Hana zmęczona wróciła po dyżurze. Piotr spał w sypialni ,dziewczynki spały w pokoju Amelki , a Lena spała w salonie na kanapie.
Hana: Lenka czas wstawać.
Lenka: Hana jeszcze pięć minutek. - powiedziała Lena przez sen . Hana na szturchnęła ramieniem przyjaciółkę.
Lenka: No już wstaję , która godzina ?
Hana: W pół do jedenastej. Zadzwonić po Witka , aby przyjechał po Ciebie ?
Lenka: Hana jestem samochodem.
Lena wyszła z mieszkania ukochanego jej przyjaciółki. Gdy dohechała do swojego mieszkania zastała tam śpiącego Witka na kanapie.
Lena nie chcąc budzić męża poszła pod prysznic. Jednak pokusa , aby nue budzić ukochanego była zbyt wielka. Więc posranowiła go obudzić.
Po chwili Witek obudził się ze słodkiego snu.
Witek: Kochanie , gdzie ty byłaś przez cały dzień. - Spytał wyraźnie zmartwiony tym , że nie odbierała od niego telefonu .
Lenka: Przez pół dnia byłam w pracy. Potem odebrałam Laurę i Felka z przedszkola. Z przedszkola pojechałam do szkoły , aby odebrać córki Hany i Piotra , bo im to obiecałam. Później oddałam Felka i Laurę twojej mamie. Doszła godzina szesnasta więc musiałam Amelkę i Anię zawieźć do domu. Piotr spał więc zajęłam się dziewczynkami do powrotu Hany. A raczej do ich pójścia spać. Bo sama też zasnęłam.
Witek: Kochanie jaki ty miałaś ciężki dzień aż w głowie mi się kręci.
Witek przytulił Lenę. A Lena wysłała Hanie , że jest bezpiecznie w domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz