środa, 22 czerwca 2016

21. Rozmowa Hany z Piotrem i dziewczynkami

   Hana 
    W końcu musiałam porozmawiać z Piotrem i dziewczynkami o ciąży. Ale jak Piotr i dziewczynki zareagują ? 
  To mnie najbardziej interesowało. Znając Piotrka zakazałby mi robienia czekolwieg .
  Siedziałam tak w domu póki nie musiałam dziewczynek odebrać z przedszkola i ze szkoły. 
  Poszłam po dziewczynki. Marta czekała przed szkołą. 
Hana: No hej . 
Marta: No cześć. Co ty taka dziwna ? Czy ty mi się wydaje. 
  Spojrzałam na dziewczynkę. Na swój wiek jest za mądra. 
Hana: Co byś powiedziała na siostrzyczkę lub braciszka? 
Marta: Nie do końca rozumiem. 
Hana: Jesteś tylko małą dziewczynką i masz prawo tego nie rozumieć. Jakby tu Ci powiedzieć tak abyś mi nie uciekła.
Marta: Hana Co się dzieje ? 
Hana: Będziesz z Asią starszymi siostrami. 
  Marta słysząc moje słowa uciekła do parku. Wiedziałam , że tak może ta rozmowa się skończyć. 
 Poszłam w jej ślady i znalazłam ją płaczącą na ławce nie daleko wyjścia z parku. 
Hana: Marta dobrze wiesz , że Cię kochamy. 
Marta: Jasne . Jak się urodzi dziecko to całkowicie o mnie zapomnicie. 
Hana: Nikt tu o tobie nie zapomni. Zresztą tylko ty wiesz o ciąży i moi koledzy z pracy. Po porodzie będziemy mieli mniej czasu dla ciebie i Asi.  Ale to nic nie zmieni. Zawsze będziemy was kochać. Bez względu na to czy będziemy mieli czasu dla was to będziemy was kochać. Zapamiętaj to sobie. 
Marta: Nie oddacie mnie do domu dziecka ? 
Hana: Głupoty moja droga już gadasz . Nigdy Cię nie oddamy . A teraz chodźmy po Asię , bo mnie inaczej jej wychowawczyni mnie zabije. 
  Poszłyśmy z Martą odebrać Asię z przedszkola i powiedziałam jej , że będzie miała młodsze rodzeństwo. 
  Asia ucieszyła się na tą wiadomość i z tej okazji dziewczynki zaprosiłam na lody. Chociaż dobrze wiedziałam , że deser przed obiadem nie jest najlepszym pomysłem. 
  Gdy wróciłyśmy do domu. Był już Piotrek , który przyszykował obiad. 
Hana: Wiesz co kochanie ja podziękuję Ci za obiad. 
Asia i Marta: My też podziękujemy za obiad. Piotrek: O nie moje drogie . Obiad ma być zjedzony . 
Marta: Piotrek proszę Cię nie jesteśmy głodne. 
Hana: Marta ma rację. Ja nie jesteśmy głodne. 
  Piotrek przyłożył nam dłoń czoła. I pokręcił głową. 
Piotrek: Co wyście dziś robili ? 
Hana: Ja nic. Tylko byłam w domu i poszłam potem po dziewczynki. 
Asia: I byłyśmy na ....
Hana: Asia bądź lepiej cicho. Bo mi się oberwie. 
Piotrek: Mówić bez ściemniania. 
Marta, Hana i Asia: Nic ci nie powiemy. 
   Piotrek od razu nas zaczął łaskotać , ale my zaczęłyśmy uciekać chociaż ja nie powinnam biegać. Na chwilę stanęłam no i Piotrek mnie złapał. 
Piotrek: Mów bez ściemniania. O co kochanie wam chodzi. 
Hana: Muszę ....?
Piotrek: Tak. Bo będę Cię laskotał. 
Asia: Tato... Byłyśmy na lodach. 
Piotrek: Hana ile wam mówiłem , że nie ma deseru przed obiadem? 
Hana: Chyba z milion razy. Było tak gorąco , nie mogłyśmy się powstrzymać. 
Piotrek: Kochanie jesteś lekarzem i dobrze wiesz jakie są skutki jedzenia deseru przed obiadem. 
Hana: Wiem o tym. Przepraszam. 
Piotrek: Oj mój mały rozrabiaka. I co ja mam z wami począć? 
Asia: Najlepiej nic. 
Piotrek: Asia nie ma tak łatwo. 
  Zrobiłyśmy słodkie miny. Piotrek uśmiechnął się co znaczyło , że przestał być na nas zły. 
Hana: Może ja jednak zjem obiad. Zgłodniałam po tych lodach. 
Piotrek: Ach wy moje dziewczyny. Zmieniacie zdanie częściej niż jecie słodycze. 
Marta: Hana i tak musi lepiej się odżywiać. 
Asia: Czyli nie tylko ja nie umiem siedzieć cicho. 
Hana: Kochanie rodzicami zostaniemy. 
Piotrek: Naprawdę? 
  Wyjęłam zdjęcie USG i podałam Piotrowi. Piotrek , gdy je zobaczył podniósł mnie do góry i zakręcił mnie wokół własnej osi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz