Pół roku później nastał grudzień i czas świąt Bożego Narodzenia. Hana była dość już zaawansowanej ciąży.
Piotr z Anią Zaczęli robić świąteczne zakupy. A Hana siedziała w domu nic nie robiła .
Po jakieś godzinie do domu wrócili Piotr i Ania.
Pt; Skarbie jak się czujesz?
H; Jak na kobietę , która ma termin porodu 26.12 to dobrze.
Tydzień później nadszedł dzień Wigilii Bożego Narodzenia.
Na ten dzień przyszedł Darek , Przemek z Wiktorią , Rodzice Piotra i Emilka , która jest siostrą Piotra.
D; Hana ty już nie powinnaś leżeć w szpitalu?
H; Darek jaki ty jesteś przesądny. Termin mam za dwa dni.
Pt; Skarbie w każdej chwili może dojść do porodu.
D; Mam nadzieję , że jutro pojawisz się na oddziale.
H; Jak se pan doktor życzy.
Podczas Wigilii Hanie odeszły wody.
D; Hana wszystko w porządku?
H; Nie dokońca. Zaczęło się ! Darek odeszły mi wody.
Pt; Kochanie co się dzieje?
H; Nie pytaj się głupio i zabierz mnie natychmiast do szpitala.
Piotr zabrał Hanę do szpitala , gdzie od razu zajęła nią Lucyna , która miała dziś miała dyżur .
Pięć godzin później na świecie pojawił się mały Gawryło.
LH; Piotr gratuluję macie syna.
Pt; Mogę ich zobaczyć ?
LH; Za piętnaście minut.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz