Hana siedziała w swoim gabinecie. Od rana miała jakieś dziwne skurcze. Ale to nie mogły być skurcze porodowe. W nocy miała całe spodnie mokre.
Hana
Od rana się źle się czuję. A skurcze coraz bardziej nasilają. Wstałam i nagle świat zawirował przed oczami.
Godzinę później byłam o dziwo na bloku . operacyjnym, gdzie chyba miałam cesarkę.
Ja: Darek co się stało ? Dlaczego jestem na bloku?
Darek nie odpowiedział nagle usłyszałam płacz. Mojego dziecka.
Ja: Darek co z dzieckiem wszystko w porządku?
Darek: Raczej z dziećmi ? Dlaczego nie powiedziałaś o ciąży ?
Ja: Darek o czym ty mówisz? Co znimi? Powiedz proszę...
Darek: Masz córkę i synka. Dziewczynka urodziła się o 14:54, a chłopiec o 14:52. Obydwoje płaczą. Dziewczynka waży 4kg i 100g , a chłopiec waży 4kg i 150g .
Ja: Darek ja nie wiedziałam, że jestem w ciąży. Cesarkę miałam ?
Darek: Dzieci były miednicowo ułożone. Na szczęście twoje, że urodziłaś w terminie.
Dwie godziny później znalazłam się na sali. Chwilę potem przyszedł mój mąż Piotr.
Piotr: Hana jak się czujesz? Co z dziećmi?
Ja: Są jeszcze na badaniach.
Chwilę potem Darek przywiózł nasze maleństwa.
Ja: Jak je nazwiemy? Dziewczynkę może Lena Milena.
Piotr: Dobry pomysł. A chłopiec Przemysław Andrzej.
Ja; Niech Ci będzie. Ale jak ja nie mogłam zauważyć, że jestem w ciąży i to w bliźniaczej.
Chwilę jeszcze rozmawiali, a Piotr później zadzwonił do Leny, aby pożyczyła ubranka po Felku, który ma trzy lata i po Fionie, która dwa lata.
Lena oczywiście się zgodziła pożyczyć wyprawkę po ich dzieciach. A raczej im oddać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz