niedziela, 7 sierpnia 2016

Tajemnica cz. 24

  Piotr po odebraniu córek wziął je ze sobą i dał je pod opiekę pani Marii , bo musiał iść szykować do operacji. Piotr na samą myśl , że Hana leży na chirurgi to by najchętniej wziął by wolne i poszedł by do niej , ale nie może , bo brakuje lekarzy. 
  W tym czasie w bufecie dziewczynki próbowały lekcje odrobić , ale nie wychodziło im to. 
Amelka: Nie no ja się poddaję. Nie zrobię tej matmy. 
Ania: Mama będzie zła jeśli nie odrobimy tych lekcji. 
Pani Maria : Jak sobie radzicie? 
Ania:Słabo. Za nic świecie nie zrobimy tego. 
Pani Maria: Pomogę wam z tą matematyką. 
  Pani Maria pomogła dziewczynkom odrobić lekcje , a potem nalała im zupy pomidorowej i dała im kotleta schabowego z ziemniakami i suruwką. 
  W tym  samym czasie Hana zaczęła wybudzać się po operacji. Gdy zobaczyła nad sobą Wiktorię to bardzo się zdziwiła. 
Hana: Wiki co ty tu robisz? 
Wiki: Piotr po prosił mnie abym przy tobie posiedziała. Jak się czujesz? 
Hana: Noga mnie nie boli. Więc dobrze. Chociaż strasznie jestem głodna , bo prawie dobę nie jadłam. 
Wiki: Jak to ? Hana ty nic dziś nie jadłaś? 
Hana: Tak się akurat złożyło. Gdy rano wstałam to zapomniałam, że mam nogę w gipsie i wylądowałam na podłodze łamiąc sobie nogę jeszcze bardziej. A ostatnio co jadłam to było wczoraj. Od wczorajszej kolacji nic nie jadłam. 
 Po chwili do Hany sali wszedł Rafał , który niósł obiad dla Hany. Hana spojrzała na Rafała pytająco. 
Rafał: Operacja udała się. Złożyliśmy nogę. Jak się czujesz? 
Hana: Dobrze się czuję. Ale chyba umrę z głodu. Bo jestem bardzo głodna .
Rafał: Trzymaj śniadanie i obiad. Ale jedz powoli. 
Hana: Taj jest panie doktorze. 
  Rafał wyszedł , a Hana zaczęła powoli jeść zarówno śniadanie i obiad. Po godzinie skończyła jeść. 
Wiki: Bardzo wzięłaś sobie do siebie słowa Rafała. - Powiedziała Wiki jak zobaczyła , że koleżanka już zjadła. 
Hana: Wiki ja w moim stanie nie mogę pozwolić sobie na cięższe operacje. Jakbym bardzo szybko coś zjadła to być może by doszło do pękniecia ściany żołądka. 
Wiki: W jakim stanie ? O czym ty mówisz?
Hana: Wiki jestem w ciąży. 
Amelka: Mama! - Krzyknęła Amelka. 
Ania: Mama! - Krzyknęła Ania. 
Hana: Dziewczynki co wy tu robicie ? Gdzie jest wasz tata ? 
Amelka: Tata jest na dyżurze , a my jesteśmy pod opieką pani Marii. 
Wiki: A gdzie jest pani Maria ?
Pani Maria: Pani doktor bardzo przepraszam za nie , ale uciekły mi. 
Hana: Pani Mario nic nie szkodzi. Ja ich też nie umiem upilnować. 
  Pani Maria zabrała dziewczynki do bufetu , a Hana z Wiki jeszcze chwilę rozmawiały , a potem Hana kazała Wiki pójść odpocząć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz