niedziela, 26 czerwca 2016

25. Operacja Hany

   Piotr

    Hana cały dzień spędziła u mnie na oddziale. No i w końcu nadszedł czas , aby Hanę operować. 
    Czekałem na wieści od Wójcika i Wiktorii przed salą operacyjaną. Operacja trwała z dwie godziny i w końcu się skończyła. 
  Ja: Wiktoria co z Haną? 
  Wiktoria: Wszystko w porządku. Wycięliśmy pęknięty wyrostek. Dziecko i Hana żyją. 
   Ja: Mogę do niej iść ? 
   W tym momencie zadzwoniła Karolina , że musi wracać do domu. Też musiałem wracać. 
    Ja: Wiktoria możesz przekazać Hanie, że muszę wracać do domu. 
    Wiktoria oczywiście się zgodziła , a ja wróciłem do domu. Pożegnałem się z Karoliną. I poszedłem do dziewczynek te sobie smacznie sobie spały w swoich pokoikach. 
   Zmęczony wrażeniami tego dnia zasnąłem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz