niedziela, 31 lipca 2016

Tajemnica cz. 11

  Piotr obudził się następnego dnia. Na szafce nocnej stało dla niego śniadanie i karteczka:
        Śniadanie ma być zjedzone
   jak zjesz nie ruszaj się z łóżka. O 
  Koło jedenastej ma przyjść Przemek. 
  Macie się porozumieć. Dałam mu klucze,
  żebyś nie musiał wstawć z łóżka i 
  mu otwierać. Dziewczynki zawiozłam 
  do szkoły. Lena je przywiezie z powrotem 
  o szesnastej. Ja będę o 22.  
              Hana :)
  Piotr z niesmakiem spojrzał na śniadanie. Potem je zjadł. Dochodziła właśnie godzina jedenasta. Nagle usłyszał dźwięk przekręcającego zamka w drzwiach. 
  Po chwili w sypialni Piotra znalazł się Przemek. 
Przemek: Hana kazała nam się pogodzić. Choć dobrze wie , że nie nawidzę Cię po tym jak zostawiłeś ją. 
Piotr: Przemek posłuchaj mnie i nie przerywaj mi. Może po tym co usłyszysz zmięknie Ci serce. I dasz mi szansę . 
Przemek: Okej. Słucham Cię uważnie. 
Piotr: Przemek to było za nim ja i Hana rozstaliśmy. Matka Hany zawsze mnie nie nawidziała. No i więc postanowiła mnie trochę poszantażować. Jeśli z nią nie zerwę to powiedziała , że coś się stanie mojej siostrze. Zerwałem z nią w dniu , w którym dowiedziałem się, że Hana jest w ciąży. Nie powinienem wtedy jej zostawiać , ale uznałem że jeśli jej matka dowie się o ciąży to spróbuje i zabić własne wnuki. Mimo , że z Haną zerwałem to ona potrąciła mi siostrę . I przez nią moja siostra jeździ na wózku inwalidzkim. Kilka miesięcy później na wycieraczce znalazłem noworodka w kołysce. 
Przemek: Czyli matka Hany postanowiła rozdzielić Ciebie i Hanę. A potem Amelkę oddzielić od matki i siostry. 
Piotr: Dokładnie tak. Matka Hany jest chora psychicznie. I powinna leżeć w szpitalu psychiatrycznym na oddziale zamkniętym. 
Przemek : Dokładnie tak. Szczerze mówiąc to cieszę się , że jesteście razem. 
Piotr: Przemek dziękuję , że mnie akceptujesz. 
Przemek: Właśnie jak się czujesz? 
Piotr: Hana Cię tu przysłała , aby mnie skontrolować? Szczerze to lepiej się czuję niż wczoraj wieczorem. 
Przemek: To dobrze. 
  Przemek i Piotr rozmawiali jeszcze z godzinę. A potem młody chirurg wrócił do hotelu rezydentów , gdyż musiał spakować resztę rzeczy swoich , Wiktorii i Frani. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz