Wójcik: Co tak patrzysz ? Chcąc czy nie chcąc Hana dowiedziałbym się prędzej czy później.
Hana: Ale nie jesteś zły na mnie?
Wójcik: Bardziej jestem zszokowany. Ale Hana dyrektorowi powiedziałaś o tym ?
Hana: Dyrektor jedynie wie o tym. No teraz ty, Agata i Wiki.
Wójcik: Dlaczego to przede mną ukrywałaś? Ja jako twój ordynator powinienem takie rzeczy wiedzieć.
Hana: Ja nie wiedziałam jak zareagujesz?
Hana kilka godzin później zabrała synka ze szpitala i odebrała córkę z przedszkola.
Hana: No mówcie co się stało w przedszkolu? Bo nie wierzę aby Michał od tak sobie sam by się przewrócił ?
Michał: Kolega z przedszkola podstawił mi nogę.
Magda: Mamo oni nas nie tolerują Nie akceptują, że pochodzimy z innego kraju.
Hana: Córcia dzieci zawsze tak reagują na nowych osobników.
Michał: Jakby nas akceptowali to by teraz nogi nie miałbym w gipsie.
Magda: Mamo Michał ma racje.
Hana: Dzieci mam pomysł przygotujecie na jutro taką małą prezentację. Przedstawicie się i opowiecie skąd obydwoje pochodzicie.
Magda: Ale jak to zrobimy.
Hana opowiedziała plan dzieciom na szczęście następnego dnia miała wolne.
I mogła przyglądać poczynianom swoich dzieci.
Najpierw Magda zaczęła.
Magda: Mam na imię Magda mam cztery lata i pochodzę z Izraela.
Michał: Mam na imię Michał mam pięć lat. I pochodzę z Izraela. Mam młodszą siostrę Magdę.
Magda: Swą przygodę w przedszkolu zaczęliśmy dwa lata temu. Tak samo jak wy tam mieliśmy kolegów i koleżanki.
Michał: Ale dwa miesiące temu mama powiedziała, że przeprowadzamy się. W Izraelu zostawiliśmy swoich kolegów i koleżanki.
Magda: W Izraelu mamy swoich dziadków. Tak jak wy nie umiemy pogodzić, że musieliśmy zmienić miejce zamieszkania. Co wcale nam się nie podoba.
Michał: Mimo, że tu jesteśmy nowi zaczęliśmy się zadomawiać.
Prezentacja zrobiona przez Michała i Magdę trwała jeszcze piętnaście minut.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz