czwartek, 2 czerwca 2016

Miniaturka za prawie 8000 tysięcy wyświetleń

    Hana 

    Na oddział ginekologii trafiłam po wypadku w karetce i że jestem w ciąży. Leżę na łóżku. Modląc się żeby z dzieckiem wszystko było w porządku. 
  Czekałam na Darka mając nadzieję, że nie długo dostanę wypis. Nagle poczułam silny ból w podbrzuszu i coraz mocniejszy ból. Zaczęłam wzywać lekarza. 
  W korytarzu pojawił się Piotr co on tu robi ?
Ja: Piotrek pomóż mi ! 
   Piotr 
   Szedłem do swojej kuzynki , która urodziła zdrowego synka. Nagle usłyszałem wołanie o pomoc. Była to Hana leżała na sąsiedniej sali. Wbiegłem do jej sali. 
Ja: Hana co się dzieje. 
Hana: Pomóż mi. Boli w podbrzuszu i coraz bardziej boli. A Darka Dziesięć razy wołałam. 
Ja: Połóż się i spróbuj się wyprostować. Siostro proszę zawołać doktora Wójcika. 
Hana: Piotrek boli. 
Ja: Hana wiem , że boli. Ale spróbuj się wyprostować. 
   Zacząłem delikatnie badać brzuch. Jeśli ją boli w podbrzuszu to musi być w ciąży. 
Ja: Siostro gdzie jest doktor Wójcik ?! 
Pielęgniarka: Dr Wójcik operuje. 
Ja: A gdzie dr Nowak ?
Pielęgniarka: Odbiera poród. Ale powinienem zaraz kończyć. 
Ja: Jak skończy to proszę go zawołać. Hana wszystko w porządku? 
Hana: Boli cały czas. 
   Marcin pospiesz się. Po chwili zjawił się Marcin. 
Marcin: Hana co się dzieje?
Hana: Boli coraz mocniej.
  Marcin:Proszę podać leki rozkurczowe. 
    Piętnaście minut później. 
Marcin: Hana lepiej?
Hana: Tak. O wiele lepiej. 
Marcin: Na pewno teraz Cię nie wypuścimy. Leż sobie grzecznie. A ja pójdę porozmawiać z Darkiem.
   Tak jak powiedział Marcin wyszedł z sali Hany. A ja sporzałem na nią. 
Hana: Piotrek możesz już iść. Nic mi nie będzie. 
Ja: Po tym co przed chwilą zobaczyłem. Nie opuszczę Cię dopuki nie wyjdziesz ze szpitala i do końca ciąży Cię nie opuszczę. W ogóle Cię nie opuszczę. 
Hana: Nadopiekuńczy tatuś się znalazł. Piotrek nie potrzebuję twojej opieki. 
Ja: Hana ja dalej Cię kocham. Zresztą pod sercem nosisz moje dziecko. Kocham was. 
Hana: Piotrek przepraszam Cię. Za wszystko co Ci zrobiłam. Zraniłam Cię psychicznie. A ty salej mnie kochasz. Ja Ciebie też kocham Cię 
Ja:Kocham was. Nigdy Ciebie nie opuszczę. 
Na chwilę pójdę do dyrektora. Powiedzieć mu , że wracam do pracy. 
 Wyszedłem z sali Hany i pomaszerowałem do gabinetu Trettera. 
  Gdy zapukałem do gabinetu Trettera on mi odpowiedział proszę. 
Ja: Dzień dobry Panie dyrektorze. 
Tretter: Cześć Piotr. Wracasz do nas ? Czy mam szukać nowego chirurga?
Ja: Tak wracam do pracy za dwa tygodnie. Chcę mieć Hanę na oku. 
Tretter: Jasne. A teraz leć do niej. 
   Wróciłem do sali Hany. Ta sobie smacznie spała, więc poszedłem do Wójcika żeby z njm porozmawiać. 
Ja: Hej Darek . Możemy porozmawiać. 
Darek: Cześć Piotr. O co chodzi? 
Ja: W jakim stanie jest moje dziecko ?
Darek: Chyba nie powinienem udzielać Ci takich informacji. Nie chcę nic robić wbrew woli Hany .
Ja: Darek ona o mało nie poroniła , gdy ty byłeś na bloku. Gdyby mnie nie zawołała to by teraz płakałaby z rozpaczy. Dzięki mnie i Marcinowi to dziecko żyje. 
Darek: Na szczęście Marcinowi udało się opanować sytuację. Jeśli przez tydzień nic się nie wydarzy to ją wypuścimy do domu. 
Ja: Dziękuję Ci Darek. A teraz do niej wrócę. 
  Hana smacznie sobie spała. Cóż się nie dziwić. Dochodziła dwudziesta trzecia. 
  Z pół godziny przyglądałem się Hanie , a później zasnąłem oparty o jej łóżko. 
  Narrator

   Piotr obudził się około dziewiątej rano. Hana dalej sobie smacznie spała. Poszedł więc do szpitalnego bufetu i po prosić Panią Marię aby dała mu talerz kanapek , dwa zwykłe talerze , dwie szklanki i dzbanek soku pomarańczowego. 
  Wróciłem do sali Hany z śniadaniem dla siebie i Hany. Ta już jednak nie spała. 
Piotr: O to śniadanko dla przyszłej mamusi i przyszłego tatusia. 
Hana: Piotrek nie trzeba było. 
Piotr: Oj trzeba było. A teraz jedz i nie marudź. 
  Po zjedzonym śniadaniu zaczęli rozmawiać. Obchód oboje przespali. Po czterdziestu minutach po zjedzonym śniadaniu do sali wszedł Wójcik. 
Darek: Hana jak się czujesz? Dalej masz skurcze ?
Hana: W nocy przeszły mi. Raczej wieczorem mi przeszły. 
Darek: Ale niezłe z was śpiochy. Oboje przespaliście obchód , a był o ósmej. 
Hana: Spać mi zabraniasz? A ja myślałam , że kobiety w ciąży powinny jak najwięcej odpoczywać. 
Piotr: Kochanie bo to prawda. 
Pacjentka: Pani chłopak ma rację. 
Darek: Któreś z was jest ginekologiem. 
Piotr: Ja jestem chirurgiem. 
Pacjentka: Ja za to jestem ginekologiem. 
Hana: Ja też jestem ginekologiem. 
Darek: Hana to było pytanie retoryczne.

  Epilog
   Kilka miesięcy później na świecie pojawiła się mała Agnieszka. Dwa lata później na świecie pojawił się mały Darek. Cztery lata później na świecie pojawiła się mała Lidia i mały David. 
   Dzieci Hany zostali lekarzami tak jak ich rodzice. Agnieszka została chirurgiem ja Piotr. Mały Darek został ginekologiem tak jak Hana i po panu , po którym odziedziczył imię.Lidia została onkologiem tak jak ojciec Hany. ( jej dziadek - Lidi).A David został internistą po rodzicach jego przyjaciela Felka, który jest od niego o sześć lat starszy.
   Agnieszka wyszła zamąż za Felka. Lidia wyszła za Kacpra jej przyjaciela ze studiów wtedy ich przyjaźń zamieniła się w wielką miłość. Mały Darek wyszedł za Olivię siostrę Felka. David wyszedł za Klaudię córkę Agaty. 
    Agnieszka i Felek zostali rodzicami małej Hany i małego Piotra są to bliźnięta ( imiona nadała po swoich rodzicach ). Agnieszka też urodziła córeczkę o imieniu Ala i synka o imieniu Anita. 
    Lidia i Kacper zostali rodzicami małe Agnieszki i małego Kacpra. ( po siostrze Lidki i swoim szwagrze ).
   Dawid i Darek narazie nie doczekali się potomstwa , ale ich kobiety są w ciąży. 
   Hana i Piotr szczęśliwi sobie żyli opiekując się swoimi wnuczętami. A ich było pięcioro. A następna czwórka była w deodze. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz