Hana i Piotr rozdział 1 opowiadanie 3
Próba na mówienia Hany na randkę
Piotr
Następnego poranka myślałem o siostrze swojego przyjaciela . Taka ładna z prawnością ma chłopaka .
Hana
Kolejnego poranka obudziłam się przed siódmą . Przemek cały czas się troszczy o swoje trzy kobiety.
Ciekawe co dziś mnie czeka na dyżurze. Mam nadzieję , że Darek nie da aż tyle roboty co wczoraj.
- Hana wstawaj ! - usłyszała głos Oli przez drzwi .
- Idę ! - krzyknęła Hana. - Ola co się dzieje ? Siódmej nie ma jeszcze.
- Przepraszam , ale Przemek się rozchorował i nie ma kto Franii odwieźść do jego rodziców. Mogłabyś ją odwieźść? Ja za pięć minut dyżur zaczynam.
- Jasne . A co mu jest ? Wczoraj był całkiem zdrów.
- Leży na chirurgii. Zapalenie wyrostka .Wczoraj w nocy dostał ostrego bólu brzucha.
- Leć na dyżur. Ja go zaczynam w pół do dziewiątej.
Pół godziny później byłam wraz z Franią były pod domen rodziców Przemka. Hana zapukała do drzwi. Otworzył nam mój ojciec.
- Dzień dobry.
- Cześć córeczko.
- Tato nie jestem dzieckiem . Frania pod opieką zostaje.
- Przecież Przemek miał ją przywieźść.
- Bo to jest nie możliwe . Jeden rodzic w pracy , a drugi na leży na chirurgii. Dobra ja muszę lecieć do pracy.
Dwadzieścia minut później Hana była z powrotem w szpitalu .Poszła się przebrać w kiltel , ale zostało jej pół godziny do dyżuru . Postanowiła brata poszukać . Na chirurgii spotkała Piotra.
- Cześć Piotr nie wiesz , gdzie leży Przemek?
- Cześć Hana. Przemek leży w szóstce.
- Mogę do niego wejść?
- Hana jesteś jego siostrą. Wchodź ty i Ola ile chcecie możecie wchodzić .Ale za pół godziny ma operację .
Poszłam w stronę sali , gdzie leżałmój brat . Weszłam do sali , gdzie Przemek leżał.
- Cześć Przemek . Jak się czujesz.
- Cześć Hana. Bywało lepiej. A ty dyżuru nie masz , że jesteś w kitlu ?
- W pół do dziewiątej zaczynam.
- Śniadanie jadłaś ?
Hana przyłożyła dłoń do ust. Bo śniadania nie zjadła.
- Zjadłam je . - skłamała Hana. Nie chciała brata martwić.
- Na pewno ?
- Oj no dobrze nie zjadłam go . Ale to nie moja wina.
- Ciekawe czyja ? Jeśli nie twoja.
- Córkę Ci odwiozłam do rodziców.Bo Ola nie mogła , bo dyżur zaczynała chwilę później.
- Hana nie zwalaj winy na Olę i dziecko ! - powiedział zły Przemek.
- Przepraszam Cię Przemek. Ale to prawda - powiedziała Hana ze spuszczoną głową.
- Hana nie smuć się. Ale śniadania masz mi zjadać. A teraz do bufetu po jakąś drożdżówkę i herbatkę grzecznie wypij.
- Dobra idę zostało dziesięć minut do dyżuru , a ty zaraz masz operację.
Hana posłusznie poszła zjeść śniadanie , którego nie zjadła. I szybko poszła na oddział. Ledwie zdążyła , dwie minuty jej zostało.
- Cześć Ola.
- Cześć Hana.Jak Przemek się czuje.
- Za chwilę ma operację.
- Tak. Wyrostek mu wycinają. Przepraszam Cię , ale muszę się Darkowi pokazać.
- Dziwne , ale on Cię widział na chirurgii nie całe pół godziny temu.
- No to czeka mnie rozmowa z Darkiem.
Hana poszła na oddział , gdzie spotkała Darka .
- Cześć Hana.
- Cześć Darek. Ja lecę do swojego gabinetu.
- Hana co ty robiłaś na chirurgii rano ?
- U brata byłam . Wyrostek mu wycinają.
- Aha.
Po dyżurze Piotr chciał zaprosić Hanę na obiad. Ale mu odmówiła , bo wiedziała , że Piotr jest przyjacielem Przemka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz