Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 5
Wypadek Hany
Minęło dwa mięsiące od piewszego dyżuru Hany. Dalej mieszkała w hotelu. Przemek uznał ją jako rezydentkę.
Pewnego dnia Hana szła do pracy , gdy nagle wjechało w nią auto.
- Boże Święty ! Hana ! - krzyknął Przemek.- Wiki biegnij po nosze do ratowników. - powiedział Przemek jak zauważył wychodzącą z hotelu Wiki.
Wiki poszła po nosze i szybko zabrali Hanę na tomografię. Okazało się , że muszą natychmiast operować.
- Co znią? - spytał Przemek.
- Trzeba ją operować.
- Dobra ja idę szykować się do operacji .
- Przemek ty jesteś rozstrzęsiony ja ci nie pozwolę operować.
- Ale to moja siostra.
- Przemek ty musisz krew dać , bo waszej grupy krwii nie mamy jej zbyt dużo .
Przemek poszedł oddać krew dla swojej siostry. Później poszedł do Darka.
- Cześć Darek.
- Cześć Przemek. Wiesz , gdzie jest Hana?
- Wiki , Falkowicz , Sambor i Rafał operują ją .
- Jak to operują ją?
- Samochód potrącił ją .- powiedział Przemek ze łzami w oczach.
Przemek poszedł pod blok operacyjny , gdzie go znalazła Ola.
- Kochanie , gdzie Hana ? Co się stało ?
- Operują ją . Została potrącona przez samochód.
Ola nie odezwała się i przytuliła się do ukochanego. Współczuła mu , Hana jest jej przyjaciółką.
Po siedmiu godzinach wyszła Wiki .
- Wiki co z Haną?
- Żyje , ale jest w śpiączce.
- Ale się wybudzi.
- Przemek nie będę Ci tłumaczyć , ale dobrze wiesz , że trzeba czekać .
- Możemy do niej wejść ?
- Tak .- powiedziała Wiki widząc zmartwioną minę . - Jej stan jest ciężki , ale stabilny.
Przemek już nie słyszał tylko poszedł na OIOM. Zaczął do niej mówić .
- Kochanie jesteś zmęczony idź się połóż.
- Nie zostawię jej. Ona jest moją siostrą.
- Wiem, ale ona jest moją przyjaciółką. Też nie chcę zostawić . Dzwoniłam do rodziców , aby Ci zajeli Franią przez kilka dni.
- No , właśnie rodzice ! Muszę do nich zadzwonić.
- Do czyich rodziców?
- Do Hany rodziców.
Przemek zadzwonił do rodziców Hany .
Przez następne trzy dni stan Hany po prawił się nie co. A Przemek z Olą siedzieli obok niej.
- Hana wróć do nas . - powiedział Przemek.
- Kochanie jesteś zmęczony .Od trzech dni tu siedzisz. Nie chcę abyś po padł w anemię. Proszę Cię idź się połóż do hotelu.
- Kochanie ja chcę przy niej zostać .
- Przemek proszę . - Ola zrobiła słodkie oczka .- zostanę przy niej .Zadzwonię jak coś się zmieni .
- okej.
- Wreszcie - usłyszeli głos Wiki .
Przemek jednak jej nie zauważył , bo zaczął tracić przytomność . Wiki w ostatniej chwili go złapała i położyła go na łóżku obok łóżka Hany .
- Wiki co się stało ? - spytał Przemek , który próbował usiąść , ale Wiki utrudniła mu to .
- Leż. Straciłeś przytomność.
- Ale nic mi nie jest .
- Przemek co się stało? - spytała Hana.
- Hana. - mimo zakazów Wiki wstał i się do niej przytulił. - Miałaś wypadek ktoś Cię potrącił.
- Ola jak się czujesz ?
- Dobrze. Przeciwieństwie do Przemka , który miał leżeć .
- Koniec tych pogaduszek. Przemek z powrotem na łóżko . A ja muszę Hanę zbadać .
- Ale ja się czuję wyśmienicie .Dlaczego mam leżeć na OIOMie?
- A pójdziesz grzecznie z pielęgniarką na internę?
- Pójdę.
Po chwili przyszła pielęgniarka i zabrała go na internę .
- Hana czujesz to ?
- aaa !!! Zimne !!!
- Dobrze reakcja na bodźce jest prawidłowa.
- Co się stało , że Przemek zemdlał?
- Siedział tu od trzech dni przy tobie. Boli Cię coś ?
- Trochę brzuch .
- Nic dziwnego . Przeszłaś dosyć ciężką operację. A teraz odpoczywaj.
Wiki wyszła z sali Hany , a Ola z Haną rozmawiały przez kilka minut. Później Ola poszła na chwilę do Przemka i sama poszła do hotelu odpocznąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz