Był zimowy poranek za oknem sypał śnieg. A Hana z Piotrem smacznie spali w cieplutkim łóżku.
Hana obudziła się rozpalona i od razu poszła po termometr. Siedziała w kuchni po pijając gorącą herbatę. I po chwili sprawdziła sobie temperaturę. Miała trzydzieści dziewięć stopni gorączki.
Po chwili do kuchni wszedł Piotr.
Piotr: Co tam trzymasz ?
Hana szybko schowała termometr.
Hana: Nie wiem o co Ci chodzi.
Piotr widząc, że Hana coś kręci podszedł do niej. Wiedział kiedy kłamie, a kiedy mówi prawdę.
Piotr: Hana nie ładnie kłamać. A ty dobrze się czujesz?
Hana chwilę się zastanowiła i pokiwała głową twierdząco. Piotr nie wierząc Hanie przyłożył ukochanej dłoń do czoła.
Piotr: Marsz do łóżka !
Hana: Ale...
Piotr: Kochanie nie ma żadnego ale. Do łóżka się wygrzewać.
Hana z nie zawodoleniem wyszła z kuchni. Wiedziała, że nie ma co się z mężem kłócić. Jeśli chodzi o choroby to Piotr był nie ubłagalny.
Po chwili wszedł Piotr do sypialni.
Piotr: Jak się czujesz ?
Hana: Piotr mówiłam, że dobrze się czuję. Ja mam za godzinę dyżur.
Piotr: Ja o tym dobrze wiem, ale ja przecież widzę, że źle się czujesz. Masz leżeć i odpoczywać.
Hana: A co z dyżurami. Znając Ciebie zechcesz zostać w domu i mną się zaopiekować.
Piotr: Ty dzwoń do Darka, a ja po proszę Przemka, aby mnie zastąpił.
Hana zadzwoniła do Wójcika i wyjaśniła jaka jest sytuacja.
Trzy dni później Hana z Piotrem wrócili do pracy. Ale u Hany znowu zaczęły się problemy ze zdrowiem.
Miała nudności, zawroty głowy czasami bolała ją głowa. Hana poszła w końcu do Wójcika. Oczywiście bez wiedzy Piotra.
Hana: I co tam widzisz ?
Darek: Dwa piękne maluchy.
Hanie po policzkach spłynęły łzy szczęścia. Ale jak Piotr zareaguje na wieść, że zostanie ojcem.
Piotr doskonale wiedział czym się kończy co drugi wieczór uprawianie seksu. Pomyślała sobie Hana.
Podziękowała Wójcikowi za badanie i umówiła się z nim na następną wizytę.
Hana tego samego wieczoru powiedziała Piotrowi o ciąży. On aż podskoczył z radości.
Przez dziewięć miesięcy Hanę pilnował dokładnie. Obchodził się z nią jak z jajkiem.
Dzieci urodziły się na szczęście zdrowe jak ryby. Dostały po dziesięć punktów w skali Apgara. Amelia ważyła 3Kg i 690 g i miała 54 cm wzrostu. A Adam ważył 3Kg i 700 g i miał 56 cm wzrostu.
Dzieci były takie słodkie, że długo można było im się przyglądać.
Sześć lat później
Amelka i Adam biegali po całym mieszkaniu szukając swych nowych bucików.
Hana: Dzieci czego szukacie?
Amelka: Ola znowu ruszała nasze rzeczy.
Adam: Mamo powiedz Oli żeby ich nie ruszała.
Piotr: Co tu się dzieje.
A za nim stała wystraszona trzy letnia Ola.
Amelka: Ola znowu nasze rzeczy ruszała.
Ola: Wcale nie. Po prostu odstawiłam je na miejsce, bo mama mnie prosiła. Leżą w szufladzie z butami.
Piotr: Dzieci spokój. Adam ty idź zobaczyć w szufladzie. A ty Amelka przeproś siostrę.
Amelka: Nie będę jej przepraszała.
Ola wystraszona tonem siostry uciekła do pokoju. Jej zdaniem to nie było fair. Tylko słuchała się mamy przeciwieństwie do Amelki.
Po chwili do pokoju, w którym przebywała Ola weszła Tosia. Jej druga starsza siostra przyrodnia.
Ola: Ty też uważasz, że jestem okropna?
Tosia: Wcale nie. Po prostu słuchałaś się mamy. Amelka przechodzi wiek zbuntowanej sześciolatki.
Ola: Mam wrażenie, że ona mnie kocha.
Tosia: Ola nie masz prawa tak mówić! Amelka Cię Kocha .
Ola: To dlaczego rani mnie psychicznie?
Tosia: Skąd ty znasz takie słowa? Ona po prostu się zyżywa. Mając dwie siotry to według niej można zwariować.
Ola: Przecież ja też ma dwie siostry i jakoś nie zwariowałam. Ty też masz dwie siostry i jakoś nie zwariowałam.
Tosia: Tu o to nie chodzi. Ja mam dwie młodsze siostry. A ty masz dwie starsze siostry. A Amelka ma staszą siostrę i młodszą siostrę .
Ola chwilę się zastanowiła i poszła do pokoju w, którym przebywała Amelka.
Amelka: Wynoś się stąd !
Ola: Amelka to też mój pokój. I nie krzycz na mnie. Mama już ci coś na ten temat powiedziała .
Amelka: Przez ciebie mam karę !
Hana słysząc krzyki z pokoju młodszych córek od razu zareagowała.
Hana: Co tu się dzieje?
Amelka: Mam jej dość !
Ola słysząc słowa siostry rozpłakała się. Do pokoju weszła Tosia.
Tosia: Amelka możemy porozmawiać?
Amelka poszła do pokoju starszej siostry. Tosia wytłumaczyła Amelce, że nie powinna tak traktować młodszej siostry.
Tosia z Amelką zostały ginekologami w Leśnej Górze, gdy dorosły jak ich mama. A Adam z Olą zoatali chirurgami jak ich tata, gy dorośli też w Leśnej Górze .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz