wtorek, 12 lipca 2016

Wakacyjna miniaturka cz. 2

 Przemek spojrzał na siostrę nie wiedział co ma robić.
Przemek: Hana czemu nie powiedziałaś , że masz córkę ?
Hana: A co miałam powiedzieć ? Że przez głupi wypadek mój mąż nie żyje. Mimo to nie była moja wina i mnie własna córka mnie nawidzi?!
   Hana rozpłakała się , a Victoria zdała sobie sprawę , że jej matce też jest ciężko po śmierci jej ojca. Mimo widziała , że zaczyna układać życie na nowo.
Vicki: Mamo wiem , że to nie odpowiedni moment. Ale przepraszam. Byłam zła kiedy dowiedziałam się o śmierci taty.
Hana: I tak moja reputacja w tym w szpitalu i tak jest skończona.
  Hanie łzy spłynęły po policzku. Victoria z Przemkiem przytulili Hanę. Tą scenę zobaczył Piotr.
  Od Hany wiedział , że Przemek jest bratem Hany. Ale kim była ta dziewczyna. Piotr podszedł do Hany , Przemka i Victorii.
Hana: Piotr.... Co ty tu robisz ?
Piotr: Co ja wiem to ja tu pracuję. Hana co się dzieje ? Czemu ty płaczesz ?
Vicki: Przemek zostawmy ich samych.
  Przemek i Vicki ulotnili się z bufetu. Przemek udał się do swych obowiązków. A Vicki poszła szukać Blanki , bo wiedziała że dziewczyna jest u matki na wakacjach.
  Tym czasie Piotr próbował porozmawiać z Haną. Ale ta cały czas unikała tego tematu.
Piotr: Kochanie co się dzieje?
Hana: Straciłeś do mnie zaufanie .
Piotr: Hana zdradziłaś mnie ?!
  Hana pokręciła głową przecząco. Nie chciała z nim na temat rozmawiać.
Piotr: Hana co jest ? Mi możesz zaufać.
Hana: Ale ty do mnie stracisz zaufanie....
Piotr: Hana mów co jest ? Kim była ta dziewczyna co ulotniła się z Przemkiem?
Hana: To zaczęło się zanim poszłam na studia. W liceum poznałam Jamesa.Pod koniec trzeciej klasy zaszłam w ciążę.  Przed studiami w wieku dziewietnastu lat urodziłam córkę. No i Jamesem wzięliśmy ślub trzy tygodnie po narodzinach Vicki. Ja zajmowałam się małą i chodziłam na studia. James nie pochwalał tego , że z dzieckiem chodzę na uczelnię. Jak mała skończyła roczek posłaliśmy ją do żłobka. Skończyłam neatologię i ginekologię. Mała rosła jak na drożdżach. Trzy lata temu zginął mój mąż , bo wracaliśmy z wycieczki na narty w Alpach. Jak wróciłam pokłóciłam się z Vicki. Ta wykrzyczała mi , że mam się wynosić i mnie nie na widzi.
  Vicki nie zdaje sobie sprawy jaki mi ból wtedy sprawiła mówiąc mi to w prosto oczy. Następnego dnia spakowałam się i przyjechałam do Polski. Poznałam Przemka , Lenę no i w końcu Ciebie Piotr. Resztę to już znasz.
  Hana odwróciła głowę , aby nie spojrzeć ukochanemu w oczy. Piotr tylko wstał i mocno przytulił.
Piotr: Czemu mi tego wcześniej nie powiedziałaś ?
Hana: A co ja miałam Ci powiedzieć ? Teraz pewnie mnie nienawidzisz?
Piotr: Czemu miałbym nienawidzić osobę , którą kocham? Tylko nie rozumiem czemu nic mi wcześniej nie powiedziałaś ?
Hana: Bo się bałam , że mnie rzucisz jak dowiesz się , że mam prawie dorosłą córkę.
Piotr: Nie umiałbym tego zrobić. Bo za bardzo cię kocham.
  Piotr przyrulił Hanę , która była już spokojniejsza niż zwykle.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz