niedziela, 15 listopada 2015

      Opowiadania o Hanie i Piotrze nr 4
            Przyjście na świat Elisabeth
   Minęło pięć miesięcy , a poród Hany zbliżał się nie ubłagalnie. Cztery dni przed terminem była już w klinice swojego ojczyma . 
 Hanie zaczęło się nudzić . 
  - Anita proszę przynieś mi książki do poczytania . 
  - Hana jesteś marudna jak nie wiem co.  
  - Ale mi się tu nudzi ........ Ałła ałła zaczyna się.  
   I Hanie odeszły wody. Anita widząc co się dzieje z przyjaciółką zabrała ją na porodówkę. Nie minęło dziesięć minut , Hana usłyszała płacz swojego dziecka . 
  - Hana masz córkę. 
  - Pokaż mi ją . 
  - Hana najpierw badania potem przywitanie córki na świecie.  A teraz dojdź do siebie. Zawołać twojego ojczyma ? 
  - Tak 
  Po piętnastu minutach była na mormalnej sali . A po chwili wszedł jej ojczym pchając jej kruszynkę. 
  - Córuś jak się czujesz? 
  - Dobrze chociaż urodziłam dzień przed terminem. Ale to nic nie szkodzi . 
  - Patrz kogo ci przywiozłem . Ty też byłaś taka słodka po urodzeniu . Sama mama . Nawet tak samo uśmiechacie. 
  - Tato przestań. Nie jestem przecież dzieckiem. 
  - Ale przeuroczo wyglądacie . Jak nazwiesz małą ?
  - Podoba mi się Elisabeth. Witaj na świecie Elisabeth. 
*************************************************
  I tak się zakończyła historia porodu Hany w klinice swojego ojczyma . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz