niedziela, 31 lipca 2016

Wakacyjna miniaturka cz. 6

   Hana poszła na dyżur. Choć wiedziała , że Piotr nie będzie zadowolony z tego powodu. Gdy weszła na oddział od razu zauważył ją Wójcik.

D: Hana co ty tu robisz? Powinnaś przecież leżeć u Leny na oddziale.  

H: Oj Darek ja nie potrzebuję niańki. Dobrze wiesz , że nie wytrzymam czternaście godzin w szpitalu. I przytym nic nie robiąc. 
D: A właśnie powinienem skrócić ilość godzin pracy.   Ale porozmawiamy o tym później. 
H: Mogę wracać do swych obowiązków? Czy będziemy tak stać i rozmawiać co mi wolno , a czego nie wolno? 
D: Hana zdajesz sobie sprawę, że przy pierwszej ciąży może dojść do poronienia? 
H: Po pierwsze ja jestem w siódmym tygodniu ciąży. Po drugie już jestem mamą. Więc obawy o dziecko są trochę bezsensu. 
D: Hana o czym ty mówisz? - spytał zdziwiony Wójcik, bo on nic nie wiedział o pierwszej ciąży Hany. 
H: Darek to długa historia. A za bardzo mi się nie chce na ten temat rozmawiać. 
  Hana odeszła do swoich obowiązków , a Wójcik dalej patrzył jak zahipnozowany . 
  W tym czasie Victoria wracała ciemną uliczką. Nagle ktoś ją zaciągnął ją do krzaków. Przerażona Victoria chciała mu się wyrwać , ale pogorszyła tym sprawę bo szarpaniu uderzyła się w głowę. 
  Facet zrobił co planował i odszedł z miejsca przestępstwa. Po piętnastu minutach znalazła ją staruszka. Wezwała pogotowie do nieprzytomnej Vicki. 
  Po chwili Vicki zaczęła się wybudzać. 
Star: Co się stało? 
V: Nie mam szczerze żadnego pojęcia.Jedynie co pamiętam , to że wracałam ze szkoły. 
Star: Wezwałam pogotowie. Nie ruszaj się , bo masz rozciętą głowę. 
   Victoria posłusznie nie ruszała się . A po chwili przyjechało pogotowie w składzie Martyna Kubicka , Renata Nowak i dr Anna Reiter ratunkowe i zabrało ją do Leśnej Góry. 
  Na izbie był już doktor Wójcik. Dziewczyna widząc lekarza od razu zaczęła się szarpać z ratownikami. 
  Lekarz westchnął domyślił się co mogło stać. Po prosił pielęgniarkę, aby wezwała Hanę. 
  Po chwili na izbie zjawiła się Hana. Hana widząc córkę zrobiła wielkie oczy. Raz , że musiała podpisać zgodę na leczenie Vicki. 
H: Victoria co się stało ? - spytała przytulając Vickę. 
V: Sama nie wiem. Wracałam ze szkoły i tu mi urywa się film. 
H: Darek daj mi ta zgodę na leczenie Vicki. 
D: Ja już nie rozumiem.  
  Victoria wyjęła swoją legitymację szkolną. I podała ją Wójcikowi i bardziej przytuliła się do Hany. 
D: Hana mam pewne podejrzenia , ale ona nie da mi się zbadać.  A tobie nie mogę powierzyć tego zadania. Gdyż jesteś jej matką. 
  Hana westchnęła i po prosiła , aby Wójcik wyszedł . Lekarz wyszedł , a Hana spojrzała na córkę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz