Pilnowałem dziewczynek , aby nic sobie nie zrobiły. Zauważyłem jednak , że Hana wymiotuje. Podszedłem do niej i odeszliśmy na bok.
Ja: Hana dobrze się czujesz?
Hana: Piotr nic mi nie jest. Po prostu gorzej poczułam się.
Przyłożyłem dłoń do czoła Hany. Czoło było gorące. Wziąłem ją na ręce i zawołałem dziewczynki i tak robiło się późno. Razem z dziewczynkami i Haną wróciliśmy do domu.
Ja: Hana połóż się , a ja zbadam twój brzuch.
Hana: Po co mam kłaść. Jak mi nic nie jest.
Ja: Hana masz gorączkę i wymiotujesz. To nie jest normalne. Więc ze mną nie dyskutuj.
Hana wykonała moje polecenie. Ale wymioty i gorączka mogą być spowodowane tym , że zbyt długo przebywała na słońcu bez czapki.
Następnego dnia Hana lepiej się czuła , ale nie miała gorączki. Za to wymiotowała. Więc zastanawiam się czy ona przypadkiem nie jest w ciąży.
Hana
Od wczoraj zaczęły się nie pokojące dla mnie objawy. Postanowiłam,że pójdę do apteki kiedy Piotr z dziewczynkami wyjdą.
Kiedy wyszli z domu i odjechali spod domu ja wyszłam do apteki.
Jeszcze chwilę się zastanowiłam i dopiero zauważyłam , że pół tora tygodnia temu powinnam dostać okres.
Gdy wróciłam do domu. Nikogo nie było i poszłam do łazienki i zrobiłam test ciążowy.
Odczekałam piętnaście minut. Gdy zobaczyłam , że wynik jest negatywny. Zdawałam sobie , że takie testy nigdy nie dają stu procentowej pewności.
Ubrałam się w odpowiedni strój i pojechałam do Leśnej Góry do Celiny, bo wiedziałam , że ma dyżur.
Gdy weszłam na oddział zobaczył mnie Wójcik. Powiedziałam mu , że przyszłam do Celiny porozmawiać. I dlaczego nie przyszłam na dyżur.
Przed naszym gabinetem nie było żadnej pacjentki. Więc zapukałam do drzwi. Celina krzyknęła proszę.
Ja: Hej Celina. Mam mały problem.
Celina: No hej. Co przyszłaś na demną zlitować i mi pomóc na dyżurze ?
Ja: Nie o to chodzi. Inny mam problem. I to jest problem ginekologiczny.
Celina: Jesteś w ciąży ?
Ja: Robiłam test ciążowy , ale wyszedł negatywnie. A prawie dwa tygodnie temu powinnam dostać okres. Co ty na to ?
Celina: Zapraszam na fotel i zobaczymy co tam się dzieje.
Wygodnie usiadłam na fotelu ginekologicznym. A Celina zaczęła robić mi USG do pochwowe.
Celina zaczęła dokładniej przyglądać ekranowi. Spojrzałam na nią pytająco.
Celina: Hana o to twój maluszek. Jest to piąty tydzień.
Celina: Tak. O to dowód.
Celina pokazała czarną kropkę na ekranie.
Celina: Chcesz posłuchać serduszka?
Ja: Jasne.
Celina puściła bicie serduszka mojego maluszka. Nagle do gabinetu wbiegł Wójcik. No to wiedziałam , że mam przerąbane.
Celina: Darek możesz opuścić mój gabinet. Mam pacjentkę.
Darek: Hana czemu nie powiedziałaś o objawach ?
Ja: Darek wyjdź stąd. Potem porozmawiamy. Darek: Na pewno porozmawiamy.
Gdy Darek wyszedł. Ja się ubrałam i usiadłam na krześle naprzeciwko Celiny.
Celina: Kto chcesz żeby prowadził twoją ciążę ?
Ja: Ty Celina.
Po wyjściu od Celiny poszłam do Darka , aby z nim porozmawiać. Powiedziałam mu , że dopiero od dwóch dni pojawiły się objawy ciąży. I powiedziałam mu, że Celina będzie prowadziła moją ciążę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz