Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 4
Przyjście na świat Elisabeth
Minęło pięć miesięcy , a poród Hany zbliżał się nie ubłagalnie. Cztery dni przed terminem była już w klinice swojego ojczyma .
Hanie zaczęło się nudzić .
- Anita proszę przynieś mi książki do poczytania .
- Hana jesteś marudna jak nie wiem co.
- Ale mi się tu nudzi ........ Ałła ałła zaczyna się.
I Hanie odeszły wody. Anita widząc co się dzieje z przyjaciółką zabrała ją na porodówkę. Nie minęło dziesięć minut , Hana usłyszała płacz swojego dziecka .
- Hana masz córkę.
- Pokaż mi ją .
- Hana najpierw badania potem przywitanie córki na świecie. A teraz dojdź do siebie. Zawołać twojego ojczyma ?
- Tak
Po piętnastu minutach była na mormalnej sali . A po chwili wszedł jej ojczym pchając jej kruszynkę.
- Córuś jak się czujesz?
- Dobrze chociaż urodziłam dzień przed terminem. Ale to nic nie szkodzi .
- Patrz kogo ci przywiozłem . Ty też byłaś taka słodka po urodzeniu . Sama mama . Nawet tak samo uśmiechacie.
- Tato przestań. Nie jestem przecież dzieckiem.
- Ale przeuroczo wyglądacie . Jak nazwiesz małą ?
- Podoba mi się Elisabeth. Witaj na świecie Elisabeth.
*************************************************
I tak się zakończyła historia porodu Hany w klinice swojego ojczyma .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz