Gdy Hana i Piotr przyszli odebrać córki ze szkoły. Bardzo ich zdziwił fakt , że dziewczynki świetnie się dogadują.
Ania: Mama ! - Krzyknęła rozradowana Ania.
Amelka: Tata! - Krzyknęła rozradowana Amelka.
Piotr: No chodź moja myszko. - Piotr wziął Amelkę na ręce , a dokładniej na barana. A Anię wziął na tęce.
Amelka : Tato czemu nie powiedziałeś , że mam siostrę? I mama jednak istnieje.
Piotr: Myszko ja o istnieniu Ani , też dowiedziałem się wczoraj. Gdyż wczoraj spotkałem twoją mamę pod szkołą. Z początku pomyślałem , że to ty.
Ania: Właściwie jak to się stało , że Amelka znalazła się u ciebie Tato ?
Hana: Trzy dni po waszym przyjściu na świat moja mama wykradła Amelkę ze szpitala. I ją podrzuciła waszemu tacie.
Amelka: Ja już nic nie rozumiem. Czyli u taty byłam bezprawnie. - spytała Amelka prawie już płacząc.
Piotr: Nie dokońca myszko. Ja mam do Ciebie prawo. Bo nie zrzekłem się praw rodzicielskich. Zresztą jako ojciec dostałem prawo opieki nad tobą.
Piotr postawił Anię na Ziemię , a potem to samo uczynił z Amelką. Wiedział , że oddzyskanie Hany nie będzie takie łatwe. Gdyż wiedział , że jego ukochana nie ma do niego zaufania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz