Hana
W końcu musiałam porozmawiać z Piotrem i dziewczynkami o ciąży. Ale jak Piotr i dziewczynki zareagują ?
To mnie najbardziej interesowało. Znając Piotrka zakazałby mi robienia czekolwieg .
Siedziałam tak w domu póki nie musiałam dziewczynek odebrać z przedszkola i ze szkoły.
Poszłam po dziewczynki. Marta czekała przed szkołą.
Hana: No hej .
Marta: No cześć. Co ty taka dziwna ? Czy ty mi się wydaje.
Spojrzałam na dziewczynkę. Na swój wiek jest za mądra.
Hana: Co byś powiedziała na siostrzyczkę lub braciszka?
Marta: Nie do końca rozumiem.
Hana: Jesteś tylko małą dziewczynką i masz prawo tego nie rozumieć. Jakby tu Ci powiedzieć tak abyś mi nie uciekła.
Marta: Hana Co się dzieje ?
Hana: Będziesz z Asią starszymi siostrami.
Marta słysząc moje słowa uciekła do parku. Wiedziałam , że tak może ta rozmowa się skończyć.
Poszłam w jej ślady i znalazłam ją płaczącą na ławce nie daleko wyjścia z parku.
Hana: Marta dobrze wiesz , że Cię kochamy.
Marta: Jasne . Jak się urodzi dziecko to całkowicie o mnie zapomnicie.
Hana: Nikt tu o tobie nie zapomni. Zresztą tylko ty wiesz o ciąży i moi koledzy z pracy. Po porodzie będziemy mieli mniej czasu dla ciebie i Asi. Ale to nic nie zmieni. Zawsze będziemy was kochać. Bez względu na to czy będziemy mieli czasu dla was to będziemy was kochać. Zapamiętaj to sobie.
Marta: Nie oddacie mnie do domu dziecka ?
Hana: Głupoty moja droga już gadasz . Nigdy Cię nie oddamy . A teraz chodźmy po Asię , bo mnie inaczej jej wychowawczyni mnie zabije.
Poszłyśmy z Martą odebrać Asię z przedszkola i powiedziałam jej , że będzie miała młodsze rodzeństwo.
Asia ucieszyła się na tą wiadomość i z tej okazji dziewczynki zaprosiłam na lody. Chociaż dobrze wiedziałam , że deser przed obiadem nie jest najlepszym pomysłem.
Gdy wróciłyśmy do domu. Był już Piotrek , który przyszykował obiad.
Hana: Wiesz co kochanie ja podziękuję Ci za obiad.
Asia i Marta: My też podziękujemy za obiad. Piotrek: O nie moje drogie . Obiad ma być zjedzony .
Marta: Piotrek proszę Cię nie jesteśmy głodne.
Hana: Marta ma rację. Ja nie jesteśmy głodne.
Piotrek przyłożył nam dłoń czoła. I pokręcił głową.
Piotrek: Co wyście dziś robili ?
Hana: Ja nic. Tylko byłam w domu i poszłam potem po dziewczynki.
Asia: I byłyśmy na ....
Hana: Asia bądź lepiej cicho. Bo mi się oberwie.
Piotrek: Mówić bez ściemniania.
Marta, Hana i Asia: Nic ci nie powiemy.
Piotrek od razu nas zaczął łaskotać , ale my zaczęłyśmy uciekać chociaż ja nie powinnam biegać. Na chwilę stanęłam no i Piotrek mnie złapał.
Piotrek: Mów bez ściemniania. O co kochanie wam chodzi.
Hana: Muszę ....?
Piotrek: Tak. Bo będę Cię laskotał.
Asia: Tato... Byłyśmy na lodach.
Piotrek: Hana ile wam mówiłem , że nie ma deseru przed obiadem?
Hana: Chyba z milion razy. Było tak gorąco , nie mogłyśmy się powstrzymać.
Piotrek: Kochanie jesteś lekarzem i dobrze wiesz jakie są skutki jedzenia deseru przed obiadem.
Hana: Wiem o tym. Przepraszam.
Piotrek: Oj mój mały rozrabiaka. I co ja mam z wami począć?
Asia: Najlepiej nic.
Piotrek: Asia nie ma tak łatwo.
Zrobiłyśmy słodkie miny. Piotrek uśmiechnął się co znaczyło , że przestał być na nas zły.
Hana: Może ja jednak zjem obiad. Zgłodniałam po tych lodach.
Piotrek: Ach wy moje dziewczyny. Zmieniacie zdanie częściej niż jecie słodycze.
Marta: Hana i tak musi lepiej się odżywiać.
Asia: Czyli nie tylko ja nie umiem siedzieć cicho.
Hana: Kochanie rodzicami zostaniemy.
Piotrek: Naprawdę?
Wyjęłam zdjęcie USG i podałam Piotrowi. Piotrek , gdy je zobaczył podniósł mnie do góry i zakręcił mnie wokół własnej osi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz