sobota, 14 stycznia 2017

2. Opowiadanie

 Hana 
 W końcu dojechałam do Polski, a moja podróż trwała 27 godzin. Czeka mnie jeszcze szukanie tej całej Leśnej Góry. Nie znam państwa i co ja ma zrobić. Już o drogę pytałam 15 razy i dalej nie mogę odszukać Leśnej Góry .  
 Westchnęłam ciężko i zatrzymałam samochód przy stacji benzynowej i usiadłam na krzesełku by pomyśleć. Nagle zauważyłam stoisko z mapami. Więc stwierdziłam , że ją kupię Wzięłam jedną mapę Polski i poszłam do kasy i zapłaciłam za nią . Przy kasie spytałam jaka to miejscowość. Pani była uprzejma i mi odpowiedziała , że dojechałam do Elbląga. 
 Podziękowałam miłej pani i wyszłam ze stacji i usiadłam przy stoliku oraz spojrzałam na mapę . Już wiedziałam gdzie mam się kierować. Miałam jechać na południowy zachód.Nagle odezwała się moja nieznośna komórka. 
- No cześć mamo . Co chcesz ? - Spytałam mamę , która dopiero po ponad dobie do mnie się odezwała.
- Chciałam spytać czy dojechałaś na miejsce ? - Spytała mnie matka. Co oczywiście mogłam przewidzieć. 
- Jeszcze nie. Dopiero dojechałam do Elbląga. Zostało mi jakieś ponad 500 kilometrów. Odezwę się jak dojadę do tej Leśnej Góry. 
- Okej. Pa skarbie. 
 Westchnęłam ja już nie wiedziałam co mam myśleć. Najpierw o mnie troszczy jak o swą ukochaną córkę , a potem nie wyrzuca z domu i znów o mnie troszczy się o swoją małą córeczkę. Odpaliłam silnik i wyruszyłam w dalszą podróż. Jazda samochodem w moim stanie jest nie zwykle hadkorową rzeczą jaką zrobiłam dotychczasowego swojego życia. 
 Gdy mijałam Warszawę dochodziła już 21. Mój cel podróży był nie daleko. Zostało mi jeszcze 19 kilometrów. Gdy byłam u celu swojej podróży zaczęło robić mi się ciemno przed oczami. 
 Narrator
 Hana straciła przytomność i uderzyła samochodem w drzewo. Na szczęście wypadek miał miejsce na terenie miejskiego szpitala. Ratownicy widząc wypadek samochodowy zaczęli udzielać fachowej pomocy i zabrali Hanę na SOR. Gdzie na izbie dyżur miał młody ginekolog. Był to dr Wójcik 
- Hej co mamy ?- Spytał lekarz. 
- Dziewczyna miała wypadek przy szpitalu , a dokładnie walnęła samochodem w drzewo. - Odpowiedział jeden z ratowników. 
  Lekarz ani ratownicy nie zauważyli, że Hana zaczyna oddzyskiwać  przytomność. Dziewczyna tak przez chwilę leżała i po chwili spytała ; 
- Co się stało ? - Odezwała się dziewczyna. 
- Miałaś wypadek. - Odpowiedział jeden z ratowników. - Ile dziecko masz lat ? Jak się nazywasz ? 
- Nazywam się Hana Goldberg . Mam 17 lat , ale w przyszłym tygodniu skończę 18 lat. Co z mym dzieckiem panie doktorze ?
  Lekarz spojrzał na nią pytająco Hana wytłumaczyła mu , że jest w 8 tygodniu ciąży. Lekarz zaczął robić Hanie USG brzucha. Na szczęście z dzieckiem było wszystko w porządku. Ale lekarz chciał mieć pewność i zostawił Hanę na obserwacji. 
 Po godzinie do sali Hany weszła policja z jej rzeczami i dokumentami. Hana usiadła delikatnie na łóżku szpitalnym . 
- Słucham panowie co chcą państwo ode mnie ? 
- Możesz nam pare  rzeczy wytłumaczyć. Ile masz lat ? Jak się nazywasz ? Co się stało ? Czy to twój jest samochód i czy masz uprawnienia do jazdy samochodem ? 
- Po pierwsze w przyszłym tygodniu skończę 18 lat. Nazywam się Hana Goldberg. Tak to jest mój samochód . Prawo jazdy mam prawie od roku . Jeśłi  chcecie wiedzieć co się stało to jedynie pamiętam , że zaczęło robić mi się ciemno przed oczami . 
- Okej . Dziękujemy. 
 Policjanci wyszli z sali Hany . A dziewczyna poszła spać , bo była zmęczona podróżą.

2 komentarze:

  1. Ojej.. Wspaniałe *-* Uwielbiam tę parę i cieszę się, że jeszcze żyje w naszych serduszkach ::* Czekam na next :) Zapraszam do mnie, również piszę o HaPi :)

    OdpowiedzUsuń