Hana
Jestem młodą dziewczyną. Nie dawno skończyłam 29 lat. Mam 11 letnią córkę Zofię. Mieszkam w Leśnej Górze . Właśnie tu przeprowadziłam po śmierci mego męża Jamesa.
Gdy weszłam na odzział zobaczyłam bardzo przystojnego faceta. Chciałam podejść , ale usłyszałam swój telefon.
:-D
- Tak Zosiu ?
- Mamo w bloku , w którym mieszkamy wybuchł pożar .
- Co ?! - Krzyknęłam przerażona. - Co się stało ?
- Nie wiem. Jestem przecież w szkole. Dzwoniła do mnie sąsiadka , bo nie mogła do Ciebie się dodzwonić.
- Okej.
Niezły karambol nas czeka. Poszłam z powrotem na odział . Znając swój nie fart walnęłam się głową.
No nie źle. Westchnęłam i udałam się do łazienki. Gdy wróciłam na odział były już tam moje pacjentki.
Gdy weszłam na odzział zobaczyłam bardzo przystojnego faceta. Chciałam podejść , ale usłyszałam swój telefon.
:-D
- Tak Zosiu ?
- Mamo w bloku , w którym mieszkamy wybuchł pożar .
- Co ?! - Krzyknęłam przerażona. - Co się stało ?
- Nie wiem. Jestem przecież w szkole. Dzwoniła do mnie sąsiadka , bo nie mogła do Ciebie się dodzwonić.
- Okej.
Niezły karambol nas czeka. Poszłam z powrotem na odział . Znając swój nie fart walnęłam się głową.
No nie źle. Westchnęłam i udałam się do łazienki. Gdy wróciłam na odział były już tam moje pacjentki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz