Piotr obudził się z koszmarnego snu. A obok niego siedziała Hana.
Hana: Piotr jak się czujesz?
Piotr: Marnie. Muszę Ci o czyśm powiedzieć. I to dotyczy twojej matki.
Hana: Piotr coś nią złego się dzieje z nią ? - spytała przerażona Hana.
Piotr: Nie. Przed naszym rozstaniem ona zaczęła mnie szantażować.
Hana: Piotr jaki szantaż ? O czym ty teraz mówisz ?!
Piotr: Nie zerwałem z tobą ze względu na siebie. Tylko ze względu na Ciebie i dziewczynki. I na moją siostrę. Mimo po naszym rozstaniu i tak ją potrąciła.
Hana: Piotr czemu nic mi nie powiedziałeś? - spytała Hana mając żal do Piotra.
Piotr: Co miałem Ci powiedzieć. Że mnie szantażuje twoja matka , że jeśli z tobą nie zerwę to zabije mi siostrę ?
Hana: Piotr przepraszam. Ja nic nie wiedziałam. A co do twojej siostry. Przykro mi.
Piotr: Spokojnie ona żyje. Tylko przez ten wypadek jeździ na wózku inwalidzkim.
Hana: Piotr wiesz , że ja dale j Cię kocham. Nie chciałam , abyś wtedy porzucił.
Piotr: Wiem. Przepraszam nie powinienem wtedy ochodzić. Zwłaszcza , że potrzebowałaś mnie najbardziej. Hana ja zwsze będę Cię kochał , oraz zwsze Cię kochałem i kocham Cię na zawsze.
Hana: To wrócimy do ssiebie skoro wyznaliśmy sobie ponownie miłość ?
Piotr: Hano Ano Goldberg czy zaszczycisz mnie i zostaniesz ponownie moją dziewczyną ?
Hana: Tak. Właśnie jak się czujesz? Spadła Ci gorączka ?
Piotr: Nie . Raczej mi wzrosła , bo dalej źle się czuje.
Hana: Piotr zadzwonię może po Lenę.
W tym momencie usłyszeli dzwonek do drzwi. Hana poszła otworzyć drzwi. Ujrzała tam przyjaciółkę i swoje córki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz