Po wyjściu policjantów Hana tylko westchnęła. Coraz mocniej bolało ją krocze. Wstała w końcu i poszła do Darka. Mimo , że kolega zabronił jej wstawania z łóżka.
Idąc korytarzem Hanę zauważyła pielęgniarka i od razu Hanę zawróciła do jej sali.
Pielęgniarka : Pani doktor ile razy dr Wójcik mówił , że pani ma leżeć.
Hana: Z pięć razy. Ale coraz mocniej boli mnie krocze.
Pielęgniarka: Zawołam doktora Wójcika.
Hana: Proszę tylko nie doktora Wójcika.
Pielęgniarka tylko pokręciła głową i poszła po lekarza. A Hana położyła się na łóżku. Ledwie zdążyła zamknąć oczy , a już w jej sali był Wójcik.
Darek: Hana co się dzieje?
Hana: Z każdą chwilą coraz mocniej boli mnie krocze. - przyznała się Hana.
Darek: Ułóż się do badania.
Hana chciała zaprotestować , ale on spojrzał na nią wzrokiem typu żadnego ale. Hana posłusznie wykonała polecenie kolegi. Odwróciła głowę , aby nie patrzeć.
Darek: Hana już po wszystkim. Najwyraźniej znieczulenie przestało działać. Czasami to się zdarza po tak brutalnym gwałcie.
Hana: Ale kiedy to przestanie boleć?
Darek: Już za chwilę. Poproszę pielęgniarkę , żeby Ci podała leki przeciwbólowe.
Hana: Darek przepraszam Cię , że musisz mną się zajmować.
Darek: Hana nie przepraszaj. Bo dobrze wiesz , że to mój obowiązek. Ciesz się , że nie wygłosiłem Ci kazania na temat twojej nieodpowiedzialności.
Hana: Nie wiem o czym mówisz.
Darek tylko pokręcił głową i wyszedł z sali Hany. A Hana tylko patrzyła w sufit. Po chwili przyszła pielęgniarka i podała Hanie leki przeciwbólowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz