Po chwili w kuchni zjawiła się Ania. Dziewczynka spojrzała na Hanę pytająco. Bo nie wiedziała co może jej chodzić po głowie.
Ania: Mamo wszystko w porządku?
Hana: Tak jak najlepszym porządku. Zastanawiam się co było , gdyby Piotr mnie nie zostawił. Może nigdy by nie doszło do porwania Amelki. A teraz bylibyśmy szczęśliwym małżeństwem.
Ania: Mamo teraz to nie ważne. Ważne , że chce z nami utrzymywać kontakt. Masz zdjęcie jak byłyśmy malutkie.
Hana podała zdjęcie po po urodzeniu. Obydwie były przesłodkie. Dziewczynce łzy po płynęły po policzkach. Były takie malutkie i takie bezbronne.
A ona dopiero po ośmiu latach poznała prawdę o swym pochodzeniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz