Hana po dyżurze odebrała Anię od pani Marii. Widok byłego chłopaka przywrócił u niej stare wspomnienia , do których nie chciała wracać.
Mała cały czas wypytywała o Piotra. A ona ledwie przyłożyła głowę do poduszki usłyszała dzwonek do drzwi.
Ania poszła otworzyć drzwi. A w drzwiach ujrzała swego ojca.
Ania: Tata ? - spytała nie pewnie.
Piotr: No chodź tu do mnie. - Piotr przytulił Anię. - Gdzie masz mamę ?
Ania: W sypialni. Chodź za mną. - Ania i Piotr poszli do sypialni.
Piotr: Aniu możesz nas zostawić samych.
Dziewczynka pokiwała głową i wyszła z sypialni. Ale postanowiła podsłuchiwać.
Piotr: Hana musimy porozmawiać.
Hana: Piotr mówiłam Ci , że nie mamy o czym rozmawiać. Piotr:Jednak musimy porozmawiać. Osiem lat temu ktoś mi podrzucił dziecko na wycieraczkę. Dziewczynka miała wtedy około trzech dni.
Hana: I co ja mam z tym wspólnego?
Piotr: Kiedy mi powiedziałaś, że jesteś w ciąży bliźniaczej. Ktoś mi wtedy podrzucił dziecko. Z moimi wynikami na ojcostwo. I kto je zrobił. Zrobiła je Kamila Goldberg.
Hana: Piotr mi ktoś drugą córkę wykradł ze szpitala. Nie mam pojęcia co z małą się stało.
Piotr: Czyli potwierdzasz , że to może być nasza druga córka. Wywalczyłem prawo o opieką na Amelką. Bo tak ma na imię nasza druga córka.
W tym momencie do sypialni wbiegła Ania. Mocno przytulając Hanę. Dziewczynce łzy spływały po policzkach.
Hana: Aniu co się stało?
Ania: Mamo czemu mi nic nie powiedziałaś, że mam siostrę bliźniaczkę.
Hana: Pielęgniarka mi wtedy powiedziała , że drugie dziecko zniknęło. I nigdzie nie mogliśmy jej znaleźć.
Hana z Piotrem rozmawiali jeszcze chwilę , a potem poszli do kuchni , aby zrobić herbatę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz