Piotr
Do sonatorium dojechaliśmy o koło dwudziestej trzeciej. Hana smacznie sobie spała. Ale musiałem ją obudzić.
Ja: Kochanie jesteśmy na miejscu.
Hana: Piotruś jeszcze pięć minutek.
Ja: Hana nie wygodniej byłoby Ci spać w łóżku ?
Hana: Tak ogóle gdzie mnie wywiozłeś?
Ja: Pamiętasz jak mówiłem Ci dwa lata temu, że mam znajomego w zagranicznym sanatorium?
Hana: No nie.
Ja: Mój kolega załatwił nam miejsce w tym sanatorium. Dzięki niemu wrócisz do pełnej sprawności.
Hana: Piotr dziękuję.
Hana rozpłakała się. A po chwili spytała:
Hana: Piotrek jak mnie przewiozłeś przez granicę ?
Ja: Przez Odrę przejeżdżaliśmy. Jesteśmy w Berlinie.
Hana: A sprawy badań ginekologicznych ?
Ja: Mój kolega ma przyjaciela ginekologa, który tutaj pracuje.
Po chwili weszliśmy do sonatorium. A Hana usiadła na krześle a ja poszedłem do jejestracji.
Ja: Guten Abend. Jch bin Peter Gawryło. Ich bin einen Freund von Michaela Lubicka.
Pielęgniarka: Guten Abend Herr Michael dass sagte seine Freunde aus der Polnisched kainen wird.
Ja: Was ist unser Zinnerneun?
Pięlęgniarka: Aufgrund der Tatsche, dass der Staat sie heratet. Herr bekam ein Zimmer Zusamen und diese 209.
Ja: Viele danke und gute Nacht.
Pielęgniarka: Hier ist einen Zustand Schussel. Guten Nacht.
Tłumaczenie :
Ja: Dobry wieczór. Mam na imię Piotr Gawryło. Jestem przyjacielem Michała Lubicka.
Pielęgniarka: Dobry wieczór. Pan Michał mówił, że przyjadą jego znajomi z Polski.
Ja: Jaki to numer pokoju ?
Pielęgniarka: Ze względu na to, że państwo są małżeństwem. Pan Michał załatwił państwu razem pokój. I to numer 209.
Ja: Dziękuję pani i dobranoc.
Pielęgniarka: O to państwa klucze. Dobranoc.
Tłumaczenie jest dla tych cojeszcze nie mieli języka niemieckiego w szkole.
środa, 20 kwietnia 2016
Czas mija cz. 7
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz