Piotr
Hana cały dzień spędziła u mnie na oddziale. No i w końcu nadszedł czas , aby Hanę operować.
Czekałem na wieści od Wójcika i Wiktorii przed salą operacyjaną. Operacja trwała z dwie godziny i w końcu się skończyła.
Ja: Wiktoria co z Haną?
Wiktoria: Wszystko w porządku. Wycięliśmy pęknięty wyrostek. Dziecko i Hana żyją.
Ja: Mogę do niej iść ?
W tym momencie zadzwoniła Karolina , że musi wracać do domu. Też musiałem wracać.
Ja: Wiktoria możesz przekazać Hanie, że muszę wracać do domu.
Wiktoria oczywiście się zgodziła , a ja wróciłem do domu. Pożegnałem się z Karoliną. I poszedłem do dziewczynek te sobie smacznie sobie spały w swoich pokoikach.
Zmęczony wrażeniami tego dnia zasnąłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz