niedziela, 7 lutego 2016

1.22

    Pół roku później nastał grudzień i czas świąt Bożego Narodzenia. Hana była dość już zaawansowanej ciąży. 
  Piotr z Anią Zaczęli robić świąteczne zakupy. A Hana siedziała w domu nic nie robiła . 
  Po jakieś godzinie do domu wrócili Piotr i Ania. 
Pt; Skarbie jak się czujesz? 
H; Jak na kobietę , która ma termin porodu 26.12 to dobrze. 
  Tydzień później nadszedł dzień Wigilii Bożego Narodzenia. 
 Na ten dzień przyszedł Darek , Przemek z Wiktorią , Rodzice Piotra i Emilka , która jest siostrą Piotra. 
D; Hana ty już nie powinnaś leżeć w szpitalu? 
H; Darek jaki ty jesteś przesądny. Termin mam za dwa dni. 
Pt; Skarbie w każdej chwili może dojść do porodu. 
D; Mam nadzieję , że jutro pojawisz się na oddziale. 
H; Jak se pan doktor życzy. 
  Podczas Wigilii Hanie odeszły wody. 
D; Hana wszystko w porządku? 
H; Nie dokońca.  Zaczęło się ! Darek odeszły mi wody. 
Pt; Kochanie co się dzieje? 
H; Nie pytaj się głupio i zabierz mnie natychmiast do szpitala. 
  Piotr zabrał Hanę do szpitala , gdzie od razu zajęła nią Lucyna , która miała dziś miała dyżur . 
 Pięć godzin później na świecie pojawił się mały Gawryło. 
LH; Piotr gratuluję macie syna. 
Pt; Mogę ich zobaczyć ? 
LH; Za piętnaście minut. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz