środa, 20 kwietnia 2016

Choroba

Hana
  Leżałam w łóżku, bo mi nie chciało się wstawać. Ale musiałam iść do pracy.
  Od rana ogólnie wszystko mnie boli głowa, gardło, brzuch itp.
  Wzięłam z szuflady termometr i sprawdziłam sobie temperaturę.  No i miałam 38,9' .
  Wcale nie miałam ochoty iść do lekarza. Zadzwoniłam do Leny i umówiłam się na wizytę domową.
  Potem zadzwoniłam do Wójcika i powiedziałam mu, że nie przyjdę bo jestem chora.
  Po czterdziestu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć. Stała tam Lena.
Lena: No jak się czujesz?
Ja: Nie najlepiej. Mam gorączkę gardło , głowa i brzuch mnie boli.
   Po zbadaniu
  Lena: Hana to zwykła grypa.  Ale masz leżeć w łóżku
Hana: Ale Lena.
Lena: Nie ma żadnego ale. Masz mi leżeć w łóżku i już.
Hana: Lena prpszę Cię. Ja nie chcę leżeć w łóżku. I brać leków. Nie lubię ich. Chcąc czy nie chcąc nie mogę brać tych leków.
Lena: A to niby dlaczego nie ?
Hana: Lenka jestem w ciąży.
  Lena rzuciła mi się na szyje. A potem wypisała mi witaminy. I zaleciła jeść dużo warzyw i owoców. Pokarm zawierający żelazo.
  Piotr
Gdy wróciłem zastałem uroczy widok. Hana spała na kanapie z misiem.
  Podszedłem do niej.  Ale ta się obudziła.
Hana: Cześć słońce.
Ja: Cześć kotku. Co miał na myśli Darek, Pytając mnie co Ci dolega?
Hana: Grypę złapałam. Wiesz co Piotruś zrobisz mi kolację ?
Ja: Sprzyjemnością.
  Poszedłem do kuchni i zrobiłem naleśniki meksykańskie.
  Zaniosłem kolację do sypialni, gdzie Hana czytała książ.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz