środa, 18 listopada 2015

     Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 15
    Szóste urodziny Tosi
   Minął mięsiąc i zbliżały się szóste urodziny Tosi .Hana nie wiedziała co dziewczynce kupić. 
 - Tosiu co chcesz na urodziny?
 - Wózek i Taką lalkę .- powiedziała Tosia pokazując wózek i lalkę z ulotki. 
 - A jak dzidziuś?
 - Rośnie tak samo rośnie jak ty czy Elisabeth. 
 - Mamo a wiesz co chciałachciałabym mieć braciszka. 
 Hanie łezka zakręciła się w oku.  Tosia pierwszy raz powiedziała do niej mamo .
 - Mogę tak do ciebie mówić ? - spytała niepewnie Tosia.
 - Tak Tosiu .
 - Co tak Tosiu ? - spytał Piotr. 
 - Cześć kochanie. Że może do mnie mówić mamo. 
 - Tosiu. Pogodziłaś się , że będziesz miała więcej rodzeństwa ? 
 - Tak. Zresztą zawsze chciałam mieć rodzeństwo. 
  Kilka dni później odbyło się przyjęcie urodzinowe Tosi. Mała Elisabeth zrobiła Tosi taki prezent , że powiedziała jej imię.  
  Tosia dostała swoją wymarzoną lalkę i wózek od Hany. A od Taty wielką tablicę do rysowania i kredy .
 - Mamo Tato dziękuję. 
 Hana się uśmiechnęła za dwa miesiące w wakacje biorą ślub w Izraelu. Mimo przeciwskazań ze strony Piotra , Darka i całej rodziny.  
 - Darek , ale moja przyjaciółka tam jest . I chyba Ci mówiłam , że ona jest ginekologiem.
 - Nic mi takiego nie mówiłaś.
 - Dobra Stefan i pielęgniarka wiedzą o tym. 
 - Czy ja jeszcze o czyśm nie wiem ?
 - Tam na miejcu ona jest moim lekarzem.  A ty tutaj jesteś moim lekarzem. Zresztą mogę po prosić Anite żeby mnie zbadała po przylocie do Izraela. 
  - Kto tam w ogóle jedzie ? 
  - Ja , Piotr , rodzice Piotra , Kuba brat Piotra , Przemek , Wiki , Lena , Witek , Elisabeth , Tosia , Alise Aron i Michałek i Stefan. 
  - No nie dwie kobiety w ciąży mają zamiar lecieć samolotem. 
  - Darek chętnie bym cię zaprosiła , ale sam widzisz ktoś musi zostać na oddziale. Zresztą Kuba jest ginekologiem. 
  - Macie mi obydwie zbadać po przylocie do Izraela. - powiedział Darek śmiesznie grożąc palcem .
  - Oj no dobrze. Piotr , Kuba i Witek dopilnują tego i jestem tego na 100% pewna . 
  - Dobra wszystko jest w porządku.  Po powrocie idziesz na urlop macierzyński. 
  - Czyli za trzy miesiące.
  - Jak to za trzy miesiące ? 
  - A miesiąc miodowy ?
  - No tak , czyli wrócisz w piątym miesiącu ciąży? 
  - Tak. 
  - Wracaj na oddział. 
  Darek wypuścił Hanę , a ta poszła na oddział. 
  - I co kochanie?
  - Jak wrócimy to mam zapewnione macierzyństwo . 
  - Czyli ślub w Izraelu?
  - Tak .Dobra ja idę na oddział. 
   Hana wróciła na swój oddział . Tego dnia miała siedem pacjentek do kontroli.I dwa zaplanowane porody , a trzeci nie planowany . 
  Po dyżurze zasnęła na kanapie w lekarskim.A Piotr zdjął jej kitel tak aby jej nie obudzić i zawiózł ją domu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz