Piotr zabrał Hanę do Leśnej Góry. Potem ją zajestrował. Na nie szczęście Hany na izbie był Wójcik.
Hana: Piotr chodźmy stąd. Już mnie nie boli brzuch. - Hana oczywiście kłamała.
Piotr: Hmm... Hana przecież widzę , że Cię boli coraz mocniej. Więc proszę Cię żebyś nie kłamała.
Pielęgniarka: Pani doktor zapraszam.
Hana i Piotr weszli na izbę. Za biurkiem siedział Wójcik , który uzupełniał kartę choroby pacjenta.
Hana usiadła na kozetce lecz szybko na niej położyła , bo coraz mocniej zaczął boleć ją brzuch.
Piotr: Darek .... Zajmij się nią. A ja pójdę po Wiktorię.
Darek odwrócił się zdziwiony , ale ujrzał zwijającą Hanę z bólu.
Więc przystąpił do badania. Badając podbrzusze u Hany nie zauważył grymasu bólu , ale gdy mniej więcej zaczął badanie w tym samym miejscu co Piotr wcześniej.
Hana: Darek to boli !
Darek: Wiem , że Cię boli. Już kończę. Gdzie podział się twój mąż.
Hana: Jeśli dobrze usłyszałam to poszedł szukać Wiktorii.
Po chwili jak na zawołanie na izbie zjawił się Piotr z Wiktorią.
Wiktoria widządz zwijającą się z bólu Hanę od razu przystąpiła do badania. Ale Hana zaczęła protestować. W końcu Piotr złapał Hanę za nadgarstki. I Wiktoria mogła zbadać Hanę. Ta oczywiście o mało nie spadła z kozetki przy tym badaniu.
Wiktoria: Hana leż spokojnie.
Hana: Ale to boli. Bardzo mocno.
Wiktoria: Wiem , że boli. Musimy ci zrobić USG brzucha. Ale najprawdopodobniej , że będziemy Cię ciąć jest duże.
Hana: Darek ta operacja nie będzie szkodliwa dla dziecka ?
Darek: Hana szczerze. To mam nadzieję , że nie dojdzie do krwotoku.
Wiktoria: Hana ty jesteś w ciąży ?
Hana: Tak w szóstym tygodniu. Ale proszę Cię nie mów nikomu. Na razie ty , Celina , Wójcik , dziewczynki i Piotr wiedzą. Czyli podstawowe osoby wiedzą o tym.
Hanę zabrano na chirurgię. Tam miała czekać na operację.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz