wtorek, 24 listopada 2015

    Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 5 
              Wypadek Hany 
   Minęło dwa mięsiące od piewszego dyżuru Hany.  Dalej mieszkała w hotelu. Przemek uznał ją jako rezydentkę. 
   Pewnego dnia Hana szła do pracy , gdy nagle wjechało w nią auto. 
  - Boże Święty ! Hana ! - krzyknął Przemek.-   Wiki biegnij po nosze do ratowników. - powiedział Przemek jak zauważył wychodzącą z hotelu Wiki.  
  Wiki poszła po nosze i szybko zabrali Hanę na tomografię. Okazało się , że muszą natychmiast operować. 
  - Co znią? - spytał Przemek. 
  - Trzeba ją operować.  
  - Dobra ja idę szykować się do operacji .
  - Przemek ty jesteś rozstrzęsiony ja ci nie pozwolę operować. 
  - Ale to moja siostra.  
  - Przemek ty musisz krew dać , bo waszej grupy krwii  nie mamy jej zbyt dużo .
   Przemek poszedł oddać krew dla swojej siostry. Później poszedł do Darka. 
  - Cześć Darek. 
  - Cześć Przemek. Wiesz , gdzie jest Hana? 
  - Wiki , Falkowicz , Sambor i Rafał operują ją . 
  - Jak to operują ją? 
  - Samochód potrącił ją .- powiedział Przemek ze łzami w oczach. 
   Przemek poszedł pod blok operacyjny , gdzie go znalazła Ola. 
  - Kochanie , gdzie Hana ? Co się stało ?
  - Operują ją . Została potrącona przez samochód. 
  Ola nie odezwała się i przytuliła się do ukochanego. Współczuła mu , Hana jest jej przyjaciółką. 
  Po siedmiu godzinach wyszła Wiki . 
 - Wiki co z Haną? 
 - Żyje , ale jest w śpiączce. 
 - Ale się wybudzi. 
 - Przemek nie będę Ci tłumaczyć , ale dobrze wiesz , że trzeba czekać .
 - Możemy do niej wejść ? 
 - Tak .- powiedziała Wiki widząc zmartwioną minę . - Jej stan jest ciężki , ale stabilny. 
  Przemek już nie słyszał tylko poszedł na OIOM. Zaczął do niej mówić . 
  - Kochanie jesteś zmęczony idź się połóż. 
  - Nie zostawię jej. Ona jest moją siostrą. 
  - Wiem, ale ona jest moją przyjaciółką. Też nie chcę zostawić . Dzwoniłam do rodziców , aby Ci zajeli Franią przez kilka dni. 
  - No , właśnie rodzice ! Muszę do nich zadzwonić. 
  - Do czyich rodziców? 
  - Do Hany rodziców. 
  Przemek zadzwonił do rodziców Hany . 
  Przez następne trzy dni stan Hany po prawił się nie co.  A Przemek z Olą siedzieli obok niej. 
  - Hana wróć do nas . - powiedział Przemek. 
  - Kochanie jesteś zmęczony .Od trzech dni tu siedzisz. Nie chcę abyś po padł w anemię. Proszę Cię idź się połóż do hotelu. 
  - Kochanie ja chcę przy niej zostać . 
  - Przemek proszę . - Ola zrobiła słodkie oczka .- zostanę przy niej .Zadzwonię jak coś się zmieni .
  - okej. 
  - Wreszcie - usłyszeli głos Wiki .
  Przemek jednak jej nie zauważył , bo zaczął tracić przytomność .  Wiki w ostatniej chwili go złapała i położyła go na łóżku obok łóżka Hany . 
  - Wiki co się stało ? - spytał Przemek , który próbował usiąść , ale Wiki utrudniła mu to .
   - Leż. Straciłeś przytomność.
   - Ale nic mi nie jest . 
   - Przemek co się stało? - spytała Hana. 
   - Hana. - mimo zakazów Wiki wstał i się do niej przytulił. - Miałaś wypadek ktoś Cię potrącił. 
    - Ola jak się czujesz ? 
    - Dobrze. Przeciwieństwie do Przemka , który miał leżeć . 
    - Koniec tych pogaduszek. Przemek z powrotem na łóżko . A ja muszę Hanę zbadać .
     - Ale ja się czuję wyśmienicie .Dlaczego mam leżeć na OIOMie? 
     - A pójdziesz grzecznie z pielęgniarką na internę? 
     - Pójdę.  
  Po chwili przyszła pielęgniarka i zabrała go na internę . 
     - Hana czujesz to ? 
     - aaa !!! Zimne !!!  
     - Dobrze reakcja na bodźce jest prawidłowa. 
     - Co się stało , że Przemek zemdlał? 
     - Siedział tu od trzech dni przy tobie. Boli Cię coś ? 
     - Trochę brzuch .
     - Nic dziwnego . Przeszłaś dosyć ciężką operację. A teraz odpoczywaj. 
   Wiki wyszła z sali Hany , a Ola z Haną rozmawiały przez kilka minut. Później Ola poszła na chwilę do Przemka i sama poszła do hotelu odpocznąć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz