sobota, 20 lutego 2016

Pierwsza miniaturka po wybiciu 100 postów


      Hana siedziała w swoim gabinecie , gdy nagle usłyszała pukanie do drzwi. Poszła komuś otworzyć.
  Przed drzwiami zobaczyła kogo jak innego swego męża.
Pt; Co robimy ?
H; Wyjedźmy.  Widok Krzysztofa to mnie przeraża.
  Tak jak powiedziała Hana następnego dnia wyjechali do Bydgoszczy.
  Gdzie mieszkała mama Piotra zarówno teściowa Hany.
MPt; Kochani co wy tu robicie ?
Pt; Mamo przyjechaliśmy tu na jakieHanaś kilka dni , a może nawet dłużej.
H; Gdzie jest łazienka ?
Pt; Ty sklerozy nie masz ?
H; No nie mam , ale z trzy lata nie byliśmy w Bydgoszczy i nie pamiętam.
  Hana poszła w skazanym kierunku po pół godzinach wyszła.
  Następnego ranka Hana zaczęła wymiotować. Domyślała co jest.
  Gdy jeszcze Piotr spał pojechała do szpitala.
H; Dzień dobry czy zastałam
 dr Marrynę Gawryło? ( siostra Piotra ) .
Piel; Była pani umówiona.
Mar; Hana !
H; Już sobie poradzę. Cześć Martyna .
Mar; Co Cię sprowadza?
H; Może chodźmy do twojego gabinetu?
Mar; Jasne.
  Martyna zaprowadziła Hanę do swojego gabinetu.
Mar; Więc co Cię sprowadza do mnie?
H; Chciałabym abyś mnie zbadała.
Mar; Jasne wsiadaj na fotel.
  Hana posłusznie się położyła na fotelu , a Martyna zaczęła jeździć głowicą od aparatu do ultrasonografu.
Mar; Hana spójrz tu masz serduszko.
H; Naprawdę?
Mar; Tak.
H; Po prowadzisz moją ciążę?
Mar; Jasne. To tak widzimy się za miesiąc na kontroli.
H; Który to tydzień?
Mar; Szósty.
  Hana po wyjściu od Martyny pojechała do domu teściowej.
   W listopadzie na świat przyszedł ich syn Marcin.
H; Może czas odwiedzić naszych przyjaciół z Leśnej Góry ? Tęsknię za Przemkiem.
Pt; Ja już od tygodnia to planuje.  Jutro jedziemy .
  Następnego dnia wzięli swoje najpotrzebniejsze rzeczy i pojechali do Leśnej Góry.
  Gdy wysiedli z auta zobaczyli Lenę.
L; Hana !
H; No hej .
L; Wracacie?
H; Ja nie mogę i tak pracować , a Piotr jest na tacierzyńskim.
L; Że co ???
Pt; Lena poznaj mojego syna Marcina.
L; Ile on ma ?
H; Dwa tygodnie.
L; Może wejdziemy do szpitala i przywitacie.
  Poszli w stronę szpitala , gdzie byli wszyscy oprócz Krzysztofa.
H&Pt; Hej wszystkim .
Wsz; Hej.
W; Kogo wy macie w nosidełku?
H; Naszego synka. Gdzie jest Darek ?
L; Gdzie znajdziesz ginekologa ?
H; Na ginekologii.
Pt; No chodź skarbie pokażemy Wójcikowi kogo zrobiłaś.
  Poszli na oddział , gdzie pracowała kiedyś Hana.
  Hana zapukała do gabinetu Darka.
D; Proszę!
 Weszli do gabinetu Darka.
H; Cześć Darek.
D; Hana!
Darek rzucił się koleżance na szyję.
H; Darek udusisz mnie.
D; Kawy chcecie ?
H; Darek ja karmię.
 Piotr wyjął Marcinka za pleców.
Pt; Darek poznaj Marcina.
D; Hana kiedy ty zaszłaś ciążę?
H: Czterdzieści dwa tygodnie temu.
D; Hana jesteś dwa tygodnie po porodzie?
Pt; Pan doktor nauczył się liczyć.
H; Piotrek.... Nie wiesz co dopiero urodziłam.  Przecież żartuję.
D; Hana wy macie zamiar wrócić.
Pt; Darek ja jestem tacierzyńskim , a Hana na macierzyńskim.
H; Mi to się w domu nudzi.
Pt; Zaraz dam ci nudę.
D; Hello ja tu jestem.
  Chwilę jeszcze rozmawiali
   
   Później poszli do dyrektora pochwalić.
H; Dyrektorze można ?
St; Hana i Piotr co wy tu robicie?
Pt; Przyszliśmy się pochwalić.
St; Jesteś w ciąży?
H; Raczej byłam.
St; Poroniłaś?
Pt; Nie dokońca.
  Piotr wyjął za pleców Marcina.
St; Ślicznego syna macie.
  Kilka miesięcy później Piotr i Hana z Marcinem wrócili do Leśnej Góry. Krzysztof już dawno tam nie pracował.
  Małym zajmowali przeróżne ciocie i wujkowie .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz