środa, 18 listopada 2015

   Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 16
                Ślub Hany i Piotra 
    Minęły dwa miesiące nadszedł czas , aby wyjechać do Izraela.  Hana trochę się denerwowała ślubem . 
  - Kochanie wszystko w porządku? Jesteś bardzo blada . 
  -Trochę się denerwuje ślubem. 
  - Spokojnie nie ucieknę Ci spod ołtarza . Pamiętasz co obiecałyście z Leną po przylocie?
  - Tak , jak przyjedziemy to idziemy do Anity się zbadać.
  - A się zbadacie?
  - Obietnica to obietnica .
   Następnego dnia wszyscy zaproszeni goście i dzieci polecieli do Izraela. Hana , Izaak ojczym Hany , Hana , Piotr Lena i Witek pojechali z lotniska do kliniki. 
  Hana zaprowadziła Lenę pod gabinet Anity .I sama tam została , bo też miała się zbadać. 
  - Hana Anita też będzie na ślubie?
  - Tak . Lenka nie musisz się przejmować. Napewno się polubicie. Ciebie się nie da lubić . Zresztą Anita jest badzo dobrym ginekologiem. Moją po przednią ciążę prowadziła. 
  - A ona wie , że jesteś w ciąży?
  - No nie . Wie jedynie , że wychodzę za mąż tutaj w Izraelu. Ona nie wie , że przyszłyśmy się zbadać. Ale myślę , że nas zbada .
  - Czy to ona ? - spytała Lena wskazując młodą kobietę o koło trzydziestki. 
  - Anita. - Hana podbiegła do przyjaciółki . 
  - Hana co tu taj robisz ? Przecież przygotowania do ślubu czekają. 
  - Lena to jest Anite . Anite to jest Lena.  
  - Lena.  
  - Anite . Hana czy ty jesteś w ciąży ? - spytała Anite uważnie jej przyglądając . 
  - Przed czujnym okiem ginekologa nic się nie da ukryć . Mogłabyś mnie i Lenę zbadać? 
  - U Leny da się zauważyć Ciążę.  A ty , którym tygodniu?
  - W czwartym mięsiącu ciąży. 
  - Dziewczyny chodźcie się zbadać. 
    Weszły do gabinetu. A Anite zaczęła jeździć głowicą od USG po brzuchu Hany . 
  - Hana będziesz miała synka . 
  Następna była Lena , która też się spodziewała Synka . 
  Po badaniu pojechali do domu, gdzie czeksła na nich kolacja.  
   Trzy dni później odbył się ślub kościelny . Dziewcznki zostały pod opieką Babci na czas wyjazdu . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz