Piotr obudził się następnego dnia. Na szafce nocnej stało dla niego śniadanie i karteczka:
Śniadanie ma być zjedzone
jak zjesz nie ruszaj się z łóżka. O
Koło jedenastej ma przyjść Przemek.
Macie się porozumieć. Dałam mu klucze,
żebyś nie musiał wstawć z łóżka i
mu otwierać. Dziewczynki zawiozłam
do szkoły. Lena je przywiezie z powrotem
o szesnastej. Ja będę o 22.
Hana :)
Piotr z niesmakiem spojrzał na śniadanie. Potem je zjadł. Dochodziła właśnie godzina jedenasta. Nagle usłyszał dźwięk przekręcającego zamka w drzwiach.
Po chwili w sypialni Piotra znalazł się Przemek.
Przemek: Hana kazała nam się pogodzić. Choć dobrze wie , że nie nawidzę Cię po tym jak zostawiłeś ją.
Piotr: Przemek posłuchaj mnie i nie przerywaj mi. Może po tym co usłyszysz zmięknie Ci serce. I dasz mi szansę .
Przemek: Okej. Słucham Cię uważnie.
Piotr: Przemek to było za nim ja i Hana rozstaliśmy. Matka Hany zawsze mnie nie nawidziała. No i więc postanowiła mnie trochę poszantażować. Jeśli z nią nie zerwę to powiedziała , że coś się stanie mojej siostrze. Zerwałem z nią w dniu , w którym dowiedziałem się, że Hana jest w ciąży. Nie powinienem wtedy jej zostawiać , ale uznałem że jeśli jej matka dowie się o ciąży to spróbuje i zabić własne wnuki. Mimo , że z Haną zerwałem to ona potrąciła mi siostrę . I przez nią moja siostra jeździ na wózku inwalidzkim. Kilka miesięcy później na wycieraczce znalazłem noworodka w kołysce.
Przemek: Czyli matka Hany postanowiła rozdzielić Ciebie i Hanę. A potem Amelkę oddzielić od matki i siostry.
Piotr: Dokładnie tak. Matka Hany jest chora psychicznie. I powinna leżeć w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym.
Przemek : Dokładnie tak. Szczerze mówiąc to cieszę się , że jesteście razem.
Piotr: Przemek dziękuję , że mnie akceptujesz.
Przemek: Właśnie jak się czujesz?
Piotr: Hana Cię tu przysłała , aby mnie skontrolować? Szczerze to lepiej się czuję niż wczoraj wieczorem.
Przemek: To dobrze.
Przemek i Piotr rozmawiali jeszcze z godzinę. A potem młody chirurg wrócił do hotelu rezydentów , gdyż musiał spakować resztę rzeczy swoich , Wiktorii i Frani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz