sobota, 23 lipca 2016

Wakacyjna miniaturka cz.5

   Po chwili na izbę weszła Lena z jej wynikami krwi. Przyglądała się Hanie bardzo uważnie. A Hana cały czas uciekała przed jej wzrokiem. 
- I co ci wyszło z tych badań krwi.- spytała Hana .
- Może to , że nie powiedziałaś mi o ciąży.
- No i wyszła na jaw moja słodka tajemnica. Właściwie nie miałam jak Ci powiedzieć przecież zemdlałam. 
- Ale jak oddzyskałaś przytomność mogłaś mi powiedzieć. .
- Oj Lenka nie złość się. Darek wie o ciąży. Wszystko jest w porządku. Mogę już wrócić do swoich obowiązków? 
- Hmmm... Niech pomyśle. Nie...Zostajesz do końca dyżuru na obserwacji.Potem Cię Piotr zabierze do domu. 
- Lena nie ma mowy , abym została czternaście godzin w szpitalu nic nie robiąc. Od strony ginekologicznej nic mi nie grozi. 
- To czemu zemdlałaś ?
- Pewnie z przemęczenia. To najlogiczniejsze wytłumaczenie , które mi teraz przychodzi do głowy. 
- Może i masz rację. Ale i tak zostajesz na obserwacji. 
- Lena proszę Cię nic mi nie jest. 
- Hana chcesz mnie jeszcze kiedykolwiek zobaczyć żywą ?
- Nie wiem o co Ci chodzi?
- Piotr mnie zabije. Jeśli puszczę cię dalej na dyżur. 
- Jakoś wykręce. Uratuje Cię. A teraz ja idę na dyżur. 
  Lena westchnęła i wypuściła Hanę na dyżur. A sama też udała się do swoich obowiązków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz