą siostrę Zuzię i młodszego brata Mateusza .Jest chirurgiem w Leśnej Górze. Jest przyjacielem Przemka.Ma dwadzieścia osiem lat.
   Przemek Zapała ma młodszą siostrę Hanę li córkę Franię. Zakochał się w Oli w matce swojego dziecka . Jest chirurgiem i rezydentem w Leśnej Górze. Jest przyjacielem Piotra. Jest wieku Piotra .
    Ola Pietrzak ma córkę Franię jest zakochana w Przemku Zapale . Jest ginekologiem w Leśnej Górze. Przyjaciółką Klaudii Miler.Ma dwadzieścia sześć lat .
   Klaudia Miler jest zakochana w Rafale Konnicy.Jest chirurgiem w Leśnej Górze. Przyjaciółka Oli Pietrzak. Ma dwadzieścia sześć lat.
  Magda Soszyńska miała romans z Piotrem i ma z nim córkę Tosię .
  Tosia Soszyńska ma osiem lat. Jest córką Piotra Gawryły i Magdaleny Soszyńskiej.
   Wiktoria Consalida ma męża Tomasza Rzepeckiego ma dwadzieścia siedem lat. Jest przyjaciółką Leny, Hany , Piotra , Przemka i Agaty .
 

środa, 18 listopada 2015

   Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 16
                Ślub Hany i Piotra 
    Minęły dwa miesiące nadszedł czas , aby wyjechać do Izraela.  Hana trochę się denerwowała ślubem . 
  - Kochanie wszystko w porządku? Jesteś bardzo blada . 
  -Trochę się denerwuje ślubem. 
  - Spokojnie nie ucieknę Ci spod ołtarza . Pamiętasz co obiecałyście z Leną po przylocie?
  - Tak , jak przyjedziemy to idziemy do Anity się zbadać.
  - A się zbadacie?
  - Obietnica to obietnica .
   Następnego dnia wszyscy zaproszeni goście i dzieci polecieli do Izraela. Hana , Izaak ojczym Hany , Hana , Piotr Lena i Witek pojechali z lotniska do kliniki. 
  Hana zaprowadziła Lenę pod gabinet Anity .I sama tam została , bo też miała się zbadać. 
  - Hana Anita też będzie na ślubie?
  - Tak . Lenka nie musisz się przejmować. Napewno się polubicie. Ciebie się nie da lubić . Zresztą Anita jest badzo dobrym ginekologiem. Moją po przednią ciążę prowadziła. 
  - A ona wie , że jesteś w ciąży?
  - No nie . Wie jedynie , że wychodzę za mąż tutaj w Izraelu. Ona nie wie , że przyszłyśmy się zbadać. Ale myślę , że nas zbada .
  - Czy to ona ? - spytała Lena wskazując młodą kobietę o koło trzydziestki. 
  - Anita. - Hana podbiegła do przyjaciółki . 
  - Hana co tu taj robisz ? Przecież przygotowania do ślubu czekają. 
  - Lena to jest Anite . Anite to jest Lena.  
  - Lena.  
  - Anite . Hana czy ty jesteś w ciąży ? - spytała Anite uważnie jej przyglądając . 
  - Przed czujnym okiem ginekologa nic się nie da ukryć . Mogłabyś mnie i Lenę zbadać? 
  - U Leny da się zauważyć Ciążę.  A ty , którym tygodniu?
  - W czwartym mięsiącu ciąży. 
  - Dziewczyny chodźcie się zbadać. 
    Weszły do gabinetu. A Anite zaczęła jeździć głowicą od USG po brzuchu Hany . 
  - Hana będziesz miała synka . 
  Następna była Lena , która też się spodziewała Synka . 
  Po badaniu pojechali do domu, gdzie czeksła na nich kolacja.  
   Trzy dni później odbył się ślub kościelny . Dziewcznki zostały pod opieką Babci na czas wyjazdu . 

     Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 15
    Szóste urodziny Tosi
   Minął mięsiąc i zbliżały się szóste urodziny Tosi .Hana nie wiedziała co dziewczynce kupić. 
 - Tosiu co chcesz na urodziny?
 - Wózek i Taką lalkę .- powiedziała Tosia pokazując wózek i lalkę z ulotki. 
 - A jak dzidziuś?
 - Rośnie tak samo rośnie jak ty czy Elisabeth. 
 - Mamo a wiesz co chciałachciałabym mieć braciszka. 
 Hanie łezka zakręciła się w oku.  Tosia pierwszy raz powiedziała do niej mamo .
 - Mogę tak do ciebie mówić ? - spytała niepewnie Tosia.
 - Tak Tosiu .
 - Co tak Tosiu ? - spytał Piotr. 
 - Cześć kochanie. Że może do mnie mówić mamo. 
 - Tosiu. Pogodziłaś się , że będziesz miała więcej rodzeństwa ? 
 - Tak. Zresztą zawsze chciałam mieć rodzeństwo. 
  Kilka dni później odbyło się przyjęcie urodzinowe Tosi. Mała Elisabeth zrobiła Tosi taki prezent , że powiedziała jej imię.  
  Tosia dostała swoją wymarzoną lalkę i wózek od Hany. A od Taty wielką tablicę do rysowania i kredy .
 - Mamo Tato dziękuję. 
 Hana się uśmiechnęła za dwa miesiące w wakacje biorą ślub w Izraelu. Mimo przeciwskazań ze strony Piotra , Darka i całej rodziny.  
 - Darek , ale moja przyjaciółka tam jest . I chyba Ci mówiłam , że ona jest ginekologiem.
 - Nic mi takiego nie mówiłaś.
 - Dobra Stefan i pielęgniarka wiedzą o tym. 
 - Czy ja jeszcze o czyśm nie wiem ?
 - Tam na miejcu ona jest moim lekarzem.  A ty tutaj jesteś moim lekarzem. Zresztą mogę po prosić Anite żeby mnie zbadała po przylocie do Izraela. 
  - Kto tam w ogóle jedzie ? 
  - Ja , Piotr , rodzice Piotra , Kuba brat Piotra , Przemek , Wiki , Lena , Witek , Elisabeth , Tosia , Alise Aron i Michałek i Stefan. 
  - No nie dwie kobiety w ciąży mają zamiar lecieć samolotem. 
  - Darek chętnie bym cię zaprosiła , ale sam widzisz ktoś musi zostać na oddziale. Zresztą Kuba jest ginekologiem. 
  - Macie mi obydwie zbadać po przylocie do Izraela. - powiedział Darek śmiesznie grożąc palcem .
  - Oj no dobrze. Piotr , Kuba i Witek dopilnują tego i jestem tego na 100% pewna . 
  - Dobra wszystko jest w porządku.  Po powrocie idziesz na urlop macierzyński. 
  - Czyli za trzy miesiące.
  - Jak to za trzy miesiące ? 
  - A miesiąc miodowy ?
  - No tak , czyli wrócisz w piątym miesiącu ciąży? 
  - Tak. 
  - Wracaj na oddział. 
  Darek wypuścił Hanę , a ta poszła na oddział. 
  - I co kochanie?
  - Jak wrócimy to mam zapewnione macierzyństwo . 
  - Czyli ślub w Izraelu?
  - Tak .Dobra ja idę na oddział. 
   Hana wróciła na swój oddział . Tego dnia miała siedem pacjentek do kontroli.I dwa zaplanowane porody , a trzeci nie planowany . 
  Po dyżurze zasnęła na kanapie w lekarskim.A Piotr zdjął jej kitel tak aby jej nie obudzić i zawiózł ją domu .
         Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 14
           Hana poznaje rodziców Piotra 
   Minęło dwa tygodnie od oświadczyn Piotra.  Piotr za wszelką cenę chciał aby Hana poznała jego rodziców. 
  - Kochanie kiedy chcesz się wybrać do moich rodziców?
  - No dobrze. Poddaje się . Możemy jechać w czwartek po południu. Bo ja co się orientuje mamy cały weekend wolny. Bo po całym szpitalu będą się kręcić starzyści. 
  - A ty jak się czujesz? Byłaś u Darka ? 
  - Dobrze się czuję. Nie , nie byłam u niego.  Przecież ci tłumaczyłam, że to zatrucie pokarmowe. 
  Minęły dwa dni , Hana w tym czasie zrobiła badania u Darka.  Jak się okazało Hana jest w w szóstym tygodniu ciąży. 
  Dziś wieczorem postanowiła , że powie Piotrkowi o ciąży . 
  Po czterogodzinnej jeździe cała czwórka była w Mikołajkach.  
  - Cześć mamo .- przywitał się Piotr. 
  - Cześć babciu. - powiedziała Tosia wychodząc z samochodu. 
  - Piotrek możesz wziąść Elisabeth z samochodu? - spytała Hana. 
  - Mamo poznaj Hanę jest moją narzeczoną.  
  - Piotruś gratuluję. 
  - Mamo nie jestem dzieckiem . Hana to jest moja mama.  
  - Hana Goldberg.  
  - Justyna Gawryło mama Piotra. A kim jest Elisabeth? 
  - Elisabeth to córka Hany z poprzedniego związku. 
  - Ile ona ma ?
  - Siedem i pół mięsiąca.  
  Weszli do środka domu . W domu był ojciec Piotra . Hana zobaczyła znajomą twarz. To był Jakub Gawryło , który też studiował medycynę w Izraelu na jej roku. 
 - Cześć Kuba.  
 - Cześć Hana.Co tu taj robisz ?
 - A wiesz co z Piotrem przyjechaliśmy w odwiedziny. 
 - To wy jesteście razem ?
 - Tak od jakiegoś miesiąca.  A od dwóch tygodni jesteśmy zaręczynieni. 
 - Cześć Kuba. - powiedział Piotrek.- Hana skąd znasz mojego brata ?
 - Skarbie studiowaliśmy razem . 
 - Czyje to dziecko?
 - Moje. - odpowiedziała Hana. 
 - Zerwałaś z Jamesem ?
 - Od ponad roku nie jestem z nim. 
 - I co w końcu skończyłaś te studia ?
 - Skończyłam. A ty je skończyłeś?
 - Tak. Jestem ginekologiem w tutejszym szpitalu .
 - No Kuba postarałeś się. - usłyseli głos Piotra. 
 - A ty kim jesteś z zawodu Hana ? - spytała mama Piotra.
 - Ginekologiem jestem .
 - Jak się w ogóle poznaliście? 
 - To długa historia.Powiem jedynie , że przez pracę . 
  - Dobra siadajcie do stołu .
  Podczas obiadu Hana opowiedziała jak się poznali .I opowiedziała , że ma starszą siostrę , o której Kuba wiedział i ma przyrodniego brata Przemka. 
 Po obiedzie mama spytała :
 - Winka ? 
 - Mamo nie dziękuję. 
 - A ty Hana ?
 - Ja nie mogę . 
 - Skarbie czy nie chcesz o czyśm powiedzieć? 
 - Piotrek jeśli ty sam się nie domyślisz to ci to powiem. - powiedział Kuba. 
 - Ja mu nic nie mówiłam . - powiedziała Hana . 
 - Są dwa przeciwności dla czego kobieta nie powinna pić alkoholu . Hana bierzesz leki ?
 - Nie .
 - To zostaje ta druga opcja. Hana czy ty jesteś w ciąży ? 
 - Kuba skąd wiedziałeś ?
 - A ty zapomniałaś , że jestem ginekologiem ?
 - Kochanie czy to znaczy , że będę ojcem ? 
 - Tak. Jestem w ciąży. 
 - Który tydzień?
 - Jestem w szóstym tygodniu ciąży.
 - Czyli na pierwszej randce zaowocowaliśmy nasze piewsze dziecko. 
  Po obiedzie rozmawiali o ślubie i dziecku. A Tosia zajęła się Elisabeth. Po czterech godzinach rozmowy Hana poszła z Piotrem pod prysznic. 
 A Tosia z Elisabeth spały w pokoju dziecięcym .Tośka sama ją przebrała i umyła. Zmęczona przygotywaniem małej do snu zasnęła na łóżku obok Elisabeth. 

wtorek, 17 listopada 2015

   Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 13 
     Zdjęcie gipsu z Hany nogi .
  Minęły cztery tygodnie od pierwszej randki Hany i Piotra.Piotr i Tosia wprowadzili w tym czasie do Hany na stałe .
  Dziś akurat Wiki miała zdjąć Hanie gips. Hana ze śmiechem pokuśtykała do szpitala. 
  - Cześć Wiki .
  - O część Hana. 
  - To co ? Zdjęcie rentgenowskie i gips zdejmujemy ?
  - Tak. 
  Pięlęgniarka zabrała Hanę na rentgena. Okazało się, że noga Hany zrosła się i Wiki mogła jej zdjąć gips . 
  - Już po wszystkim .- powiedziała Wiki. 
  - Dzięki Wiki .
  - Uważaj na siebie. 
  Hana słysząc to wpadła na Piotra .
  - Skarbie uważaj na siebie. I co po wszystkim ?
  - Tak. Możemy wracać do domu . 
  Po dziesięciu minutach byli w domu . W jadalnii była przygotowana kolacja. 
  Hana nie za bardzo wiedziała o co chodzi. Po chwili Piotr kazał jej usiąść na krześle. A sam uklęknął przed nią.  
   - Hana strzelam z prosto z mostu .Czy zostaniesz moją żoną?
   - Tak. 
  Piotr włożył pierścionek na jej serdeczny palec . 
  - Kotku głodna ?
  - A gdzie są dziewczynki?
  - U moich rodziców je zostawiłem . Ten wieczór jest dla nas dwojga. 
   - Nawet bardzo głodna. 
  Zasiedli do stołu i zjedli kolację. A noc spędzili w łóżku. Inaczej wylądowali w łóżku.
     Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 12 
         Impreza u Latoszków 
  - Piotr pójdziemy w sobotę Witka i Leny ? 
  - Kochanie po pierwsze po co ? A po drugie masz złamaną nogę . 
  - Lenka urządza imprezę . 
  - A z jakiej to okazji ? 
  - Dowiesz się w sobotę. Proszę chodźmy.  Przecież mieszkamy na przeciwko siebie. 
  - Póki mi nic nie powiesz to nigdzie się nie wybieramy .
  - Piotrek , ale ja nic nie mogę ci powiedzieć.  Słyszałeś o czyśm takim jak tajemnica lekarska ?
  - Wiem co to jest . Mnie też ona obowiązuje. 
  - Piotr proszę . - zrobiła maślane oczy .
  - Dobra.  Ale z kim zostawimy dziewczynki? 
  - Mogę na sobotę wieczór po prosić opiekunkę , która opiekuje się Elisabeth , gdy jestem w Pracy .    - Dobra zgoda . Ale zbytnio nie masz się ruszać .  
  Dwa dni później była już sobota . Wieczorem Hana szykowała się pół godziny. 
  - Kochanie pospiesz się.
  - Kochanie akurat z jedną nogą jest wszystko robię dwa razy wolniej . 
  Po chwili Piotr zapukał do drzwi mieszkania Leny.  Otworzyła im Lena . 
  - Cześć Hana i Piotr.
  - Cześć. Trzymaj to dla was . - podał jej butelką z winem. 
  - Wchodźcie. Hana jak noga ?
  - Troszeczkę jeszcze boli.  A jak ty jak się czujesz? 
  - Dobrze. Pilnuje się.  
  - To dobrze. 
  Weszli do środka. W salonie był Witek , Wiktoria , Przemek , Stefan , Wójcik i Agata.  
  - Cześć - Przywitała się Hana siadając między Wiktorią a Darkiem. 
  - Hana jak noga ? - spytała Wika . 
  - Myślę , że dobrze . 
  - Ktoś mi może powiedzieć o co tu chodzi? - spytał Witek . 
  - Lena , a ty nic mu nie powiedziałaś ? 
  - Czego kochanie? 
  - Jestem w ciąży. 
  - Gratuluję - usłyszeli głos Darka . 
  - Hana to ty o tym wiedziałaś? - spytał Witek. 
  - Witek przykro mi ale tajemnica lekarska.  Zresztą Lena miała o tym ci powiedzieć. 
  - No tak . 
  - Hana noga boli cię dalej .- spytał Piotr. 
  - Jak tam noga Hana. Pacjentki o ciebie się pytają . 
  - No troszkę boli.  
  - A ty miałaś siedzieć w domu.? - spytała Wiki .
  - Wiktoria przecież mogę Lenę odwiedzić .Jakbyś nie zauważyła jesteśmy sąsiadkami. 
  Impreza trwała do trzeciej . Potem wszyscy rozeszli się do swoich domów.  Hana i Piotr zasnęli w tuleni w siebie.
     Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 11
           A życie idzie dalej 
    Następnego dnia Piotr musiał iść do pracy . 
  - Tosiu pilnuj cioci , aby ta nic nie zrobiła głupiego . 
   - Tatusiu oczywiście , że będę jej pilnowała. 
   - Piotr! Słyszałam to! - odezwała się Hana wchodząc do kuchni.  
   - Kochanie kocham Cię. Ale ty masz złamaną nogę.  I boję się waszą trójkę zostawić samych . 
   - Kochanie nie jestem małym dzieckiem.
   - Może i dzieckiem nie jesteś . Ale ty masz odpoczywać. Znając życie będziesz latała po mieszkaniu. A nie leżeć na kanapie. 
    - Kochanie ja opiekunki nie potrzebuję.  No właśnie opiekunka do Elisabeth ma przyjść za pół godziny.  Muszę do nie j zadzwonić . 
  Hana wzięła telefon z komody . O mało się nie przewracając , bo Piotr w ostatniej chwili ją złapał . 
     - Kochanie do sypialni lub do salonu. Po południu jak wrócę masz mi grzecznie leżeć.  
     - Muszę ........ 
     - Tak. Marsz do salonu. 
     - Co powiesz jak ja będę łazience jak tywrócisz? 
     - To nic . Teraz do salonu.  
  Hana posłusznie poszła do salonu , zabierając telefon ze sobą . Przypomniała sobie, że Lenka ma dziś wolne. Może przyjdzie w odwiedziny? 
     - Cześć Lenka . 
     - Cześć Hana.Coś się stało? 
     - Przyjedź do mnie to porozmawiamy . 
     - Okej zaraz będę . 
   Lena wiedziała co się dziś działo w nocy w. mieszkaniu Hany.  Bo mieszkały na przeciwko siebie.  
  Chwilę później Lena zapukała do drzwi. Piotr wyszedł zanim Lena. Czyli chwilę wcześniej. 
  - Tosiu pójdziesz otworzyć drzwi. 
  - Tak.  
  Tosia poszła otworzyć drzwi. A sama poszła do Elisabeth. 
  - Cześć Hana.  
  - Cześć Lenka.  
  - Hana co się stało? 
  - Jestem trochę nie zdarna.  Noga w gipsie przez natępne cztery tygodnie.  
  - Gdzie zgubiłaś Elisabeth? 
  - Śpi w swoim łóżeczku. A u niej jest Tośka.  
  - Zrobić Ci kochana zakupy ? 
  - Nie.  Dzięki . Chciałam po plotkować..Bo inaczej umrę tu znudów.
   - Jak było wczoraj na randce ? 
   - Dobrze.  Po zatym jestem nie zdarą . Wychodząc z restauracji potkęłam się. 
   - Widać . A co było dalej ?
   - Piotr wziął mnie na ręce i zawiózł mnie do szpitala. Przed kinem powiedział mi , że mnie kocha .  
   - Nie tylko on.  Bo ty też go kochasz . 
   - Tak. Powiedziałam mu o tym . A co u was ? 
   - Wszystko po staremu. Chociaż od dwóch dni nie zbyt dobrze się czuję.  
   - A co jest ? 
   - Nim przyszłam do ciebie to spędziłam pół godziny w toalecie wymiotując. I mam poranne nudności. 
   - Lena czy ci się spóźnia okres ? 
   - Tak. A co ? Myślisz , że jestem w ciąży? 
   - Lena jestem przecież ginekologiem. Tak . masz te same objawy . Chętnie bym cię zbadała , ale sama widzisz . Zrobimy tak ty pójdziesz do Wójcicka na badanie. A za mięsiąc u mnie zjawisz się na badaniach. 
     - A co jeśli naprawdę jestem w ciąży. Ja przecież nawet nie robiłam testu .
     - W łazience mam kilka opakowań.   
  Po chwili Lena wróciła z łazienki. 
  - I co ?
  - Dwie kreski. 
  - Lenuś gratuluję.  A teraz leć pochwal się Witkowi. 
  - Może to uczcimy w przyszłą sobotę ? 
  - Lena czy ty oczyśm zapomniałaś ? 
  - Nie mówię o alkoholu. Tylko jakiś sok dla nas chłopaków alkohol.Dziewczynki zostawi się u sąsiadów , albo z moją teściową . A my sobie pogadamy. 
  - Ale Wiki mnie zabije jak mnie zobaczy . Ja mam odpoczywać. Tak powiedziała Wiki i Piotr . 
  - A kto powiedział , że będziemy tańczyć . 
  - Mogłabyś zobaczyć co z dziewczynkami .
   Lenka poszła zobaczyć co z Tosią i Elisabeth. Tosia spała na foteliku obok łóżeczka Elisabeth , a Elisabeth już się obudziła.  
 - Elisabeth nie spi.A Tosia zasnęła na fotelu obok .
 - Dzięki Lena . Pójdę do nich.  
 - A ty miałaś nie wstawać ? 
 - Lena po co ja mam kule .Zresztą muszę do ubikacji . 
 - Dobra.  To cześć.
 - Cześć. 
  Po wyjściu Leny Hana poszła do toalety . A później poszła do pokoju , gdzie była Tosia i Elisabeth. 
  Hana na siedząco przewinęła Elisabeth i ją nakarmiła butelką , którą Piotr zostawił rano . Była w termosie. Więc mleko było jeszcze ciepłe .
  Po chwili obudziła się Tosia. 
 - Ciociu nie miałaś leżeć na kanapie? 
 - Spokojnie dopiero co przyszłam . 
 - Nie ładnie. Miałaś leżeć w salonie , albo w sypialni.
 - Ale ja trzy godziny tam leżała . Zaczęło mi się nudzić .Zresztą musiałam przewinąć Elisabeth. 
 - Ciociu ale tatuś będziesz zły . 
 - Jakoś mu się wytłumaczę. 
  Dwie godziny przyszedł Piotr z zakupami. Nie znalazł Hany tam gdzie powinna być .Zastał ą śpiącą na fotelu z Tosią na kolanach .A Elisabeth spała w łóżku. 
  Podszedł do nich i delikatnie wziął Tosię na ręce i zabrał ją do jej pokoju . 
 - Pobudka .
 Hana uderzyła się głową o poręcz łóżka . 
 - Piotr nie strasz mnie . 
 - Hana. Ty miałaś leżeć na kanapie.
 - I leżałam przez Trzy godziny. Później poszłam do łazienki i przyszłam tutaj. Musiałyśmy z Tosią . Zrobisz obiad . Szczerze mówiąc z głodniałam. A jesteś na mnie zły ?
 - Na ciebie Nigdy . 
  Piotr poszedł do kuchni zrobić obiad Dla siebie Dziewczyn.

poniedziałek, 16 listopada 2015

     Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 10
      Przeprowadzka Piotra i Tosi do Hany 
   Tego samego wieczora Piotr i Tosia przeprowadzili się do Hany . 
  - Piotrek pojedziesz po Elisabeth do Przemka? 
  - I Ciebie zostawić Cię samą z Tośką? 
  - Piotrek wiem jak się zająć pięciolatką . Jedź proszę po nią .  
  Piotrek pojechał po Elisabeth do Przemka. 
  - Cześć Przemek ja po Elisabeth. 
  - Cześć Piotr gdzie Hanę ? 
  - Nogę sobie złamała . 
  - O Jezu. Ona jest łamagą. Dobra daję ci ją. Zasnęła przed chwilą. 
  - Dzięki Przemek . 
  Piotr przejął Elisabeth od Przemka.  I pojechał do mieszkania Hany . 
   - Hana Tosia już śpi ? 
   - Tak. Co robimy ? 
   - Ty masz chyba odpoczywać z tą nogą . 
   - Czyli nic .
   - Oj Hana kochanie. Twoja nóżka ma odpoczywać. 
    - Kocham Cię. 
 I zaczęli się całować . Piotr zaniósł Hanę do sypialni. Noc spędzili w łóżku w tulenii całkiem nago . 
  Następnego dnia Piotr miał wolne. Obudził się w objęciach Hany . Najdelikatniej jak umiał wstał złóżka i poszedł zrobić śniadanie dla Hany , dla siebie i Tośki.  Mleko też zrobił dla Elisabeth , która się obudziła. 
  Poszedł ją nakarmić. A Hana smacznie sobie spała w łóżku. Postanowił ją obudzić .
  - Hana czas wstawać. 
  - Piotr daj mi jeszcze pięć minut . 
  - O nie Hana . Śniadanie gotowe .
 Hana nie chętnie wstała z łóżka. I poszła o kulach do kuchni .
    Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 9 
       Randka Hany i Piotra 
   Nadszedł wieczó Hana właśnie przygotywała do wyjścia , gdy usłyszała dzwonek do drzwi. 
  - Piotr ja nie jestem jeszcze gotowa . 
  - Hana ile można przygotować? 
  - Nie marudź tylko czekaj . 
  - Oj .... 
  Po chwili Hana wyszła z łazienki. 
  - Na co idziemy? 
  - Jest to niespodzianka.
  - Piotr ja nie lubię niespodzianek . Zwłaszcza po ostatniej , którą zrobił mój były narzeczony .
   - Hana ja nie wiedziałem . 
   - Co tam u Tosi? 
   - Wszystko po staremu. Dalej ją wychowuje sam . 
   - Jak to ją wychowujesz samotnie ? 
   - Matka Tosi zginęła wypadku , jak Tosia miała sześć miesięcy. Od czterech i pół lat jestem dla niej i ojcem i matką. 
   - Piotr chciałabym ci coś powiedzieć. Ale trochę się denerwuje. 
   - Hana co się dzieje? 
   - Widzisz ja się chyba w tobie zakochałam . Od pierwszego dnia kiedy przyszłam tutaj do szpitala. 
    - Hana ja Ciebie kocham . Bałem się ci wyznać miłości , bo myślałem , że nic do mnie nie czujesz. 
   Po chwili w pocałunku doszli do kina . Przeuroczo tak wyglądali.  Hanie bardzo się spodobał bo była to komedia romantyczna . 
  Po kinie poszli do restauracji , gdzie Piotr zamówił rezerwaję. 
  Po kolacji Hana wychodząc z restauracji potknęła się. Próbowała wstać ale nie udało jej się. 
 - Piotrek pomożesz mi ? 
 - Hana co się stało ? 
 - Zagapiłam się i potkęłam. Teraz boli mnie noga . 
  - Dasz radę wstać? 
  - Nie. 
 Piotr wziął Hanę na ręce. 
  - Piotr ja jestem ciężka.  
  - Wcale nie.  Ważysz odroninę więcej od Tosi. 
  - Gdzie mnie zabierasz ? 
  - Do szpitala. Trzeba Ci tą nogę prześwietlić. 
  - Piotr na izbie ma Falkowicz , a ja się go trochę boję . 
  - Strach ma wielkie oczy . Wydaje Ci z wyglądu , że jest traszny. Ale on jest nawet miłym człowiekiem . 
 Po chwili byli w szpitalu. Na izbie była Wiktoria bo Falkowicz miał teraz operacje . 
  - Cześć Wiki . - przywitali się Piotr i Hana . 
  - Cześć. Co wy tu robicie? Przecież mieliście mieć randkę.
   - Potknęłam się wychodząc z restauracji. A teraz boli mnie noga. 
   - Dobra Hana . Pani Beato proszę zabrać panią doktor na prześwietlenie .
  Chwilę później Hana była z powrotem na izbie . 
  - I co Wiki ? 
  - Złamana kość pod udzia .
  - Noga w gips i do domu? 
  - Tak. I miesiąc zwolnienia . 
  - Wiki nie dałoby się go skrócić do trzech tygodni ? 
  - Hana .... Ty chyba sobie żartujesz. Hana miesiąc zwolnienia i koniec kropka . 
   - Ech nie będę z tobą kłócić. 
   - Dobra ja jutro przekażę , Hana że jesteś na zwonieniu. 
    - Mogę pokuśtykać do Darka. Oczywiście Wiki jak dasz mi kule i założysz gips . 
     - Ciekawe jak to zrobisz ?  
     - Umiem chodzić o kulach . Kiedyś skręciłam kostkę . Wtedy miałam siedem lat . 
  Po chwili Hana miała gips na nodze . 
    - Hana kocham Cię jak ty sobie poradzisz z Elisabeth i złamaną nogą ? 
    - Możecie do mnie wprowadzić na ten mięsiąc . Mam duże mieszkanie. 
 Chwilę później byli na ginekologii. Hana Zapukała laską do drzwi . 
     - Proszę ! 
  Hana weszła do gabinetu Darka. 
  - Cześć Darek . 
  - Cześć Hana. Co się stało? 
   - Jestem nie zdarą i złamałam sobie nogę .Przyszłam Ci dać zwolnienie. 
   - Dobra dawaj je . I do domu .