sobota, 14 listopada 2015

     Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 3 
           Ciąża i święta 
    Hana była już czwartym mięsiącu ciąży i zbliżały się święta Bożego Narodzenia . Przy zakupach w tym roku wyjątkowo nie mogła pomóc . W tym roku przez internet postanowiła kupować prezenty . 
  - Jak się czujesz? 
  - Dobrze. Mimo, że będę samotną mamą . 
  - Przecież w końcu znajdziesz sobie odpowiedniego faceta. 
  - Może i masz rację. Ale to kiedy to nastąpi ? 
  - Hana swoim czasie. I dobrze o tym wiesz - Alise próbowała uspokoić młodszą siostrę . - Nim poznałam Arona to sama byłam w rozsypce. I o tym dobrze wiesz . Próbowałaś mnie wtedy za wszelką cenę pocieszyć . 
  - Wiem o tym . Co chciałabyś pod choinkę ? 
  - Pluszowego misia . 
  - Nie jesteś za duża na zabawki ? 
  - Tak jestem . Ale ten mały człowieczek co siedzi we mnie w środku to nie . 
  Hana zrozumiała o co chodzi. 
  - Alise dlaczego nie powiedziałaś wcześniej , że jesteś w ciąży? 
  - Bo sama wczoraj się dowiedziałam jak byłam u Anity . 
  - Który tydzień? 
  - Piąty tydzień. To rodzice będą mieli niespodziankę . 
  - I Aron . Ja etem nie wiem co chcę pod choinkę. Chyba było dobrze gdybyście kupili mi łóżeczko dla dziecka . Co najwyżej jakieś perfumy . Tobie też kupię i misia i coś jeszcze . A co chce dostać Aron ? 
  - Chce zostać ojcem . 
  - A coś po za tym ? 
  - Nowy stetoskop , bo tamten się zepsuł . Ale ja jjuż mu kupiłam . Kryminał też chciał . " Pod od osłoną nocy " . 
  - Czyli sprawę prezentów mamy załatwioną. Arona wysyłaj do sklepu po zakupy . 
  - A co mam mu powiedzieć jak spyta dlaczego nie mam iść . 
  - Powiedz mu , że źle się czujesz . A po zatym teraz nie możesz dźwigać. Przyjedziecie na święta? 
  - Hana przecież , że tak . 
    Minęło dwa tygodnie , dzisiaj była Wigilia Bożego Narodzenia. 
   Alise i Aron z samego rana przyjechali im pomóc . Nie zabrakło też Anity , która w tym roku z nimi spędzała święta i jej rodzice . 
  - Hana jak się czujesz? 
  - Dobrze. Po za tym , że jestem w osiemnastym tygodniu ciąży . 
   - A ty Alise dobrze się czujesz? - spytała Anita . 
   - Tak. Nawet bardzo dobrze .
   - Dziewczyny co wy tam kombinujecie? 
   - Skarbie nic . 
   - A to dlaczego od dwóch tygodni nie pijesz alkoholu? 
   - Przecież ci tłumaczyłam , że jeśli chcę zajść w ciąże to nie mogę pić alkoholu.  
   Hana i Anita z trudem powstrzymywały się od śmiechu.  Wiedziały , że Alise jest już siódmym tygodniu ciąży. 
  - A może chcesz mi o czyśm powiedzieć .- spytał Aron widząc , że Hana i Anita prubują się powstrzymać aby nie wybichnąć śmiechem . 
  - Kochanie to moja słodka tajemnica . Dowiesz się wieczorem. 
  - Alise... Powiedz no proszę ...
  - Ale ty jesteś nie cierpliwy. Poczekaj do wieczora . Proszę Cię. 
  - Dobra poczekam . 
   Wieczór .
   Stół był już przygotowany do kolacji . Wszyscy zaczęli sobie składać życzenia.  Hana nasłuchała się o zdrowiu , spełnieniu marzeń o tym żeby było dobrze z dzieckiem . 
  Po kolacji nadszedł czas na prezenty. A Aron wział Alise na poważną rozmowę . 
  - Kochanie mieliśmy porozmawiać. 
  - Po kim ty jesteś taki nie cierpliwy? 
  - Może po mamie , a może po tacie.  Nie mam bladego pojęcia po kim to mam . Powiesz mi o co wreszcie chodzi . 
  A Alise tylko szeroko się uśmiechnęła. Gdy usłyszała swoje imię . 
  Był to prezent od Hany dla jej dziecka . 
   - Skarbie co to takiego ? 
  A Alise wyjęła dosyć dużych rozmiarów misia . 
   - Hana trochę nie przesadziłaś z tym rozmiarem? 
   - Nie powiedziałaś jakiego ms być rozmiaru . 
   - Kochanie nie jesteś za duża na takie rzeczy ? 
   - Kochanie pracujesz przecież w pogotowiu . I do tego jesteś lekarzem . 
   - Hana wiesz o co jej chodzi? 
   - Nie mam bladego pojęcia. - Powiedziała Hana powstrzymując się od śmiechu. - Alise powiedz mu w końcu. 
   - O czym ma mi powiedzieć? 
   - Skarbie będziesz ojcem . 
   - Skarbie nie ładnie mnie tak okłamywać. Dlaczego od razu mi tego nie powiedziałaś ?
   - Bo to miała być niespodzianka. 
   - Który tydzień? 
   - Teraz to siódmy . 
   - To kiedy się dowiedziałaś? 
   - Dwa tygodnie temu jak byłam u Anity na badaniach.  
   Aron nie myśląc dłużej uklęknął przed nią i wyjął z kieszeni małe pudełeczko w kształcie serca.
  - Anitko moja droga . Chciałbym abyś wtszła za mnie i została moją żoną.  Wyjdziesz zamnie? 
  - Tak . 
  I tak się zakończyły ostatnie święta Hany w Izraelu . Bo rok później spędziła je w Polsce ale otym później.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz