Gdy Piotr szedł korytarzem zauważyła go Lena , która nie była jego widokiem zadowolona.
Lena: Piotr co ja Ci wczoraj mówiłam ?
Piotr: Nic. - odpowiedział Piotr ze śmiechem. - Lena nie wiem o co Ci chodzi. Wiesz , gdzie jest Hana ?
Lena: Nie zmieniaj tematu. Mierzyłeś rano temperaturę? - spytała Lena widząc , że jest cały czerony.
Piotr: Tak. Miałem 36'6. - Skłamał Piotr.
Hana: Lena przestań Piotra męczyć.
Lena: Ja przeciwieństwie do niego nie przychodzę z gorączką do pracy .
Piotr: Lena ja nie mam gorączki. - Piotr zaprotestował. A Hana przyłożyła dłoń mu do czoła. Poczuła jakie ma ciepłe czoło.
Hana: Piotr z tobą się nie zgodzę. Masz gorączkę.
Lena: I co ze mną się kłócisz. Marsz do domu. Masz leżeć i odpoczywać. I nie wychodzić z łóżka.
Piotr: Lena daj mi spokój. Nic mi nie jest.
Lena spiorunowała go wzrokiem i odeszła od nich. Piotr zrozumiał swój błąd i poszedł do lekarskiego , gdzie zastał tam Wiktorię.
Piotr: Wiktoria mam do Ciebie małą prośbę.
Wiktoria: No słucham wszech wiedzącego Piotra Gawryły. - Powiedziała z ironią.
Piotr: Wiktoria możesz się nie wygłupiać. Trochę się pochorowałem i Lena twierdzi , że powinienem leżeć w łóżku.
Wiktoria: I co ja mam z tym wspólnego ?
Piotr: Wiesz ... Czy mogłabyś mnie zastąpić na izbie przyjęć ? - spytał. Wiktoria tylko westchnęła.
Wiktoria: Piotr wiem , że się nie lubimy. Ze wzlędu na to ,co zrobiłeś siostrze mojego męża. Ale zdrowie jest najważniejsze. Wracaj szybko do zdrowia.
Piotr: Wiktoria to nie tak jak myślisz. Ja kochałem , kocham i będę kochał Hanę. Matka Hany mnie nigdy nie lubiła . Pewnego dnia powiedziała , że mam zerwać z Haną , bo inaczej coś się stanie mojej siostrze. - Piotrowi łzy spłynęły po policzku. - Zerwałem z Haną , gdy dowiedziałem się , że ona jest w ciąży. Zacząłem się bać o swoje dzieci. Więc dla własnego , Hany , moich córek i mojej siostry zerwałem z nią.
Wiktoria: Przepraszam nie wiedziałam. Hana wie , że byłeś szantażowany przez jej matkę ?
Piotr: Nie. A potem , gdy dziewczynki się urodziły podrzuciła mi Amelkę na wycieraczkę. Zdawałem sobie sprawę , że zostawiłem Hanę nie najlepszym momencie.
Wiktoria: Ale z córkami masz dobry kontakt. I to najważniejsze. A z uczuciami do Hany jeszcze zaczekaj. Niech ochłonie i myśli , że znowu jesteś blisko niej.
Piotr: Wiktoria dziękuję za radę. I za zastępstwo na izbie.
Wiktoria: Nie ma za co. Idź się połóż i odpocznij.
Piotr ze wskazówką Wiktorii wrócił do domu i położył się do łóżka. Śniły mu się wydarzenia sprzed dziewięciu lat. Pamiętał jak omało matka jego ukochanej nie zabiła jego siostry.
Teraz Małgosia jeździła na wózku inwalidzkim. Przez matkę jego ukochanej.
Obudził się około godziny dziewietnastej. Przy jego łóżku siedziała smutna Hana. Ale czemu ? Zastanawiał się Piotr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz