Hana
Dziś przyjechałam do Leśnej Góry poszukując swego brata Przemka. Nie znam go wcale.
Nie mam bladego pojęcia , gdzie mam go szukać. Nie wiedziałam gdzie mieszka , czym się zajmuje. Jakie ma nazwisko. Znałam tylko jego imię.
Mama powiedziała , że mój ojciec przyjął nazwisko pożonie. Ale syn ma nazwisko po ich ojcu.
Tylko , że ona już nie pamięta jak miał nazwisko mój ojciec.
Ze zmęczenia zasnęłam na sofie w salonie.
Następnego dnia obudziłam się na sofie. Zjadłam śniadanie i wypiłam kawę.
Po śniadaniu zasiadłam przed komputer w celu poszukiwaniu pracy. Znalazłam ogłoszenie , że potrzebują nowego ginekologa.
Może ja nim zostanę , więc zadzwoniłam do szpitala.
Ja: Dzień dobry tu mówi Hana Goldberg. W internecie znalazłam ogłoszenie , że jest potrzebny ginekolog. To ogłoszenie jest aktualne ?
Tretter: Dzień dobry tu dyrektor szpitala Stefan Tretter. Poszukuje pani pracy ginekologa ?
Ja: Tak poszukuje.
Tretter: Proszę przyjechać dziś o czternastej.
Ja: Okej będę.
Spojrzałam na zegar była godzina siódma rano. Miałam siedem godzin na wyszykowanie na rozmowę z dyrektorem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz