Tak jak obiecałam o to miniaturka za 2000 wyświetleń.
***********************************
Hana od kilku lat jest szczęśliwą żoną Piotra Gawryły. Jedynie do szczęścia brakuje im wymarzonego dziecka Hany.
Piotr miał Tosię , ale to nie była biologiczna córka Hany.
Ale ostatnio Hana miała problemy ze zdrowiem. Hana uważała , aby tego nie zauważył Wójcik , który od razu by powiedział by Piotrowi. A Piotr od razu ją by wysłał ją do szpitala na badania.
Tak se rozmyślała Hana podczas swego dyżuru. Ale po chwili rozmyślań uświadomiła sobie , że spóźnia się jej okres.
Postanowiła , że w czasie przerwy pójdzie do Oli.
Tak jak sobie pomyślała to tak zrobiła . Hana zapukała do gabinetu koleżanki.
O; Proszę !
Hana weszła do gabinetu koleżanki.
H; Cześć Ola masz chwilę.
O; Cześć Hana. Co Cię sprowadza me skromne progi ?
H; Nie jestem pewna , ale myślę , że jestem w ciąży. Chciałabym abyś to sprawidziła.
O; Jasne siadaj na fotel.
Hana posłusznie się położyła w fotelu. Ola zrobiła najpierw Hanie podstawowe badania ginekologiczne.
A potem zaczęła jeździć głowicą od aparatu do USG.
O; Hana spójrz tu masz serduszko.
H; Naprawdę?
O; Nie ruszaj się przez chwilę. A tu jeszcze jedno serduszko. Hana bliźniaków się spodziewasz.
H; Ja nie mogę w to uwierzyć.
O; Radzę Ci abyś to uwierzyła. Bo jak nie będziesz wierzyć to za dziewięć miesięcy własnych dzieci nie rozpoznasz.
H; Ola to nie było fair.
O; Przecież żartowałam.
Po chwili Hana wyszła z gabinetu koleżanki ze swoją kartą ciąży.
D; Hana co to jest ?
H; A nic ciekawego . Przepraszam Cię Darek , ale przerwa mi się skończyła.
D; Hana kiedy miałaś u mnie się zjawić na badaniach?
O Matko Boska. Miała się u Darka zjawić dwa tygodnie temu.
H; Dwa tygodnie temu?
D; Tak. Czemu się nie zjawiłaś?
H; Grypa. Mogę już iść ?
D; Dokumenty Ci lecą.
Na nie szczęście Hany wyleciało jej USG. Darek pomógł jej pozbierać rzeczy i zaprosił ją do siebie na rozmowę.
Hana posłusznie poszła za Darkiem.
D; Hana czemu nie powiedziałaś , że jesteś w ciąży ?
H; Darek ja się dzisiaj dowiedziałam.
D; To jaki był powód twej nie obecności na zeszłej wizycie ?
H; Darek ja wtedy po prostu byłam chora.
Później ustalili kiedy ma przyjść na następną wizytę.
Hana po dyżurze wróciła szczęśliwa. Piotruś już tam był. Miał grobową minę.
H; Piotruś co się stało ?
Pt; Nic. Hana co się ostatnio z tobą dzieje ?
H; O co Ci chodzi ?
Pt; Raz chodzisz uśmiechnięta , a raz smutna lub zła na mnie. Co się z tobą dzieje ?
H; Przepraszam Cię za te moje ostatnie huśtawki nastrojów.
Hana wyjęła z torebki kartę ciąży.
Pt; Czy ty jesteś w ciąży?
H; Tak .
Pt; Tak bardzo się cieszę.
H; To pomożesz mi przy opiece nad maluchami?
Pt; Tak skarbie. A teraz odpoczywaj. Ej bliźniąt się spodziewamy ?
H; Tak.
Dziewięć miesięcy później Hana i Piotr powitali na świecie Małą Olę i małego Przemka.
Dwa lata później.
Hana z niedowierzeniem patrzyła na wynik testu ciążowego.
O; Mamo coś się stało ?
H; Nie nic. Nic się nie stało .
O; A co to jest ? - spytała dziewczynka wskazując test.
Hana spojrzała na córkę. Jak wytłumaczyć dwulatce , że zostanie starszą siostrą ?
Prz; Mamo odpowiesz Oli co to jest?
H; To taka rzecz , którą dorosłe kobiety kupują , aby sprawdzić czy dziecka się spodziewa.
O; Co oznaczają dwie kreski ?
Hana spojrzała zdziwiona na córkę. Ale postanowiła odpowiedzieć.
H; To , że rodzeństwo będziecie mieć.
Siedemnaście lat później.
Pewnego wieczoru Ola wpadła zapłakana do gabinetu mamy. ( Hany ).
H; Córciu co się stało ?
O; Nie nakrzyczysz na mnie ?
H; Ola uspokój się i powiedz co się stało?
O; Ostatnio spóźniał mi się okres i było mi nie dobrze. Więc zrobiłam test . Mamo jestem w ciąży.
H; Olcia dlaczego nic mi nie powiedziałaś. Przecież zbadałabym Cię. Bartek wie , że jesteś w ciąży?
O; Jeszcze mu nie powiedziałam . A co Jeśli boi się odpowiedzialności i mnie zostawi mnie samą z dzieckiem ?
H; Ola spójrz na mnie .
Dziewczynka spojrzała na mamę.
H; Ola on Cię na pewno nie zostawi. A teraz zapraszam na fotel .
Po powrocie do domu Hana zastała młodszą córkę , która przygotywała kolację.
Gdy rodzeństwo Oli dowiedziało się , że ich siostra jest w ciąży to byli szczęśliwi.
Hana spojrzała w niebo. Piotruś wnucząt nie doczekał bo pięć lat temu zmarł na białaczkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz