środa, 6 stycznia 2016

Świąteczna przygoda Hany i Piotra - świąteczne opowiadanie

      Wydarzenia te miały miejsce ponad dwadzieścia lat temu. Hana i Piotr wychowali się w domu dziecka. 
   Hana rodziców to nigdy ich nie miała , dzień po porodzie jej matka wypisała się na własne rządanie. 
  A dziewczynka trafiła trzy dni później do domu dziecka. I tak przez następne sześć lat jej nie chciał. 
Pt; Hana chodź dziś będą przychodzić rodziny , które chcą adoptować dziecko. 
H; Piotr ja już straciłam nadzieję na adoptowanie. Jestem tu sześć lat. 
Pt; A tak ogóle jak tu trafiłaś ? 
H; Moja mama mnie po rzuciła , gdy miałam dzień. 
  Po chwili do pomieszczenia weszli rodzice adopcyjni , którzy adoptowali jej przyjaciela Przemka , gdy on miał cztery lata , a ona dwa latka. 
 pI ( pani Iza) ; Hana . Musimy po rozmawiać. 
H; Ale o czym ? 
pI; Ty i Przemek jesteście biologicznym rodzeństwem. 
H; Ale jak to ? 
pI; Gdy Przemek skończył rok to on został odebrany waszym rodzicom , ze względu na to jakich warunkach żył Przemek. 
H; Ja chcę do Przemka. 
pI; Jest to nie możliwe my za dwa tygodnie wyjeżdżamy . 
   Hana całkowicie się rozpłakała. Matki nigdy nie miała , a teraz miała stracić jedyną rodzinę. 
 Po chwili wszedł Piotr. 
Pt; Hana co się stało? 
H; Rodzice adopcyjni Przemka chcą go zabrać nie wiadomo , gdzie . 
Pt; A powinno Cię to obchodzić ? 
H; Tak. Przemek i ja jesteśmy rodzeństwem nie chcę go kolejny raz stracić. 
Pt; No dziś w nocy uciekamy . 
H; Piotr ja mam sześć lat. A ty zaledwie jedenaście . 
Pt; Wiem , że jesteśmy jeszcze dziećmi . Ale nie chcesz chyba Przemka stracić na zawsze.  .
H; Masz rację. 
  W nocy Hana z Piotrem wyszli z domu dziecka. Wszyscy sobie spali. 
  Po trzech minutach znaleźli się na podwórku. 
H; W którą stronę mamy iść ? 
Pt; Najlepiej byłoby gdzie mieszkają rodzice adopcyjni Przemka. 
  Około piątej nad ranem szli sobie przez pasy , gdy nagle w jechało Hanę auto. 
  Piotr wziął jakiś stojak , aby zatrzymać samochody , które jechały. 
  Później sprawdził czy ma puls. Miała , ale słaby . 
 Piotr szybko pobiegł do najbliższego domu i zadzwonił do drzwi. Otworzył mu chłopiec o koło ośmiu lat. 
  Piotr przyjrzał się dokładnie chłopcowi.  To był Przemek. 
Pt; Przemek budź rodziców. 
Prz; Skąd znasz moje imię ? 
Pt; Nie ma czasu na wyjaśnienia Hanę auto potrąciło. 
Prz; Co? 
 Przemek od razu pobiegł po rodziców , którzy spali . 
  Po chwili Hanę i Piotra zabrało pogotowie. Szpital 
Lek; Co mamy ? 
Rat; Dziewczynka została potrącona przez samochód. 
Lek; Ale co dziecko samo robiło o piątej nad ranem na dworze . 
H; Co się stało? 
Lek; Miałaś wypadek. Powiesz mi dziecko co robiłaś z kolegą o piątej rano na dworze? 
 Hana pokręciła delikatnie głową. 
Lek; Dlaczego? Musimy wezwać twoich rodziców. 
H; Moich rodziców to nigdy nie obchodziło co się ze mną stało. 
Lek; Dlaczego Cię rodzice nie obchodzą ?  
H; Bo ich tak naprawdę nigdy ich nie miałam. Matka zostawiła mnie w szpitalu jak miałam dzień . Ojciec pewnie się ulotnił , gdy dowiedział się , że moja matka jest znowu w ciąży. 
Pt; Hana jak się czujesz? 
H; Piotrek. Co ty tu robisz? 
Lek; A kim to jest dziecko? 
H; To mój kolega z domu dziecka. 
pI; Przepraszam panie doktorze do szpitala trafiła siostra mojego syna. Co znią ? 
H; Pani Izo niech pani Przemka przyprowadzi. 
Lek; Nie jest pani prawnym opiekunem dziewczynki. 
H; Panie doktorze ja mam imię. 
Lek; Jak masz na imię ? 
H; Hana Zapała. 
Lek; A ty młodzieńcze ? 
Pt; Piotr Gawryło. 
 Po chwili wszedł mały Przemek. 
Prz; Hana cześć. 
H; Cześć Przemek. Moglibyście opuścić salę. Chcę z Przemkiem po rozmawiać. 
  Wszyscy oprócz Przemka wyszli. 
H; Przemek wiedziałeś o tym , że jesteśmy rodzeństwem? 
Przemek zrobił wielkie oczy. 
H; Czyli nie wiedziałeś? 
Prz; No nie. Ale skąd ty to wiesz ? 
H; Wczoraj twoja matka adopcyjna powiedziała. Przemek ja nie chcę Cię stracić po raz drugi. 
Prz; Ja też nie chcę Cię stracić. Ja nie chcę wyjedżać z Leśnej Góry. 
   Po kilku dniach Piotr i Hana opuścili Szpital. Ale nie stety wrócili do domu dziecka. 
  Po kilku namowach Przemkowi udało się namówić rodziców adopcyjny , aby adoptowali Hanę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz