Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 15
Szóste urodziny Tosi
Minął mięsiąc i zbliżały się szóste urodziny Tosi .Hana nie wiedziała co dziewczynce kupić.
- Tosiu co chcesz na urodziny?
- Wózek i Taką lalkę .- powiedziała Tosia pokazując wózek i lalkę z ulotki.
- A jak dzidziuś?
- Rośnie tak samo rośnie jak ty czy Elisabeth.
- Mamo a wiesz co chciałachciałabym mieć braciszka.
Hanie łezka zakręciła się w oku. Tosia pierwszy raz powiedziała do niej mamo .
- Mogę tak do ciebie mówić ? - spytała niepewnie Tosia.
- Tak Tosiu .
- Co tak Tosiu ? - spytał Piotr.
- Cześć kochanie. Że może do mnie mówić mamo.
- Tosiu. Pogodziłaś się , że będziesz miała więcej rodzeństwa ?
- Tak. Zresztą zawsze chciałam mieć rodzeństwo.
Kilka dni później odbyło się przyjęcie urodzinowe Tosi. Mała Elisabeth zrobiła Tosi taki prezent , że powiedziała jej imię.
Tosia dostała swoją wymarzoną lalkę i wózek od Hany. A od Taty wielką tablicę do rysowania i kredy .
- Mamo Tato dziękuję.
Hana się uśmiechnęła za dwa miesiące w wakacje biorą ślub w Izraelu. Mimo przeciwskazań ze strony Piotra , Darka i całej rodziny.
- Darek , ale moja przyjaciółka tam jest . I chyba Ci mówiłam , że ona jest ginekologiem.
- Nic mi takiego nie mówiłaś.
- Dobra Stefan i pielęgniarka wiedzą o tym.
- Czy ja jeszcze o czyśm nie wiem ?
- Tam na miejcu ona jest moim lekarzem. A ty tutaj jesteś moim lekarzem. Zresztą mogę po prosić Anite żeby mnie zbadała po przylocie do Izraela.
- Kto tam w ogóle jedzie ?
- Ja , Piotr , rodzice Piotra , Kuba brat Piotra , Przemek , Wiki , Lena , Witek , Elisabeth , Tosia , Alise Aron i Michałek i Stefan.
- No nie dwie kobiety w ciąży mają zamiar lecieć samolotem.
- Darek chętnie bym cię zaprosiła , ale sam widzisz ktoś musi zostać na oddziale. Zresztą Kuba jest ginekologiem.
- Macie mi obydwie zbadać po przylocie do Izraela. - powiedział Darek śmiesznie grożąc palcem .
- Oj no dobrze. Piotr , Kuba i Witek dopilnują tego i jestem tego na 100% pewna .
- Dobra wszystko jest w porządku. Po powrocie idziesz na urlop macierzyński.
- Czyli za trzy miesiące.
- Jak to za trzy miesiące ?
- A miesiąc miodowy ?
- No tak , czyli wrócisz w piątym miesiącu ciąży?
- Tak.
- Wracaj na oddział.
Darek wypuścił Hanę , a ta poszła na oddział.
- I co kochanie?
- Jak wrócimy to mam zapewnione macierzyństwo .
- Czyli ślub w Izraelu?
- Tak .Dobra ja idę na oddział.
Hana wróciła na swój oddział . Tego dnia miała siedem pacjentek do kontroli.I dwa zaplanowane porody , a trzeci nie planowany .
Po dyżurze zasnęła na kanapie w lekarskim.A Piotr zdjął jej kitel tak aby jej nie obudzić i zawiózł ją domu .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz