niedziela, 22 listopada 2015

       Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 3 
        Próba na mówienia Hany na randkę 
   Piotr 
    Następnego poranka myślałem o siostrze swojego przyjaciela . Taka ładna z prawnością ma chłopaka .
  Hana 
    Kolejnego poranka obudziłam się przed siódmą . Przemek cały czas się troszczy o swoje trzy kobiety. 
  Ciekawe co dziś mnie czeka na dyżurze.  Mam nadzieję , że Darek nie da aż tyle roboty co wczoraj. 
  - Hana wstawaj ! - usłyszała głos Oli przez drzwi . 
  - Idę ! - krzyknęła Hana. - Ola co się dzieje ? Siódmej nie ma jeszcze.
  - Przepraszam , ale Przemek się rozchorował i nie ma kto Franii odwieźść do jego rodziców. Mogłabyś ją odwieźść? Ja za pięć minut dyżur zaczynam. 
  - Jasne . A co mu jest ? Wczoraj był całkiem zdrów. 
  - Leży na chirurgii. Zapalenie wyrostka .Wczoraj w nocy dostał ostrego bólu brzucha. 
  - Leć na dyżur.  Ja go zaczynam w pół do dziewiątej. 
  Pół godziny później byłam wraz z Franią były pod domen rodziców Przemka. Hana zapukała do drzwi. Otworzył nam mój ojciec.
  - Dzień dobry. 
  - Cześć córeczko. 
  - Tato nie jestem dzieckiem . Frania pod opieką zostaje. 
  - Przecież Przemek miał ją przywieźść.
  - Bo to jest nie możliwe . Jeden rodzic w pracy , a drugi na leży na chirurgii. Dobra ja muszę lecieć do pracy. 
  Dwadzieścia minut później Hana była z powrotem w szpitalu .Poszła się przebrać w kiltel , ale zostało jej pół godziny do dyżuru . Postanowiła brata poszukać . Na chirurgii spotkała Piotra.
  - Cześć Piotr nie wiesz , gdzie leży Przemek? 
  - Cześć Hana.  Przemek leży w szóstce. 
  - Mogę do niego wejść?
  - Hana jesteś jego siostrą. Wchodź ty i Ola ile chcecie możecie wchodzić .Ale za pół godziny ma operację .
  Poszłam w stronę sali , gdzie leżałmój brat . Weszłam do sali , gdzie Przemek leżał. 
 - Cześć Przemek . Jak się czujesz.  
 - Cześć Hana. Bywało lepiej. A ty dyżuru nie masz , że jesteś w kitlu ? 
 - W pół do dziewiątej zaczynam.  
 - Śniadanie jadłaś ? 
 Hana przyłożyła dłoń do ust. Bo śniadania nie zjadła. 
 - Zjadłam je . - skłamała Hana. Nie chciała brata martwić. 
 - Na pewno ? 
 - Oj no dobrze nie zjadłam go . Ale to nie moja wina. 
 - Ciekawe czyja ? Jeśli nie twoja. 
 - Córkę Ci odwiozłam do rodziców.Bo Ola nie mogła , bo dyżur zaczynała chwilę później. 
  - Hana nie zwalaj winy na Olę i dziecko ! - powiedział zły Przemek. 
  - Przepraszam Cię Przemek. Ale to prawda - powiedziała Hana ze spuszczoną głową. 
  - Hana nie smuć się. Ale śniadania masz mi zjadać. A teraz do bufetu po jakąś drożdżówkę i herbatkę grzecznie wypij. 
   - Dobra idę zostało dziesięć minut do dyżuru , a ty zaraz masz operację. 
  Hana posłusznie poszła zjeść śniadanie , którego nie zjadła. I szybko poszła na oddział. Ledwie zdążyła , dwie minuty jej zostało.
  - Cześć Ola.
  - Cześć Hana.Jak Przemek się czuje. 
  - Za chwilę ma operację. 
  - Tak. Wyrostek mu wycinają.  Przepraszam Cię , ale muszę się Darkowi pokazać. 
  - Dziwne , ale on Cię widział na chirurgii nie całe pół godziny temu. 
  - No to czeka mnie rozmowa z Darkiem. 
  Hana poszła na oddział , gdzie spotkała Darka . 
  - Cześć Hana. 
  - Cześć Darek. Ja lecę do swojego gabinetu. 
  - Hana co ty robiłaś na chirurgii rano ?
  - U brata byłam . Wyrostek mu wycinają. 
  - Aha.  
  Po dyżurze Piotr chciał zaprosić Hanę na obiad. Ale mu odmówiła , bo wiedziała , że Piotr jest przyjacielem Przemka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz