Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 5
Wyjazd Hany i Elisabeth do Polski
Od narodzin Elisabeth minął mięsiąc . Hana postanowiła się wybrać so kraju skąd pochodził jej ojciec i brat . Trzy dni przed wyjazdem poszukała gdzie mieszka jej brat . Okazało się , że pracuje w tym samym szpitalu gdzie ona ma zacząć pracę za dwa miesiące.
- Skarbie na pewno chcesz tam jechać ?
- Mamo nie dość , że Cię opuścił gdy ty byłaś w deugim miesiącu ciąży. I zostawił Cię z małym dzieckiem. Niech prawda wyjdzie na jaw , że dwadzieścia siedem lat temu zdradził swoją żonę i to podwójnie.
- Kochanie ale ja myślę , że wasz tata nic nie mówił o waszym istnieniu. Sama zostawiłaś Jamesa gdy byłaś w ciąży.
- Mamo ja odniego odeszłam bo on mnie zdradzał.
- Chcesz jechać z małym dzieckiem w daleką podróż ?
- Alise tam nie pojedzie przecież bo jest w siódmym mięsiącu ciąży. Ale po rozwiązaniu postanowiła przeprowadzić się z Aronem do Polski.
- Czyli to nie jest uniknione , że wyjedziecie do Polski.
- Mamo przecież będziemy Cię odwiedzać .Zresztą mam dwadzieścia pięć lat a nie pięć .
- Ale nadal zawsze będziesz miją małą córką .Kochanie uważaj tam na siebie w Polsce.
- Mamo narazie to jest wyjazd na kilka dni. Przecież muszę kupić sobie mieszkanie i auto . Przecież mam prawojazdy. I spotkać się z dyrektorem tego szpitala.
- Czyli na stałe wyjeżdżacie za dwa miesiące?
- Tak mamo . A kilka dni później i Alise wyjeżdża z Aronem i ich pociechą .
- Moje małe córki dorastają .
- Ej nie jesteśmy małe . Wiek dziecięcy dawno się skończył .
- Kończ się lepiej pakować.
Hana najważniejsze rzeczy spakowała swoje i Elisabeth. Elisabeth miała tego więcej , bo rosła jak na drożdżach . Dochodziły też pieluchy .
Dwa dni później Hana z Elisabeth siedziały w samolocie .
- Dziś zaczynamy wszystko od nowa . - szepnęła Hana do Elisabeth , która smacznie sobie spała w nosidełku. Była jej to pierwsza podróż samolotem .
Po sześciu godzinach byli w Warszawie. Leśna góra była położona piętnaście kilometrów pod Warszawą. Akurat musiały jechać busem z Warszawy . Po dwudziestu minutach były w Leśnej Górze. Hana zamówiła Taxsi. A po dziesięciu minutach były w Hotelu.
- Dzień dobry. Chciałabym wynająć pokój . Macie państwo wolny pokój .
- Dzień dobry. Mamy akurat jeden pokój wolny .
- Tak po proszę go .
- Na ile chce pani się zatrzymać ?
- Na dwa tygodnie póki wszystkich swoich spraw nie pozołatwiam.
- Po proszę dowód osobisty . Słodka dzidzia.
- Wszyscy mi to mówią . Proszę dowód osobisty.
Hana wyjęła dowód osobisty i kartkę z obywatelstwem międzynarodowym .
Po zameldowaniu Hana poszła do swojego pokoju .
Przypomniała sobie , że Elisabeth trzeba też wyrobić obywatelstwo międzynarodowe.
Zmęczone podróżą zasnęły nałóżku. Jutro czekał pełny dzień wrażeń .
**************************************************** Następnego dnia Hanę obudził płacz Elisabeth , najwyraźniej była głodna . Nie chętnie wstała z łóżka , ale cóż poradzić takie życie matki miesięcznego dziecka .
- Tak słucham .- usłyszała dźwięk telefonu.
- Cześć Hana .
- Cześć Anita jak tam w klinice?
- Wszyscy za tobą tęsknimy . Miałaś zresztą dziś na badanie kontrolne .
- Anita nie ma mnie nie całą dobę . Wiem , że miałam. Przyjdę jak wrócę . Albo tutaj się zbadam gdzie mam pracować .
- Może będzie tak lepiej . Bo jeszcze masz ginekologa do znalezienia . Abyś miała go na miejscu .
- Anite muszę kończyć . Muszę się przygotować się do wyjścia.
- To cześć.
- Cześć.
******** Szpital
Hana z dziesięć minut błądziła z Elisabeth po szpitalu. W końcu udało się jej znaleźść gabinet dyrektora . Zapukała do drzwi.
- " Proszę "!
Hana weszła do gabinetu.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry Pani Hano . Rzeczywiście pani nie żartowała mówiąc mi przez telefon dwa mięsiące temu , że będzie mogła zacząć pracę za cztery mięsiące.
- Lekarze nie powinni żartować. Jak dzwoniłam do pana byłam wtedy w końcówce ósmego miesiąca ciąży .
- I co pani przyjmuje tą pracę ?
- Tak.
- To widzimy się za dwa miesiące.
- Przepraszam mam takie pytanie .
- Jakie ?
- Obiecałam przyjaciółce , która też jest moim lekarzem , że się zbadam. Widzi pan jestem mięsiąc po porodzie . Gdzie jest oddział ginekologiczny . Przynajmiej za dwa miesiące nie będę go też szukać .
- Na końcu korytarza jest winda . Na trzecim piętrze jest oddział ginekologiczny.
- Dziękuję panu .
- Pani Hano proszę mówić po imieniu. Stefan.
- Hana .
- Idź lepiej na te badania.
Hana wyszła z Elisabeth z gabinetu i poszły prosto na oddział. Hana podeszła do recepcji .
- Dzień dobry.
- Dzień dobry. Czyśm pani pomóc ?
- Właściwie to tak . Widzi pani jestem mięsiąc po porodzie. A mój ginekolog nie jest w Polsce i powinnam się zbadać.
- A już rozumiem . Proszę wypełnić kartę pacjentki i poczekać chwilę. Lekarz panią zbada . Przesłodką ma pani córkę .
- Dziękuję. Każdy mi to mówi . Mój ojczym powiedział już jak urodziłam że to cała mama .
Hana podała wypełnioną kartę pacjentki. I poszła pod gabinet.
- Ludzie mają rację . Jesteś przeurocza . - szepnęła Hana do córki .
- Hana Goldberg. - Hana usłyszała swoje nazwisko - Zapraszam panią do gabinetu.
Hana weszła do gabinetu Darka. I usiadła na krześle.
- Więc pani jest mięsiąc po porodzie.
- Tak. - Hana wzięła Elisabeth na ręce bo ta zaczęła płakać . Po chwili się uspokoiła.
- Poród nie odbył się bez żadnych komplikacji ?
- Wszystko poszło jak z spłatka. Wody najpierw odeszły . W ciągu pięciu minut miałam dziesięć centymetrów rozwarcia. I później to już usłyszałam płacz Elisabeth.
- Mówi pani jakby sama pani była ginekologiem .
- Bo nim jestem . I za dwa miesiące będziemy razem pracować.
Spojrzał na nią pytająco.
- Dyrektor przyjął mnie do pracy . Hana Goldberg. Ale dopiero za dwa miesiące będziemy razem pracować. Bo mam urlop gdy Elisabeth skończy trzy miesiące.
- No to witam Cię na pokładzie . Dobra kładź się bo przyszłaś na badanie , a nie pogaduszki. Darek Wójcik ordynator .
Hana położyła Elisabeth w nosidełku. A sama położyła się na fotelu do badań.
- Wygląda na to , że wszystko w porządku. Hana mów po imieniu Darek.
- Hana.
**********************
I tak się zakończył pierwszy dzień Hany w Polsce .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz