czwartek, 18 lutego 2016

2.21

 Kilka dni później Hana siedziała w swoim i Marcina gabinecie. Chłopak spóźniał się z dziesięć minut.
 Po chwili wszedł do środka Marcin.
H; Gdzie ty byłeś ?
Mar; Na izbie po proszono mnie o konsultację. A później zaczepił mnie Wójcik. A ty jak się czujesz?
H; Marcin pytałeś mnie o to , gdy wychodziłam.  Jak mi ktoś jeszcze o to zapyta to się wścieknę.
Mar; Hana ja jestem za Ciebie odpowiedzialny i za jako pacjęntkę i jako moją podopieczną.
H; Wiem. Przepraszam Cię za to. Ale czy musicie zadawać to pytanie średnio trzy razy na dwie godziny?
Mar; Spróbuję to jakoś zmniejszyć.
H; Wystarczałoby , gdybyście ty , Lena ,Wiki i Przemek zadawali to pytanie raz na sześć godzin.
Mar; Dobrze. Niech Ci będzie.
H; A teraz ja Cię przeproszę. Widzisz zgłodniałam.
Mar; Leć do buffetu.  Przecież musisz dobrze odżywiać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz