Mimo , że ją powinnam 25.06 ją napisać lub 24.06 . Jest prośba nie czepiajcie się , że tak późno ją piszę. Ale przygotowania do koloni trochę zajęło czasu.
****************************************
****************************************
Była sobie pewna kobieta , o imieniu Hana. Miała ona bowiem trzydzieści pięć lat. Ma już swoją szesnastoletnią córkę Vicki.
Ale Piotr jej ukochany nie wiedział , ani o przeszłości Hany ani o jej córce.
Lecz pewnego letniego po południa Victoria córka Hany zjawiła się w szpitalu.
Do Hany podszedł Przemek , który nie wiedział o istnieniu siostrzennicy.
Przemek: Hana szuka Cię dziewczyna w wieku szesnastu lat. Bardzo podobna do ciebie. Jasne bląd włosy ciemniejszsza karnacja. Turkusowy błękit oczu.
Hana przeraziła się , ponieważ znała dwie osoby o takim kolorze oczu. Był to jej zmarły mąż James Codwell i jej córka Victoria Codwell.
Hana: Gdzie jest ta dziewczyna?
Przemek: Powiedziałem jej , żeby poczekała w bufecie póki Cię znajdę.
Hana poszła do bufetu tam , gdzie jak spodziewała siedziała Victoria.
Hana: Vicki co ty tu robisz?
Vicki: Babcia kazała mi się z tobą pogodzić. Nie mogła patrzeć jak codzień przysyłasz mi listy lub dzwonisz próbując ze mną z kontaktować.
Hana: Porozmawiamy w domu. A teraz jedź do mnie nie wychodź z mojego mieszkania. Nie w puszczaj obcych.
Vicki: Mamo nie mam dziesięciu lat.
Hana: Ale z obcymi już rozmawiasz . Mimo ja i twój tata uczyliśmy Cię , abyś nie rozmawiała nigdy z osobami , których nie znasz.
Przemek: Hana to twoja córka ?
Hana odwróciła się i zobaczyła jak kogo jak nie Przemka. Spojrzała na brata karcącym wzrokiem .
Hana: Przemek zabijesz mnie jeśli Ci powiem , że tak.
..........................................................................
..........................................................................
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz